Leaderboard


Popular Content

Showing most liked content since 28.02.2017 in all areas

  1. 35 likes
    3 Zinnen Dolomites Piotrek z Ekipą odjechali w stronę Polski, a my z Paulą pobudka przed 6, szybkie pakowanie i również jazda w stronę Ojczyzny - z tym, że jeszcze postój i jazda na nartach do 13 w nieznanym nam dotąd ośrodku narciarskim 3 Zinnen Dolomites. http://www.skionline.pl/stacje/wlochy-poludniowy-tyrol-alta-pusteria-hochpustertal,osrodek,612.html Niestety u mnie lewa noga w sztywnej ortezie po upadku, od samego rana niestety ból kolana i brak siły w nodze. Środki przeciwbólowe, przeciwzapalne - "nakolannik" i na stok. Jazda była delikatna z mojej strony i raczej zwiedzanie ON niż śmiganie jakie lubię. Na szczęście wszystko szczęśliwie się zakończyło i dzisiaj po powrocie do Polski, chociaż z nogą wszystko ok, to mogę powiedzieć, że po 35 dniach na nartach zakończyłem sezon 2016/17. Wracając do relacji... ...przed ośrodkiem narciarskim jesteśmy zaraz po 8 i załapujemy się od razu na gondolę Dlaczego - wtapiamy się w tłum zawodników - w sobotę na Helm Monte Elmo odbywały się zawody. Mimo, że tutejsze trasy nie są położone wysoko - warunki jakie zastajemy z samego rana są rewelacyjne - takie jak lubię: strzelający pod nartami sztruks Twardo i szybko. Pierwszych kilka zjazdów zaliczamy w pełnej samotności na stokach. Mimo, że widać zmianę pogody, to do godziny 13 było bardzo fajnie - błękit nieba i promienie słońca przebijały się przez chmury. W ośrodku trochę zmian - link ze Skionline nieco nieaktualny, bo oprócz dużej gondoli, gondoli małych jest 5 a nie jak na opisie ośrodka 3. Sztuki nówki: Trasy w ośrodku, to przede wszystkim wymagające czerwone i czarne... ...ehhh szkoda, że noga nie była sprawna. Widok z Stiergarten w stronę Alp... Mapa narciarska: Zjeżdżamy na północne stoki pod miejscowością Moso. Widok po lewej ręce taki: Nasz cel: A po drodze - cud malina trasa: Doskonale przygotowana i choć o południowej ekspozycji trzyma porządnie... Dół: I na samym dole połączenie dwóch gór i dwie stacje dolne szybkich gondoli: Postanawiamy kilka razy powtórzyć trasę dopóki znacznie temperatura nie wzrośnie. Jazda fantastyczna - ilość narciarzy praktycznie zerowa Eksplorujemy dalej. Dół kolejnej trasy, spod dolnej stacji gondoli wygląda tak: Początek tej trasy narciarskiej - to czarna ścianka WOW! Jeździ się tutaj nieziemsko, ponieważ o dziwo jest tutaj raczej naturalny śnieg - lodu zero. Twardo, równo a narta trzyma aż ta Lala Tutejsza śnieżna budowla dla dzieci: Jedziemy świetną czerwoną trasą w stronę miasteczka Moso. Wciągamy się na górę i... ...zaliczamy widoczną czarnulkę! Co za pochyłość - WOW. Do tej trasy jeszcze wrócę... Tutejsze widoczki w stronę Sexter Dolomiten: Obowiązkowe zdjęcie z uroczymi bałwanami Zaliczamy orczyki i trasy przy nich - najwyższe położone na północnych stokach pod Zeherem 2965 m npm. Widok w stronę tras południowych - przy trasach jak widać - zero śniegu naturalnego. Przy najbardziej położonym na wschód orczyku wydzielona trasa do ścigania Przenosimy się pod mega czarną - tu Paula ćwiczy śmig a ja jestem pod ogromnym wrażeniem tej ścianki. To najbardziej wymagający stok jaki odwiedziłem w tym sezonie. Wygląda to z bliska tak: Chodź ta pierwsza, zaliczona tego dnia czarna trasa, z góry wygląda również świetnie Zbliża się godzina 12sta - jemy pyszny makaron na stoku przy orczyku i bałwanach. Polecamy knajpkę! Zero ludzi, pysznie i tanio...ale to chyba zaleta małych ON i przedzieramy się z powrotem, w stronę auta. Robię fotkę miasteczka Moso: Kościółek: Wracamy na Helm "byczym" wyciągiem... Ostatni zjazd trasą 13... ...niesamowicie długa i piękna czerwona z domieszką czerni Z powyższego miejsca strzelony inny ośrodek, którego nie udało nam się tym razem odwiedzić Kronplatz Zoom optyczny aparatu X40 i takie oto zbliżenie: Kończymy jazdę a zawody nadal trwają... ...swoją drogą ciekawe, co to było? Ustawiona trybuna, scena z telebimem itd. Co to za ranga zawodów? Może ktoś z Kolegów zajmujący się mocniej sportem będzie wiedział? Trasa z bliska (czarna) - niestety zamknięta dla narciarzy rekreacyjnych w tym dniu. Widok ogólny wraz z trybuną i telebimem: To co znalazłem w necie, to z pewnością było to ściganie na poziomie FIS European Cup. Ostatni zjazd i żegnamy Dolomity... Już w Polsce, we własnym domu Niestety za oknem pogoda nie nastraja pozytywnie... ...ehhh byłoby pięknie mieszkać gdzieś w okolicach jakie odwiedziliśmy Podsumowując - wyjazd bomba!!!! Mimo, że okolice znałem dobrze ale udało mi się zaliczyć kilka nowych miejsc: Cortinę, Alpe di Siusi, 3 Zinnen Dolomites a przede wszystkim Lagazuoi. Materiału filmowego dużo... ...kiedy go obrobię i coś powstanie filmowego? Trudno mi cokolwiek obiecać. Z pewnością pojawi sięna forum i w tym wątku Na koniec chciałem podziękować Piotrowi, Hani, Ani i Michałowi - wyprawa w Dolomity bez Was, nie byłaby taka sama! Jesteście świetni i już tęsknię razem z Paulą za Wami. Dziękujemy za wspólną przygodę i do zobaczenia. Pozdrawiam marboru
  2. 30 likes
    Dziś wybraliśmy się z Andy-w na Pilsko. Bez większych kombinacji co i jak, szybka decyzja i jazda! Tam wysoko, to jest szansa na typowo zimowe warunki. Nie pomyliliśmy się i już w Korbielowie przywitał nas lekki opad białego. Parking zmrożony dobrze wróżył. Szybki gramoling i ciśniemy z buta pod krzesełko na Polanie Strugi. Oczywiście najpierw karnet: 4 godziny za 40 zł. Prawie jak na Chopoku, tylko tam w ojro... Zaopatrzeni ruszamy na krzesełko i do góry! Na dole jeszcze przedwiośnie - jest zielono, ale czuć chłód. Im wyżej, tym więcej śniegu i bardziej zimowy klimat. Szczawiny to już początek (lub koniec) tutejszego lodowca. Śniegu mnóstwo! Prawdziwa zima! Do tego trawa właśnie nowa dostawa białego. Niestety, widać mgłę, czyli miejscami nic nie widać. Ale zawisła nad szczytem. Poniżej jest zupełnie znośnie, choć momentami jazda po omacku... Warunki na trasach zaskakująco dobre! Oczywiście z rana sztruks, ale nawet w okolicach 12-ej równo, twardo, krawędzie dobrze trzymały. Tylko miejscami jakieś drobne nierówności, kilka luźnych kamyczków, ewentualnie nieco odsłoniętego lodu. Nic groźnego i nic szkodliwego. Parking na dole szybko się zapełniał, ale na górze tłoku nie widać. Przynajmniej to do godz. 10-ej tak to wygląda. To jakaś magiczna bariera, bo Od tego momentu ruch wzmożony, a dokładnie od 11-ej wręcz tłumy! Ludziska się pokapowali, że dziś warto i przyjechali. Licznie! Trzeba było szukać alternatywy gdzieś za mgłą, tj. np. na Kopcu przy talerzyku... No i niezłe zaskoczenie! Mgła ma swoje zalety... Nic nie widać, więc nie widać też Kopca. Skoro go nie widać, to też nie widać, że nie ma kolejek do wyciągu. Super! ostatnie minuty postanawiamy spędzić właśnie tu. Trenujemy niebieską i czerwoną. Obie z super warunkami! Mimo, że widoczność ograniczona, można sobie popuścić. Ech, gdyby tak jeszcze widoczność lepsza była... Mimo warunków, prędkości często przekraczały 60 km/h, ale na coś więcej w tych warunkach bym się nie pisał. Na koniec wróciliśmy na "5" i jeszcze nieco po lesie pośmigaliśmy. Całkiem znośny warun, choć na początku odstraszała mnie lekka szreń. Taka surowa zima mi się dziś bardzo podobała! Czasem brakuję mi takich klimatów. Zazwyczaj wybieram słoneczne i ciepłe dni, dziś taka aura była równie fajna. Patrząc na pokrywę śnieżną, spodziewam się jazdy co najmniej do połowy kwietnia. Pilsko rządzi się swoimi prawami i pewnie śnieg jeszcze długo przetrwa. Bardzo by mnie cieszyła majówka... Dziś w pełni zadowolony! Super dzień i super decyzja! Pozdrawiam, Johnny
  3. 28 likes
    Słońce ładnie rankiem świeci, więc trzeba było odwiedzić Biały Krzyż: Nie był to jakiś wyjazd narciarski, chciałem jedynie sprawdzić jak pracuje serducho w górskich warunkach. No to ustawienie pulsometru i jazda: Po pierwszym ostrożnym przy tętnie max 124, drugi zjazd już przy maksymalnej jeździe, takiej jakiej ten stok pozwala, serce uderzało 140 na minutę, trzeba było na tym zakończyć. Ale podczas wjazdu orczykiem wracało do normalnej pracy. Uważam że powoli mogę myśleć o przyszłym sezonie. Warunki na BK w pełni zimowe, twardo, śniegu pod dostatkiem, krawędzie nie zużyte w tym sezonie świetnie trzymały, śmigać nie zapomniałem. Miła niespodzianka w okienku - masz za darmo. Do zobaczenia w listopadzie zatem. Będę pierwszy, lub drugi po Johnym. Na koniec, jak to moja żonka mówi musi być nagroda: obiadek w zajeździe: Coś jeszcze odwiedzę w tym sezonie, przecież do końca sezonu jeszcze bardzo daleko. Hey
  4. 26 likes
    Część 2 - Ciampac. Wielkie gondole we Włoszech są super szybkie! Zaczynamy od przerwy - pysznej pizzy i bułki "Franczesko" Pić się chce, humory dopisują - w tle Ciampac. Zaliczamy najdłuższą trasę w ośrodku... Po skałach - trasa przechodzi do lasu. Ponieważ ekspozycja jest południowa - płynie... Piotr: Śpieszymy się - fotek robię sporo...ale najwięcej z gondoli. Dlaczego? Dlatego... Nowa gondola, która połączyła Ciampac z karuzelą... Czas nas goni i na Endomondo wynik ponad 90 km... ...ale jak tu się nie zatrzymać? Absolutnie nieziemski widok... Koniec cudownego dnia... ...jesteśmy zadowoleni Paula poznała na Ciampacu nowego kolegę Fantastyczne, wiosenne narty! Pozdrowienia od wszystkich marboru
  5. 25 likes
    No tak, dzisiaj się działo na Pilsku. Ekipa dopisała, pogoda dopisała, koledzy z forum też dopisali . Wszystko złożyło się na wspaniały dzień na nartach chodzonych i odrobinę zjazdowych. Świeży śnieg o grubości 3 cm zaczynał się od Szczawin. Na Kopcu było już go nawet 30 cm. Powyżej, w okolicach szczytu świeży opad był już tylko w zaspach. Wiatr nie pozwolił na równomierną pokrywę. Wstyd powiedzieć, ale na szczycie Pilska byłem pierwszy raz. Widoki stamtąd są piękne. Po kilkunastominutowym pobycie na szczycie przy lodowatym wietrze i i zdjęciu fok zjeżdżamy początkowo po twardym śniegu, a później od Kopca do knajpki na Miziowej po puchu i częściowo po trasie przy talerzyku gdzie jest piękny, świeży naturalny śnieg. Tutaj spotykamy się z kilkoma forumowiczami. Czas mija w miłej atmosferze. Po niecałej godzince zjazd do Szczawin i kolejką na Strugi. Było super. Dzięki koledzy za towarzystwo i spotkanie.
