Narty - skionline.pl
Jump to content

Leaderboard


Popular Content

Showing content with the highest reputation on 02/20/2018 in all areas

  1. 17 points
    Relacja pisana na telefonie, wiec przepraszam za ewentualne literówki. Po tygodniu spędzonym z córeczka na Stożku - fajne miejsce z klimatem - i odwiedzeniu biura, aby ugasić pożary, udaliśmy sie w kierunku Austrii. Tym razem postawiliśmy trochę nietypowo na miejscowość Filzmoos w Styrii, która nie wydaje sie być oczywistym wyborem narciarskim. Nie ma tu setek km tras narciarskich, nie ma tu gwarnych barów. Wiele jednak rzeczy zaważyło na tym, ze tu przyjechaliśmy i z perspektywy spędzonego tu niedzielnego wieczora i poniedziałkowych nart, stwierdzam, ze jest to dokładnie to czego szukaliśmy. szukakismy cichego i spokojnego miejsca, gdzie znajomi stawiający pierwsze kroki na nartach bedą mieli z tego radochę. Gdzie ja oraz moja 7-latka będziemy fajnie sie czuli. Szukaliśmy tez miejscowości ładnej. Taki jest Filzmoos, rodzinna miejscowość Michaeli Kirchgasser, która oczywiście ma tu trasę swojego imienia. Dodam, ze raczej skromna, jak wszystko w Filzmoos. Co tu jest - pewnie jakieś 20 km tras. Jest gondola, dwa krzesła, kilka kotwic i orczyków. Zdecydowanie dominują trasy łatwe, kilka czerwonych to w dużej mierze stromsze momenty do objechania jakaś przecinka przez las. Dla początkujących raj. Dla 90 proc czytających to forum, będzie to mało. Jednak miejscowość należy do ski amade i w ok. 25-30 min autem macie możliwość jeżdżenia w Schladming, Zauchensee, czy Flachau, wiec wypadowo nie głupie miejsce. Dla tych co jeżdżą tylko tu sa karnety nie ski amade, także rodzinne. Sa one korzystniejsze cenowo i zasadniczo kupuje sie je z dnia na dzień. W miasteczku jest tez basen z kręgielnia - wczoraj chwile pograliśmy. Oczywiście trochę sklepów narciarskich i wypożyczalni, ze dwie pizzerie, piekarnia, cukiernia, stacja benzynowa. W sam raz na leniwe rodzinne wakacje z dała od zgiełku. Wielka atrakcja miasteczka sa balony. Co roku zima - około połowy stycznia - odbywa sie tu festiwal balonów na ciepłe powietrze. Ale nawet wczoraj jeden latał nad wioska. Narciarsko wczoraj trafiliśmy na super pogodę. Słonecznie, dość mroźno. Sniegu dużo, ale trasy raczej z tych twardych. Ludzi baaardzo mało, a przecież to połowa lutego. Na gorze fajne widoki na okoliczne szczyty, przede wszystkim Bischofsmutze i masyw Dachsteinu. Tu trochę zdjęć:
  2. 16 points
    Witajcie na przełomie stycznia i lutego bawiłem z kolegami (w sumie 2 x narty i 2 x deska) w ośrodkach w regionie Sella Ronda. Nie będę się rozpisywał o samym ośrodku bo jest dość popularny, powiem tylko że, było pięknie, słonecznie i kolorowo. Bazowaliśmy w Canazei, apartament z bardzo dobrymi warunkami (lepszymi niż przyzwyczaiły mnie Włochy), ale z okropną suszarką do butów i właścicielem z obsesją na temat suszenia (czy raczej nie suszenia) rękawic i butów w mieszkaniu. Poza tym było jak to we Włoszech: 2 dni burzy śnieżnej i potem 5 dni wspaniałej pogody. Pierwszego poranka po przyjeździe ciekawa niespodzianka: ulice w miasteczku zniknęły, pojawiła się trasa biegowa i do wyciągu szło się przepuszczając zawodników i przeskakując przez tory. Trochę rozczarowała mnie Marmolada, bo przyzwyczaiłem się do rozłożystych, austriackich, słonecznych lodowców z wieloma trasami, a na Marmoladę wjazd jest długi i upierdliwy (2 przesiadki) a potem jedna trasa w dół, ciemna i zimna. Owszem - długa, owszem - ze szczytu widoki piękne, ale jakoś mi nie podeszła. W czasie wyjazdu nasza grupa 1 raz straciła narty, 2 razy kije, 1 raz portfel i 1 raz leciwego Szwajcaria, który padł na stoku i przestał oddychać. Co ciekawe, wszystko przydarzyło się jednemu koledze, który wszystko odzyskał: i narty (omyłkowo ktoś mu podmienił na takie z wypożyczalni, skąd odebrał swoje), i kije (choć ostatecznie skończył z innymi), i portfel (uczciwy znalazca sam zadzwonił), i Szwajcara (zresuscytował go, zadzwonił po helikopter i Szwajcar - już przytomny - odleciał. Z jego kijkami). Był jeszcze kolega który dwa razy zgubił kamerę - raz go dogonił narciarz i mu oddał, a raz Włosi znaleźli ją w gondoli i przekazali do kasy, wcześniej nagrywając mu pozdrowienia. Było zatem - jak można wywnioskować - całkiem pozytywnie. Załączam kilka widoczków i pozdrawiam
  3. 15 points
    Jak narazie super:) juz zrobione wiecej niż w cały ost pechowy dzień.
