Narty - skionline.pl
Jump to content

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 02/02/2016 in all areas

  1. O, mądrego to dobrze jest posłuchać, a i mądremu to przyjemność na rzeczowe pytanie odpowiedzieć, więc odpowiadam: Nigdy o tą funkcję sam się nie starałem, nie zabiegałem, pewnego dnia kilka lat temu, zadzwonił do mnie JC zaprosił do Rogatej i przy nasiadówce mocno zakrapianej herbatka z sokiem poprosił mnie o piastowanie tej funkcji. Nie dałem mu odpowiedzi wtedy od razu powiedziałem że się muszę zastanowić, jednak ostatecznie zgodziłem się. Jest to dla mnie bez znaczenia czy jestem moderatorem, czy nie, choć wiem że jest tu kilka osób które wręcz marzą o tym. Nasze forum już ma za sobą takie doświadczenie gdzie moderatorem została osoba która zabiegała i starała się u administratora o tą funkcję i cel zamierzony osiągnęła. Co było i się działo, to pewnie wiele osób z największym stażem pamięta, ów Pan Moderator rozwinął mocno skrzydła i trzeba było mu je podcinać, bo zrobiło się bardzo nieciekawie.... Uściślę że moja nazwa użytkownika to nie od Służby Bezpieczeństwa , nie od tablic rejestracyjnych, tylko pierwsza litera imienia i nazwiska. Bardzo ładnie, powiększyłem czcionkę wydrukowałem oprawiłem w ramki i wisi na ścianie, a i zamieściłem jako stopka tutaj Rozliczymy się za te słowa przy najbliższym spotkaniu Masz prawie że rację, ale uściślę że chodzi o *** za pieniądze, przy czym to nie ja jestem płacącym Kto jak kto, ale miałeś się o tym okazję przekonać, no ale pewnie już nie pamiętasz, to ja Ci przypomnę, jak z racji swojego wrodzonego flegmatyzmu pozwałeś moje kije na Sichelnym, które były za długie dla Ciebie, a przede wszystkim były używane,a Twoje nówki. I to ja się pofatygowałem w niedzielę o 7 rano 20 km żebyś nie musiał z nimi do mnie jechać, choć to nie było w moim interesie, bo to nie ja zawaliłem, ot taka sytuacja.... Z ust kobiety to by był naprawdę komplement, a tak to:eek: Jasna cholera... gdzie i kiedy mnie tam dotykałeś:eek: Nie, co się będę pocił, zapytam się przy najbliższej okazji takiej przemądrzałej jastrzębskiej mądrali Wszyscy Ci emigranci zarobkowi z wysp tacy przemądrzali są? Kanał już jest: [video=youtube;2zQxNxDULmY] Marcinku otwórz jeszcze z 5, bo na trzeźwo się tego nie da, tylko teraz patrzę że to były sikacze bezalkoholowe :stupid: No, Miała być jeszcze mowa końcowa, no ale autor tematu poddał się dobrowolnie karze, żeby nie powiedzieć popełnił forumowe samobójstwo, ale w PMie kilka dni temu mnie przeprosił, więc coś jednak przemyślał, w każdym razie szkoda się pastwić nad chłopakiem Pragnę jeszcze wszystkim serdecznie podziękować za kilka słów ciepłych pod moim adresem, to miłe, jeśli ktoś chał na stoku na krześle autograf, to proszę się nie krępować:tongue:, albo sznapsa postawić, czy obiad to już w ogóle, nie będę śmiał odmówić, a no i żeby nie na tacce papierowej u bacy, taka mała sugestia :stupid:.
    11 points
  2. [ATTACH=CONFIG]27086[/ATTACH]
    10 points
  3. Witam wszystkich. Tak jak obiecałem melduję się z Zell. Dojazd tu okazał się zdecydowanie dłuższy niż zakładałem. Korek koło Monachium to standard, ale 1,5 godz. od Kramsach do Fugen to mnie zaskoczyło. W Austrii też zaczęły się ferie. Drugim zaskoczeniem to pogoda, temperatura bardziej wiosenna niż zimowa, nawet w nocy nie spada poniżej zera. Ale po kolei. Niedziela od rana pada gęsty śnieg, na termometrze 0, ruszamy na Arenę tam mamy najbliżej. Ludzi całkiem sporo do gondoli czekamy około 5 min. Na stoku 20 cm świeżego śniegu i po dwóch godzinach muldy, muldy, muldy. Jest to nasz pierwszy dzień w sezonie na deskach więc meczymy się niemiłosiernie, ale nie odpuszczamy. Po pięciu godzinach wracamy, mamy jeszcze w kieszeni 5 dni zjazdów. Zaskoczenie!!! prognoza pogody na następne dni zmienia się i mamy nadzieję na słońce. Poniedziałek. Po wczorajszym śniegu nie ma już śladu, wokół nasze apartamentu znowu zielono, temperatura 7C. Dziś na rozkładzie Hoch Zillertal. Warunki o niebo lepsze, równo ale miękko, nic dziwnego przy tej temperaturze. Na niebie słońce. Po kilku godzinach na koniec zjazd Złotym Eberharterem, czyli dzień zaliczony. Wtorek pogoda ma być piękna, ale ponieważ dalej ciepło (w nocy 5C) ruszamy na Hintertux! Dałem się namówić forumowiczom. Wjazd na górę i ... widok powala!!! Czegoś takiego nie da się opisać. Stok zmrożony równy po prostu- raj. Słońce świeci, śnieg się skrzy, sztruksik jeszcze gdzieniegdzie. Szalejemy. około 14.00 pogoda nagle się zmienia, zaczyna wiać i nadciągają chmury, uciekamy do gondoli ale szczęśliwi. CDN- jeżeli zechcecie.:biggrin:
    8 points
