JC

WorldSkitest 2016

251 postów w tym temacie

Dnia 19.12.2016 o 23:13, krono napisał:

 

 

A ja jednak trzymam przy swoim - nie kupię jak się nie przejadę. Tak jak planowałem pojeździłem na tegorocznych Head'ach WC Rebels iSL (przez nie wstrzymałem się z zakupem nart w zeszłym roku)  żeby porównać do objeżdżanych w zeszłym sezonie Rossi Hero, Volkli Racetiger'ów i Atomic'ów DD SL i utwierdzić się w IDENTYCZNYCH CO DO SŁOWA odczuciach co Mariusz po zeszłorocznym WST. I oto stałem się właścicielem Rossi Hero St Ti (nowe, ale zeszłoroczne w lepszej cenie - to samo kryterium co Mitek). W dalszym ciągu podtrzymuję zdanie o bezsensownym doradztwie forumowym zakupu nart, dlatego czasami będę się tu pojawiał i wyrażał swoje "ODMIENNE ZDANIE".

Pozdrawiam i do zobaczenia.

Cześć

Jeżeli mowa o bezsensownym doradztwie to ważne co masz na myśli?

Jeżeli ktoś doradza konkretny model narty to jest to oczywiste oszustwo ale jeżeli ktoś podaje grupę nart to jest to porada całkiem sensowna.

Pozdrowienia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.


Zaloguj się

  • Podobna zawartość

    • Przez Piotr_67
      Witam wszystkich.

      Właśnie wróciłem z trzydniówki  w regionie Salzburger  Lungau.

      Przyjazd w środę do miejscowości Sankt Michael im Lungau bez problemowy. Ruch niewielki (poza Wiedniem) więc 680km pokonane w dość dobrym tempie.

      Miejscówka bardzo urokliwa. Bliziutko do stacji Narciarskiej Grosseck – Speireck i niewiele dalej do Katschbergu (od strony miejscowości Sankt Margarethen im Lungau).



      widok z okna kwatery
       
      Karnet który mieliśmy w cenie to dwa dni więc wybieramy Katschi.

      W czwartek jazda na całego. Pogoda bardzo poprawna, choć nieczynny był łącznik łączący St. Margerethen z Katschberg Hohe. Katujemy więc trasy po tej stronie ośrodka.

      Chwalona przez Mariusza (marboru) A1 świetna, ale mnie i żonę zauroczyła czerwona 22 a jeszcze lepsza jest czarna 21 pod wyciągiem DSB Aineck. Te trasy powalają.

      O 12.00 uruchomili łącznik więc od razu startujemy na drugą stronę  trasą 11 (piękna trasa, niestety częściowo oblodzona). Czarna 11a nieczynna.

      Jedyny ból to przejazd nad drogą, żona marudziła,  Elektryczna kładka działa w drugą stronę.

      Druga strona bardzo przyjemna ze szczególnym wskazaniem czarnej 3.

      Następnie powrót na stronę Aineck (bo tam mamy samochód). I tak do 16.00 upłynął nam czas.

      I tyle w pierwszym dniu.



      Drugi dzień niestety załamanie pogody. Suje śniegiem aż miło????? Pada na Katschberg po raz drugi.

      Rano jesteśmy znów w St Margerethen, szybka akcja i jeździmy. Niestety warunki coraz trudniejsze.

      Kamery i aparatu nawet nie ruszyłem.

      Do 14.30 daliśmy radę. Więcej nie dało rady. Nogi „zmarły”.

      Wieczorkiem pakowanie a w sobotę rano śniadanko i „wykwaterunek” .

      09.00 jesteśmy pod dolną stacją ośrodka Grosseck-Speiereck. Chcemy zakupić karnet 9-13 za 31,50E i tu miła niespodzianka.

      Pani w kasie informuje, że dziś całodniowy karnet za 20E. Jak nie wziąć .

      No to jazda. Ośrodek piękny choć niewielki (jak na Alpy). Warunki wręcz bajeczne. Do tego niezła pogoda. Tłuczemy chyba najlepszą trasę 2b-2a pod gondolą Sonnenbahn. Bajka.

      Później wyjeżdżamy na szczyt Speireck 2400m. Z  niego trasą 4a w dół i płynnie w 2b – 2a pod gondolę.

      Nie wiem ile to ma długości ale przewyższenie 2400-1000 więc wychodzi 1400m. Po jednej takiej „eskapadzie” nogi są w du… znaczy się jest cudownie.

      Tak zjeżdżamy jeszcze dwa razy. Później na łączkę odpocząć na orczykach.