  4. 12 points
    Jeszcze parę fotek z dzisiejszej Czantori
  5. 12 points
    Wisła-Czantoria Piękne warunki Mróz,sztruks i smog
  6. 12 points
    Czołem! Nie zdążyłem się jeszcze ładnie przywitać, dlatego nadrobię to w formie "obrazkowej" Tak w skrócie: na co dzień jestem geologiem (a przy okazji doktorantem na UW), a weekendowo/wieczorowo gram w kapeli metalowej, co jest świetnym pretekstem do pojeżdżenia po kraju i za granicą. Na nartach regularnie jeżdżę dosyć niedługo, bo 5 lat, swoje umiejętności w skali forumowej ocenię gdzieś pewnie w okolicach 6-7: generalnie radzę sobie we wszystkich warunkach, ale widzę jeszcze dużo rzeczy do poprawy i szlifowania. Ulubiony styl jazdy to albo długie skręty i duże prędkości, albo skok w bok na świeży puch. A teraz do rzeczy: ostatnie 7 dni spędziłem w Tatrach: 5 dni w Niżnych na Chopoku, dzień na Łomnicy i dwa dni na Kasprowym. Wyjechaliśmy z Warszawy z sobotę 10.02 gdzieś koło 8:00, tak żeby spokojnie wieczorem rozpakować się w Pavcinej Lehocie, a w niedzielę rano być zwartym i gotowym na szusowanie - mój pierwszy raz na Chopoku, więc chciałem go wykorzystać w stu procentach. I tutaj pierwszy zawód: zgodnie z prognozami pogody brak. To znaczy pogoda jakaś tam była, ale zdecydowanie nie taka, jaką tygryski lubią najbardziej. Nie mniej jednak w niedzielę 11.02 stawiliśmy się o 8 na parkingu w Biela Put aby zobaczyć o co z tym Chopokiem chodzi. I tak to się utrzymywało przez pierwsze cztery dni; raz więcej mleka, raz nieco mniej, ale generalnie na szczycie widoczność słaba lub bardzo słaba; z kolei w dolinach lepiej, choć - w zależności od kaprysu maszyny losującej - dosyć często albo sypał śnieg, albo wiał dosyć dokuczliwy (zwłaszcza na odkrytych krzesełkach) wiatr. Plus był na pewno taki, że górne trasy trzymały warunki przez cały dzień. Moją ulubienicą bardzo szybko stała się czarna 7ka, bardzo polubiłem się także z trasami 11, 32/31 i 33. Minus barowej pogody z kolei był taki, że niżej położone trasy gdzieś od okolic godziny 13 były do jeżdżenia zwyczajnie nieprzyjemne: dużo nierówności, odsypów i miejscami sporo lodu; dotyczyło to zarówno czerwonych jak i niebieskich tras. Ale dziwić się nie ma co, bo ludu było gęsto. Ciągiem trasy nr. 1 fajnie jeździło się w zasadzie tylko z samego rana; trasy nr. 3 i 6 nieczynne. Z tras "freerideowych" paradoksalnie najbardziej do gustu przypadł mi skrót z trasy 11a do trasy nr 5 przez lasek; na południu śnieg nieco zlodowaciały, przez co freeride zony mniej przyjemne (przynajmniej dla mnie) do jazdy. Minerałów w zasadzie nie stwierdzono, tylko przy samym wyjściu ze stacji na szczycie raz natknąłem się na kawałek czegoś węglopodobnego. Naprawdę przyjemnie zrobiło się dopiero ostatniego dnia naszego pobytu na Chopoku, czyli w czwartek 15.02.2018 - prawie cały dzień pełna lampa, warunki przecudne, choć jeździłem głównie na południu, bo północne stoki przeżywały oblężenie każdego swego zakamarka. No i to by było na tyle Chopokowania, o samym ośrodku mogę powiedzieć tyle, że ilość plusów jest równoważona przez ilość minusów. Przede wszystkim ilość ludzi, zwłaszcza w weekend, bywa zatrważająca. Przez to stoki, z rana wręcz perfekcyjne, po południu nie dają prawie żadnej przyjemności z jazdy, podobnie jak stanie w kolejkach skutecznie ją odbiera. Wrócić pewnie tu wrócę, ale raczej już nie w lutym. Tak, czy tak, prosto ze stoków Chopoka wyruszyliśmy do Tatrzańskiej Łomnicy. A tam o poranku zastał nas bardzo obiecujący widok: Niestety jeszcze zanim zdążyłem załadować się do gondolki jadącej na stację Start wszystko się zdążyło zepsuć, tak, że w drodze na Lomnicke Sedlo zaczynało być już nieco mlecznie. W takich to warunkach zdążyłem rozpoznawczo objechać w wszystkie