  6. 25 likes
    Pozdrowienia z Grandvaliry Tak dziwnie wyszło że dostałem 2 dni temu propozycję wyjazdu z Infoski.pl nie do odrzucenia Wszystko w cenie za 35 procent ceny całkowitej,więc jak nie jechać ,choć Sławek (SB) coś marudzil że drogo,no ale to chyba z zazdrości Mieszkamy w Canillo w hotelu Ski Plaza ,300 metrów od gondoli Dziś w większości ujeżdzaliśmy ten sektor,plus coś tam jeszcze Warunki b.dobra,choć dzisiaj było bardzo zmiennie z pogodą A po 14 udaliśmy się na termy Caldea do Andory i mały rekonesans po stolicy księstwa
  7. 25 likes
    dzisiaj Skolnity od 8 do 12 - chyba najlepszy mój dzień na nartach w tym sezonie, rano trasy równiutkie i twarde, ostre krawędzie potrzebne, a potem w słońcu puściło i jeździło mi się doskonale (ze względu na małą frekwencję trasy nie były zniszczone). Jak schodziłem o tej 12 to część trasy (czerwonej i niebieskiej) która była w cieniu dalej twardo. Chyba moje zakończenie sezonu ale bardzo udane..
  8. 24 likes
    W niedzielę warunki pogodowe nie zapowiadały się dobrze z uwagi na spory wiatr, który szalał w Tatrach pomimo tego postanowiliśmy razem z Andrzejem i Rafałem zrobić Kozi Wierch. Z parkingu w Palenicy Białczańskiej ruszyliśmy o 6:30 z buta asfaltem do Wodogrzmotów Mickiewicza, potem zielonym szlakiem jeszcze pierwsze podejście w rakach (dało się bez ale lodu było sporo) by po dojściu do pierwszego mostku zacząć foczyć. Śniegu na szlaku ubogo z dużą ilością igliwia trochę to marnie wyglądało ale czym wyżej podchodziliśmy tym było lepiej, w końcu doszliśmy do czarnego szlaku (wersja zimowa) którym już w rakach wspięliśmy się do schroniska. W schronisku zrobiliśmy sobie godzinną przerwę pośmialiśmy się przy stoliku z fajną parą turystów, na marginesie dużo fajnych wesołych ludzi spotkaliśmy tego dnia, pomijam już innych w "adidasach" których, chyba nie da się nie spotkać na szlaku w Tatrach. Jakoś nie bardzo nam się już chciało iść dalej ale postanowiliśmy spróbować wejść na Kozi bez ciśnienia dokąd wyjdziemy tyle będzie bo wiatr czasem powalał, i tak dreptaliśmy z czekanem w ręku pomału aż dotarliśmy na szczyt o dziwo mniej na nim wiało niż niżej :). Zrobiliśmy parę fotek i trzeba było zmykać bo czas gonił zeszliśmy ciut niżej, szybka przepinka w dość ciężkich warunkach bo pogoda zaczęła się załamywać i wio centralnym żlebem w dół niestety filmy ze zjazdu ani fot nie ma bo chyba za bardzo przejęci byliśmy zbliżającymi się warunkami. Zjazd był mega choć dla mnie był to test nowych nart i początek trochę mi nie szedł ale czym niżej to było lepiej po dotarciu do piątki zaczął sypać śnieg i mocniej wiać a na dole padało. Do samochodu dotarliśmy o 17-tej i tak skończyła się nasza przygoda, poniżej kilka fotek z tego wypadu. Pozdrawiam.
  9. 24 likes
    Lagazuoi - najpiękniejszy ośrodek narciarski na świecie? Cz. 2 Wysiadamy ze skibusa na parkingu przy wielkiej gondoli - przechodzimy przez jezdnię i jedziemy niebieską nartostradą w kierunku do pierwszych krzeseł. A tam? Ok godziny 13 w niektórych miejscach trasy - sztruks Trasa szeroka, a po jednej ze stron ustawiony gigant - mój czas 35:25 hehehe lepszy od dwóch Włochów Wygląda to tak: Po kilku zjazdach i rozgrzaniu mięśni po wycieczce krajoznawczej - jeździmy i poznajemy kolejne trasy, których w zasadzie nie jest dużo ale są za to świetne. Niebieskie przejazdówki w dużej ilości i niestety bardzo płaskie. W ośrodku należy jeździć jedynie czerwonymi trasami. Tych jest niewiele ale jazda po nich - świetna! Narciarzu tylu co widać na poniższej fotce... A na szczycie widoki? Proszę: W oddali gdzieś Cortina...ale my za tło wolimy góry. Główna trasa ośrodka w połowie rozgałęzia się na dwa różne warianty - obydwa doskonałe... ...a początek jest taki (widok z oddali): Początek jest z takim widokiem Końcówka tej, którą jeździło nam się najlepiej: Druga strona góry wygląda tak: Niestety było tutaj miękko, ale bez tragedii, jak widać - urok południowej ekspozycji i wiosny. Przejazdówka do domknięcia wielkiej Ósemki - tutejsza Sella Infrastruktura ośrodka nie powala - poza jednym szybkim, wyprzęganym krzesłem raczej starocie. Kto by jednak zwracał na to uwagę jeśli puste stoki i widoki nie z tej ziemi...? Dwie fotki dla Marcina z infrastrukturą: Malownicza górna stacja krzesła: Ot krzesełko Ostatni zjazd w stronę gondoli Lagazuoi i parkingu: Kończymy dzień wynikiem z Endomondo powyżej 80 kilometrów - nie jest źle jak na wycieczkę narciarską PS. JC - Jacku, dziękuję za wszystkie wskazówki co do ośrodka, i sorry, że przeszkodziłem w porannych biegach. Pozdrawiam marboru PS. Jutro przedostatni dzień na nartach dla mnie i Pauli, dla Piotra i reszty Ludzików ostatni Szybko ten czas leci...
  10. 23 likes
    Nowa Osada… tego się nie spodziewałem, podejrzewałem, że może być dobrze, ale… w nocy przymroziło, do tego doszła zmiana czasu i w konsekwencji praktycznie do godziny 10 twardo, równo jakby to był środek sezonu. Od 11 stok wyraźnie zaczyna puszczać i robi się prawdziwy wiosenny „fun” - dla mnie, który lubi takie warunki to jeden z najlepszych narciarsko i pogodowo dni w tym sezonie .
