Narty - skionline.pl
Jump to content

All Activity

This stream auto-updates     

  1. Yesterday
  2. Jusik2002

    Wisła Skolnity

    Jest jakaś szansa na rozwój narciarski tego ośrodka ? Fajna rodzinna stacja jednak te dwie trasy to trochę mało
  3. Molltal , ale Ci nie po drodze.
  4. Dokładnie masz rację, że na tej regularności buduje się formę. Widzę to po sobie, a forma baaardzo się przydaje właśnie na takich wyjazdach. Stąd mimo, że czasem trzeba się zmusić, aby wyjść na rower - a bo to po raz enty ta sama trasa, a to wiatr wieje, a to trochę pada - to jednak wiem, że każde takie wyjście spowoduje, że na takich wyjazdach mogę spokojnie podziwiać widoczki, bez walki o każdy metr asfaltu. Niestety, nie udało mi się zaszczepić pasją do rowerów żony i syna, stąd każdy taki wyjazd to pewnego rodzaju kompromis z rodzinką. Na szczęście praca zawodowa nie koliduje mi z wyjazdami:-)
  5. Cześć Dzięki właśnie o to pytałem. 26-27 to jest już całkiem niezła średnia ale chyba do "przeżycia". U mnie objeżdżenie wynika głównie z jazdy do pracy bo to jest w obie strony 35 km a jak jadę z żoną (w wakacje codziennie) to jest 40 km. Często też załatwiam różne sprawy "na mieście" i wtedy zbiera się więcej - w piątek było ponad 60km na przykład. To bardzo dużo daje w kwestii objeżdżenia bo jest regularne. Natomiast na takie wycieczki jak opisujesz Ty czy Mariusz albo Tanova nie ma za bardzo czasu i to mnie trochę wkurza. Pozdrowienia serdeczne
  6. I jeszcze dodam, że raczej jest potrzebne objeżdżenie, a z tego co czytałem Ty @Mitek masz w tym sezonie zrobione ponad 5 tys. km więc zdecydowanie jesteś bardziej wyjeżdżony od nas, bo my mamy raptem po około 2,5 tys.
  7. Myślę, że bez problemu, na takich wycieczkach raczej nie ciśniemy ile fabryka, zazwyczaj po płaskim/umiarkowanie pofałdowanym jeździmy w okolicach 29-31 km/h. Na podjazdach...zależy od podjazdu:-) Z reguły początek jedziemy trochę wolniej (trza się rozkręcić) 26-27 km/h, ale to też wszystko zależy od dyspozycji najsłabszego. A, że jeździmy we dwóch łatwo określić, kto jaką dyspozycję ma:-) Dodatkowo jeśli jedziemy w bezwietrzną pogodę lub wiatr mocno nie przeszkadza zmiany robimy co ok 2 km. Jeśli jedziemy pod mocniejszy wiatr bywa, że i co 500 metrów. Czasem jeden drugiego dłużej pociągnie gdy widzi, że ten drugi trochę osłabł. No i końcówka, tak powiedzmy ostatnie 1-2 km zazwyczaj grzejemy ile pary (taki mini wyścig). W tym roku kolega jest bezkonkurencyjny, ale pracuje nad tym 😄
  8. Cześć Mam pytanie czysto techniczne. Z jaką mniej więcej prędkością się poruszacie jadąc. Nie uwzględniając przystanków. Chcę się po prostu zorientować czy bym się złapała na udział w takiej wycieczce czy byłbym ociężałym balastem? Pozdrowienia
  9. quba0

    Lodowiec w sierpniu ?

    Tylko cenowo (noclegi, karnet, rozrywka, dojazd) wychodzi zdecydowanie drożej... Chyba jednak pas i zostanę przy Hintertux. W samej Austrii nic innego czynnego w tym okresie nie uświadczę, prawda?
  10. W Zermatt na pewno będziesz miał lepszy śnieg przy takich temperaturach że o widokach nie wspomnę....
  11. JC

    Wisła Skolnity

    W niedzielę 7 lipca odbyło się otwarcie pierwszej familijnej trasy rowerowej na Skolnitym. Jak wspominał prezes stacji Janusz Tyszkowski, kolej linowa od początku swojej działalności zamierzała otworzyć się latem na rowerzystów, jednak budowa profesjonalnych tras rowerowych stała się możliwa dopiero dzięki wejściu do Grupy Pingwina. Więcej na ten temat
  12. quba0

    Lodowiec w sierpniu ?