wszystkie dostępne trasy, aż tu gdzieś koło 13 trafiło nam się krótkie okienko pogodowe i nieśmiało zaczęło wychodzić słońce. Stwierdziłem, że to odpowiedni moment na wybranie się na Francuzką Muldę, gdzie w trakcie zjazdu trafił się zabawny wypadek: mianowicie udało mi się wjechać w zaspę na nartach, a wyjechać na narcie. Brakującej do pary szukałem potem dobrych 5 minut, ale cały zjazd generalnie był bardzo przyjemny. Ratrakowana trasa z Sedla trzymała poziom do samego końca. Było twardo, ale nie lodowo, choć miejscami robiły się drobne muldy, więc nie można się było w pełni bezpiecznie rozbujać. Cucoriedki, General i Esicka po południu nadal dosyć równe, choć pojawiły się nieduże muldy i sporo lodu. Na Cucoriedkach Zapad, na dolnym odcinku, przez cały dzień można było spróbować swoich sił w slalomie. Tyle z Łomnicy, dzień generalnie pozytywny, choć nie licząc zjazdu Francuzką Muldą zabrakło mi jakiegoś efektu wow. Nie wiem czy to pogoda, czy coś innego, ale odczuwam pewien niedosyt. Na plus na pewno niewielkie kolejki do wyciągów i możliwość naprawdę długiego zjazdu do stacji początkowej. I na koniec dwa, totalnie odmienne dni na Kasprowym Wierchu. W sobotę przez cały dzień słońce, w niedzielę biało, gęsto i nieprzejrzyście. Sobotni zjazd Gąsienicową, tuż po jej otwarciu, to jest najlepsze co mnie w trakcie tych wakacji spotkało, petarda totalna. Zresztą w ogóle samo położenie i widoki roztaczające się z tras zjazdowych na Kasprowym IMO deklasują Słowackich sąsiadów. W tej części Europy konkurentów sobie nie przypominam. Potem udałem się na Beskid, podejścia do freeride'u chyba nie są dla mnie, bo o mało nie wyplułem płuc (trzeba w końcu rzucić palenie -.-), ale w nagrodę zaliczyłem kolejny cudowny zjazd po idealnym wręcz puchu (w nocy przed naszym przyjazdem do Zakopanego sypał śnieg). Po kilku następnych zjazdach Gąsienicową przenieśliśmy się na Goryczkową, która do samego zamknięcia trzymała świetny poziom, lodu nie uświadczono nawet w rynnie. Co ciekawe w ciągu dwóch weekendowych dni tylko raz udało mi się stać 5 min w kolejce do wyciągu w Goryczkowej, pozostałe wjazdy na bieżąco. W niedzielę do 13 jeździło się w chmurze. Przed południem zaliczyłem dwa zjazdy Gąsienicową, ale szybko sobie podarowałem, bo na goglach momentalnie osadzał się szron, przez co prawie że zerowa widoczność stawało się faktycznie zerowa. W ogóle zatrzymanie się pośrodku kotła w takich warunkach to ciekawe doświadczenie: wokół głucho, biało, a ty nie wiesz gdzie jesteś. Po 13 pogoda się polepszyła, gogli już nie mroziło, a nieco poniżej grani pojawiła się pełna widoczność. I tak oto minęły nam ostatnie dwa dni nartowania, czas wrócić do szarej rzeczywistości Ahh i tak przy okazji, gorąco polecam Kwaterę Główną, zakochałem się w oczach jednej z ich kelnerek ! I to by było na tyle, miłego!
  7. 11 points
  8. 11 points
    Kolega był uprzejmy mnie wyręczyć [emoji6] więc dodam tylko, że mieliście rację tzn. Trasy krótkie i dużo patologii - wypłaszczenia, dojazdówki itd. Potraktowałem ten dzień turystyczno-rozbiegowo i pod tym względem było genialnie. Uwielbiam takie wysokigórskie klimaty. Żałuję tylko, że za późno uderzyłem na Gamsleiten i warunki pogodowe nas lekko zniechęciły [emoji44] Mnóstwo opcji off-piste Wysłane z mojego SM-A520F przy użyciu Tapatalka
  9. 10 points
