Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 07.05.2026 w Odpowiedzi
-
7 punktów
-
Wyjazd powrotny w południe w niedzielę 3 maja, przyjazd nad ranem w poniedziałek. Tropiki w drodze powrotnej, w dolinie Pitztal 23 stopni ale w okolicach Innsbrucka już 30 stopni a w Bawarii 31. Dobrze że w aucie tego nie czuć. Droga dobra, lekkie przykorkowanie na autostradzie przed Rosenheim, a tak to płynnie. Pożegnanie z sąsiadami Tankowania: Arzl im Pitztal stacja Avanti - 1,819e (benzyna) Thalgau stacja JET - 1,759e (benzyna) Fischamend stacja Avanti - 1,717e (benzyna) Nowy Sącz stacja Tank System - 5,98zł (benzyna) Ładna sceneria wczesnego poranka (przed 5 godziną) przy Tatrach na Słowacji. Zdjęcia poniżej. Pojeżdżone super przez 7 dni, jeden dzień krócej wtedy gdy była słaba widoczność z opadami śniegu. Wyciągi + zjazdy 707,5 km (średnia na dzień 101,07 km) Przewyższenie 77600 m (średnia na dzień 11008 m) Bardzo udany i szczególny dla mnie sezon zakończony. Rozpoczęty 29 listopada w stacji Tylicz Ski a zakończony 2 maja na lodowcu Pitztal. Ponowne szusy będą gdzieś w grudniu. Trzeba będzie pomyśleć nad kształtem kolejnego sezonu.6 punktów
-
4 punkty
-
Schronisko Vignettes (3176 m) Najbardziej spektakularne schronisko na trasie Haute Route. Możecie zobaczyć kilka kadrów z życia narciarza. Zimą brak jest bieżącej wody do mycia, plecaki trzeba zostawić na parterze i nosić do pokoju rzeczy w reklamówce. To blisko tego schroniska była tragedia w 2018, w której zmarło 7 osób. Zatrzymali się 550m od schroniska. Zginęli zamarznięci w nocy lub zmarli w szpitalu z hipotermii.3 punkty
-
3 punkty
-
3 punkty
-
I po Bieńkuli. Game over: bielsko.info: [FOTO] Nowa atrakcja w Beskidach: Salamandra Alpine Coaster na Hali Skrzyczeńskiej. Otwarcie już wkrótce - Bielsko-Biała2 punkty
-
Ja zakończyłem przygodę ze Stubai-em w piątek 1 maja. Po śnieżnej środzie, czwartek i piątek pełna lampa. Świży opad ze środy pięknie przez ratraki ubity. w czwartek po nartach wizyta przy wodospadzie Wasserfall Stubaital W piątek b. gorąco i mnówstwo ludzi choc do większości wyciągów bez kolejek Dla mnie sezon zamknięty -b. udany łącznie 15 dni na nartach ~655km2 punkty
-
Lodowiec na który nigdy nie było czasu Ale nasze panie wyczytamy w internetowych że piękny wjazd jest na znikający lodowiec pociągiem z GaPa gdzie zakup biletu na pociąg( 64 euro)jest jednocześnie przepustką na stoki najwyższej góry Niemiec. Tak więc wybraliśmy się to sprawdzić i powiadam Wam że było warto zobaczyć i poczuć ile siły i energii potrzebuje ten zaprzęg żeby wgramolić się na wykuty w skake tunel do środka lodowca.Trasa ma ok 19 km z czego 1/4 wiedzie przez tunel.Czas podróży było ok 70 min. A sam lodowiec i trasy ok 20 km całkiem fajne jak na 3 dnia jeżdżenia w słoneczku Z rana trzymały tak przez 2,3 godzinki potem wiosna pełna gębą. Parę foci1 punkt
-
Tak. Igrzyska były niesamowite. Niepowtarzalne wydarzenie na zawsze będzie w pamięci. Niedawno dotarł do mnie bilet pamiątkowy z ceremonii otwarcia i jeszcze coś specjalnego. Może wrzucę w wątku o igrzyskach.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Tam nawet spojrzenie poza szlak jest nielegalne, ale kto by brał to na poważnie.1 punkt
-
Na koniec sezonu z Rohace zrobił się temat prawie jak o Górze Kamieńsk. Dla mnie to była pierwsza wizyta w Tatrach Zachodnich i nie tylko, to był pierwszy raz na nartach w jakimkolwiek ośrodku narciarskim na Słowacji, wcześniej w drugiej części Czechosłowacji jeździłem tylko na skiturach w Tatrach Wysokich. Trochę wstyd ale w moim przypadku to trochę logistycznie słabo wygląda wyjazd z Dolnego Śląska. Żeby być koło 9 w Rohace wyjazd z domu o 4, na drogach zero utrudnień, żadnych korków, jazda płynna. Powrót to inna bajka, fakt był to ostatni dzień długiego weekendu, Jechałem prawie siedem godzin, od Żywca co chwilę korki praktycznie do samego Wrocławia. W zbliżonym czasie to z reguły jestem pod Monachium a to już tylko krok od ośrodków alpejskich. Pewnie drugi raz na Słowcję nieprędko pojadę. Moja opinia o samym ośrodku. Tak jak koleżanka @Maria napisała wcześniej oko już na wiele kilometrów przed dojazdem do ośrodka się raduje pieknym widokiem Tatr, do tego jazda wzdłuż fajnego jeziora. Same Rohace ja oceniam jak najbardziej pozytywnie. Kanapa na wypasie (dla mnie nieszczególnie ważne) trasa okey,, są zmiany nachylenia, wypłaszczeniu i ścianki, brakuje tylko jakiś