• Announcements

    • JC

      Ruszamy z nowym Forum   09/29/2016

      Moi drodzy, Po sporych problemach z poprzednim programem do obsługi forum zdecydowaliśmy się na zmianę dostawcy. Po kilku tygodniach testów wygląda na to, że nowe forum pracuje stabilnie, a nowe funkcję sprawują się bardzo dobrze. Postaraliśmy się, aby wszystkie Wasz posty zostały przeniesione do nowego formatu.
      Mam nadzieję, że szybko przyzwyczaicie się do nowego systemu obsługi, tym bardziej, że wielu z Was korzysta z podobnego forum , tylko w starszej wersji. Na nowym forum mamy wiele nowości. Nowy Kalendarz, w którym wstałwiłem interesujące nas imprezy PŚ w Narciarstwie Alpejskim, ale także skoki i biegi narciarskie. Ma nadzieję, że będziecie aktynie uzupełniać o ciekawe imprezy z naszego podwórka. Nowa Galeria - w której możecie tworzyć własne albumu i jednorazowo dodać nawet 100 zdjęć. Forum pozwala teraz na szybkie dodawanie zdjęć z galerii do newsów. Filmy wstawiamy teraz w ten sposób, że wklejamy do posta link prosto z YouTube lub innych serwisów. Jest też zakładka Czat - na razie w bardzo okrojonej wersji - jednocześnie może na niej rozmawiać tylko 5 osób, ale jeżeli się Wam spodoba, to rozszerzymy funkcjonalność do kilkudziesięciu osób. Zakładka Aktywność - pozwoli Wam szybko zorientować się, co dzieje się na forum, jakie są nowe posty, nowe tematy. Ułatwi odszukanie interesujących was informacji. Nowe forum działa w wersji responsywnej na telefonach komórkowych, zainstalowana została także wtyczka Tapatalk. Jako, to na nowym organizmie mogą się zdarzyć małe "bugi", ale proszę o informowanie mnie o nich. Będziemy się starać jak najszybciej je usunąć. Tych wszystkich, którzy poczuli się zawiedzeni poprzednią wersją przepraszam za niedogodności. Mam nadzieję, że nowe forum spełni Wasze oczekiwania.
Sign in to follow this  
Followers 0
Gienek

Przejazd GS

7 posts in this topic

Youcanski.com ładnie wyjaśnia jak powinien wyglądać prawidłowy skręt gigantowy. Oglądałem ostatnio z ORF nagrany przejazd giganta w Bad Kleinkircheim. Zgadza się się ładnie technika czołowych zawodników z tym, co opisano ww. portalu, ale tylko na średniopłaskim terenie i bramkach nie za bardzo podkręconych. Na bardzo stromym stoku, gdzie bramki są mocno podkręcone, dla ograniczenia szybkości, skręt wyglądał następująco.

Zawodnik kończył poprzedni skręt, jadąc prawie poziomo w stosunku do stoku, z bardzo mocnym wychyleniem ciała do środka łuku. W tym momencie następował ruch góry ciała w kierunku linii spadku stoku i nieco do przodu. Następowała błyskawiczna zmiana krawędzi, z tym że narty prawie do linii spadku stoku przemieszczane były często w powietrzu(głównie ich tyły). Narty "opadały" na śnieg już pod dużym kątem w stosunku do powierzchni stoku. Przy czym nierzadko pierwsza stykała się ze śniegiem narta wewnętrzna, by za moment, jeszcze w lini spadku stoku, obciążyć zdecydowanie więcej zewnętrzną. To zetnięcie ze śniegiem, narty lub nart, następowalo czesto jeszcze przed linią spadku stoku lub na tej linii. Początek zetknięcia nart ze śniegiem wiązał się też często z bardzo brutalnym niewielkim poślizgiem bocznym na mocno zakrawędziownych nartach. Dalej skręt ciągnięty był w sposób "typowy" ze zwiększajacym wychyleniem ciała do środka łuku i odsyłaniem nart na zewnątrz łuku.

Rzucała się w oczy ogromna dynamika, szybokość zmiany krawędzi. To był impuls. Nie było praktycznie momentu jazdy na płaskich nartach do przodu. Zawodnicy napewno różnią się szybkością reakcji. Jest to cecha nie do przeskoczenia, nawet przy największym natężeniu treningowym. Można powiedzieć, że to talent. Tak jak u sprintera, jest szybszy więc wygrywa. Jest jakieś optimum wykonania takiego skrętu, płynnie, blisko tyczek, bez nadmiernego ześlizgu(jakaś forma ześlizgu zawsze występuje- stąd pióropusz śniegu). Oczywiście to nie wystarczy, aby wygrać zawody, bo na płaskich odcinkach trzeba się np. umieć ślizgać.