  11. 23 likes
    Lagazuoi - najpiękniejszy ośrodek narciarski na świecie? Cz. 1 Późno dzisiaj zaczynam pisać relację, bo fotek masa i dzień był niesamowity. Na przełęczy Falzarego ok 2100 m npm pojawiamy się ok 8:30. Wyciągi działają od 9. Jest czas na rozejrzenie się i spokojne przygotowanie nart. Dzisiaj rozdzieliliśmy się - ja z Paulą wg planu, Piotr z ekipą: nauka jazdy na nartach Ani, naszej nowej, bardzo sympatycznej Koleżanki. Piotr jak rasowy, tyrolski instruktor Relacja będzie się składała z dwóch części - pierwsza to, część Lagazuoi, druga trasy narciarskie i widoczki z Col Gallina. Dlaczego uważamy z Paulą, że ośrodek dzisiaj przez nas odwiedzony jest jednym z najpiękniejszych i najciekawszych na świecie? Myślę, że przekonają Was fotki... ...ale również to, że miejsce to jest historyczne - w czasie I Wojny Światowej miały miejsce tutaj zacięte boje...a same góry do dzisiaj są historią obciążone. Lagazuoi, to nie tylko to - przede wszystkim piękno przyrody i kultowa Ski Tour road oraz mieszcząca się na niej knajpka z kultowym jedzeniem. Się rozpisałem... Pora na fotorelację: Piękny kościółek na przełęczy: Końcówka trasy czerwonej prowadzącej ze szczytu w kierunku przełęczy: Przepiękna gondola, która dzisiaj niezwykle kontrastowała z kolorem gór oraz niebem: Warunki narciarskie o poranku... ...później ze względu na wysokość tras - nie wiele gorsze były zresztą. Zjazd w stronę przełęczy: CD: Widok z tarasu widokowego mieszczącego się przy schronisku - w stronę Marmolady: Uchwycone gdzieś w oddali... No to w dół Ski Tour Road... ...ale nim w dół jeszcze trochę historii Przy wejściu do tuneli, z których walczyli żołnierze jakieś pozostałości ofiar toczących się tu walk W środku jest ciasno... Co chwila otwory strzelnicze - z poniższego widać trasę narciarską. Jeszcze w innym sprzęt, niestety nieco zardzewiały... Przy wejściu worki z piaskiem, a zaraz za umocnieniami - przepaść. Okoliczne widoki rozwalają człowieka na łopatki! Jak tu nie pokontemplować? Ruszamy na nartach...choć z jazdą, to niewiele ma wspólnego - non stop zatrzymanie i albo kamera, albo aparat... Fotka raz... Fotka 2: A dookoła coraz lepsze widoki... Monumentalnie to wygląda... Aparat nie daje rady objąć całości. Czujemy się jakbyśmy byli w jakiejś bajce... No i sławna z nieziemskiego jedzenia knajpka: No to dalej w dół: Po drodze lodospad... ...a trasa narciarska jak marzenie! Jazda tutaj? Boska! Twardo, równo...ehhh - co ja będę pisał. Szkoda pisać. Końcówka trasy, to też mała knajpka. Stąd można zadzwonić po taxi i wrócić na górę (minimum 5 osób, cena 6 EUR od głowy)...a można pojechać na nartach dalej. Po kilkuset metrach można się przesiąść na sanie i konia...a można pojechać dalej na nartach trasą rzekłbym biegową. Po ok 2 kilometrach przystanek skibusów - kolejeczka, wszyscy czekają a samochody kursują jeden za drugim - koszt wjazdu na górę, to też 6 EUR. Po drodze jeszcze kolejna atrakcja na przełęczy - muzeum I Wojny Światowej, czy jakoś tak To tyle co do pierwszej połowy dnia. Na drugą, zapraszam do części drugiej, którą właśnie zaczynam powoli pisać
  12. 23 likes
    Wielka Pętla- Sella Ronda (kolor zielony), a przede wszystkim kilka tras Colfosco. Kolejny dzień i punkt obowiązkowy - pętla wokół Sella Group. Ze względu na układ tras względem północy - wybraliśmy kolor zielony... pomarańczowy robiłem ostatnio z Johnnym Narciarzem i ekipom z innego wyjazdu. Wystartowaliśmy z miejscowości Colfosco (parking na cały dzień 4 EUR) nie bez przyczyny - w tej miejscowości jest dwie gondole, krzesło i orczyk - kilka tras, które zawsze pomijałem będąc w okolicy. To był strzał w dziesiątkę ponieważ tutejsze trasy są wspaniałe! Oczywiście dzisiaj był też gimbol dzień i nagrywanie filmików więc zdjęć niewiele - wielkość ustrojstwa w porównaniu do zwykłego statywu, ręki, czy kija - olbrzymia. No ale może zacznę od zdjęć i opisów - towarzystwo czeka z kartami. Start: Poranek był piękny - kolory, widoki, niebo... ...cudny poranek! Wjazd krzesłem, zjazd i na gondolę. Jesteśmy na miejscu a okoliczności przyrody - przepiękne! Różowe portki pięknie się komponują w okoliczną przyrodę Trasa "pod krzesłem": I widoczek: Zaliczone kilka przejazdów i udajemy się na zielony kolor pętli - okolice Val Gardeny: A z drugiej strony wiosna: Fotogeniczne miejsce Popełniamy tutaj grupowe zdjęcie! Zjeżdżamy do miasteczka, wciągamy się na górę i zaliczamy sławnego Saslonga Widok z krzesła: I druga strona na której odbywają się zawody PŚ: Przebijamy się w stronę Campitello: Tutaj i w Canazei sporo ludzi, więc przemykamy szybko. Niespodzianka - niebo się zachmurzyło... ...ale tylko do Arabby tak wyglądało. Po drodze strzelam jeszcze dziwny budynek wysoko w górach: Czym bliżej Corvary, tym niebo bardziej błękitne - trasy północne tego przejazdu twarde i szybkie. Widoczek... jak tu nie robić zdjęć jak okolica wygląda tak: Docieramy z powrotem do Colfosco ok 13:30 i jemy pyszną pizzę. Widoczek na czarną trasę z knajpy - tutaj różowe portki ćwiczą śmigi, czy jakieś inne wygibasy Kończymy dzień z przebiegiem wg Endomondo 105 km Jutro gdzie? Jeszcze ostatecznie nie zapadła decyzja. Pozdrowienia od wszystkich marboru z Ekipom
  13. 23 likes
    Narciarski dzień drugi - Część 1 - Marmolada. Ponieważ towarzysko się opuszczam pisząc, selekcjonując fotki - to opisów nie będzie dużo z kolejnego dnia na nartach w Dolomitach. Dzisiaj zaliczyliśmy lodowiec Marmolada i malutki ośrodek narciarski Ciampac, który od niedawna połączony jest z karuzelą. Myślę, że zdjęcia i krótkie opisy będą wymowne... Zaczęliśmy dzisiejszy dzień - tak: Ktoś pisał, że śniegu mało w Dolomitach... ...nic mylnego - popatrzcie uważnie na wszystkie fotki Brak śniegu jedynie na nasłonecznionych, południowych ekspozycjach. Kocham Arabbę Nie tylko zresztą... Przypadkowo strzelony narciarz w drodze na Marmoladę: Trasy o poranku nartą nie ruszone... Arabba Ktoś ma jeszcze wątpliwości jeśli chodzi o ilość śniegu? Kolejna fotka dla Marcina wielbiciela starych wyciągów: Kawałek czarnej trasy w drodze... Tam jedziemy - Marmolada w całej odsłonie Widok z tarasu widokowego na lodowcu: Wszędzie góry... Klasyczny widok z Dżempera... Początek trasy narciarskiej: ...jej połowa: ...końcówka: Ekipa w drodze No to na Ciampac Z bliska i z klocami Marboru: CDN
  14. 23 likes
    Szybkość internetu przeraża... ...dodawanie fotek miażdży. Jest godzina 1:17 a ja kończę relację - całe szczęście, że kompletnie się nie wysypała, a tylko trzy ostatnie zdjęcia nie zdążyły wgrać - za to będzie bonus i wgram jedną więcej Od jutra najpierw mocne obcinanie jakości zdjęć i zmniejszanie ich wielkości, dopiero pisanie. Ostatnie obrazy z dnia już wczorajszego... Alta Badia: Wesoła ekipa: Jeden z ostatnich zjazdów: Na dzisiaj zaplanowaliśmy jazdę w Arabbie i na Marmoladzie Pozdrowienia od wszystkich marboru
  15. 22 likes
    Wreszcie marzec! Minęły ferie, więc można ruszyć na narty. Co prawda zawsze przynajmniej raz w tygodniu gdzieś jestem, ale teraz można się więcej nacieszyć. Niestety obowiązki nie pozwoliły pojechać z rana, ale może to dobrze, bo ja lubię jak jest miękko. Ruszam dopiero ok 13,żeby być w Szczyrku gdzieś przed 14. O drogach nie ma sensu pisać, bo korków brak, a asfalcik suchy. Dojeżdżam pod Golgotę, gdzie parkuj i ku mojemu zdziwieniu nikt się nie pojawił, żeby pobrać opłatę. Niemożliwe... Szybkie przebieranie i do kasy. Biorę 3 godzinki, bo pewnie więcej i tak nie pojeżdżę. Dziś zabrałem moje "śmiertelne" narty, bo jazda na nich w takich warunkach jest mega przyjemna! Na dole ciepło, coś koło +15 st. Ubieram tylko cienkie, letnie spodnie , cienką koszulkę i Soft Shell. Myślałem nawet o krótkich gaciach, ale ten wiatr... Czas ustawić się w kolejce do wyciągu, jak to w niedzielę... Niestety, wyciąg na Suche już nie chodzi. Można jeszcze pojeździć na Golgocie, powyżej na zielonej (teraz już niebieskiej) i na czerwonej na Julianach. Śnieg ginie w oczach, choć tu go jeszcze sporo. Długo nie zastanawiając się, biorę na pierwszy ogień Golgotę. Warun mega, choć pewnie większość już by psioczyła... Są muldy, a jakże! Ale ja lubię takie miękkie, morskie fale sztormowe. Kiedy wokoło mało obiektów, a właściwie ich brak, to można się wyszaleć! Podoba mi się, więc ruszam sprawdzić pozostałe czynne trasy. Jeden wyciąg na Julianach chodził, więc ruszam na "10". Tutaj również spoko warun, ale fale nieco mniejsze. Da się fajnie rozpędzić. Tutaj też nieco więcej ludzi, choć oczywiście jakichkolwiek kolejek brak. Zacząłem nawet żałować, że nie udało mi się wystartować z samego rana. Piękne słoneczko, ludzi malutko, a śniegu mnóstwo! Ale z drugiej strony i tak szybko się męczyłem, bo jednak ten sztorm wypompowuję energie... Kilka zjazdów "10" i wracam pod Golgotę, oraz niebieską "8". Teraz jeżdżę całą długością na sam dół. Przy okazji mam swoja wersję "Splasch"... Ale na tym dzień się nie skończył. Po dwóch godzinach jazdy spotkałem się z Pawłem, tutaj Mostostalem. Przywiózł on interesujący przedmiot... Dokładnie to orczyk, jakie kiedyś tu można było spotkać. Dokładnie to w latach 60-ych! Pierwsze kotwice, takie drewniane. Pewnie Paweł uzupełni nieco moją relację, jeśli tu trafi. Chodziło o to, żeby przed ostatecznym demontażem całego wyciągu, porobić jak najwięcej pamiątkowych zdjęć i filmików z jego udziałem. To znaczy tego orczyka. Przy okazji przejechaliśmy się na nim. Ciekawe doświadczenie! Oczywiście wszystko działo się już po zamknięciu wciągu. Nawet sobie nie wyobrażacie ile trzeba było za tym "chodzić", żeby taką chwilę zorganizować... Wspomnę tylko o zaangażowaniu ludzi zza granicy! Ale ewentualną opowieść pozostawiam Mostostalowi, o ile będzie mieć czas na to. Kilka fotek z zabawy: Wielki dzięks dla Pawła za możliwość jazdy na wyjątkowym wyciągu i wzięcia udziału w całym wydarzeniu! Dla mnie to był pierwszy i pewnie ostatni raz na takim sprzęcie. Wkrótce zdemontują ów wyciąg i pozostaną tylko wspomnienia. Niby orczyk jak orczyk, ale jednak wyjątkowy! Chwilę po tym, jak kończyliśmy akcję, rozpadało się, tak symbolicznie. Chyba to Szczyrk opłakuję koniec pewnego etapu, a wraz z nim pewna część ludzi. To tak w skrócie, bo czasu mało. Pozdrawiam, Johnny
  16. 22 likes
    No cóż, czas się odezwać Na początek WIIIIEEEEELLLLLKKKKKIE dzięki dla Mariusza i Pauli za to, że chciało im się zorganizować i przeprowadzić to przedsięwzięcie. Przygotowanie i znajomość terenu przez Mariusza pomogła nam zobaczyć rzeczy, których będąc tam sami byśmy nie zobaczyli. Jeszcze raz, Mariusz szacunek i wielkie dzięki od Ani, Halinki, Michaela i Janusza . Co do Włoch - bajka. Miejsce jest przecudne i wręcz bajkowe. Narciarsko, widokowo, jedzeniowo.........po prostu bomba. Relacji też pisać nie muszę i za to Mariusz drugi dzięks. Na koniec krótki filmik: Komentarz zbędny Po nas widać, że wyjazd udany. Tak było codziennie PS: Wszystkie ujęcia poza pierwszymi dwoma robione były gimbalem z gopro 3+ black. Gimbal jest fantastyczny. Pozdrawiam
  17. 22 likes
    Cortina d'Ampezzo Kolejny dzień... ...wiem. Znęcam się wiem. Dzisiaj fotek nie będzie dużo, bo to był dzień filmowy Nagrań i ujęć masa - zobaczymy co z tego wyjdzie, tym bardziej, że muzyki jeszcze do klipu nie mam. Opisywać ośrodka nie będę w szczegółach - ogólnie byliśmy po stronie sławnej "pucharówki" - tutaj można wyróżnić dwa miejsca: pierwsze, "lodowcowe" po wjechaniu dwoma gondolami do góry. Tutaj kilka tras i trzy wolne krzesła - warunki? Fantastyczne! Druga część - dużo niższa i miękka od godziny 13. Bardzo ciekawa - położona w lesie... no i tutaj sławna trasa pucharu świata. Początek dnia - zamiast trafić pod wyciąg trafiliśmy od lodowisko olimpijskie W górę jedziemy takim oto wagonem... ...w dole słynne miasteczko. A jedzie się tym ustrojstwem tak... Warunki narciarskie... Jazda w tym miejscu do końca dnia - twardo, równo, świetnie! Słoneczko i cudowne widoki. Szusik w takich okolicznościach? Jak to Piotr mówi na tym wyjeździe często: gdzieś Ty mnie zabrał... słabo, warunki kiepskie, tłumy, masakra Kolejna traska... j Czarnuszek: ...czarnuszek ciąg dalszy: Dolomity: Początek pucharówki: Od góry wygląda to tak: Ścianka nie jest duża ale robi wrażenie wizualne Marboru i Paula: Na krzesełku "Lewa" strona ośrodka i widok na trasy z gondoli: Cortina jest boska i mam nadzieję, że jak złożę i Piotr złoży filmiki, to będzie to widać Pozdrowienia od ekipy! marboru
  18. 22 likes
    W piątek wiedziałem, ze weekend będzie wolny, miałem plan pokręcić się w okolicach Pilska, ale odezwałem się do Aklima. Krótka wymiana zdań - 6 rano w sobotę lecimy na szybki strzał na Salatyn. W sobotę o 6 rano niespodzianka - świat jest mały. Aklim podjeżdża po mnie z kolegą, który kiedyś nocował u mnie w domku na Sylwestra W 3 lecimy na Słowacje, o 7 rano jesteśmy na parkingu przy Rohacach. Poza nami 3 inne auta skiturowców. Lekkie zachmurzenie, słońce przebija przez chmury, dając nadzieję na lampe u góry. Wiatr daje o sobie znać, ciągle w twarz, ale z umiarkoną siłą. Na początku porywa Aklimowi rękawice, dzięki czemu ma dodatkowe 100 m rozgrzewki Ale to tylko zapowiedź co będzie dalej. Wyjśćie na górną stacje wyciągu to 2km, chwile po 8 jesteśmy na miejscu. Moja kiepska kondycja dawała o sobie znać i miałem parę chwil zwątpienia. Po 15min przerwy i małym śniadanku ruszamy dalej przez kosówkę, wiatr się nasilna ale jest znośny, widoczność dobra. Poza nami kilka osób idzie do góry różnymi wariantami, w tym 2 narciarzy, idzie z nartami w rękach, wspinając się do góry. Chwila nieuwagi i narta z niezłą prędkościa spada z wysokości połowy żlebu... Plecak i przytroczenie nart to podstawa. zgarniamy nartę i Filip dostarcza ją do góry. Ja wspinam się bez nart na butach, chłopaki dalej foczą, wiatr się wzmaga, ale ciągle jest nadzieja, że u góry będzie lepiej. Niestety od połowy wysokości tracę tą nadzieję. W pewnych momentach trzeba kłaść się na stoku, by z niego nie odpaść. Ciało, a w szczególności narty działają jak żagiel. W połowie góry spotykam Polaków, jeden z nich Sebastian proponuje pomoc w torowaniu - dzięki i szacun Sam nie wiem czy bym się dotargał do góry. W końcu jesteśmy na przełęczy, wiatr nie daje spokoju, rezygnujemy z wyjścia wyżej, ja nawet się nie przebiram, bo bezpieczne wyjęcie czegokolwiek z plecaka graniczy z cudem. Na szczęście poza opakowaniem na foki nic nie tracę. Zjazd - początek dość twardy a nie lodowy, jednak przy skrętach trzeba uważać, żeby nie popłynąć z wiatrem dużo niżej. Nie jest tam mega stromo, ale w tych warunkach trzeba uważać, bo upadek na tym śniegu mógłby się skończyć niekontrolowanymj obsuwem. Od połowy żlebu zjazd dużo przyjemniejszy, śnieg nie jest jeszcze tak zsiadły jak u góry. W momencie gdy zjeżdżamy utorowanym przez nas śladem leci już pielgrzymka do góry(widoczne na 1 ze zdjęć)... Wczesny start pozwolił nam się nacieszyć górami w kameralnej atmosferze. Im niżej tym przyjemniej i wiatr słabszy. Robimy przerwe w barze przy trasie, a potem na trasie powrotu na obiad. O 14 jesteśmy w Korbielowie. Cały przemoczony, głównie przez zawiewający śnieg. Warunki były ciężkie, ale było warto. Zdjęcia:
  19. 21 likes
    Szklarska Poręba - Szrenica Ski Arena Witam wiosennych narciarzy. Dzisiaj Szrenica dla mnie rewelacja. Miałem wszystko to co lubię na boiskach. Brak kolejek do wyciągów, puste trasy, bardzo dobra widoczność. Do 11 twardo, prawie betonowo, w nocy -2, w dzień mały plus. Słońce cały dzień prześwitywało przez chmury. Do 13 z wierzchu mięciutko, a pod spodem dalej twardo. 14-16 miękko, ale bez muld i odsypów. I taką Szrenicę uwielbiam. Nawet na Puchatku prawie do końca dało się zjechać (brakowało 100-150 m). Kto nie wie co ze sobą zrobić jutro, polecam Szrenicę. Dzisiaj do tego można było sporo zaoszczędzić. Ja wydałem 20 zł wpisowego. Jeden wjazd Express'em (ja jechałem dwa razy góra i raz dół, bo zgubiłem kask). Wszystkie wyciągi na Hali Szrenickiej i Świąteczny Kamień w gratisie do końca dnia. Gadżety: kubek, smycz i skrobaczka do szyb z zimową rękawicą. Na koniec dnia dodali mi jeszcze surprise. Wszystko to od MOKSiAL Szklarska Poręba i dodatkowi sponsorzy. Wystarczyło zapisać się na Memoriał Im. Andrzeja Kucharczyka W Narciarstwie Zjazdowym i Snowboardzie O Puchar Burmistrza Szklarskiej Poręby. Śnieżynka rano 9-11 równiutko i twardziutko... Na Hali i Świątecznym Kamieniu tak samo, a może nawet lepiej (uważać trzeba tylko na przetarcia, łatwo je dostrzec) Na Świątecznym Kamieniu zawody GOPR'owców i Puchar Burmistrza przeniesiony na Halę. GOPR'owcy poza gigantem, wozili też kontuzjowanych Reszta ścigała się tu, mali i duzi... Przez cały czas zawodów trasa idealna dla wszystkich, schronisko Na Hali Szrenickiej Czy kiedyś znikną te kikuty z Karkonoszy... Skały obowiązkowe do zaliczenia Po 12 szukam kasku i sprawdzam warunki na śnieżynce, dalej warunki wg. mnie idealne Siedem lat próbowałem odnieść sukces w tych zawodach i ciągle niesmak. I zawsze czwarty, trzeci lub drugi. W końcu się doczekałem, do tego pierwszy raz w tym sezonie zadowolony jestem ze swojego przejazdu, był taki jak chciałem... Z lewej Burmistrz Szklarskiej Poręby Po czternastej wychodzi słońce i tak do końca dnia, a warun dalej... Schronisko na Szrenicy (dzisiaj nie dotarłem do niego) Skosztowałem troszkę freeridu Świąteczny Kamień po 15 dla mnie doskonały... Śnieżynka też niczego sobie, choć już dość miękko Nawet Puchatek w górnej części dawał radę Dół Puchatka to jednak spacerek Pozdrawiam serdecznie i zachęcam do odwiedzin. Gdyby jutro nie Mala Upa sam bym tam ponownie pojechał!