    Nim napiszę kilka słów co u Pauli, to chciałem w imieniu swoim i Pauli wszystkim podziękować za słowa wsparcia i troski. SMSy, telefony, wiadomości - to coś bezcennego dla nas. Dziękujemy Dopiero dzisiaj miałem chwilę by ogarnąć zdjęcia z tego wyjazdu, ogarnąć myśli i wrócić, mimo wszystko z minionego weekendu ze świetnymi Ludźmi. Tę relację podzieliłem na trzy części, trzy dni. Rozgrzewkę - to początek na Czantorii w Ustroniu. Słoneczny dzień na Pilsku wśród Przyjaciół. i na koniec będzie Mosorny Grom Dzień pierwszy - Czantoria, "tak blisko, tak alpejsko" W piątek dojechaliśmy na stok ok godziny 12stej, po kilku zjazdach przybywa @JC, rozmawiamy sobie przy herbatce a potem jeździmy przy zachodzie słońca. Jest pięknie: Nie ma ludzi: Jest malowniczo i tak alpejsko właśnie... Mimo muld, lodu - jeździ nam się fajnie bo przestał padać śnieg i wszystko widać. Ok 16stej pojawia się błękitne niebo i ciepłe promienie słońca Szusuje się świetnie. Cała góra dla nas - a my rozpoczynamy sobie świetny weekend Kończymy wraz z ostatnim przelotem krzesła i jedziemy do @johnny_narciarz i Izy Super powitanie, piwko, plany na kolejne dni i pogaduchy. Dziękujemy raz jeszcze z wspaniałą gościnę
  10. 10 points
    Dziś miała być lipa z pogodą a jest OK. Katujemy Fanningberg. Jest świetnie. Wreszcie jakieś dluższe trasy do jazdy na maxa na krawędziach. Oczywiście mozliwości off piste też świetne. Znalazlem perełkę vintage ski czyli orczyk z super traską. Wychodzi słońce-spadam Wysłane z mojego SM-A520F przy użyciu Tapatalka
  11. 9 points
    Słoneczny dzień na Pilsku wśród Przyjaciół Każdy, kto był na WZF myślę, że się zgodzi ze stwierdzeniem, że tego dnia najważniejsi byli Ludzie, My, Forumowicze. A dzień od samego rana był piękny Błękitne niebo i klimat Góry zrobił swoje I cóż z tego, że infrastruktura stara? Pilsko, w cieniu Babiej Góry Wciągamy się na samą górę - warunki z rana? Super Widoczek: Ciężko pracujący idą na sam szczyt: A my? Gadamy, jeździmy, stoimy w kolejkach, opalamy się - czas mija w świetnej atmosferze. Smog został gdzieś na dole: @Góral spod Skrzycznego, Paula, @johnny_narciarz, @andy-w: Pilsko pokazuje swoje walory... Orczyki choć stare, mają tutaj swój urok i nikt na nie nie narzeka Szkoda tylko, że nie wszystkie działają Jeździmy to tu, to tam... ...i cały czas gadamy Nowe znajomości, kolejni ciekawi Ludzie - wszyscy zakręceni na tym samym punkcie, wszyscy z jedną pasją i uśmiechem na twarzy. Schronisko: Prawie cała ekipa: @christof, @johnny_narciarz, Paula, Iwonka, @Piotr_67, @Góral spod Skrzycznego, @marcinn, @gregor_g4, @keisyzrk, @olo z synem. Czyż nie cudownie? @marcinn w akcji ...ciekawe gdzie był tuż zrobieniem tej fotki? Te drzewa są magiczne Tak jak cały ten dzień. I jeszcze raz zbiorowo... i @bolec się załapał na foto Skionline! Czas się zatrzymał? Moim zdaniem najciekawszy fragment górnych tras: Na Górze pojawiły się również skutery: Beskid Żywiecki: @artix i Paula...a w tle Babia Góra @artix i @marboru jak zwykle krzyżują kije ale również i dowcipy w trakcie WZF Sopelki W trakcie spotkania pojawia się również @mig12345 , który załapuje się na jedną z ostatnich zbiorowych fotek Panowie i Panie - było wspaniale znowu Was zobaczyć, a tych których do tej pory nie znałem - poznać. Jesteście wszyscy, nie tylko ciekawymi, uśmiechniętymi, przyjaznymi ludźmi ale również świetnymi narciarzami. @christof, @bolec, @olo +, @keisyzrk, @mig12345, było dla mnie i dla Pauli niezwykłą przyjemnością Was poznać. Wieczorem - niespodzianka u Górala Poniższe już wstawiałem... Za cudny wieczór naszym Gospodarzom tego wieczoru - wielkie dzięki! Darek, Iwonka - wielki szacun!!! A atmosfera tego spotkania była tak świetna jak przepyszne kluski śląskie, które mieliśmy przyjemność zjeść Dziękujemy wszystkim. marboru i Paula Pilsko będzie dla nas wisienką na torcie tego sezonu
  12. 9 points
    Wczoraj Istebna, Złoty Groń + Zagroń na wspólnym karnecie, 4h za 60 zł. Piękna pogoda i dobry śnieg, ludzi w sam raz, do wyciągów w zasadzie bez kolejek. Dobre miejsce dla początkujących, szerokie stoki, jedynie kanapa na Zagroniu mogłaby pełznąć odrobinę szybciej ;).
