Narty - skionline.pl
Jump to content

tanova

Registered VIP Users
  • Posts

    2,538
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    107

Blog Comments posted by tanova

  1. Do Chatki Górzystów

    Dobrze jednak, że nie zostawiałam Szrenicy na ostatni dzień, bo rano wyciągi nie działały z powodu silnego wiatru.

    Wicher narozrabiał też w Jakuszycach – tam, gdzie nie przejechał rano ratrak, na przykład na dojściu do Samolotu, trasy wyglądały tak:

    thumbnail_IMG_20220314_094711.thumb.jpg.8b4987fe04888cd3bec2e8f45117e176.jpg

    thumbnail_IMG_20220314_094718.thumb.jpg.c23e2e71d4c07ed3d1bf84f1e66acc42.jpg

    Ale na górze – już tak: to jak przejście z piekła do raju.

    thumbnail_IMG_20220314_101043.thumb.jpg.2aac6ed4dc9a12ad40b25ef74bda618f.jpg

    thumbnail_IMG_20220314_101135.thumb.jpg.1a43c70282082f3f4312655a76e7c155.jpg

    thumbnail_IMG_20220314_102845.thumb.jpg.fc2ac95d58ca986ed73565870affa6e9.jpg

    Przemierzamy Samolot – tym razem w odwrotnym kierunku – do Orla, z lekką modyfikacją przez trasę Volvo. Stromy i kręty zjazd do schroniska dość karkołomny – bo na trasie znów igliwie, gałązki i zmarznięty beton.

    W ubiegłym roku, na początku marca kończyliśmy sezon zimowy wycieczką szlakiem doliny Izery, do schroniska Chatka Górzystów. W tym roku powtórka – chce się wracać w to piękne miejsce.

    Przy zakolu Izery

    thumbnail_IMG_20220314_110901.thumb.jpg.025773a5ddb3b81908ae63447db41057.jpg

    A zdjęcia z Polany Izerskiej nie potrzebują komentarza

    thumbnail_IMG_20220314_111429.thumb.jpg.c580512d312227fb2d55b0c66203cd60.jpg

    thumbnail_IMG_20220314_113238.thumb.jpg.3c35cdd2063ebfe0a42a5d9024ae9289.jpg

    thumbnail_IMG_20220314_114135.thumb.jpg.c05e5a98068a965133d305396cb1ce83.jpg

    thumbnail_IMG_20220314_114258.thumb.jpg.94997a1a7a19e21b4c88c201e7aeeae3.jpg

    Gdzieś tam na horyzoncie bieli się wichrowa Szrenica

    thumbnail_IMG_20220314_115033.thumb.jpg.508922adf7cec47cc28a8068817235df.jpg

    Rok temu gastronomia w Chatce Górzystów funkcjonowała tylko jako bufet na wynos. Tym razem dane nam było zajrzeć do oryginalnego wnętrza.

    thumbnail_IMG_20220314_120020.thumb.jpg.f05b75ca4ea93c70f6f09ec3259c0e60.jpg

    Naleśniki wciąż genialne:

    thumbnail_IMG_20220314_121744.thumb.jpg.aeb2a9261addb846e92cac9e08cd9342.jpg

    W drodze powrotnej towarzyszą nam już frontowe chmury, zwiastujące zmianę pogody.

    thumbnail_IMG_20220314_125526.thumb.jpg.eee8dfc29ff8f2045b17179f24ee8f76.jpg

    thumbnail_IMG_20220314_131605.thumb.jpg.363e9f69b630ba430119dcc3f3410d0c.jpg

    Dzisiaj też wracamy od Orla trasą spacerową.

    thumbnail_IMG_20220314_134413.thumb.jpg.867f279cff29e909993fa6d6e63bed9f.jpg

    Zaglądam jeszcze w Jakuszycach do serwisu narciarskiego po poradę w sprawie konserwacji sprzętu i to już naprawdę meta.

    Sezon udany jak żaden dotąd – od grudnia do marca spędziłam 22 dni na nartach: 13 razy na zjazdówkach i 10 razy na biegówkach. Udał się wypad w Alpy, pojeździłam w Czechach i Polsce, nawet w wydaniu lokalnym – szczecińskim.

    Wiosną obowiązki nie pozwolą mi już na więcej wyjazdów, pozostaje więc czekać z nadzieją na kolejną zimę. Pozdrawiam z podróży powrotnej :)

    • Like 3
    • Thanks 1
  2. Jizerka (biegówki)

    Podjechaliśmy do Jakuszyc, skąd trasą spacerową przebiegliśmy do Orla. Około dziewiątej na „spacerówce” nie było jeszcze pieszych, nawet w słoneczną niedzielę, tylko trochę narciarzy.