  4. Najwięcej poprawek jest przy cytatach, niektóre osoby nie wiedzą że te znaki [/] są kodem i jak się nie zgadzają to po prostu cytat nie uaktywnia się. Często skracam cytaty, nie ma sensu żeby były cytowanie w całości, albo tak jak ostatnio pojawiło się kilka cytatów przedmówców z zdjęciami, a cytujący nie usunęli z cytatu tych zdjęć, no a efekt jest wiadomy przewijamy i oglądamy te same zdjęcia. A poza tym raportujecie posty Moderatorzy i Administrator dostają to na maila, więc podane na tacy, czasem trzeba kliknąć i zareagować, a czasem bzdury nie warte zawracania sobie tym głowy:rolleyes::. Ogólnie to jest mnie bardzo trudno wyprowadzić z równowagi i ja jakoś specjalnie się nie irytuję, jeśli już to patrzę na wpisy z politowaniem i staram się do tego dopisać jakąś satyryczną puentę, satyryczną w mojej ocenie, komuś się może podobać komuś nie, bawią mnie felietony Tomasza Olbratowskiego, a znam ludzi którzy nic śmiesznego w tym nie widzą, wszystkim nie dogodzi, przy czym dodam że piszę to z pułapu szeregowego użytkownika forum a nie moderatora [video=youtube;9O-ZI0Kzttg]https://www.youtube.com/watch?v=9O-ZI0Kzttg :stupid:
    8 points
  5. Ostatni dzień, nastroje uległy zdecydowanemu pogorszeniu, dopada nas syndrom powrotu a przejechane kilometry też dają o sobie znać i kondycja już nie ta. Pogoda cały czas rewelacyjna, więc robimy powtórkę z Mayrhofen, z którego w niedzielę ze względu na panujące warunki atmosferyczne wiele nie zobaczyliśmy. Tym razem zaczynamy od wjazdu gondolką Horbergbahn, zwiedzamy cały ośrodek aż po Eggalm. I muszę powiedzieć, że po raz pierwszy w trakcie tego wyjazdu zachwytów nie ma.:eek:Tras niby dużo, ale tak jakoś bardzo skoncentrowane, wiele skrzyżowań szczególnie w centralnej części ośrodka. Na Horbergu i Rastkogel niby lepiej i mniej ludzi, ale też to nie jest to. Trasy wg mnie stosunkowo krótkie, dużo wypłaszczeń i poprzecznych nierówności terenu. Na pewno do listy ulubionych ośrodków go nie zapiszemy. Po wszystkim żałujemy,że tego dnia nie zrobiliśmy powtórki z Hochzillertalu. Jazdę w tym dniu kończymy wyjątkowo wcześnie.Były jeszcze plany, aby w sobotę w drodze powrotnej zahaczyć o jakiś ośrodek Salzburgerlandu, ale ze wzgłedu na opady śniegu i słabą widoczność w ostateczności z tego pomysłu rezygnujemy.Podróż do Katowic trwa ok 12 godzin, warunki od okolic Wiednia fatalne.
    6 points
  6. A ja tam bardzo lubię tę naszą jedyną "alpejską" górę - bez względu na ceny karnetów, właściciela i tego jak blado wypada narciarsko przy Dolomitach. Pobyt w Tatrach na nartach, to dla mnie zawsze magia, klimat i bardzo pozytywne przeżycie. Co najmniej raz w roku staram się na Kasprowym być... ...a jak jeszcze uda się skrzyknąć wyśmienite towarzystwo i trafi się na słoneczną i śnieżną pogodę - jest wyśmienicie. Spójrzcie jak pięknie tam. Jak świetne to mogą być chwile... [video=youtube;LzvEzmMkJ0E]
    5 points
  7. Tak, i zapewne to wyglądało tak: :wink: :stupid:
    5 points
  8. No wiesz.: Pomyśl tylko ile kilometrów trzeba jechać w Dolomity.Od nas z południa Polski prawie tyle co Dolomitach kilometrów tras narciarskich.:wink: :wink: :wink: A do Zakopanego rzut beretem i jaką słynną drogą.:tongue: :crazy:
    4 points
  9. To co zrobili na początku to był trochę nie wypał. Ale jednocześnie tylko w prywatnych rękach ma szansę na rozwój. I w tym roku powoli to widać, coś się dzieje na Gubałówce, teraz Kasprowy z najważniejszych informacji: 1. Wspólny Pklpass na wszystkie ośrodki? (promocyjne karnety itp) 2. W gorących okresach (święta) cena 99zł, a tak to 63zł dla turystów 3. Skipassy dla narciarzy: - Goryczkowa+Gąsienicowa (bez gondoli) 95zł! (w końcu do tego wrócili!) - 1 wyjazd gondolą + Goryczkowa + Gąsienicowa 130zł - Wszystkie koleje 149zł - w cenie slalom z pomiarem czasu http://www.pkl.pl/kasprowy-wierch/cennik-skipass.html Pozdrawiam Tomek
    4 points
  10. Weekend dla tych, co nie mogą spać Sobota 06.02. 03:45 Korea Południowa – zjazd mężczyzn (90min) 11:00 Garmisch Partenkirchen - zjazd kobiet (120min) Niedziela 07.02. 03:45 Korea Południowa – supergigant mężczyzn (90min) 10:30 Garmisch Partenkirchen - supergigant kobiet (105min)
    4 points
  11. Dla wszystkich - najlepsze linia Ever [video=youtube;ZuVgLhbRBf4] pozdrawiam ps. trochę więcej luzu.
    4 points
  12. Domyślam się, kto to był, bo w starych postach dość często ta osoba się wypowiadała. Teraz jest jako "Guest".Ale nie ma sensu do tego wracać, to minęło już kilka lat, było minęło, nie ma.Jeśli w nazwie użytkownika pojawia się Guest, to znaczy że jego konto zostało skasowane, nie da się tego zrobić samemu, robi to administrator, w większości przypadków na wniosek właściciela konta. A jakie to ma znaczenie? ale odpowiem,zajmuję się produkcją roślin ozdobnych doniczkowych, wygląda to mnie więcej tak:Uściślę że nie pracuję w skionline, to co robię jako moderator to zajęcie można by rzec społeczne.