  20. 20 likes
    Przypadkiem zaniosło nas do Andory . Bo chociaż urlop mieliśmy zarezerwowany już ponad rok temu, to kompletnie wyleciało mi z głowy, by cokolwiek organizować. A plan był taki, by podczas lutowych ferii w brytyjskich szkołach pojechać na narty we francuskie Alpy. Stąd najbliżej. Opamiętałem się chyba w Listopadzie i okazało się, że po jabłkach , bo to, co zostało z oferty kwaterunkowej jest albo masakrycznie drogie, albo wybitnie nie-lokalizacyjne . Na szczęście przypomniałem sobie relacje z Andory na skionline.pl i..., właśnie... na nasze szczęście mieliśmy bardzo udany urlop Padło na Soldeu w regionie narciarskim Grandvalira. Nie było żadnego problemu z rezerwacją noclegów, dostępnością kwater, lokalizacją a i cena okazała się bardzo atrakcyjna . Najwidoczniej wśród Brytyjczyków Andora nie jest tak oczywista, a miejscowi nie wykorzystują faktu, że z brytyjskich szkół dzieci na urlop można zabrać tylko podczas ustalonych terminów i można na tym zarobić (Francuzi są bardziej pazerni ). Nic, za 8 nocy w apartamencie typu "studio", jakieś 800metrów od gondolek za naszą trójkę zapłaciliśmy 700 Funtów (z końcowym sprzątaniem i parkingiem). Operator naszych apartamentów (La Pleta de Soldeu) oferował dodatkową kilkuprocentową zniżkę na "ski-passy", które, nie powiem, są tam dosyć drogie. Z dodatkowych kosztów to szafka na sprzęt przy wejściu do stacji: 55 Euro za 6 dni, plus 8 Euro za każdy dodatkowy dzień jeżeli się przedłuża (normalnie 11 Euro za dzień). Przez Francję jechaliśmy z Calais i zająło nam to jakieś 11-12 godzin (plus jakieś 4 godzinki z miejsca zamieszkania w UK przez Eurotunnel). Przyzwoicie. Koszt opłat autostradowych to jakieś 55 Euro w jedną stronę (w tym za Tunel d'Envalira jakieś 6 i pół Euro). Też nie tak źle. Był 18 Lutego a we Francji piękna wiosna! Termometr w samochodzie pokazywał czasami i 17stC a robaczki radośnie rozplaszczały się na szybiem Żniwa idą Wieczorem, w końcu zamajaczyły nam w oddali zaśnieżone szczyty Pirenejów: Szkoda, że sam wjazd do Andory trafił nam się już ciemną nocą, bo pewnie zawijanie po tych serpentynach na 1800mnpm musiało być spektakularne (wracając przekonaliśmy się jakie widoki nas ominęły). Rano przywitało nas słoneczko na szczytach gór i widok na strefę El Tarter (tam są darmowe parkingi jakby co, bo w Soldeu płatne). Fajnie było patrzeć na kursujące gondolki jedząc śniadanie A stąd się musiała wziąć inspiracja loga Grandvaliry, czyli wielki X: Spacerkiem do stacji z gondolkami i mały rzut oka na samo Soldeu, które tak szybko się kończy jak i zaczyna. Hotele, apartamentowce, kilka knajp i sklepów: Pamiątka po zawodach Pucharu Świata: Rzut oka na stację gondoli, szybki odbiór "ski-passów" z kasy i jedziemy na górę. Kolejek nie stwierdzono, mimo że było już koło 10, no i sobota. Mostek na dole prowadzi do wind na poziomy parkingowe czy głownej stacji. Jeżeli ktoś decyduje się zjechać na sam dół (kawał ściany!, na szczęscie są alternatywy) Na górną stację gondoli (w strefie Espiolets) można dostać się także widoczną dalej kanapą TSD6 Soldeu: CDN...
  21. 20 likes
    Alpe di Siusi - Val Gardena Przedostatni dzień na nartach spędziliśmy (po raz pierwszy w życiu) w ośrodku narciarskim Alpe di Siusi (parking 6 EUR). Ponieważ się pakujemy, to w kilku żołnierskich słowach: - jak na marzec ośrodek za niski, południowe stoki wytopione. Ok 10 już miękko (przygotowanie południowych tras jak na warunki włoskie - słabe. - ON raczej dla adeptów narciarskich, trasy wszystkie łatwe. Oznaczenie tras jako czerwonych, czy jednej jako czarnej ma niewiele wspólnego z ich trudnością. - w porównaniu do innych dostępnych w okolicy terenów, ten wg nas najmniej atrakcyjny (hahaha pewnie napiszecie, że już się nam w tyłkach poprzewracało? - zgodzę się ). Fotogaleria: Warunki z samego rana: Mocno zmrożony sztruks - aż narty strzelały To lubię akurat... Charakterystyczny widok z Alpe di Siusi - "resztki Dolomitów" a w tle Alpy. Północna część ośrodka bardzo fajna...w odróżnieniu od południowej... Jedna z fajniejszych tras północnych, na której na szczęście niegroźnie skręciłem znowu kolano Jazda popołudniu była na pół gwizdka. Pomiar prędkości (Paula 88,50 km/h) i widok na południowe trasy: Jedna z czerwonych na południu z widokiem, który towarzyszy narciarzom praktycznie wszędzie na tym "areale" Po drugiej stronie zdecydowanie lepiej narciarsko: Najfajniejsza trasa wg mnie... ...a znajduje się w takich okolicznościach, za lasem: Zbliżenie: Trzeci z charakterystycznych widoków Alpe di Siusi: Przerwa kawowa a w zasadzie kawowo bombardinowa Popołudniową porą przy jednej z dolnych stacji termometr pokazał +20. Pogoda do opalania... ...niestety spowodowało, to że wszędzie poniżej 2000 m npm (praktycznie cały ośrodek) zrobiło się mocno wiosennie. My wolimy twardo, ale narzekać nie narzekaliśmy - ot wiosenne narty. Niestety po południowej stronie przetopy i dewastacja tras zrobiła się duża - zdecydowanie tego typu ośrodek nadaje się bardziej na zimowe miesiące. Powoli przyszło nam się żegnać z klimatem Dolomitów... ...Piotr z ekipą z Bytomia wyruszają do domu skoro świt, a my z Paulą na powrocie 4 godziny jazdy na nartach - ale o tym napiszę już z Polski w niedzielę. Klimat Sudtirolu I jeszcze jedno zdjęcie... ...i ostatnie: Spakowani, jutro pobudka o 5 i w drogę powrotną Wszystko co dobre szybko...a nawet bardzo szybko się kończy. Tydzień zleciał jak z bicza strzelił. Szkoda, że dzisiaj nie udało się spotkać z JC - ale rozumiemy... praca Co się odwlecze, to nie uciecze Jacku! Dobrego szusowania jutro. pozdrawiam marboru
  22. 20 likes
    Cholera, przez te obowiązki się zapuszczam Poza szybkością netu wyjazd bombowy. Pisał nie będę bo czasu brak , zdjęcia mówią same za siebie. Pozdrawiam wszystkich.
  23. 20 likes
    Dzień drugi - rekonesans w Alta Badii Dużo nie będę pisał - przy stole siedzimy...a poza tym fotki myślę, że przemówią do Was Poranek: Pierwszy zjazd i widoczek... Po lewej stronie Marmolada: Przebijamy się w stronę Arabby: Męskie krzesło No i widoczek miasteczka... ...Maciek pamiętasz tutaj snowpark? Przebijamy się dalej... ...po gondoli pora na krzesło wolne, dwu osobowe ale prowadzące pod mega kloce: I zbliżenie u góry: Widoczek z Marmoladą i kościółkiem: Kwintesencja Dolomitów:.. Czarna z widoczkiem... Modelka wśród skał Arabba z oddali... ...i wyciąg z bliska: Zaduma Klimacik z Marmoladą w tle... Ruszamy? Coś dla Marcina - stare krzesło Ostatnie trzy fotki... ...gdzie pierwsza to poranek:
  24. 20 likes
    Weekend rowerowo narciarski. Wczoraj był rowerek na Koziej Górce w Bielsku skąd roztaczał się piękny widok na Skrzyczne, dzisiaj narciarskie Pilsko. Johnny N. zdzwonił do mnie wieczorem z pytaniem czy jedziemy na toury czy przywyciągowo. Ja padnięty po bicyklu przystałem na ta druga opcję. I dzisiaj było super. Warun na prawdę fajny. Te jakieś 8 cm świeżego wyratrakowanego śniegu na twardym podkładzie dawało dużo radości. Tylko ta mgła od Szczawin. Raz mniejsza, raz większa, ale była prawie cały czas. 4 godzinki szybko minęły i nagle o 12 stoki opustoszały, a warunki ciągle dobre. Za tydzień pewnie będą narty chodzone na szczyt Pilska. Ma być wiosennie i słonecznie.