  13. 9 points
    Niestety Marcin żona dalej chora .... Co do sytuacji na stoku to potem zrobiło się „tłoczniej „ jeśli można to tak nazwać Na niebieskiej jeździło ze dwadzieścia osób a na czerwonej trzy osoby ... ja , mój cień i czasami ktoś wpadał Patrząc na rejestracje samochodowe na parkingu to w połowie lokalesy a reszta to feriowicze. Mam nadzieję, że po feriach nie zamkną Skolnity Warunki ok do samego końca. Zero odsypów , lodu etc. Dzisiejsza jazda utwierdziła mnie , że ta stacja to niezła opcja na wieczór i nie tylko . Poniżej parę fotek z „zatłoczonej „ czerwonej Bolec
  14. 8 points
    Zjechane juz wszystkie trasy. I powiem krótko na taki szczyrk czekałem Wszystkie trasy przygotowane świetnie, kamienie ogolnie brak za wyjątkiem trasy 1 tam dużo luźnych drobnych kamieni. Reszta bez uwag, szok ze nie ma kamieni na niebieskiej na ktorej było gruzowisko. Pięknie koniec ferii i mega warun, czyli tak jak planowałem:)
  15. 7 points
    Stało sie jechałem orczykiem Na ale cóż trzeba było zobaczyć czy pilsko na swoim miejscu, nawet tatery i babia były. Niestety zdjecie nie oddaje. A tutaj juliany. Podsumowujac wyjazd spoko, udało się fajnie pojeździć. Najważniejsza informacja to jednak zakończenie akcji 2zl na skipass dla shugera, za niedługo poprosi żeby mu za 100zł sprzedali
  16. 7 points
    Po blisko dwutygodniowej przerwie dzisiaj trafiłem ponownie do Szczyrku, na parkingu pod gondolą 8.25 i już tylko jeden rząd wolny do parkowania, ale ja nie jestem @bolec, Krzychu, kiedy wjeżdża na parking mawia: Kurde, znowu jestem drugi, a po chwili dodaje, aaa, nieee, przecież to jest Volvo w akwarium . Pogoda żyleta, lekki mrozik, i bardzo dobrze przygotowane trasy - przez kilka pierwszych zjazdów szukałem kamieni, bez powodzenia. Tradycyjnie już przed 11 przeniosłem się do COS, i nie była to ucieczka przed tłumami, czy zdegradowanymi trasami (tych, do 10.30 nie uświadczyłem). Kolejka do kanapy na Skrzyczne do 10 minut, i było to zdecydowanie dłużej niż single line w SMR. Trasy chyba jeszcze lepsze, więcej naturalnego śniegu i więcej luzu. Z upływem dnia trochę łat lodowych, odsypów i muld, ale za to kolejka do kanapy i orczyka znacznie mniejsza. Powrót do SMR trasą 3a, tu pomęczyłem jeszcze 1-kę i 3-kę - już mocno wyślizgane, jazda z dobrymi krawędziami lub na odsypach. To był bardzo udany dzień na nartach.
  17. 7 points
    Skolnity w Wiśle - za chwilę już wieczorowe.... Na początku naliczyłem więcej pieszych przy bramkach niż narciarzy Na razie sztruks i trasy prawie na wyłączność . Nie ma do kogo gęby otworzyć na kanapie
  18. 6 points
    Taki widok z rana i kiełkuje jedynie słuszna decyzja
  19. 6 points
    Obertauern przy ładnej pogodzie robi wrażenie widokowe, większość tras składa się z fajnej połowy i części dojazdowej, która zwykle jest płaska i wąska. Ostatecznie najwięcej zjazdów mieliśmy przy gondolo-krzesełku Grünwaldkopfbahn, czteroosobowym Plattenkarbahn i sześcioosobowym Schaidbergbahn. Położony u góry kocioł widokowo cudny, ale tam tych wypłaszczeń jest najwięcej i jest też najbardziej zatłoczony. Ten zjazd z Gamsleitenbahn był zabójczy. Przyszła chmura i niewiele było widać. A jest ok chyba nieratrakowany, więc w ogóle nie było widać muld i górek, dopiero jak się na nią wpadło, więc odradzam wycieczki tam przy słabej widoczności.
  20. 5 points
    Mosorny Grom Tak, tak... dla mnie i dla Pauli, to nie był Mosorny Groń a Mosorny Grom O tym dniu opowiedzieli już moi koledzy, więc ja skupię się w tej ostatniej części na tym co dzisiaj z Paulą. ...ale nim o tym, to jedno zdanie - Zawoja i jej stacja, którą mieliśmy przyjemność odwiedzić, to świetne miejsce na narty. Byliśmy tu pierwszy raz i wszystko nam się podobało - no może krzesło przydało by się lepsze... O poranku były zawody a mimo to, ani razu nie spotkała nas kolejka przy wyciągu. Tego dnia niestety padał śnieg i było trochę słabiej widać. Przybyli na górkę oprócz nas z @johnny_narciarz, rodzina @marcinn (pozdrowienia dla Żony i bardzo elokwentnej i troskliwej Córeczki - świetnej narciarki ), @Góral spod Skrzycznego z Iwonką, @artix z Córką (pozdrowienia dla ślicznej, młodej Damy ). Było kameralnie i przez większość tego dnia świetnie. Zawodnicy: Gigant: Darek, Paula i Iwonka: Maciek i jego kamera - czekamy na film Trasa z góry: Klimat Zawoi i Beskidu Żywieckiego Cudni Ludziska - Twardziel Darek i delikatna, przesympatyczna Iwonka Z całą pewnością wrócimy na tę Górę - mamy małe porachunki Widoczek... Gdzieś w połowie poniższej foty miał miejsce wypadek Pauli W chwili obecnej, po nierównej walce z polskim systemem służby zdrowia, Paula przebywa w Szpitalu w Radomiu. Dzisiaj został zdjęty jej gips i prawdopodobnie jutro będzie miała operację Niestety kość złamała się tak nieszczęśliwie, że są "odpryski" kości, które należy usunąć z jej ciała - choć obojczyk nie lubi interwencji tego typu, ingerencja będzie Prawdopodobnie jutro, najpóźniej w czwartek, trafi na stół. Na 90% nie będzie gipsu, a obojczyk zabezpieczony zostanie w inny sposób. Mam nadzieję, że najpóźniej w weekend przywiozę ją do domu. Pacjentka jest bardzo dzielna i dziękuje za wszystkie słowa wsparcia i troski - jej sportowa dusza już planuje kolejny sezon narciarski... ...ten niestety w jej przypadku jest już zakończony Nasz wspólny wyjazd w Dolomity odwołany. Niebawem obydwoje będziemy dużo czasu spędzać razem w domu Ona z kontuzjowanym obojczykiem po operacji, a ja po rekonstrukcji ACL. Będą fajne fotki Pozdrawiam serdecznie i postaram się na bieżąco pisać co się dzieje dalej w tej historii. marboru
  21. 5 points
    Skolnity wieczorową porą. Warunki dobre i bardzo dobre. Wysłane z mojego ALE-L21 przy użyciu Tapatalka
  22. 5 points
    Kurde, jeśli teraz komuś nie spodoba się w Szczyrku, to wyjdę na forumowego kłamcę - toż to dramatyzm rodem z tureckiego serialu
  23. 5 points
    Jak znam @keisyzrk to nie kłamie i relacje ma perfekcyjne a do tego fajny kompan do jazdy Tylko dlaczego katuje nas takimi relacjami tygodniu ! Wrrrrrr ....