      I tak mija czas. Niestety trza się zbierać, prawie 680km prze de mną. 13.00 zjeżdżamy do Sankt Michael.

      Szybkie przebranie się w dolnej stacji Sonnenbahn i w auto. 21.00 w domu. Uuuuuch……….

      Dopiero dochodzę do siebie.

      Podsumowując:

      Katschberg – nie duży, ale świetny. Jest gdzie się rozpędzić. Polecam. Przy tych warunkach śniegowych – super. Szczególnie dla rodzin.

      Grosseck-Speiereck – jeszcze mniejszy, ale jest świetnym uzupełnieniem Katschi. Na jeden dzień bomba. A trasa łaczona 4a+2b+2a – to po prostu miód. Jazda na nim jest na wspólnym karnecie z Katschi – chyba nazwa SKILUNGO. Ale można szukać takich okazji jak nam się trafiło. Podobno są dość częste – W ten dzień był cały dzień za 20E a dzieci do 15 lat za darmo – dodam była to sobota.


       
      Pozdrawiam.

      PS: Zdjęć mam mało, więcej kręciłem. Jak coś zmontuję to dodam.
      PS2: polecam fajną knajpkę przy samym wyciągu w Sankt Margerethen - GrizzlyBar przy hotelu Grizzly. Nie wygórowane ceny a jedzenie pycha.
      To powinno być w innym wątku "jedzenie na stoku" ale co tam:


       
    • Przez JC
      Miło mi poinformować, że dzięki uprzejmości przedstawiciela firmy Fischer w Polsce, mam możliwość udostępnić forumowiczom do testów narty i buty.
      W niedzielę na Czarnym Groniu zainteresowani będą mogli przetestować:
      - narty Fischer Progressor F19 - długość 177 cm
      - narty Fischer RC4 The Carve DTX - długość 171 cm
      - buty Fischer RC Pro TMS 120 - rozmiar 27,5
      - buty Fischer RC Pro TMS 100 - rozmiar 27,5
      - buty Fischer RC Pro TMS 100 - rozmiar 26,5
      Czy ktoś jest zainteresowany? Proszę wpisać się poniżej. Na Czarnym Groniu będę czekał ze sprzętem od 10 rano.
    • Przez marboru
      Udało się.
      Dzisiaj rozpocząłem sezon narciarski 2016/17  
      Jeszcze wczoraj było trudno dokonać wyboru - z uwagi na dojazd i jeden dzień wolnego decyzja w grę wchodziły trzy miejsca: Białka, Słotwiny i Tylicz. Ze względu na kolejki Białka odpadła, Słotwiny dlatego, że nie za bardzo je lubię...
      ...padło na Master-Ski i Tylicz, w którym jeszcze nie byłem.
      Wyjazd o 4 nad ranem - na miejscu z uwagi na liczne remonty dróg po drodze spóźniamy się na otwarcie  jesteśmy na miejscu 9:10.
      Ludzi kilka aut, delikatny mróz a na niebie trochę chmur.

      Idziemy po schodkach w górę i lądujemy przy kasie.
      Karnet całodniowy kosztuje nas (promocja) na cały dzień 45 zł.
      Cena jak dla mnie ok. Master-Ski plusuje.

      Jedziemy w górę.
      Stok doskonale przygotowany, poza kilkoma drobnymi kamyczkami przy górnej stacji - niemalże idealnie.
      Twardo, w miarę równo a pogoda? Zima!
      Jeździmy a fotki robię dopiero jak pojawia się błękit na niebie.

      Trochę płasko, ale jak na początek sezonu i rozruch może być.
      Armaty na sąsiednich trasach atakują.

      Mamy wyśmienite humory.
      Na początku jeździmy we trzech - kumpel "Góral", ja i Bumer.

      Dookoła piękne widoki na Beskid Sądecki...
      ...gdzieś w bliższej perspektywie drugie krzesło w Tyliczu i Jaworzyna Krynicka.
      Cudnie!!!

      Micha się cieszy

      Ponieważ stromości na Master-Ski niewiele, to warunki przez cały dzień pozostają doskonałe.
      Ludzi na stoku, przy krześle? Jak widać. Jazda góra dół bez większych przestojów.

      Po dwóch godzinach dociera do nas Expat.

      Świetna atmosfera i super dzień na nartach na oczątek sezonu.
      Dookoła zima, błękitne niebo i słoneczko.

      Robimy przerwę na zdrową, polską żywność na stoku i małego grzańca.

      Jeździmy do ok 14...

      ...i kończymy ten niezwykle udany narciarski dzień

      W domu jestem ok 20
      Było warto!
      Pozdrawiam
      marboru