    Cześć, odgrzewam temat - mam możliwość wyskoczenia w terminie 25-28/07 na narty przy okazji wyjazdu służbowego do Bawarii. Planuję Hintertux i tam mam wstępną rezerwację noclegu z możliwością jej odwołania do jutra Myślicie, że uda się coś pojeździć? Bergfex prognozuje od 23/07 wysokie temperatury u góry, tj. około 10-12 stopni, stąd moje wątpliwości.. Śniegu jest ponoć około 205 cm na ten moment. Będę wdzięczny za poradę, gdyż dotychczas najpóźniej jeździłem na nartach na majówkę w Solden.. Widzę, że polecacie jeszcze Zermatt, ale to kolejne 350 km dalej dla mnie, a powrotną trasę samochodem muszę pstryknąć na raz po nartach. Pozdro, Kuba
  13. Kolejny rowerowo udany weekend za mną. Wyjazd bez samochodu prosto z domu, cel zalew Sulejowski. Dzień 1. 128 km, trasa: Piaseczno – Grójec (a właściwie północne rubieże miejscowości) – Czekaj – Błędów – Nowe Miasto nad Pilicą – Konewka – Smardzowice Dzień 2 . 110 km, trasa: Smardzewice – Inowłódź - Nowe Miasto nad Pilicą – Przybyszew – Warka Rower spakowany, gotowy do drogi. Pierwsze 40 km, trasa znana zwłaszcza do Grójca. W okolicach miejscowości Rożce pierwszy, szybki stopsik. Pogoda nas rozpieszcza, ale to nie potrwa długo, bo na horyzoncie niebo coraz bardziej ciemnieje. Deszcz dopada nas 20 km dalej, na szczęście mamy przystanek i zaraz obok sklep spożywczy. Deszcz pada około 2h, ale ponieważ nigdzie nam się nie śpieszy to nie przejmujemy się tym mocno. Czas upływa szybko, bo gadamy głównie o rowerach i…nartach:-) Po deszczu jedziemy dalej i w Rzeczycach zatrzymujemy się na obiad. Jedzenie bardzo dobre i cena również przyjemna 15 pln za porcję. W drodze do zalewu mamy jeszcze dwie atrakcje, pierwsza to bunkier w Konewce, a druga to rezerwat „Niebieskie źródła” w Tomaszowie Mazowieckim. Bunkier oglądamy tylko zza siatki, bo cena wydaje nam się dość wygórowana – 12 PLN normalny, 7 PLN ulgowy. Rozmawiam jeszcze krótką chwilę z panią kasjerką, próbując wynegocjować jakąś zniżkę dla rowerzystów. Niestety nie udaje się, więc jedziemy dalej. Pilica w okolicach Spały Zanim dojedziemy do rezerwatu zatrzymujemy się jeszcze w Biedronce, żeby zrobić zakupy na kolacje i śniadanie. Wszystko elegancko mieści się w sakwie. W rezerwacie jedziemy główną ścieżką, jakoś nas nie zachwyca. Może w słoneczny dzień jest tu zupełnie inaczej. Z rezerwatu już niecałe 10 km do miejsca naszego noclegu czyli ośrodka „Molo” w Smardzewicach. Obsługa bardzo sympatyczna, rowery bez problemu możemy przechować w zamykanym garażu. Ogarniamy się w pokoju i zdążamy jeszcze podziwiać zachód słońca nad zalewem. Drugi dzień, pobudka spokojna około 7:30. O 8:30 ruszamy. Pogoda bardzo ładna, widoki po drodze też bardzo przyjemne. Jednak w słońcu wszystko zupełnie inaczej wygląda. Na dworzec w Warce zajeżdżamy idealnie, około 8 minut przed odjazdem pociągu. Jeszcze tylko szybki zakup biletów i po 40 minutach jesteśmy w domach. Koniec
  14. Last week
  15. Ciekawe i nie wiedziałem, że nasz były już pros Huzar się w to zaangażował:
  16. @Góral spod Skrzycznego trzymaj się Stary i powodzenia!!! 💪