    4 points
  13. Myślę, że zdecydowanie tak. W zeszłym roku - z tego, co się zorientowałem, mieli po prostu za mało armatek i nawet jak zima w końcu była w miarę dobra, to udało się stworzyć niezłe warunki na niebieskiej, ale na czerwoną już zabrakło czasu. W tym roku było więcej armatek, niby wszystko miało być ok: oświetlone obie trasy (nawet zwiększona ilość latarni), więcej armatek, poprawiona infrastruktura przy dolnej stacji, prężnie działająca strona na facebooku - niby wszystko powinno grać, a to ZONK. Okazało się, że zima biedna, jak wreszcie przyszedł mróz to z powodu problemów z wodą nie można było wykorzystać wszystkich armatek. I tak jak piszesz - nowa inwestycja, pewnie nakłady jakie poniósł właściciel są ogromne, a zwroty nie do końca takie, jak przewidywali. Janku, oczywiście, że pewniejszą opcją jest Nowa! Ale weź proszę pod uwagę, że nie każdy ma możliwość swobodnego jeżdżenia na narty w tygodniu. Rozumiem Twój punkt widzenia. Sam kiedyś też jeździłem na narty pociągiem i/lub PKS-em (kiedy jeszcze nie miałem prawa jazdy) i wtedy nie zaryzykowałbym jazdy na stoku, co do którego nie miałbym pewności, że jest idealnie przygotowany Zwróć proszę uwagę, że ciągle operujemy terminem "potencjał". Skolnity to młodziutki stok, który nie ma tradycji. Nie ma jeszcze wyrobionej marki i jest wiele miejsc w regionie, gdzie szeroko rozumiana infrastruktura jest znacznie lepiej rozwinięta. Niemniej jednak wyobraź sobie taki scenariusz: - stok blisko dworca PKP - darmowy parking - dla tych, którzy chcą się rozgrzać schody, dla wygodnickich winda/taśma - na dole kasa z 3 okienkami, wypożyczalnia sprzętu, siedziba szkoły narciarskiej, restauracja - dwie oświetlone, świetnie przygotowane trasy o różnym stopniu trudności - u góry karczma, zamiast baru "okrąglak" - wieczorem ładny widok na oświetlone centrum Wisły Ja tak widzę Skolnity za 10 lat i mam nadzieję, że tak właśnie będzie. Dlaczego teraz tak nie jest? Pewnie głównym powodem jest to, co napisał t_c. Jeśli mnie zapytasz, gdzie chciałbym pojeździć, jeśli wszędzie byłyby idealne warunki i mógłbym wybrać każdy ośrodek i wszędzie byłaby niewielka frekwencja, to bym powiedział: Skrzyczne, Trasa FIS. Czy jest tam karczma? Jest, w postaci baru Hilton 2 na 2 mkw. Jeśli miałbym gdzieś pojechać na narty z dziewczyną czy znajomymi, to pewnie wybrałbym Skolnity (plac budowy byłby przecież przysłonięty śniegiem), bo lubię to miejsce, jest tam ładnie. Wielokrotnie po wieczornym jeżdżeniu zostawiałem rzeczy w aucie i szedłem na drugą stronę ulicy na pizze, na główny deptak w Wiśle A co do samego placu budowy pod wyciągiem, to myślę, że to autentycznie jest plac budowy, bo w sezonie letnim na Skolnitym jeżdżą ludzie na rowerach - zrobione są trasy i wiem, że były plany - nie wiem na ile zaawansowane, żeby zrobić tam jakąś wymagającą trasę DH, która częściowo (czy w całości, nie jestem pewien) miała iść pod wyciągiem. Mówił mi to znajomy instruktor z Wisły, którego szwagier/kuzyn/kumpel - nie wiem kto- zajmuje się projektowaniem i realizacją tras rowerowych. A jeszcze dodam tylko, że właściciel na pewno ma świadomość mankamentów swojej stacji - stąd poprawiona w stosunku do roku ubiegłego infrastruktura na dole oraz ten busik. Jeśli poczyta forum, to będzie wiedział, jak to jeszcze usprawnić
    4 points
  14. 4 osoby dosiadły sie do nas na lotnisku w Veronie po przylocie z Warszawy. Przylot samolotu opóżnił sie o prawie 2 godziny co skutkowało przymusową przerwą w drodze do Aosty.Jechałem już 6 razy autokarem i tylko raz podróżowała ze mną ,,gawiedź''. Było to w grudniu 2010 r. Konkretnie 10-12 młodych osób z klubu sportowego, chyba z Bydgoszczy.Ich opiekun ich tłumaczył, chwalił i usprawiedliwiał ,ale mało przekonywująco.Oni tylko mieli wykupiony dojazd .Wsiadali w Pszczynie a wysiadali gdzies pod Turynem i tam czekał na nich inny autokar.Gdzie sie udawali docelowo nie wiem .W każdym razie zachowywali się głośno, byli bezczelni i wulgarni. Poza tym zawsze podróżują kulturalni ludzie ,których łączy ta sama pasja. Coś tam ,,łyknąć" w czasie tak długiej drogi jest wręcz wskazane ,wszystko z umiarem.Tym razem kultura była wzorowa, nawet zbyt ,,sztywna".Biuro tyrystyczne to ,,Olimp" z Krakowa.