    IMG_20220313_095428.thumb.jpg.c0a3b801e55892239320545fce2ee183.jpg

    Taki poranek – aż chce się żyć! Słonecznie, powietrze łagodne, choć trochę wieje.

    IMG_20220313_095421.thumb.jpg.1f052d03d14d76ec820b348292c81468.jpg

    Koło schroniska Orle jeszcze pozostałości po ubiegłotygodniowym Biegu Piastów.

    IMG_20220313_095919.thumb.jpg.2b1311a83aef146e426fd8020dd7cae2.jpg

    Darek gotowy do startu B|:

    IMG_20220313_095951.thumb.jpg.cb84f33a5475da59c5a1460a3da8c99a.jpg

    Droga do granicy  prowadzi wokół wierchu Granicznik, mostkiem nad Kamionkiem

    IMG_20220313_100858.thumb.jpg.0882f8ab2c815add535ac5426d2b4628.jpg

    W ubiegłym roku granica do Czech była zamknięta, nieczynne (oficjalnie) było również pieszo-narciarskie przejście na moście na Izerze. Ale teraz można sobie chodzić w tę i we wtę.

    Widok na mostek (Karlovsky most), a za nim kopiec Bukowca (1005 m npm.). Na kładce leży wał śniegu – niektóry przejeżdżali po nim na nartach, ja jednak nie miałam odwagi.

    IMG_20220313_101828.thumb.jpg.a34508bfb68be8b9f12ca94532bfc65c.jpg

    IMG_20220313_102039.thumb.jpg.a5a6a05adcff19804f0f94af04fd382f.jpg

    Izera i pisząca te słowa

    IMG_20220313_102247.thumb.jpg.0614cdecb99c977fffe70f58ca0115df.jpg

    IMG_20220313_102134.thumb.jpg.ad8a407904fe6c36f697ca03aed1ec99.jpg

    Droga wspina się dość stromo w górę, po kilkudziesięciu metrach pojawiają się ślady ratraka i wkrótce dochodzimy do Jizerki. Jest sielankowo – chałupki rozrzucone na szerokiej polanie, pod białą kołderką śniegu. A nad tym wszystkim obłędnie błękitne niebo i słonko miło przygrzewa. Po prostu sielanka!

    IMG_20220313_105533.thumb.jpg.06c43f9c64e9f8708d7b8348526c7a00.jpg

    IMG_20220313_105538.thumb.jpg.baa4d6a18d87d45b1c45a06a181c7ebd.jpg

    IMG_20220313_111247.thumb.jpg.a4816bc6492578d65bb7349412f265bf.jpg

    Robimy sobie mały postój pod jedną z chatek, z widokiem na Bukowiec.

    IMG_20220313_111958.thumb.jpg.d4c561d7a5b5a544e133d3acea1c9486.jpg

    Potem trasą przez rezerwat bagien nad Izerą (Jizerska silnice) dochodzimy do skrzyżowania z Promenadni cesta. Ulokował się tutaj dość tłumnie odwiedzany kiosk z napojami i przekąskami, w którym nie ma cennika – płacisz tyle, ile uważasz. Nie jesteśmy jeszcze głodni, więc zamawiamy po kubeczku svařenego vina i wracamy „promenadą” do Jizerki.

    IMG_20220313_124045.thumb.jpg.cc1927eaa71e40d6e93b1b00c2687333.jpg

    Urocze chatki na zboczu Bukovca

    IMG_20220313_135146.thumb.jpg.b0bd7744336d28e128c6c31ac860193c.jpg

    Stara piła (hmm :/…)

    IMG_20220313_143954.thumb.jpg.379d7e6d949c7d04763f30cbb5c0a09d.jpg

    Budynek po prawej to pensjonat i restauracja Piramida, gdzie zjedliśmy dobry obiad.

    IMG_20220313_144001.thumb.jpg.449c055ff2e2b2c6453d5fb6e9f9d116.jpg

    Do Jakuszyc wracamy tą samą drogą. „Pykło” 30 km.

    • Like 5
  3. 9 godzin temu, izydar napisał:

    Zgadzam się , że świetna, też ją lubię.

    Gwoli sprawiedliwości podana długość tras liczona jest ze szczytu.

    Jeśli startujesz z górnej stacji Karkonosza, to Lola ma ok. 3500m a Śnieżynka z Puchatkiem 3000-3200 (wariant z objazdem do krzesełka) - tak mi pokazuje Garmin.

    Oczywiście jakby ktoś bardzo mocno kręcił to można trochę dołożyć ale 4500 nieosiągalne.

    91km to ponad 52-55km w dół. Gratulacje, to już czuć w nogach.