Share this post


Link to post
Share on other sites
jakaś forma ześlizgu zawsze występuje- stąd pióropusz śniegu

Jak Pan Fujara dalej będzie prostował narty gigantowe, to tych pióropuszy będziemy widzieć coraz więcej... :mad:

Ciekawe spostrzeżenia. Jeszcze nie oglądałem GS w tym sezonie (TV tylko z anteny), więc sam jestem ciekawy jak zmiana regulaminu FIS wpłynęła na technikę jazdy zawodników.

Share this post


Link to post
Share on other sites

znaczy sie ogólnie Gienek chciał zauważyc jak jazda na stromym i mocno podkręconym gigancie rózni sie od takiej jazdy z www czy też od wyznaczonych reguł? jakis wzorowych przejazdów, tam trzeba walczyc. Żeby wygrac zawody trzeba mieć to "coś" w tym czyms jest odwaga, refleks i szczęscie ile razy o zwycięstwie decydowała dyspozycja dnia - przejazd życia, w zeszłym roku co prawda nie w gigancie a slalomie pokazał to bodajże Marc Berthod który ma talet jechał z niskiego miejsca w drugim przejescie i miał szczęscie jechac bo jeszcze twardej trasie. Co do opisanej techniki zmiany krawędzi to takie ekstremalne NW jesli odrywały im sie tyły nart.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja pamiętam jeszcze gigant, gdy zawodnicy między bramkami używali kijków dla odepchnięcia, aby nieco zwiększyć prędkość.

Popatrzmy co się dzieje. Jeśli przyjmiemy, że zawodnik przejeżdża bramkę w GS ze średnią szybkością 70 km/h(tj. ok. 20 m/s) i powiedzmy jego łuk skrętu ma 20 m. W tym czasie ma zmienić pozycję od prawie maksymalnego wychylenia w jedną stronę do prawie takiego wychylenia w druga stronę. W tym czasie wykonuje cały szereg ruchów, które muszą następować w ścisle określonej kolejności i bardzo szybko. Nie da sie tego nawet dokładnie przeanalizować poklatkowo, robiąc film 30 klatek na sekundę. Zmiana krawędzi następuje na przestrzeni kilku metrów, tj. w czasie 0,2-0,3 s. Jeśli ktoś ma ochotę pobawić się w filmowanie na stoku, może sobie zrobić film i ocenić jak szybko zmienia krawędzie

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zawodnik kończył poprzedni skręt, jadąc prawie poziomo w stosunku do stoku, z bardzo mocnym wychyleniem ciała do środka łuku. W tym momencie następował ruch góry ciała w kierunku linii spadku stoku i nieco do przodu. Następowała błyskawiczna zmiana krawędzi, z tym że narty prawie do linii spadku stoku przemieszczane były często w powietrzu(głównie ich tyły).

To przemieszczenie nart po sniegu lub nawet w powietrzu zwiazane jest z tzw. poczatkowym katem prowadzacym lub sterujacym (steering angle). Swietnie to tlumaczy Ron LeMaster w "Narciarzu Doskonalym" czy Stanislawski w "Narty 2...". W sytuacji, gdy nie da sie wykonac cietego skretu na calym luku (za stromo, za bardzo podkrecone bramki) trzeba wejsc w skret ciety ze wstepnie zmnienionym (przygotowanym) poczatkowym katem prowadzacym. Musi wiec nastapic odciazenie (gor-dol albo polkniecie zwane takze avalement) i obrot nart ustawiajacych je do nowego kata, a potem dopiero faza skretu cietego. Cala sztuka polega, by sobie te poszczegolne elementy (obrot, skret ciety) dobrze w glowie wczesniej "poobliczac". Oczywiscie, mozna wejsc w nowy skret pod kazdym katem, ale jesli bedzie za maly, musimy w pewnym momencie wspomoc sie zeslizgiem, a to mocno opoznia przejazd. Wszystkie te "madrosci" swietnie opisane sa w obu ksiazkach, okraszone sugestywnymi rysunkami. I w gruncie rzeczy, nawet w jezdzie czysto amatorskiej, wykorzystujemy je, mniej lub bardziej swiadomie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Takie typowe avalement(avaler-połykanie) występuje terenie muldziastym przy najeździe na "górkę". Ma to na celu "utrzymania" środka ciężkości ciała na nie zmienionym poziomie, bo inaczej dostaniemy "kopa" w nogi. Przy opisanym przeze mnie przejeździe zasadniczą rolę(tak sądzę) nie odgrywa świadome podciąganie kolan tylko sprężystość obecnych nart. Silnie wygięte w końcowej fazie skrętu, mają zaakumulowaną bardzo dużą energię. Zwolnienie nacisku na narty, zapoczątkowane przemieszczaniem się ciała nad nartami w kierunku środka kolejnego łuku skrętu powoduje, dosłownie wyrzucenie w powietrze nart z nogami. W tym "powietrzu" należy "ustawić" narty pod odpowiednim kątem, bo jak spadną na "płasko" to ześlig będzie straszny. W każdym razie wszystko to musi się przy dzisiejszym poziomie zawodników odbywać bardzo szybko. I ta szybkość reakcji osobniczej decyduje o możliwościach zawodnika. Pewien poziom jest nie przeskoczenia(tylko przez trening), gdy się jest "za wolnym".