  25. 20 likes
    Przy górnej stacji gondolek wiozących nas z Soldeu znajduje się strefa Espiolets. Bardzo rozległy "plac", z infrastrukturą dla "strudzonych" i "początkujących (szkoła narciarska, "medżik karpety" dla dzieci, restauracja, fastfood, jeszcze szybszy fastfood . NIe powiem, zestawy bardzo duże w cenie 11.50 Euro). Jest gdzie odpocząć i opracowań plan działania Przy okazji zwracam honor górnej stacji gondoli w Krynicy, bo to ta w Soldeu wygląda jak stodoła Można sobie także pohasać Range Rover Evoque po specjalnie przygotowanym torze : Krótka rozgrzewka przy wyciągach talerzykowych, a potem...: ... ruszamy w prawo, w kierunku do El Tarter, gdzie wiedzie trasa Gall de Bosc. Z powrotem można dostać się tutaj widocznym po prawej "talerzykiem" (TK Bosc, bardzo stromy, nawet pan z obsługi dopytywał, czy córkę chcę na niego wpuścić). W lewo od stacji gondoli nogi rozgrzać można trasami Paniquera, Astoret czy Os, a wrócić kanapą TSF4 Planell de la Font: kilka widoczków z kanapy: Strefa, gdzie dzieciaki ćwiczą jazdę "na tyczkach (słabej jakości fotka niestety): Na dłuższe trasy, rozpoczynające się od strefy Tosa Dels Espiolets, dostajemy się już szybką, wyprzęganą kanapą TSD6 Solana. Są to głównie niebieskie Obaga, Fura, Os, Duc i Gall de Bosc. Te akurat rzeczywiście niebieskie. Generalnie oznaczenie tras jest dosyć... hm... zaskakujące. Mając niewielkie doświadczenie w tych kwestiach, głównie z Białki i Krynicy, w moim odczuciu większość niebieskich tras w Andorze było stromsze niż czerwone, po których jeździłem w Polsce. Z tymi odczuciami nawet nie dzieliłem się z moimi dziewczynami by im animuszu nie odbierać i radziły sobie świetnie. A po kilku zjazdach płaskimi odcinkami nie trzeba było ich namawiać by zaczęły w końcu używać kijki (w oddali końcówka kanapy TSD6 Toda Espiolets przywożąca narciarzy ze strefy Riba Escorxada od strony El Tarter) Do dolnej stacji gondoli czasami wracaliśmy trasą Os - Gall de Bosc, głównie z powodu tunelu, który podobał się małej, ale genealnie około 16-tej robiło się tam strasznie tłoczno a wąski stok był przeorany niesamowicie i dawał się nogom we znaki. Gondolą było przyjemniej CDN... @pawelb91 Bardzo polecam Andorę i Grandvalirę
  26. 19 likes
    Po wczorajszej wizycie po drodze w Tatrzańskiej Łomnicy, dzisiaj od rana Chopok. Niby miało być troszkę chłodniej niż w sobotę, ale po niezbyt fajnym doświadczeniu z Łomnicą i relacji z Chopoka od osób mieszkających pokój obok miałem sporo obaw co do warunków i przyjemności z jazdy. Jak okazało się zupełnie niesłusznych. Dziś na Chopoku było przeważnie super. Co prawda niebieska na Lucky, Czerwona 11 Fis na Zahradky i 1 od Priehyby na Zahradky była w miarę twarda i zmrożona może max. do 10, bo potem miękko, muldy i sniego-ciapa, to wszystkie trasy powyżej to dosłownie miód, no prawie, bo jednak było trochę lodu, pod warstewką śniegu, ale to i tak lepsze niż ciapa i muldy. Piękne, twarde przez cały dzień były czerwone 11a Pekna Vyhliadka, 1a i 1b ze szczytu do Priehyby, czyli wzdłuż całej trasy Funitela. Do tego w świetnym stanie była czerwona 2 i cała trasa na Otupne. A na poludniu, twarda czarna 33a, czerwona 33, która dopiero na ostatnim fragmencie przed dolną stacją gondolki zrobiła się miękka, ciapowata i zamuldzona. Czerwona 31 super, ale na ściance przed Srdieckiem miękka, zmuldzona i niestety sporo kamieni na tej ściance było. A na dół wzdłuż orczyka czerwona 31a idealna. Muszę wspomnieć, że Bartek pierwszy raz dzisiaj jeździł na czarnych trasach, a 7 z Lukovej tak mu się spodobała, że jechaliśmy nią ze 4 razy. Narciarski świr mi rośnie. W sumie dzisiaj zrobiliśmy 58km, a w pionie ponad 8100m. A on chciał jeszcze I na koniec jak zwykle trochę fotek.
  27. 19 likes
    Dotarłem dziś w południe. Jazdę zaczęliśmy na Ahornie i po zjeździe na sam dół szybko na Penken. Za ciepło. Cukier wszędzie po południu. Tak sobie mieszkamy. Centrum Mayrhofen Jutro Król
  28. 19 likes
    Wiele godzin siedzenia, wiele zmian, poprawek, koncepcji i jest Ten jeden, jedyny z Dolomitów filmik... ...Dolomity wołały do mnie już jakiś czas: "Przyjedź, pojeździj, nakręć, zachwyć się!" No i pojechałem do krainy brązowych skał - do narciarskiego raju. Klip został nakręcony: kamerami GoPro Hero 4 Silver, GoPro Hero 3+ Black, aparatem Sony DSC - HX80. Do niektórych scen (dzięki Piotrowi) użyto Gimbala 3-osiowego Feiyu-tech typ WG. Program do montażu MAGIX Video Delux 2014 Pro. Zapraszam do obejrzenia (ustawienia 1080p60 HD) i komentarzy:
  29. 19 likes
    Miała być dzisiaj BSA, ale w ostatniej chwili doczytałem o kolejnej edycji Grand Prix Szczyrku, a co za tym idzie, wyłączeniu na czas zawodów trasy czerwonej. Padło na Czantorię, biorąc pod uwagę, że od 20 zaczynają przegląd kolei przed letnim sezonem, to już ostanie chwile na pożegnanie tej stacji… nie żałuję, karnet całodniowy 39 zeta, rano sztruksik i dosyć twardo, gdzieniegdzie przetarcia, ale bez problemu do ominięcia. Temperatura wiosenna, więc szybko robi się miękko (Jasiek byłby zachwycony ) - dzięki nikczemnej frekwencji, praktycznie brak odsypów i muld do 14. Dla każdego, kto lubi wiosenne nartowanie, dzisiejsza Czantoria pozytywnie zaskoczyła, jeśli sprawdzą się sobotnie prognozy, w niedzielę Pilsko może przywitać zgoła odmiennymi warunkami .
  30. 19 likes
    COS Skrzyczne i SON Golgota Skrzyczne na szczycie zima twardo, warunki bardzo dobre, natomiast na Golgocie idealne warunki wiosenne. Można zjechać do Soliska bez odpinania nart.
  31. 19 likes
    Dziś całkiem udany dzień ze zmienną pogodą,po 14 z deszczykiem i b.mocnym wiatrem Jazda dzisiaj była w sektorach Soldue i El Tarter Warun ok,ale jak pisałem po opadach deszczyku,śnieg tępy,hamujący Do tego wiatr napierał z taką siłą że sporo wyciągów zamknęli ze względów bezpieczeństwa Od jutra poprawa pogody,więc plan na wysokogórskie rejony Granvaldi będzie brany pod uwagę
  32. 19 likes
    Powtórka dzisiaj w Galtuer...
  33. 19 likes
    W sobotę kolejny raz wybraliśmy się do Czarnej Góry koło Stronia. Miało być ciepło i słonecznie. Po drodze zabieramy część ekipy ze schroniska Iglica znajdującego na Górze Iglicznej przy Sanktuarium "Maria Śnieżna". Schronisko bardzo kameralne, nieduże i warte polecenia. Ceny noclegów i posiłków bardzo przystępne. Widok z Iglicznej w stronę Czarnej Góry - z tym słońcem dzisiaj to chyba pomyłka... Na miejscu okazuje się, że chmury gdzieś rozwiało i słońce mocno grzeje od rana, co widać po śniegu na trasach. Interesują nas dzisiaj tylko trasy przy Żmii. Ludzi jak na sobotę niezbyt dużo. Za to sporo narciarzy z numerami startowymi (250-300 osób) Dziś finały Family Cup. Nie mam pojęcia jak trasy przy Luxtorpedzie i czy były kolejki, nie zauważyłem niestety. Trasy C-fis i D-fis mięciutkie, sztruksu nie widziałem, o 9.30 nie było już śladów po tarce. D-fis rano Trzy czwarte trasy było wygrodzone na zawody. Dla niestartujących w zawodach został wąski pasek po prawej stronie. Organizatorzy przy pomocy pracowników Ski Resortu przygotowywali stok do zawodów, ale nie wyglądało to dobrze. Sami zawodnicy próbowali wyrównać i odgarnąć górną luźną część śniegu z pod bramek. Po wstępnym odgarnięciu posypano trasę chemią, pomaga to utwardzić śnieg do 1 godziny. Skorzystały z tego dzieci i młodzież, a reszta musiała radzić sobie.... ale o tym osobno napiszę. Stan trasy giganta przed zawodami na D-fis nie wzbudzał w oczach zawodników zachwytu... Ogólnodostępne trasy C-fis nie wszystkim odpowiadały... Para narciarzy nowomodnych "na goryla" (prawdopodobnie tata i synek). A instruktorzy czkają w knajpie na kursantów, czy naprawdę wydając na sprzęt, wyjazdy, posiłki, wyciągi nie można odłożyć na wykwalifikowanego nauczyciela? Na pierwszym zdjęciu jakoś zjeżdżają... Najpierw upadł mały gorylek, a za chwilę próbując pomóc małemu, upadnie duży, już nie fotografowałem... D-fis po południu I jeszcze widok na B-fis przy Luxtorpedzie, osobiście tam nie dotarłem... O zawodach później lub jutro, bo zaraz jadę na wieczorne narty na Dzikowiec, póki jeszcze działa.
  34. 19 likes
    Potwierdzam, rano od 8:00 z Pilska na Mizową całkiem fajnie lodu trochę przy stacji dolnej obok wyciągu. Z Miziowej na Szczawiny gorzej i tak jak pisał Góral na samym dole lodu najwięcej. Na samej Miziowej w miejscu najbardziej narażonym na promienie słoneczne wzdłuż wyciągu widoczne sa przetarcia ale tam generalnie nie trzeba jeździć. Rano było pochmurno słonce ledwo przebijało sie przez chmury w dodatku wiało, wiec dość nieprzyjemnie nawet mi się zdjęć nie chciało robić. Kolo 10:00 słonce postanowiło się przebijać i od dołu trasy zaczęły puszczać. Oświetliło stok wychodząc zza Pilska i 11:00 Miziowa - Szczawiny juz całkiem miękka a po godzinie tez Pilsko tak samo, jednak jazda bardzo przyjemna (w cieniu ciągle bardziej zmrożone wiec uwaga można trafić na lód albo coś równie szybkiego). Polecam zjazd z Pilska przez Kopiec na Miziowa sa tam bardzo fajne warunki tylko trzeba sie na koniec rozpędzić by wyjechać potem na gore - uzwazajac na tych zjeżdżających do schroniska. Żałowałem, ze nie mogłem zostać dłużej bo słońce pięknie grzało i popołudnie na Pilsku zapowiadało sie bardzo obiecująco, nic tylko usiasc albo polozyc sie na hali i opalac:) Gdy zjeżdżałem do Szczawin w południe w miękkim śniegu pojawiły sie kamienie nawet dosc spore wiec trzeba uważać. Mimo wszystko jak na tą temperaturę śnieg trzyma sie niezłe. Oby nocny mróz trwał jak najdłużej. Do parkingu zjechałem wyciągiem krzesełkowym. Nikt z pytanych ludzi nie wiedział jakie sa warunki na buczynce wiec nie ryzykowałem. na Parkingu o 12:00 samochody kończyły sie przy Kubicowce dla tych co jechali na Miziową. widok z Pilska w kierunku Miziowej - warunki bardzo dobre. Przetarcia o których pisałem - jedyne przetarcia jakie sa aktualnie na Pilsku. Kolejka na Pilsko w szczytowym momencie - jest pojedyncza wiec w miarę szybko się przesuwa. w tym miejscu trzeba uważać na kamienie, nie ma ich duzo ale mogą zaskoczyć. na czarnej zbierają snieg. Dwie górki usypali byc moze chodzi o snieg na tory pod orczyki \ stare poczciwe dechy dały dziś rade, właściciel średnio
  35. 19 likes
    Ja jeszcze mały wtręt z minionej niedzieli. Zieleniec zaskoczył mnie niezbyt dużą ilością narciarzy (jak na niedzielę). Kolejki widziałem tylko przy pomarańczowej kanapie i szczerze mówiąc nie rozumiem dlaczego tam zawsze tylu narciarzy. Temperatura na małym plusie. W nocy przymrozek, trasy równe, twarde i w niektórych miejscach zlodzone. Widoczność dobra, czasami świeciło słońce. Kamieni jeszcze nie widać i sądzę, że w Zieleńcu będzie można nartować co najmniej 2-3 tygodnie. Na trasach sporo goryli, przeważnie bezkijkowców (skąd się oni biorą, co to za moda, bez kijków, obserwowanie ich to dla oczu masakra). W drodze do domu też ładnie...