  17. W pobliżu mojej rodzinnej miejscowości coś powstaje,ale z treści artykułu trudno mi zdefiniować,co to będzie-może ktoś wytłumaczy prostemu człowiekowi,co będzie budowane za prawie milion?...https://gorlice24.pl/pl/19_wiadomosci_z_regionu/658_sekowa/7166_malastow_to_juz_pewne_powstanie_snowpark_z_igielitem.html W tej chwili jest tam niewielki stok z 2 talerzykami...
  18. Trzymamy chłopie oj trzymamy. Zdrowia!!!! PS: plecy mogę oglądać.
  19. Dasz radę! I chętnie Twoje plecy zobaczę!
  20. Stary wątek, ale mój Hammer nie wczytuje innych. Ale do rzeczy. Otóż po wielu perypetiach zdrowotnych i licznych staraniach udało się w końcu dostać do jedynej kliniki która może dać mi nadzieję na ścignięcie mojego brata na Bieńkuli. Jutro bieżnia że spirometrią a jeśli nie dam rady to powtórne cewnikowanie prawego serca aby określić czy warto zainwestować w moje nowe serce. Trzymajcie za mnie. Chciałbym jeszcze kiedyś pokazać wam moje plecy a nie tylko ślizgać się po 300m trasach.
  21. Dokładnie tak - nie rozumiem dlaczego ten tunel, a w zasadzie tunelik budzi tyle kontrowersji. Ingerencja w przyrodę żadna - nawet widzę plusy tego rozwiązania, bo mniej osób będzie dreptać wokoło - a naprawdę moze to spowodować wygodne skomunikowanie Goryczkowej z Gąsienicowa. W skale moznaby nawet schować cześć szpejów górnej stacji wyciągu, co oznaczałoby także polepszenie walorów krajobrazowych.
  22. Za akurat tą Dogmę, to się trochę mniej kupi, ale osprzęt, koła, kokpit przedstawiają ciegle niemałą wartość. Jakiś Garmin tez tam jeszcze sie trzyma 😀 Dzisiaj znów pagórkowaty etap. Meta w rodzinnej miejscowości Romaina Bardet, który podobno przeprosił swoją drużynę w hotelu za swoją dyspozycje, jednak zespół nadal w niego wierzy. Czytałem, ze Bardet podobno przywiązuje wielka uwagę do najdrobniejszych szczegółów swoich przygotowań i sa tacy, którzy uważają ze popadł w pewna formę paranoi, która zamiast go przybliżać do zwycięstwa w TDF, powoduje ze zaczął sie od tego celu oddalać. Prawdy sie pewnie nie dowiemy, ale dzisiaj będę trzymał kciuki za Bardeta. Niech sie przełamie, to i TDF będzie trochę ciekawszy.
  23. Cześć Wiesz Wojtek byłem ostatnio w Białowieży - ten wzorzec jest niestety prawdziwy. Ja nie widzę innego sposobu jak zamknięcie. Społeczeństwo o tak niskim poziomie nie zasługuje na obcowanie z przyrodą. Albo się ogarnie i nauczy albo nie ma wstępu. Myślę, że to nie ma nic wspólnego z ekoterroryzmem - przynajmniej w moim wypadku bo nie czerpie z tego żadnych korzyści - po prostu chcę obcując z przyroda robić to tak aby jej nie niszczyć aby nie niszczyć chociażby tej chwili. Chcąc nie chcąc udostępnienie i umasowienie wiąże się z dopływem zwykłej hołoty. Widać to na każdym kroku. Pozdrowienia
  24. A powinieneś chcieć widzieć budy, dymiące grille, ryczące głośniki i świstaki na talerzach. Czyli taki nowy polski wzorzec Parku Narodowego. Nie będzie Słowak śmiał się nam w twarz, hej! Ale Wam, ekoterrorystom, trudno dogodzić.
  25. raczej smutna, całe szczęście że udało im się zejść bez uszczerbku na zdrowiu.
  26. to kim w takim razie jest dyrektor TPN ? Wchodząc do Parku Narodowego chciał bym oglądać jedynie dziką przyrodę a nie liny wyciągu, lance, armaty, sztuczne jeziorka, garaże albo inne zabudowania.
  1. Load more activity


www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2019
×
×
  • Create New...