Share this post


Link to post
Share on other sites

Homar, ten zyciowy przejazd Marca Berthod to z tych roznych czynnikow 99% stanowily warunki pogodowe, wiec niewiele zostalo na jego indywidualne zalety,

Gienek, tak jak Was poczytalem z "szybko-wolno" skret w gigancie to musze sprawdzic faktycznie w 2 ostatnich sezonach jak to wychodzilo w PS paniom i panom (ile dych z sekundy po zerze) - klatka po klatce na najwolniejszym posuwie :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ze względu na pewną nudę na nartach, biorącą się z tego, że wszystkie łatwe stoki w okolicy mam wielokrotnie objeżdżone. Krajobrazy mi są znane. W wielkie góry nie pojadę, bo jest określona sytuacja rodzinna. Zresztą nie jestem krezusem, aby siedzieć ciągle w innym miejscu w Alpach. Frirajdu na Babiej nie będę już uprawiał, bo to mam dawno za sobą. Więc co robić, aby się nie nudzić?

Można pozjeżdżać jeszcze szybciej na znanym stoku. Zawsze to nieco adrenaliny. Ale są pewne przeszkody. Nie powinno być ludzi na stoku, gdy się jedzie szusem. Powinien być dobrze ubity i wyrównany. Narty typu "shaped" 160 cm, zupełnie się do tego nie nadają. Jakąś starszą boazerię 200 cm bym znalazł. Nie mam kasku, a konieczny. Wreszcie należałoby przez pewien czas potrenować, zwiększając szybkość kolejnych zjazdów. Wiec pa, pa moje zjazdy.

Dla przykładu jadę jutro z rodziną do Spytkowic. Mam cel, ale niesłychanie trudny. Cel ma dwa lata i kilka mięsięcy. Nartki plastykowe, drążek imitujący orczyk(amerykański patent) i zachętę(też z USA), że nawet w wieku 7 miesięcy można startować do wielkiego mistrzowstwa. Był taki przypadek(ciągle amerykański, a właściwie to słowiański, nasz polski) Eva Twardokens, córka swego ojca, polskiego szermierza i jego żony, pracujących jako instruktorzy narciarscy gdzieś w Reno, czy pobliżu. Mając 4 lata jeździła ładnie równolegle, co wywołało tzw. furorę na jakimś spotkaniu tamtejszych instruktorów. To było niemożliwe, bo dziecko w tym wieku to tylko pług. Potem mój kontakt z Evą się urwał, bo ograniczał się do jednego numeru Skiing Magazine z epoki Gierka. Z Evą następne spotkanie nastąpiło, gdy zobaczyłem, że jest w amerykańskiej kadrze. Miała parę sukcesów w PŚ. Już dawno nie jeździ.

Ale na takie sukcesy i szybki postęp nie liczę. Babcia narciarka niech rozpocznie od pociągniecia go paru metrów, po zrobionym śladzie. Jak uda się go przez kilka minut zająć to będzie sukces, jak na pierwszy raz. Niech później macha tą swoją łopatką.

A co ma dziadek ćwiczyć? Apex! Dążyć w skręcie do "Apex". Po jego osiągnięciu następuje "Transition". Wielki Słownik...."Apex" - wierzchołek, szczyt. Ron LeMaster(dzięki jednemu z uczestników forum) załącza stosowne zdjęcia poklatkowe. Apex jest kluczem. Ale o tym w następnym poście. W Spytkowicach, przy pustym stoku, będę wyczuwał "Apex" i dążył do szybkiego "Transition".

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!


Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.


Sign In Now
Sign in to follow this  
Followers 0