    4 points
  15. Od kolegi, który nartuje w Dwóch Dolinach. Warunki słabe, sporo muld. Ciepło +9, śnieg się szybko topi. Dla każdego "warunki słabe" i "dużo muld" znaczy co innego. Zdjęć póki co więcej ni ma.
    3 points
  16. Byłem w Zillertal w tym samym terminie co Ty i w pełni potwierdzam warunki pogodowe. Bo nie tylko było dużo słońca, ale też pokaźny mróz i stosunkowo dużo śniegu w dolinie, czyli tak jak powinno być w styczniu na nartach. Z doświadczenia kilku lat muszę też stwierdzić, że jeżeli z prognozy kolejnego dnia wynika, że ma być niepewna pogoda (pół chumry, pół słonce) to najlepiej udać się do Kaltenbach, bo tam się najszybciej rozpogadza. Przykładem była właśnie środa z naszego tygodnia, w Kaltenbach pełne słońce było około 2 godzin wcześniej (około 10) niż w Mayrhofen (około 12.15). Podobnie miałem w innych sezonach.Dziwie się tak negatywną oceną Mayrhofen bo w mojej ocenie to najbardziej spektakularny ośrodek z całej doliny (pod kątem infrastruktury, ilości i różnorodności tras), a przejazd do Eggalm z zaliczeniem skiroute nr 69, a w szczególności nr 75 w pozycji zjazdowej jest bardzo ciekawy. Ponadto w Mayrhofen poza standardowymi trasami masz trochę nartostrad i dużo skiroute'ów. Poza powyższymi polecam w szczególności skiroute nr 30 (kiedyś 1) w mojej ocenie najlepszy z całej doliny i do samej doliny (z 1790m do 620m), co prawda zazwyczaj jest zamknięty ale jeżeli w dolinie leży śnieg to bez obaw można jechać. W naszym tygodniu zaliczyłem go 2 razy. A tu jeszcze taki widoczek z Eggalm właśnie, z lodowcem w tle (dojazd do Eggalmbahn,trasa nr 77b) I tak jak napisałeś byle do następnego wyjazdu, najlepiej z taką samą pogodą :happy:
    3 points
  17. Dla zainteresowanych ośrodkiem historyczny filmik z Saalbach z lat 60siątych. [video=youtube;CYvdca0n3QU]
    3 points
  18. Krótkie podsumowanie: - pogoda w stosunku do której były największe obawy dopisała. 1 dzień niedziela z ciągłym opadem śniegu i fatalnym kontrastem, 3 dni pełnej lampy i 2 z pochmurnym i mglistym porankiem a potem już tylko lepiej; - infrastruktura na najwyższym poziomie, wiele podgrzewanych gondol i kanap z bublinkami; - transport publiczny zorganizowany wzorowo, trzeba tylko pamiętać że skibusy na przystankach pośrednich w przypadku zapełnienia się nie zatrzymują. Wtedy kierowca dzwoni po kolejny autobus i jest on podstawiany, ale może to dłuższą chwilkę potrwać. (spotkało to nas w pobliżu Eggalm); - trasy przygotowane dobrze i bardzo dobrze, w dolnych odcinkach ze względu na sztuczny śnieg należy uważać na zlodowacenia; - hitem wyjazdu został Hintertux, przy słonecznej i bezwietrznej pogodzie jest klasą samą w sobie i jak dla mnie pozycją obowiązkową; - rozczarowanie Mayrhofen; - byle do następnego :cheerful:
    3 points
  19. 29.01.2016 Spacer po starej Aoście. W mieście znajdują się zabytki z czasów rzymskich i późniejszych wieków między innymi: ruiny amfiteatru, murów miejskich, łuku tryumfalnego cesarza Oktawiana Augusta, kościół kolegiacki S.Orso ....Odczucia własne po trzech wyjazdach w ten region narciarsko-turystyczny. Pierwszy raz tam pojechałem gdy praktycznie zaczynałem jeździć na nartach. Region mnie zafascynował a trasy w większości przeraziły ,ale sporo się nauczyłem. Coś jak rzucenie na głęboką wodę. Sprawdziło się powiedzenie :,,co cię nie zabije to cię wzmocni’’. Wróciłem ( po pierwszym razie) z potłuczonymi żebrami (nadziałem się na własne kijki) i lewym kolanem (przeciążone wiązadło, które miałem zerwane w 1986 roku).Drugi wyjazd już bez strachu ,ale fascynacja pozostała i żadnego znudzenia trasami i zwiedzanymi miejscami. Następne trzy wyjazdy to Santa Caterina i Bormio. Tam czułem się jak w domu bo wyciąg bliziutko hotelu, podobnie przystanek skibusa gdy chciałem pojechać do Bormio. Trasy ciekawe ,jak i okolice ,ale po trzech sezonach mi się znudziło. Zakończony wyjazd w niedzielę do Doliny Aosty z kilku powodów okazał się najlepszym wyjazdem w moim życiu. Pogoda trafiła mi się wiosenna ,ciepła, słoneczna i prawie bezwietrzna. Trasy narciarskie ciekawe a warunki na większości z nich dobre . Jest sporo starych, powolnych wyciągów krzesełkowych ,ale trasy jakie z nich prowadzą są bez porównania ciekawsze od tych polskich (takie niestety górki i klimat mamy).Sporo ciekawych miejsc geograficznie ,historycznie i kulturowo. Towarzystwo miałem bardzo kulturalne i grzeczne ( trochę mało spontaniczne) za wyjątkiem dwóch osób (też starałem się być na luzie, ale u mnie w nowych sytuacjach daje o sobie znać stres niestety).Przy moich siłach i umiejętnościach zostało jeszcze sporo tras do zaliczenia np. po szwajcarskiej stronie S.N. B.-Cervinia/Val./Zermatt, około 2/3 tras w Monterosa oraz francuską część S.N. La Thuile/La Rosiere. Największy minus to odległość Doliny Aosty od Polski ,ale jechało nas tym razem tylko 28 osób w autokarze, czyli miałem miejsce leżące i te 23 godziny były do wytrzymania. Trzeba tam też mieć szczęście do pogody bo np. w poprzednich dwóch wyjazdach w ten Region, wprawdzie tylko dwa dni były ciężkie do jazdy bo wiatr i opady śniegu ,ale było cały czas około 5 stopni zimniej (przeważnie słonecznie). Patrzę ,czytam relacje oraz porównuję warunki oraz ilość dostępnych tras i nie chce mi się już na narty w Polsce wyjeżdżać w tym sezonie. Mam nadzieje ,że to się zmieni i 3-5 razy jeszcze się na polskie stoki udam. Pozdrawiam Janek