  24. 4 points
  25. 4 points
    Ogólnie nie odpuszczają, dzisiaj nasniezanie na hali wyłączone przez caly dzień. Na większości tras było nasniezane w nocy. Na wylocie z niebieskiej przed ost ścianką również stoi nowa armatka podłączona na szybko. Wody sporo, choć zaraz jakiś wrozbita zacznie z tego liczyć pierwiastki, ułamki, procenty i wyjdzie że jest w 6/5 pusty
  26. 4 points
    Na Solisku rozpakowuja dwie nowki armatki wyglądają jak Supersnow ale nie jestem pewien bo za ciemno
  27. 4 points
    Rytro 19.02.2018 Twardo, równo, śnieg agresywny. Ludzi niezbyt dużo. Najwięcej w okolicach 11 godziny. Oczywiście bez kolejek, i bez zbytniego zagęszczenia na stoku. Można pojeździć. Stok o 12:30
  28. 3 points
    Lance działają doskonale widać to na chopoku, z resztą na smr juz też. Problemem jest zbyt szybkie otwarcie ośrodka. Popełnili stary błąd który lata temu byl powielany w całych beskidach, mianowicie nie związany podkład przekazali do otwarcia. Ludzie wpadli, wyciągnęli kamory i tak już bedzie do końca sezonu. Za rok PIERWSZY weekend grudnia będzie otwarcie bez kamieni. Zobaczycie. Na szczęście jakoś ogarneli te kamienie i dzisiaj było naprawdę dobrze.
  29. 3 points
    Dziś same warunki nabtrasacu niezle, ale pogoda sie skiepscila, na szczęście słońce trochę sie przebijało, wiec kontrast był niezły. Góry za mgła wyglądały dość złowieszczo. Zrobiło sie dość zimno i córka o 14tej powiedziała pas, co mnie dało szanse zaliczenia przez dwie godzinki szybkich zjazdów 1nka obsługiwana przez gondole. Trasa długa, fajna, nawet wymagająca. Naprawdę niczego jej nie brakuje. Potem pare zjazdów po drugiej stronie trasa Michaeli Kirchgasser, która ma nawet oznaczona na czarno ściankę. Rzeczywiście zasługuje na tej kolor, zwłaszcza dzisiaj, bo mocno oblodzona i z dość słabo przygotowanymi nartami były emocje :-) Wieczorem zaliczyliśmy z młoda miejscowy basenik, a potem grupowo udaliśmy sie na ski show. Tutaj pare impresji z dzisiaj: DE04F2F5-D24F-4310-B3D8-B3A1DC31EE99.MOV
  30. 3 points
    TRUDNO BO TO KOSZTUJE , a ewentualne sukcesy za kilka kadencji więc się nie opłaca... skoki to sport niszowy ( ilość skoczków na świecie ) a w sportach masowych nie mamy sukcesów bo u nas nie uprawia się sportów masowych... jak byłem w wieku mojego syna to na Opolszczyźnie były ze 4 lodowiska pełnowymiarowe i zawody i kluby hokejowe... teraz tylko w Opolu. Wystarczy pojechać do Czech ; hokej , narciarstwo klasyczne , alpejskie i tez nie maja gór Wystarczy to skopiować u nas ... a jeżeli my rodzice nie będziemy zachęcać naszych dzieci do sportu to i tak kicha !!!
  31. 3 points
    Dodam jeszcze tylko że w Austrii w sierpniu na bank nie "chodzi" Pitztal, Stubai ani Kitzsteinhorn, nie podejrzewam tez o to Kaunertala. Załączam kilka zdjęć z sierpnia 2016 z Hintertux, tak jak wspomniałem było bombowo, mnóstwo śniegu i jazdy Tuxertal: Dolna stacja Widok z Gefrorene Wand Widok z Olperer Widok na Gefrorene Wand Dojazd do Ferner Tuxerhaus (2660 mnpm)
  32. 3 points
    Chyba tylko Hintertux jest godny rozważenia. Byłem dwa razy w okolicach 1-3 sierpnia. W 2016r. było niesamowicie, prawie 20km tras pod śniegiem i prawie 3km zjazdu do Tuxer Fernerhaus po białym. W 2017 ten sam okres - padaka. Pod śniegiem tylko trasy Gefrorene Wand i kawałek Olperer, w sumie ok. 2km. Reszta - goły lodowiec. A tydzień wcześniej ok. 23 lipca spadło kilkadziesiąt cm śniegu i przez kilka dni było biało. I tak mi się podobało, bo na gefrorene wand jest krzesło wiec się wyjeździlem po pachy Najlepiej jednak chyba jechać "na pogodę" po świeżym opadzie. Tak to wyglądalo w 2017 Być może warto rozważyć zermatt, tam trasy zaczynają się na 3800.