  36. 19 likes
    Patrząc w lewo z szybkiej kanapy TSD6 Solana widać od góry wiodące w dół ze strefy Cortals/C. de les Solanelles czerwone trasy Trito, Obagot I, II i III, i Pardal. Niżej "niebieskie" Obaga, Solana, Marmota, Cortalets. Niezbyt długie, ale bardzo fajne i szybkie Do "jeziorka" wiedzie też czarna Trencalos i czerwona Cucut (bardziej od strony naszej kanapy). W dole widoczna kanapa TSF4 Assaladores. Na dole dwie kanapy. TSF4 Assaladors, która dowozi narciarzy do strefy Tosa De La Llosada A obok kanapę TSF4 Solanelles, która dowozi narciarzy do strefy Cortals / C. de les Solanelles i widoczki z niej na prawą stronę prezentują się następująco: (u góry górna stacja wyprzęganej TSD6 Solana, niżej kanapa TSF4 Assaladors) Wracając na TSF4 Assaladors, która była dosyć długa i powolna. Dojeżdżamy do strefy Tosa De La Llosada. Jest tam fajna knajpka, serwująca tosty z lokalnymi wędlinami . Polecam bo pyszne A obok knajpki... ciekawy kibelek Szyby między kabinami przyciemniają się po przekręceniu zamka, więc na początku można się zdziwić No i zawsze to lepiej mieć taki widok niż jakieś płytki ceramiczne Dziewczyny pewnie mają gorzej siedząc tyłem do... okna Podziwiamy widoki w kierunku Cortals / C. De Les Solanelles: Do tras w "dolinie" wiedzie fajny łącznik (skręt w prawo. Niżej, na pierwszym planie górna stacja wyprzęganej TSD6 Solana, a ciut wyżej majaczy górna stacja wyprzęganej TSD6 Tosa Espiolets przywożąca tu narciarzy ze strefy Riba Escorxada od strony El Tarter). Dalej w strefie Tosa de la Llosada, idziemy wybadać stoki Oreneta i Teixo, które obsługuje "talerzyk": Teixo: Bardzo nam się tam podobało. Fajna, równa, szeroka trasa (Teixo). Oreneta (po prawej) była bardzo rozorana. Chyba trochę służyła jak łącznik do kanapy TSF4 Els Clots i strefy Portella i sporo ludzi nią przejeżdżało. Rzut oka w kierunku strefy Portella i wspomnianej kanapy TSF4 Els Clots wzdłuż trasy Daina (po prawej trasa Cadernera): Spenetrować jak śnieg skrzypi w Cortals i Pla De Les Pedres jedziemy kanapą TSF4 Solanelles (wspominałem o niej już wyżej). Rzut oka w kierunku strefy Cortals: Na grubych filarach dociera tutaj kolejka (gondola na dwóch linach) TC Funicamp, dowożąca narciarzy z Encamp. My jedziemy w dół do strefy Pla De Les Pedres trasą Serra De Les Solanelles, obsługiwaną przez wyprzęganą kanapę TSD6 Pla de les Perdes Soldeu. Stąd rozchodzą się też w dół po obu stronach czerwone trasy (w lewo, wspomniane wcześniej Trito i trzy Obagoty) Ale naszym celem była strefa Pla De Les Pedres, gdzie miało znajdować się Iglo, a w nim hotel(?) i restauracja, ale była tylko mało zachęcająca plastikowa imitacja to woleliśmy wrócić do Tosa De La Llosada na pyszne tosty z Iberyjską szynką czy boczkiem Powrót przez Obac Solana. Chyba jedyna łatwiejsza opcja, więc strasznie przeorany. Tylko jednego dnia słońce nam się schowało za chmóry. Dosyć niespodziewanie. Mieliśmy zapasowe soczewki na taką ewentualność, ale i tak wsystko zrobiło się "płaskie" i trzeba było bardzo uważać.
  37. 18 likes
    Dzisiaj po drodze na Chopok zawitalismy z Bartkiem do Tatrzańskiej Łomnicy, bo w sumie najbliżej i dojazd najszybszy, żeby przed dotarciem na kwaterkę trochę pojeździć. Na miejscu byliśmy ok. 10:30, parkingi pełne, ale na stokach mało osób, a do wyciągów nie było w ogóle kolejek, no może poza wyciągiem na czarną ze Skalnatego Plesa. Do tego nie działa już 8-os. krzesło i trasy wzdłuż niego, bo zostały wytopione. Reszta tras i wyciągów jest czynna, ale ile jeszcze to ciężko powiedzieć, bo w wielu miejscach na trasach widać już prześwity do gołej ziemii i grubość pokrywy jest gdzieniegdzie symboliczna. Dziś zaczęliśmy jazdę przed 11 i wszystko już było totalnie miękkie, a czerwone trasy ze Skalnatego Plesa miękkie, z muldami i dużymi odsypami. Zresztą co się dziwić kiedy to południowe stoki, temp. 9'c i mocne słońce. Tak że jazda raczej mało przyjemna, no ale co zrobić. Jeździliśmy prawie do 15 i tak naprawdę czy o 11 czy o 15 warunki były tak samo słabe. I na koniec kilka zdjęć z dzisiejszego wypadu:
  38. 18 likes
    Dzisiaj BSA, pogoda wymarzona i… twardo, nawet za twardo jak dla mnie, kiedy mentalnie i sprzętowo przygotowałem się na „cukier”, dopiero gdzieś po 10 trochę puściło na czerwonej. Ktoś kilka tygodni temu pisał o BSA, że wszystko jest ok, super infrastruktura, ale czegoś brakuje, brakuje klimatu tej stacji, i mam takie same odczucia. Wcześniej można było przeczytać, że nasypali 4 metry śniegu na trasy, wczoraj doczytałem, że jest ponad metr, ale dzisiaj można było znaleźć sporo miejsc, gdzie tego śniegu jest zero - miejsca do ominięcia, bez tragedii, niemniej… . Sporo drobnych minerałów, szczególnie na niebieskiej, trafił mi się też samorodek wielkości pięści - przewidziałem to, i zabrałem narty z serii „dobrej zmiany” tzn. takie, na których jadę po wszystkimi i g… mnie interesuje, co się stanie ze ślizgami, jak w polityce . Od 11 sporo odsypów i muld, normalna kolej rzeczy przy takiej aurze. Podsumowując: 5 godzin naprawdę dobrze spędzonych w Beskidach Poważniejszy dylemat to… gdzie jutro?
  39. 18 likes
    Wreszcie odkrywam prawdziwe (właściwe) skitoury. Czekałem,czekałem i się doczekałem. Termin naszej penetracji Wysokich Tatr 09-12 marca. Skład rozszerzył nam się do 8 osób. Niestety ze Skionline nikt się nie dołączył (może miałbym wtedy łatwiej). A tak byłem ja i 7 kozaków (w zasadzie 6 kozaków i jedna kozaczka). Grupa wrocławska: Kamil, MarioJ, Wujot i ja; grupa małopolska: MajorSki i znani z licznych relacji Tomka, jego przyjaciele z KW Lidka, Sławek i Piotr. Po drodze okazuje się, że Tomek z Piotrem dotrą dzień później (obowiązki służbowe). Docieramy do Starego Smokowca bez problemów przed 10. Po drodze zmieniamy się za kółkiem (jedynie Wiesiek zwolniony z obowiązków, dopiero co wrócił z Alp). Na dodatek drażnił mnie fotami z freeridu (bardzo udanego niestety). Parkujemy przy Grand Hotelu, szybka przebiórka, przepakowanie plecaków, a ja dodatkowo wzbogacony o gadżety przez Kamila. Dostaje detektor lawinowy, łopatę, sondę, raki koszykowe (chyba) i solidną dziabę. Okazuje się, że nie mieszczę się do plecaka, mam za dużo elektroniki (na górze i tak brak internetu) i ładuję się do dwóch plecaków. foto. MarioJ Dla zaoszczędzenia czasu (i moich możliwości) wciągamy się za 8 euro (od łba) szynową lanowką (przypominającą kolejkę na Gubałówkę) i po chwili docieramy na Hrebienok 1285m foto. MarioJ Dalej idziemy czerwonym szlakiem w stronę naszej bazy wypadowej czyli Chata Zamkovskeho (wys. 1475m) Wreszcie docieramy do bazy...obok nas wchodzi dziwny gość - tragarz-noszowy Schronisko malutkie, ale przytulne, mi osobiście pasuje. W chacie prąd jest z agregatu. Wszystko (napoje, piwo, jedzenie) wnoszone jest ze Smokowca na plecach tragarzy, byłem w lekkim szoku. Tak są zaopatrywane wszystkie okoliczne schroniska (nawet te położone powyżej 2000m). Kolejne krótkie przepakowanie i idziemy dalej w stronę Chaty Teryho (wys. 2015 m) Ponownie siłacz na trasie Temu było mało to przysiady ćwiczy... Do Tery'go idziemy Doliną Małej Zimnej Wody (Studena Dolina). Wzdłuż naszej drogi wije się Maly Studeny Potok... Docieramy w końcu do bardziej stromego odcinka prowadzącego w pobliże Żółtej Ściany (Zlta Stena 2182 m), to ta po lewej, częściowo we mgle, wreszcie pierwszy raz w życiu korzystam z harszli i na zakosach próbuje poprawnych zwrotów (ze słabym skutkiem) Kolejny stromy odcinek I wreszcie docieramy do Chaty Teryho Odpoczynek, jakiś posiłek, spotykamy Lidkę i Sławka. Ja już wykończony (zwłaszcza mój kręgosłup). Kozaki jednak chcą iść dalej. Chyba plan był na Baranią Przełęcz (ale nie jestem pewny). Koło Chaty Teryho idziemy przez Dolinę Pięciu Stawów Spiskich. O tej porze trudno je dostrzec, ale wiemy, że na wypłaszczeniach po nich idziemy. Na pewno szliśmy po Pośrednim i Wielkim Stawie. Jest jednak późno, wyższe partie gór spowija mgła i po krótkiej naradzie postanawiamy zawrócić. Warunki cały czas dość trudne, twardo i lodowo. Podczas odwrotu do pokonania mamy trudniejszy fragment, trawersując w okolicy nawisu śnieżnego, posuwamy się pojedynczo co kilkanaście metrów... Od dołu poprawia się widoczność. Teraz widać Kotlinę Pięciu Stawów Spiskich, Chatę Terje'go, a po prawej Prostredny Hrot (Pośrednia Grań 2441 m). Za ganią po drugiej stronie, jeśli się nie mylę wspaniały zjazdowy żleb. Wydaje mi się, że wspominał o nim Tomek (chyba najdłuższy w Tatrach). Mogłem coś poplątać i pewnie Tomek to skoryguje. Wreszcie to na co czekałem cały ciężki dzień, zjazd do bazy, a po drodze piękne widoki... na Dolinę Studena Żółta Ściana, tym razem z innej perspektywy Super zjazd, choć było twardo Jeszcze raz widok na wymienione wcześniej góry, które tym razem ukazały się nam w pięknej krasie... Wyczerpany, ale szczęśliwy docieram do "naszej chaty". Jeszcze pyszna obiado-kolacja i w końcu brzuchem do góry na swoim koju. Jedyny problem to mój kręgosłup i telefon który został w samochodzie. I muszę po niego wrócić. Dziś nie dałem rady. A pisząc ten felietonik czuję jak znowu bolą mnie plecy