    3 points
  20. Dziś nie miałem możliwości wyjechać z rana,więc trza było dokładnie obczaić kamery. Po obdukcji,wybór padł na Skolnity,bo tam puste krzesła jeździły i tuż przed 11 godziną! Ni było nad czym się zastanawiać,tylko fullwypasówka,mniej wypasówka,chwila w wąskim gardle i już jestem w centrum Wisły.Drogi czarne,suche,nie ma o czym pisać.Początkowo chciałem wjechać autem na górę,jak Marcinn,ale dostrzegłem zakaz... Postanowiłem zaparkować tam gdzie zawsze,ale tu trza płacić.Pisze 3 zł za godzinę,jednak od narciarzy biorą 1 zł/h.Dowiedziałem się jeszcze,że za torami,po prawej stronie,jest bezpłatny parking,ale ze względu na błoto,wolałem dać te 4 zł.Na dole stał już skibus,więc od razu tam się udałem.Gość od razu odpalił brykę i mnie zawiózł na górę.Także już nie trzeba się wspinać,ani wjeżdżać na górę.No właśnie - pytałem o ten górny parking.Gość powiedział,że ludzie tam wjeżdżają,ale oficjalnie jest zakaz!Czy coś za to grozi,nie wiem. Na górze od razu widzę,że się tu nieco zmieniło.Powstały nowe budynki,tu i ówdzie jakieś schody,stojaki na narty itp.Nie ma co dumać,biorę karnet na 4 godzinki i pod krzesełko.Jest piękna,wiosenna pogoda.Temperatura +10 st i się to czuje.Można było się tego spodziewać,więc na letniaka się ubrałem,a i tak chwilami bywało za ciepło.Jedynie na samym szczycie wiał dość mocny wiatr.Czas ruszać na stok.Trasa dobrze wyglądała z góry,z dołu i faktycznie taka była.Dość równo,na początku nawet jednego kamyka nie widziałem,ale miękko.Na to się nastawiłem i to mi pasowało.Warunki określiłbym jako dobre,później trudniejsze,ze względu na kopny śnieg.Po za tym,z upływem czasu pojawiały się niefajne przebarwienia,choć niegroźne.Pojawiło się też kilka minerałów,ale te na bieżąco były usuwane przez obsługę.Ale do samego końca jazda z przyjemnością! Najfajniejsza była frekwencja,a właściwie jaj brak.Ludzi garstka,w całym ośrodku jeździło łącznie może 30 osób,w porywach.Krzesła jeździły puste.Jedynie na trasie zdarzała się jakaś kumulacja.Żeby w samym centrum Wisły jeździć w tak komfortowych warunkach? I to w ferie? Ponoć dziś jest zmiana turnusów,stąd wyraźnie mniej ludzi.Faktycznie,nawet na Nowej Osadzie,o godz. 11,na kamerkach,nie było widać kolejek.Tak to można... Tak ok. godz. 13,na horyzoncie było widać zbliżający się front z chmurami.On się tak powoli przybliżał.najpierw pod chmurami zniknęła Barania Góra,później Stożek i tak powoli się zbliżała ciemna ściana.Gdzieś pod koniec mojej jazdy,zaczęła docierać do Skolnity,ale nie zdążyła zepsuć mi zabawy,tylko wiatr dał się mocniej odczuć - jakby nagle było na minusie.Przy okazji zwróciłem jeszcze uwagę na inną nowość - taras widokowy. Wyciupali parę drzew i mamy piękny widok z góry!Są też leżaczki. Kolejny dzień narciarsko udany!Piękne wiosenne narty w styczniu... :biggrin:Pozdrawiam,Johnny
    2 points
  21. Kasprowego raczej nie da się tak dokładnie zaplanować - trzeba patrzeć na pogodę. Jeśli będzie otwarty - pierwszy warunek, drugim warunkiem jest to by nie było na nim mgły, bo jak będzie, to jazdy na nartach niestety nie :frown:: Taki jego urok. Rok i dwa lata temu byliśmy w kwietniu jeśli dobrze pamiętam.
    2 points
  22. Przy okazji podium Bostjana Kline przypomniałem sobie o tym zestawieniu sprzed kilku lat i pojawia się tu jego nazwisko. Generalnie spoglądając na tą listę widać, że zdecydowana większość zawodników zrobiła już całkiem spore kariery, choć niektórym kontuzje stanęły na przeszkodzie by rozwinąć w pełni skrzydła, bardzo rzadko zdarzają się zawodnicy, którzy nie będąc czołowymi juniorami robią duże kariery, warto też spojrzeć na ostatnie nazwisko, które pojawia się w poście, już poza listą
    2 points
  23. Przybyłem do Luciek 11.30-ciepło ala kwiecień. Dobór nart lajtki-czytaj fristajtki miękkie ale naostrzone-zgodnie z radą jaśka. Ze względu na temperaturę i oblężenie spodziewałem się bajzlu i co nie zawiodłem się.Krótkie szacowanie sytuacji,do Zahratek. Pretekarska od Prehyby początek tak 1/3 kraina hm muld,jak też i ścianka Jeleniego Gronia potem znośnie,Fis(środek) to coś poza skalą. Pretekatska do Lukowej lodzik ale znośny lecz potem to najlepiej paralotnią. Południe tu jak że miłe rozczarowanie w porównaniu do pozostałych czarnulka została miss Jopka,dość nawet biorąc pod uwagę resztę to do samego końca stolik , gdyby nie ona dzień byłby średni. Ogólnie to coraz więcej sporych przetopów,szczególnie na łącznikach. Jutro rano zakładam nożyczki a potem majtki. Gdy by ktoś chciał razem po bujać to chętnie-kumpel się podług i odpada.