  33. 3 points
    moim zdaniem to co osiągnęła Hojnisz w biathlonie to wynik przynajmniej przyzwoity, wiec do biathlonu bym się nie czepiał generalnie krytyka reprezentanta dyscypliny zimowej poza skoczkami (a do nich akurat nie ma o co) nie ma sensu, po prostu nie mamy infrastruktury, szkolenia, wiedzy itd. co jakiś czas objawia się samorodny talent który jest w stanie o coś powalczyć, nie wymagajmy wiec zbyt wiele od tej grupy pasjonatów
  34. 3 points
    Eee, wszystko pod kontrolą było. Trasa czarna, pusta, zmierzwiona puchem, a ja pilnowałem czy nikt nie jedzie. Dajcie chłopu złapać oddech!
  35. 3 points
    To frapujące kiedy złodziej krzyczy łapać złodzieja! Chciałbym z Tobą polemizować, ale musiałbyś mi nieco wyjaśnić, bo nie do końca rozumiem. Obleśny typ i dziad, jak mam rozumieć. Jeśli myślisz o mojej facjacie, to nie pogadamy, ja do swojej gęby już się przyzwyczaiłem i operacji plastycznych nie mam zamiaru robić. Jeśli chodziło Ci o moje cechy wolitywne, to wg niektórych są one wrodzone (choć ja staram się nad nimi pracować) i trochę wysiłku w to angażuję. W mojej korze mózgowej walczą funkcje katalityczne (mówiąc prościej - pobudzenie) i hamowanie ekspresyjne. W swoim umyśle walczę nad wzmocnieniem funkcji katalitycznych, a osłabieniem hamowania ekspresji. Do tego mam (to już od zawsze, odkąd nauczyłem się porozumiewać za pomocą mowy) silnie rozbudowany complex wolicjonalny. Dlatego, przy niektórych postach kolegów na forum nie mogę milczeć i muszę reagować (tak jak w Twoim przypadku). Jeśli chodziło Ci o mój charakter, to ciężko mi go zmienić, ale od lat nad nim wytrwale pracuję (tak mniemam) choć jak widzisz z marnym skutkiem. Jeśli tylko chciałeś mnie obrazić, to Ci się nie udało, za twardą mam skórę. Żeby mnie obrazić musisz być bardziej rozwinięty intelektualnie, ale jak każde dziecko jeszcze się rozwijasz i kiedyś może Ci się uda. W tej chwili Twój post działa na mnie jak szczekający pies za płotem wzdłuż drogi, absolutnie nie mam do niego pretensji o to, że szczeka (ten pies oczywiście nie odnosi się bezpośrednio do Ciebie). Uprzejmie Ciebie proszę przeczytaj jeszcze raz (ze zrozumieniem) Swój post o polskich sportowcach). Jako przykład posłużę się skoczkiem narciarskim, Norwegiem Espenem Bredesenem. Pojechał na olimpiadę do Albertville i na normalnej skoczni zajął 58 miejsce (ostatnie), a na dużej 57 (3 od końca). Norweskie media wzywały Go do zakończenia kariery i nadano mu przydomek "Espen The Eagle" na "cześć" Angola Eddiego "Eagle" Edwardsa, który zawsze był ostatni. Tak Go zwano przez rok i wszystko się później zmieniło. Jego dorobek to - kolejna olimpiada w Lillehammer i złoto, i srebro. Dwa złote medale na mistrzostwach świata. Srebro na mistrzostwach w lotach narciarskich. Kryształowa kula za Puchar Świata, zwycięstwo w Turnieju 4 Skoczni i rekord świata w długości lotów (210m). Adam Małysz chciał brać się za dekarstwo i rzucić skoki, pomyśl ile byśmy stacili jako kibice.... Nie wiem jak inne dziady mają, ale ja swoje opinie bronię i staram się argumentować. Wybacz Antek wycieczkę ad personam, ale mam wrażenie, że jesteś niczym doctor Jekyll i mister Hyde, albo jesteś sterowalny... Ale ja często się mylę (oby tym razem też)
  36. 3 points
    Myślenice z rana do 12. Fajny zmrożony sztruks zero kartofli, lodu czy czegoś tam. Równiuteńko jak w alpach. Trasa naśnieżona na całej szerokości, w sumie zrobili sobie niezły zapas śniegu bo tak na oko miejscami maja z 170 - 200 cm. śnieżą 2 główna trasę wiec za tydzień będzie szał pał. Na ta chwile odpalona główna trasa, orczyk na górze oraz łączka dla osłów na dole. generalnie ludzi mało widoki świetne, jak na wagary przed praca super. Widać ze sie starają, jak dla mnie to jedyna logiczna alternatywa w okolicach Krakowa, bo Kasiny nie znoszę z uwagi ze tłum i jakoś cały czas sie w lewo skręca a Harbutowice to tłum osłów co sie uczą i mega muldy popołudniami.