    Masz fajny mix aktywności. Biegówki mnie kuszą, ale zawsze jak już jadę to mi szkoda czasu :(

    Dziękuję za precyzyjne uzupełnienia długości tras. Też tak miałam z biegówkami - chęci były, czasu nie znajdowałam, aż przyszedł lockdown rok temu i znalazł się czas na kurs z instruktorem, bo wyciągi nie działały, a potem to już mnie trochę wciągnęło.

    8 godzin temu, ZdolnyŚlązak napisał:

    Witam

    Super relacja, byłem w czwartek w Szklarskiej i na Loli były drobne przetarcia i jedno duże, z opisu wynika, że niestety jest ich coraz więcej, tak jak piszesz jeżeli ktoś chce jeszcze nią w tym sezonie  pozjeżdżać to warto się śpieszyć bo te dodatnie temperatury w dzień robią swoje.  Na Śnieżynce czy Hali Szrenickiej czuć pod nartą że   tego śniegu jest znacznie więcej niż na Loli. 

    Pozdrawiam.

    Dziękuję. Zastanawiałam się nad Szrenicą na poniedziałek zamiast soboty. Pewnie ludzi mniej, ale zapewne Lola będzie w jeszcze gorszym stanie.

    Godzinę temu, BloodyPixi napisał:

    @tanovaextra zdjęcia wstawiłaś :) aż chce sie tam jechać
    Kilka lat temu planowałam tam wypad rodzinny, ale nie udało się, w sumie nie pamiętam dlaczego. Może jeszcze kiedyś... :)

    Chyba najlepiej jest tam właśnie w marcu. A jak się trafi z pogodą, to już sam miód.

  4. 5 godzin temu, Jacek94 napisał:

    Dzisiaj jeździliśmy z żoną od 8,30 do 11,00 ( musieliśmy dzisiaj odwiedzić Jelenią Górę) gdzieś się mijaliśmy Halę też zaliczyliśmy na kilka zjazdów było rzeczywiście bardzo twardo ale moje X9 trzymały super. Na Hale można dojechać zjazdem poniżej górnej stacji orczyka Świąteczny Kamień i wtedy nie trzeba się pchać . Popołudniu byliśmy na Jakuszycach zaliczyliśmy parę kilometrów warunki takie same jak na Szrenicy bardzo twardo zmrożone tory na biegówkach to gorzej bo kopie na podbiegach. Jutro powtórka rano Szrenica popołudniu Jakuszyce

    To może się jutro miniemy gdzieś w Jakuszycach 🙂

  5. Szrenica

    Nie mogło zabraknąć dnia na Szrenicy. Tuż po 8.30 parking już zapełniał się w błyskawicznym tempie. 30 zł za postój w parkomacie – dużo. Za to skipass całodniowy za 121 zł to – w porównaniu z okolicznymi ośrodkami (Świeradów, Harrachov) – dobry deal. Szczególnie w taki dzień jak dziś. Pogoda jak drut – zimno i słonecznie i praktycznie wszystkie trasy otwarte.

    Rano jednak mocno wiało i nie działała górna część ośrodka – druga sekcja krzesła na Szrenicę oraz orczyk Świąteczny Kamień. Na górnej stacji Karkonosza wicher wywiewa wierzchnią warstwę śniegu.

    IMG_20220312_095629.thumb.jpg.1ad86f2f9faba69cb59ffa819acedc9b.jpg

    Sporo ludzi wjeżdża na górę, ale wiele osób transferuje się łącznikiem na Halę Szrenicką. Nie podobał mi się rok temu łącznik – długi, płaski i powrót pod górkę – więc zostajemy przy Karkonoszu i piłujemy na zmianę Lolobrygidę i Śnieżynkę. Trasy – beton – szybko, równo, zimno, miejscami płaty lodu. Trasy trzymały się do końca dnia – mimo dużej frekwencji i plusowych temperatur.

    IMG_20220312_095644.thumb.jpg.bbdc85bc222f3edc390e974c21e8f95d.jpg

    IMG_20220312_095832.thumb.jpg.e31a984d1e873cf19315ed7608d4b1c2.jpg

    IMG_20220312_102657.thumb.jpg.2755644425cb29ae4ee35c87146de161.jpg

    IMG_20220312_102701.thumb.jpg.f4b1d36aa7c409a7d9efa5ba2eaf3ec4.jpg

    Na Loli, w dolnej połowie liczne przetarcia – wystaje trawa, ziemia, w jednym miejscu dziura (oznaczona).

    IMG_20220312_103828.thumb.jpg.b5239a2d0941c2770fda5a1f1c0c15ea.jpg

    IMG_20220312_103823.thumb.jpg.7de2dea11bfb6912de3ae0313b8a8e24.jpg

    Niektóre ubytki zagrodzone siatką, inne nie. Trzeba uważać i – jeśli planujecie tu jeszcze tej wiosny pojeździć – pośpieszyć się, bo moim zdaniem jej dni są policzone. Na Śnieżynce śniegu dużo więcej, jeszcze poleży.