    2 points
  24. Zanim przejdę do krótkiego opisu ośrodka :biggrin: taka mała ciekawostka praktycznaZnajomi z dwójką dzieciaków za przyzwoity pensjonat plus w tym mieli karnety zapłacili 820 euro(7 nocek plus 6 dni skipas) w centrum uroczego miasteczka z 3-4 min od dolnej stacji pieszoWedług mnie to b.dobra cena,chyba taniej niż w Polsce :Gdyby kogoś interesowało http://www.pechtlgut.at/Co do samego ośrodka około 40km trasW sam raz dla rodzin z dzieciakami,Przeważają trasy niebieski i łatwe czerwoneSama infrastruktura b.okOrczyków praktycznie brak W większości szerokie trasyNajdłuższy zjazd ok 6 km Zdecydowanie stacja nastawiona na rodziny z dzieciakamiCeny bardzo przyzwoite,jak na Alpy tanio :
    2 points
  25. Już wiem dlaczego aż tydzień trzeba było czekać na to "orędzie".:biggrin: Mnie by to zajęło co najmniej dwa tygodnie.: Tyle pisania,cytatów.:eek: Działam prawie jak ów Moderator co to go już z nami nie ma.:crazy: Jakie to szczęście,że nie ja będę musiał zażywać Bilobil na pamięć i koncentrację.:applause:
    2 points
  26. 29.01.2016 Stacja narciarska Pila obok Aosty
    2 points
  27. 28.01.2016 SKYWAY MONTE BIANCO oraz S.N. CourmayeurWarto ,,się przejechać'' www.montebianco.com
    2 points
  28. 27.01.2016 Breuil-Cervinia-Valtornenche dzień drugiW tej najwyżej połozonej S.N. w Dolinie Aosty najwięcej naturalnego śniegu i najlepsze warunki narciarskie. ,,Połykacze kilometrów'' powinny wykupić skipass obejmujący równiez szwajcarską stronę Stacji czyli na B.-Cervinia/Val./Zermatt a i tak objadą wszystko w 3 dni.Ja w ciągu 6 dni tam jeżdzenia do Szwajcarii jeszcze nie wJechałem chociaz na Plateau Rosa byłem juz trzy razy (tam granica włosko-szwajcarska). W środe po mroźnej nocy (-8 na Plan Maison.) w dzień w godz. 11:30-14:30 temperatura osiągnęła tam aż +5. Śnieg po mroźnych nocach zmrożony to go niezbyt szybko ubywało ,ale pogoda jak w końcu marca.
    2 points
  29. Skolnity na bisWczoraj mi się podobało,to dziś powtórka z rozrywki.Miałem jechać z Żoną na popołudniową jazdę,ale ból brzucha pokrzyżował plany.Trudno,wybrałem się sam i do tego jeszcze później niż wczoraj.Mimo nocnego opadu,drogi suche i znów nie ma sensu o tym pisać.Korków brak.Tym razem stanąłem na ich parkingu pod skocznią,choć błoto odstraszało.Na szczęście można znaleźć lokalizację bez ciapy.Później po prostu wchodzimy na tory kolejowe i po drewnianych podkładach dochodzimy naaa... hmm... przystanek.Niestety skibus zdążył odjechać,a ja nie mogłem się doczekać jego powrotu.Ruszyłem więc drogą do góry,zbytnio się nie spiesząc,z nadzieją,że jeszcze transport się pojawi.Niestety nadzieja matka... Doczłapałem do góry i tym razem wziąłem 3 godzinki za 55 zł.Ponownie,już na wstępie,widać,że ludzi ilości śladowe.Krzesełka jeżdżą niemal puste.Ludzie chyba przeczytali moje relacje i stwierdzili: "skoro nie lubisz jeździć w tłoku,to my dziś nie przyjedziemy na Skolnity"... :tongue: Warunki na trasie dziś zupełnie inne niż wczoraj.W nocy przymroziło,popadało i zrobiło się twardo.Na górze total beton,im niżej,tym więcej cukru i nieco pućtry.a na dolnej polance miękko.W jednym miejscu z niepokojącym przebarwieniem,pojawiło się kilka drobnych kamyczków,ale łatwe do ominięcia.Generalnie warunki narciarskie dobre. Pogoda zmienna - trochę słońca,trochę chmur,ale widoczność dobra. Zajrzałem jeszcze sobie na taras,bo dziś tam pusto było.Taki widoczek z opisem. Widać,że czerwoną trasę próbowali naśnieżyć,ale brakło czasu.na szczęście wodę mają,to może nadrobią,jak tylko pogoda pozwoli. Pod koniec ludzi jeszcze ubyło i miałem wrażenie,jakbym sam jeździł w całym ośrodku.Niestety czas szybko zleciał i czas wracać.Niestety w kasie dowiedziałem się,że busik się zepsuł i muszę cisnąć z buta.Zawsze w dół łatwiej.Dalej na tory i do auta.Tak zwróciłem uwagę,że gdyby udostępnili schody przy skoczni,byłoby idealne dojście na parking.No ale to pewnie nie od nich zależy.Kolejny udany narciarsko dzień.Pozdrawiam,Johnny
    2 points
  30. 26.01.2016 MonterosaTutaj zdecydowanie najmniej naturalnego śniegu. Wiekszość tras przygotowana dobrze, ale przetarcia i kamienie też sie zdarzały. Pogoda przez 6 dni jak w drugiej połowie marca bo w dzień nawet maksymalnie powyzej +5 na 2500m.n.p.m.: Bardzo słonecznie ,umiarkowane zachmurzenie tylko w czwartek 28.01.16, wiatr słaby. Noce na szczeście mroźne , nawet do -12C.Śniegu powoli ubywało. Miało się dzisiaj zmienić i popadać.