  37. 3 points
    Na Pilsku dziś rewelka, warun super, lekkie minerały pod koniec czerwonej piątki do Szczawin. Brak lodu i co najważniejsze ludzi. Pierwsza kolejka około godziny 12 do górnego orczyka. 3-4 minuty czekania. Zjazd przez Buczynkę ok, radzę jednak na ostatnim odcinku odpiąć narty i te 100 m zejść. No i taki widok z rana...
  38. 2 points
    Po pierwsze dzięki Jeebowi wiem, ze jeździmy trasami przemierzanymi przez samego Hansiego :-) Co do szkółek - słyszałem, ze instruktorzy uczyli pare grup po angielsku. Sami ze szkółki nie korzystamy. Plan był taki, ze jeździmy sobie razem rodzinnie. Co do polskich instruktorów, myśle ze trzeba wysłać emaila do szkół w przyszłym sezonie na ile kogoś akurat maja. Co do atrakcji - uważam, ze trasy generalnie sa pod 7-mio, 8-mio łatki spokojnie. Szeroko i łagodnie, choć coś stromszego tez da sie znaleźć. Gdzieś tam jest ustawiony gigancik z fotocela, gdzieś tam hopki do wygłupów. Knajpa przy szczycie krzesła 2-osobowego ma tyrolke i płac zabaw, wiec można sobie taka pauzę tam zafundowac. Sa tez - ale to raczej dla młodszych - taśmy, orczyki, czy ogródki i przedszkola. Po nartach basen, kręgielnia lub jak dzisiaj ski show. Przy fajnej pogodzie można zaatakować Dachstein. Co do noclegów - miasteczko jest kompaktowe. Wszędzie blisko. My śpimy w czymś co sie nazywa Haus Taxi Jaegr, bo nasi gospodarze prowadzą także interes taxi. 400 metrów do wyciągu, w zasadzie w centrum. Za apartament 65 m2, z dwoma łazienkami, sypialniami i pokojem dziennym z kuchnia, plus jeszcze jednym pokojem, z którego nie korzystamy, płacimy 170 eur za dzień plus 50 eur końcowe sprzątanie. Całość w bardzo fajnym standardzie. Polecam.
  39. 2 points
    Dojechałem na miejsce, jakby co to jutro startuję o 8:20 na Julianach. Sprawdzę te nowe armatki.
  40. 2 points
    To i ja dołożę swoje trzy grosze
  41. 2 points
    Dokładnie tak. Mają już w sprzedaży kolekcje 18/19
  42. 2 points
    dzięki za inspiracje, ciekawa opcja na wyjazd z dzieciakami w przyszłym roku (ferie mazowieckie od początku lutego wiec nie ma sensu pchać się do wielkich ośrodków), prośba o więcej detali n/t atrakcji dla dzieci, dopasowania tras pod katem 7-8 latków i jakbyś zawrócił uwagę czy gdzie nie widać naszych instruktorów (może jakaś szkółka się ogłasza)? do tego noclegi przy stoku, gdzie warto mieszkać
  43. 2 points
    Znam takich co jadą na 1 dzień z Wrocławia na lodowiec w Austrii mi zdarza się wyskoczyć w piątek po pracy na weekend na hintertuxie A co do Czech to w 2. połowie marca w Karkonoszach może być pięknie, w ub. roku 26.03 w Špindlerovym miałem chyba najlepszy dzień sezonu
  44. 2 points
    Już pojutrze Michał Jasiczek jeszcze ma szanse w slalomie
  45. 2 points
    Ujmę to tak: nie przypominam sobie żebym uświadczył tam sztruks, ale raz na jakiś czas ratrak chyba tamtędy przejeżdża, bo różnica w jeździe na/poza trasą jest spora.
  46. 2 points
    To prawda, że sporo (delikatnie mówiąc) ze swych licznych zwycięstw ma na kilku ulubionych trasach (a Lake Louise to sam szczyt). Z drugiej strony to IO i każdy spina się na maksimum, a amerykanie na olimpiady szczególnie grosza nie żałują. Ze wszystkich ekip Koreę odwiedzali najczęściej. L.Vonn też z tych wyjazdów korzystała. Jest najlepiej objeżdżoną narciarką z tą trasą. Tylko czy to jej wystarczy do złota (sądzę, że każdy inny medal dla niej będzie porażką)? Osobiście mam nadzieję, że zaszaleje jakaś młoda gniewna i da z siebie wszystko ryzykując maksymalnie na trasie (np jakaś Europejka) jak Ester. Z radością zobaczę taką minę zdziwienia i niedowierzania na mecie jak Ledeckiej.
  47. 2 points
    Cóż, szanse są duże. W końcu jest ona narciarką wybitną. Nie będę tu odkrywczy ale - "to jest sport i zdarzyć może się wszystko". Pojedzie "taka" Ester i pozamiatane Pozdrawiam.
  48. 2 points
  49. 2 points
    No cóż, zdarza się nawet najlepszym. Niestety czasem groźnie wyglądający upadek kończy się bez uszczerbku na zdrowiu, a ten wyglądający mniej poważnie potrafi zadać poważne obrażenia. Paula miała pecha 😔


www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2019
×
×
  • Create New...