  40. 18 likes
  41. 18 likes
    @andy-w w zasadzie w krótkich żołnierskich słowach trafnie podsumował dzisiejszy dzień... bajka, miło było poznać . @Jasiek, @christof wielkie dzięki za towarzystwo i wspólną jazdę, mam nadzieję, że uda się jeszcze w tym sezonie wspólnie ponartować
  42. 18 likes
    Świeżo po powrocie, krótka relacja i kilka zdjęć z Południowego Tyrolu. Wyjazd na przedłużony weekend rodzinny. Startujemy z Gliwic po pracy w środę, droga bezproblemowa i spokojna, nie licząc jednego błysku fotoradaru w Lienz'u . Śpimy w Versciaco w hotelu Löwe (gorąco polecam) 100m od stacji gondolki na Monte Elmo. W czwartek od rana rekonsans i poznawanie ośrodka, niestety warunki pogodowe kiepskie, na dole leje deszcz u góry mokry śnieg i mgła. Ośrodek poznajemy po omacku. Od piątku do niedzieli pogoda petarda, ujeżdżamy trasy zarówno na Monte Elmo jak i na Croda Rossa. Trasy w ośrodku zdecydowanie pod narciarzy zaawansowanych, większość tras w kolorze czerwonym i czarnym, niektóre niebieskie również mogą okazać się za trudne dla osób uczących się. Stoki są świetnie przygotowane i długie, teren w większości obsługiwany jest przez gondolki. W ogóle cały ośrodek bardzo nowoczesny, zadbany i dopieszczony. Ludzi umiarkowana ilość jak na weekend i świetną pogodę. Nie specjalnie lubię jeździć w Alpy dwa razy w to samo miejsce, jednak do Alta Pusteria jeszcze napewno zawitam
  43. 18 likes
    Dzień pierwszy - podróż do. Dotarliśmy na miejsce. Podróż przebiegła bez problemów. Jechaliśmy przez Graz, Villach i szybko do celu. Pogoda - słoneczko i +11. Klika fotek z podróży poniżej. Z autobany Radość z podróży na narty Jeden z pierwszych, większych ośrodków z drogi - prawdopodobnie już nieczynny. Przetopione trasy... ...ktoś zgadnie gdzie to, co to za trasa? Nudy z długiej podróży urozmaicały fotki otoczenia - tym razem, to nie ja bawiłem się aparatem... Piękny widoczek Dwóch lotników Przydrożny zamek... Kolejna trasa i wyciąg narciarski - tym razem po prawej ręce i stok południowy. Ktoś zgadnie, co to za miejsce? Kolejny ośrodek jest zbyt znany by zadawać zagadki. Kronplatz - widok z jeziorem: We włoskich dolinach po pierwsze jest już zielono, po drugie zaczyna swojsko pachnieć... Docieramy do Badii ok godziny 15. Miasteczko urocze W tle trasa pucharowa. Nocujemy pod Monte Cavallo 2907 m npm... ...czyli pod piaskowym klocem. Na zbliżeniu widać kawałek trasy... ...poniżej będzie widać cały masyw i końcówkę narciarską z tego miejsca. Ostatni raz jak tu byłem, to na tej trasie razem z Johnnym Narciarzem kończyliśmy nasz wspólny pobyt we Włoszech. Maciek - pamiętasz? Ile to lat temu było? Zatem zaczynamy jutro jazdę w Badii... ...rozgrzewka i rekonesans. Gdzie nas narty zaniosą? Jutro się okaże. Oczywiście już w pierwszy dzień nie mogło zabraknąć... ? Bombardino. Kwaterkę mamy bombową...a w narciarni taki oto plakat Wieczorek - to biesiada z Piotrem i towarzystwem i Polaków rozmowy... ...jest pięknie! Jutro narty dzień pierwszy PS. Internet masakra - wgrywanie zdjęć dwie godziny... Wracam do stołu i... ...pozdrawiam marboru
  44. 18 likes
    Witojcie! O Retro Day na Szóstce będzie relacja jeszcze. Muszę filmy pomontować a to trochę zajmie. Brak doświadczenia...😁 Na razie kilka fotek z wczoraj z Soliska i Czyrnej.... Kończy się pewna era...😢
  45. 18 likes
    Bonus za wytrwałość
  46. 18 likes
    Ostatnia strefa, którą namiętnie objeżdżaliśmy (a zwłaszcza ja) to z Tosa De La Llosada do strefy RIBA ESCORXADA. Chociaż dostać się tu łatwo można ze strefy Espiolets przez trasę Gall de Bosc. Dojeżdża tu też z El Tarter gondola TC10 El Tarter. Na górą, do Tosa De La Llosada wywozi szybka, wyprzęgana kanapa TSD6 Llosada: Końcówka Guineu, która z Teixo i Tamarro tworzyła kawałek bardzo fajnej trasy Po lewej, może słabo widoczny, snowpark pod wyprzęganą kanapą TSD6 Tosa Espiolets i czarne trasy Voltor i Corb: Czerwone trasy Miquel (dalej, mój ulubiony) i Llop (bliżej), z dojazdami. Tosa De La Llosada. Po lewej kanapa TSF4 Assaladores, a po prawej talerzyk TK Llosada. Bar z pysznymi tostami Rzut oka w dół na czerwonego Miquelka i Llop Na szczycie wzgórza na przeciwko, koniec wyprzęganej kanapy TSD6 Toda Espiolets, która tam dowozi narciarzy z Riba Escorxada. Snowpark pod TSD6 Tosa Espiolets: Z górnej stacji Tosa Dels Espiolets widać po prawej Tosa De La Llosada. Można stąd pojechać w lewo i trasami Duc, Gal de Bosc albo Os zjechać do strefy Espiolets (a stąd gondolą do Soldeu), albo na sam dół do dolnej stacji gondoli. A oto dlaczego opcja z gondolą wydaje się lepsza - wybiła 16-ta Ostatni rzut oka na stoki Soldeu: Andora żegna nas, jak niemal co wieczór, pięknym zachodem słońca:
  47. 18 likes
    Wczoraj jeździłem w Dwóch Dolinach. Rano śnieg zmrożony, mało ludzi, karnety tańsze. Do godz 11 po stronie Wierchomli stoki twarde, jak przejechałem na Szczawnik to już bardzo miękko, po 12 miękko już także po stronie Wierchomli. Ogólnie warunki bdb/db ale z dnia na dzień będzie śniegu ubywać niestety, dzisiaj halny i w nocy było na plusie więc już tak fajnie pewnie nie ma. Kilka zdjęć: Wierchomla I Wierchomla I Polanki Frycek (miejscami wąsko, przetarcia, trasa niby zamknięta ale wyratrakowana i warunki dość dobre) Płatek zamknięty, góra od wyciągu z przetarciami ale można zjechać pod orczykiem dalsza część czynna jako dojazd do Frycka, na tej części warunki bdb. Szczawnik I Szczawnik II
  48. 17 likes
    Tak, dzisiaj dzień "instruktorski" Na szczęście nie samą "pracą" człowiek żyje , więc i na przyjemności czasu nie zabrakło. Colfosco to świetny kawałek "naszego" areału (to nasze słowo klucz) : Tu kilka widoków z tras: Ot i tak nam czas płynie. Pozdrawiamy wszystkich.
  49. 17 likes
    Dzikowiec, koło Boguszowa Gorc. Niedziela wieczorem, całkiem fajne warunki. Na Dzikowiec zwabiła mnie możliwość potrenowania na tyczkach. Ze mną chyba coś nie tak, teraz jak już prawie po sezonie to się biorę za treningi? To mój pierwszy trening od dwóch sezonów. Trasa na Dzikowcu bardzo fajna, góra stroma, a na dole wypłaszczenie. W porównaniu z Czarną Górą z soboty to tu mega twardo, zwłaszcza na szczycie. Giganta ustawiał zwycięzca Finałów Family Cup Marek M. Gigant był szybki, trzeba się było mocno zbierać, żeby nie wylecieć. Do treningu Dzikowiec jest świetny, kto tu sobie poradzi może ścigać się prawie na wszystkich amatorskich zawodach w kraju. Wieczorne widoki na Boguszów Gorce również mają swój klimat. Temperatura około 5 stopni i przy bramkach szybko tworzą się dziury i co kilka zjazdów trasę trochę równamy. Do dyspozycji krzesło 2 osobowe na sam szczyt i talerzyk w dolnej części...
  50. 17 likes
    Pilsko, Miziowa - idealnie, na Szczawinach, sam dół trochę lodu. Dla Tomka - "nawet spoko". Dla mnie warunki żywieniowe doskonałe