    2 points
  31. Janek. jesteś zbyt skromny i zbyt samokrytyczny! Twoje zamiłowanie do narciarstwa jest ogólnie znane, jesteś znanym i cenionym forumowiczem, a zdjęcia które załączyłeś są fajne i mówią wiele. Oczywiście gdybyś dorzucił garść informacji i SWOICH spostrzeżeń i odczuć byłoby niezmiernie miło i byłoby to niewątpliwą skarbnicą cennej wiedzy dla osób, które pragną odwiedzić ten rejon. A ewentualna marcowa relacja Marboru tylko tę wiedzę rozszerzy. Gratuluję udanego wypadu na narty!
    2 points
  32. 25.01.2016 Breuil-Cervinia-Valtournenche pierwszy dzień
    2 points
  33. 2 points
  34. W kolejnych odcinkach naszego cyklu, w którym przedstawiamy kolejne etapy personalizacji buta narciarskiego - a więc jak najlepszego dopasowania go do potrzeb narciarza, a także dostosowania do kształtu stopy, dotarliśmy do momentu, w którym zaczynamy przedstawianie sposobów fizycznego ingerowania w kształt skorupy. Nasz ekspert, Marek Żurawiecki, prezentuje na czym polega ten proces i co możemy w ten sposób uzyskać.
    1 point
  35. Krynica - SłotwinyJestem od niedzieli w Krynicy. Dotarłem na 18:00, więc jedyna słuszna decyzja – Słotwiny. Nigdy jednak tam nie byłem i do tego padł mi tel., a miałem spotkać się z kolegą. Wsiadam szybko na wyciąg i się rozglądam. Kolegi brak, ale 300 m dalej drugi wyciąg, którego nie widziałem z dołu. Pytam kilku osób jak tam dotrzeć, ponieważ nie widać oświetlonego połączenia. I ZONK: Druga trasa należy do konkurencyjnej stacji. Cudownie. Polska: zamiast się połączyć, konkurują. II ZONK: Skoro mam karnet na 2 godziny to trzeba go jakoś wykorzystać. Sprawdzam slotwiny.pl. Wynik: dramat. Nie mogę sobie przypomnieć tak źle utrzymanej trasy. Nie ma przetarć, trasa szeroka, ale (nie mogłem uwierzyć) cała to jeden wielki lód. Nie twardy śnieg. Mam worldcup-ki świeżo po serwisie, ale nie jestem w stanie utrzymać się na krawędzi. Permanentny uślizg. Dużo ludzi się poddaje. Walczę, myślę, że to moja wina. Wydłużam skręt, ale nic – zsuwam się (ale byłem wściekły). Jedna z osób wskazała mi ścieżkę przez las, która prowadziła mnie do drugiej trasy („fantastycznie”: 300 m lasem bez oświetlenia, w oddali tylko światło, które mnie kierowało oraz kontury drzew). Docieram w ten sposób do Słotwiny Azoty. Trasa na tym samym zboczu, ale lodu brak, twardo i równo i kolega się odnalazł. Następnego dnia znowu Słotwiny Azoty. Śniegu dużo, przygotowana tylko jedna trasa czerwono-niebieska, ale naprawdę można się wyszaleć i slalom ustawić. Po nocy z samochodu odśnieżam 5-10 cm świeżego śniegu, w ciągu dnia też pada. Na tyle było dobrze, że postanawiam powrócić na stok o 18:00 (16:00-18:00 przerwa techniczna – dobrze pomyślane, bo trasa zdąży się utwardzić/zmrozić). Około 19:00 zaczyna padać deszcz. Mimo wszystko zabawa jest rewelacyjna. Ludzi garstka, warunki b. dobre. 3/4 trasy: twardo, końcówka: puszcza. Zdjęcia z rana. Ludzi tak mało, że podczas drugiego wjazdu mogę obserwować nienaruszony ślad z pierwszego przejazdu. Wieczór.
    1 point
  36. Salewy MTN to buty podejściowe ( ale służą także do zejścia do doliny )tyle,że wersja wysoka ... Masz rację co do typu podeszwy (twardości ) warto zwrócic na to uwagę
    1 point
  37. Podoba mi się parę modeli butów Salewy,Lowa,aku. dzięki za sugestie i dobre rady Pni Tereso i zacni forumowicze. We Wrocławiu pobuszuję, poprzymierzam...bo buty porządne mieć muszę.Pozdro i do zobaczenia na szlaku.:smile:
    1 point
  38. osobiście polecam Salewę ten model użytkuje od kilku lat i sprawdzają się rewelacyjnie , raki koszyczkowe także podejdą http://http://static2.salewa.waw.pl/pol_pl_Buty-Salewa-MS-MTN-TRAINER-MID-GTX-pewter-emerald-9155_1.png ewentualnie http://static1.salewa.waw.pl/pol_pl_Buty-Salewa-MS-RAPACE-GTX-pewter-emerald-9173_1.png
    1 point
  39. Dawniej byłem na Kasprowym praktycznie co tydzień teraz jestem co sezon w Alpach. Jak nie zainwestują tam kasy to chyba tam mnie nie zobaczą bo dzienny koszt jazdy jest zbliżony do małych ośrodków alpejskich.