zawijasów i trawersów. Trasy szerokie i w wielu miejscach z ładnymi widokami. Przygotowanie tras, lepiej się nie da. Toalety nie dość, że darmowe, czyste i techniczno estetycznie na poziomie tych alpejskich. Parking bardzo duży I utrzymany stanie nieczęsto u nas spotykanym, no i darmowy, przynajmniej chwilowo. Generalnie nie mam się do czego przyczepić. Za 5 € podchodzić można spokojnie na skiturach a turujacych było mega dużo, nie wiem czy nie więcej jak narciarzy trasowych. Narciarzy naprawdę niewielu (wiadomo, że w innych terminach obłożenie znacznie inne). Dużym plusem jest tablica informacyjna dla skiturowców o aktualnym zagrożenia lawinowym, to popularne miejsce do atakowania Salatyna chyba Warunki w niedzielę były dość letnie, po 12 na dole 21 stopni w cieniu, na górnej stacji 16. Po 9 na górze było 13 stopni. Nie wiem jakim cudem ale w cieniu koło drzew po prawej stronie orograficznie nawet o 14 był beton i lód. Tak trasy wyglądały między 12 a 13 godziną... Ciężko było złapać kogoś na trasie Gdybym miał taki ośrodek w zasięgu 2 godzin, czy jakieś tam 200 km, byłbym tam częstym gościem, niestety dla mnie zbyt daleko. Zaciekawił mnie jeden narciarz, jeździł z dzieckiem. Ubrany jakoś tam mało narciarsko, kurtka i spodnie jakieś takie miejskie, sylwetka mało sportowa. Jak jednak ruszył w dół trasy to mi zaimponował. Szybko i pięknie wycinał skręty na dużej prędkości, trudny śnieg nie robił na nim wrażenia, technika powiedziałbym mieszana, z przewagą ciętej na bardzo małym promieniu. Dzieciak za nim próbował dotrzymać mu kroku, no ale to jeszcze długa droga przed nim. Przez chwilę myślałem, że to może jeden z forumowych muszkieterów, czekam aż ktoś się przyzna... Pozdrawiam.1 punkt
-
I ja byłam. Było pięknie. Przyjechałam raniutko i po niecałych 2 godzinach zrobiłam wycof. Wolę, żeby mi mięśnie zapamiętały swobodną jazdę, niż sztywną na zmęczonych nogach. A, puścili wyciąg już dobrze przed 9, w piątek było to samo. Zatem w ramach sprawdzania kondycji i pracy nad takową poszłam sobie do Tatliakowej Chaty i zbiegłam na dół. Nie jest źle! Już od początku Orawskiej Polhory widać było Tatry. I tak przez całą drogę. Szczerze mówiąc, w takich chwilach, wiedząc że tam wkrótce będę, czuję nieopisany zachwyt i radość. I podczas spacerku do Doliny Rohackiej też można było cały czas kontemplować ośnieżone góry. Chyba nie ma nic piękniejszego.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Litwa, po raz czwarty w tym sezonie sesja treningowa na lodzie.Każdy kolejny pobyt uświadamia mi,że to najbardziej egzotyczny z naszych sąsiadów w sferze zarządzania rzeczywistością.Prawdopodobnie główną przyczyną są inne kryteria wyboru rządzących i inne oczekiwania społeczeństwa od nich.Ten prosty lud nie wymaga,by rządzący chodzili w nocy po dachu parlamentu,nurkowali z rekinami,mówiąc do nich po francusku ,urządzali egotripy jachtem pod pretekstem wiezienia pomocy humanitarnej czy jeździli w zimie kabrioletem do Brukseli.Dlatego wydają się zajmować rzeczami przyziemnymi. SnowArena w Druskiennikach wybudowali w roku 2011 za 30 mln euro i jest dłuższa o 60 m od słynnej hali w Dubaju,o której opowieściami globtrotterów żyje nasze społeczeństwo,dokarmiane opowieściami samorządowców z Muszyny,że też by taką chcieli,ale u nas się nie da.Umieścili ją na głuchej prowincji 4 milionowego kraju,daleko od lotnisk i autostrad, i pukano się w głowę,kto tam przyjedzie.A w tym miesiącu trenują m.in. teamy z alpejskiego Bormio,Kirgistanu,Taiwanu,USA i Worldcup ladies z Chorwacji. Inne dziedziny życia są pełne podobnych absurdów. Sklepy są otwarte we wszystkie niedziele,i rządzący nie muszą się zajmować utrudnianiem życia przedsiębiorcom i konsumentom,na zmianę zamykając je w niektóre niedziele,by potem debatować latami o zmniejszeniu lub zwiększeniu liczby niedziel,w które mają być otwarte. Kwestie spożycia rozstrzygnięto centralnie,alkohol można kupić wszędzie w dni powszednie tylko od 10 do 20tej,w święta od 10 do 15tej.i tyle.Gdyby Litwini wiedzieli,że nasz największy mąż stanu poległ na kwestii godzin otwarcia sklepów monopolowych w niektórych dzielnicach stolicy,i udało się pilotażowo tylko w 2,pewnie doznaliby dysonansu poznawczego.Takiego jak my,gdy widzimy,że tam stacje benzynowe handlują paliwem,a nie alkoholem. Jednym słowem ten zacofany kraj prymitywnych prostaków może się jeszcze od nas wiele nauczyć...1 punkt