    1 point
  40. Cześć Ale spina się wywiązała. Ja jakoś nie widzę nic obraźliwego w wypowiedzi Marboru. Natomiast durny komentarz Mitka... sami oceńcie kto wywołał nieprzyjemną dyskusję - zresztą nie po raz pierwszy. Ja nie wiem czemu wypowiedzi innych forumowiczów są jakieś milsze, cieplejsze natomiast niemal każdy post w.w. pana nacechowany jest negatywnym czymś. Natomiast film. Zawsze byli ludzie gotowi dla adrenaliny zaryzykować życie (pierwsi zdobywcy Himalajów, Alp, płetwonurkowie, grotołazi itd. i to z jakim sprzętem) Potem opowiadali przy gitarce i ognisku. Teraz mogą pokazać to na tablecie jak by ktoś nie wierzył Pozdrawiam
    1 point
  41. Pierwszy raz na śniegu po kontuzji Mikaeli Shiffrin - filmik z 30.01.2016 [video=youtube;wNbEp1SRVag]
    1 point
  42. juice jak chcesz mam gdzieś dwie gardy. Jedna Briko plastikowa, druga nie pamiętam jakiej firmy metalowa. Za zwrot pp mogę Ci wysłać jak znajdę. Znalazłem ale chyba to są juniorskie bo jakieś małe
    1 point
  43. Po ,,zaledwie'' 22 godzinach dojechałem do domu o szóstej rano. Brak ochoty ,charakterystyczny dla ludzi w ,,mocno słusznym wieku'' oraz kompletny brak zdolności pisarsko-reporterskich tłumaczy zwięzły i oszczędny w słowach opis wyjazu narciarsko- turystycznego w piękny region włoski :Dolina Aosty. To mój szósty wyjazd w Alpy a w ten rejon trzeci i nie ostatni. Jak mi się znudzi przestanę tam jeżdzic . Bormio i Santa Caterina znudziły mi się po trzech razach. Był to najlepszy wyjazd narciarsko-turystyczny w moim nie najkrótszym życiu:applause: Po prawdzie to zacząłem jeżdzic na nartach 40 lat za póżno. Bedą tylko fotki bez szczegółowych opisów konkretnych dni. W marcu będzie tam marboru z ,,brygadą '' to powstanie profesjonalny reportaż z wyjazdu do Doliny Aosty na Forum:smile:
    1 point
  44. Niestety nie mam takiego nagrania. Jak kręcę, to raczej krótkie sekwencje i to co wydaje mi się, że potem wykorzystam w montażu klipu. Ma to związek również z żywotnością baterii do GoPro. Użytkując w ten sposób kamerę energii starcza mi na cały dzień mając jedynie jeden zapas. Jeden długi zjazd, od góry, do dołu trasą, która liczy np. ok 4km w mrozie znacznie wyczerpałby dosyć znacznie akumulatorek a wartość takiego nagrania przy obróbce filmu raczej nie miałby dużej wartości. By nagrać dwa klipy, takie jak zamieściłem w temacie - naprawdę trzeba oszczędzać energię i łapać coś ciekawego do obiektywu, by potem mieć z czego wybierać do ostatecznego kształtu materiału...a i tak ok 2/3 filmowania zwyczajnie idzie potem do kosza.
    1 point
  45. Cześć Masz rację ale bądź też realistą. Tutaj mamy jazdę wolną i powiedz z ręką na sercu jak trzymasz ręce jak sobie dojeżdżasz, na trawersie czy płaskich odcinkach nie wymagających odpychania? :wink: Ja często jeżdżę z rekami na lędźwiach i kijkami majtającymi się z tyłu - i jest to pozycja swobodna wypoczynkowa świadcząca o wyluzowaniu i 100% panowaniu. Troszkę w ten sposób oceniam dziewczyną z filmiku. Pozdrowienia
    1 point
  46. Z 3 dużych zillertalskich ośrodków pozostała nam jeszcze Arena i taki też jest plan na wtorek. Skoro świt, jak zwykle pierwszym skibusem, udajemy się pod stację gondolki Karspitzbahn. Po wciągnięciu się na górę zaliczamy genialny zjazd trasą nr 18 czyli Sportabfarthem. Kilkukrotna powtórka daje nieźle po udach, ale po stokroć warto. Bardzo fajne są też trasy o numerze 19 szczególnie ta z literką "c", trochę na uboczu, przez to nie zatłoczone a frajdę dają niesamowitą.Po przedostaniu się trochę przestarzałą częścią ośrodka ujeżdżamy trasy nad Gerlos prowadzące wzdłuż krzesła Ebenfeld oraz gondoli Isskogelbahn. Superowo, trzeba tylko uważać żeby nie dostać się na trasę 31A bo potem czeka nas przymusowy spacer we wsi albo skibus (w przyszłym roku problem się rozwiąże, Austriacy już stawiają nową gondolę Dorfbahn, słupy na górze już stoją)Najlepsze zostawiamy na koniec a mianowicie trasy o oznaczeniu 38, 39 i 40 w przeróżnych wariantach. Naprawdę kawał dobrych i długich tras, powoduje że mimo zmęczenia chcesz zjeżdżać i zjeżdżać. Dzień kończymy przy przystanku skibusa na Gerlospass. Podróż tym środkiem transportu, trochę przepełnionym trwa ok. godziny z przesiadką na zillertalbahn w Zell am Ziller. Zdjęć w tym dniu coś mamy bardzo mało, ale w następnych dniach będzie lepiej. :cheerful:
    1 point
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2021
×
×
  • Create New...