    IMG_20220312_111829.thumb.jpg.94633d3f22e39770f90e5aee40559013.jpg

    Po jedenastej wiatr trochę zelżał i włączyli górną sekcję na Szrenicę oraz Świąteczny Kamień.

    IMG_20220312_114337.thumb.jpg.6d4f582373d21a28d7d272729866ca39.jpg

    IMG_20220312_114446.thumb.jpg.b1774fb248910346a49d506f7d636b86.jpg

    IMG_20220312_114451.thumb.jpg.05054717cbe91b4781e2893a0071907d.jpg

    Na trasie jednak przewiany śnieg i lodowe połacie, więc wróciłam na wspomniane dwie czerwone.

    IMG_20220312_102653.thumb.jpg.9f16a84a1fc622c42a87fe57c3cfe4c9.jpg

    Jadę sobie

    IMG-20220312-WA0003.thumb.jpg.fb06b192a59a27c140d2c746cb84214c.jpg

    Wyciągiem też

    IMG_20220312_111704.thumb.jpg.1c2664cd3550d89daa0f65ee96d92103.jpg

    IMG_20220312_111813.thumb.jpg.bf61a841d50860e0914a95b70003a32e.jpg

    Spalone kalorie uzupełniliśmy w Żywieckim Szałasie przy dolnej stacji – placek po góralsku 10/10.

    IMG_20220312_123507.thumb.jpg.f32b8edd11d8ba56b342ba2480986439.jpg

    I tak do 16.00, do zamknięcia wyciągów. Absolutnie genialna góra, świetne długie trasy (3,5 i 4,5 km) i wciąż po macoszemu traktowana infrastruktura. Tym niemniej dzień bardzo udany – chyba przez cały sezon nie wyjeździłam się tak dobrze jak dzisiaj. Strava pokazała mi 91 km.

    • Like 10
    • Thanks 2
  6. Wagrain – St. Johann-Alpendorf (Snow Space Salzburg na bis)

    Ostatni dzień – piątek - to w zasadzie powtórka z zakończenia tournée po Ski Amadé dwa lata temu. Wtedy strartowaliśmy z Alpendorfu na wschód, tym razem zaczęliśmy w Wagrain w odwrotnym kierunku.

    Zaparkowaliśmy rano pod Grafenbergiem. Klimaty nieco malaryczne – pod grubą warstwą ciemnych chmur leci wagonik G-Link do Flachau.

    IMG_20220225_100002.thumb.jpg.d7e735c69fa65cbd557616e3c39a64dc.jpg

    My wsiadamy do gondolki Grafenbergbahn. Pierwszy zjazd czerwoną 22 okazał się nie do końca miłą niespodzianką, bo trasa chyba nie widziała ratraka od poprzedniego dnia. Zakopaliśmy się trochę po drodze w zwałach świeżego śniegu i muldach po kolana. No to jedziemy znów w górę – może dalej będzie lepiej. Było lepiej i nawet widoczność całkiem dobra.

    IMG_20220225_111919.thumb.jpg.a40a96a2205b91042d45fa35b5c7667f.jpg

    IMG_20220225_111933.thumb.jpg.cd4dc1aa139280e770181fc819ea7a45.jpg

    IMG_20220225_112752.thumb.jpg.794f652d5371185293733159975d3834.jpg

    Ludzi sporo, ale jakoś rozproszyli się po całym ośrodku, więc nie tworzyły się kolejki.

    Jeden z charakterystycznych masztów na górze Hirschkogel:

    IMG_20220225_120355.thumb.jpg.387dfe09dcf76eae8fce89aa2f66d36b.jpg

    Paskudztwa z włókna szklanego przetrwały pandemię bez uszczerbku :/

    IMG_20220225_120343.thumb.jpg.de3dd6c2c715b95c040976c8cf16d651.jpg

    Długi zjazd do Alpendorfu (wariant niebieski 35-36 prawie 6 km, wariant czerwony nieco krótszy)

    IMG_20220225_120349.thumb.jpg.da2dcdd3ca15ea550e2616d46244cdee.jpg

    IMG_20220225_121729.thumb.jpg.656739b8731e996bc5ad94f266a446f9.jpg

    Przy trasie znajduje się również restauracja Kreistenalm, w której zatrzymaliśmy się na obiad. Wszak wyjazd na narty bez zamówienia Kaiserschmarren się nie liczy :x!

    IMG_20220225_135023.thumb.jpg.17deb5aaae07da8ea815a6291a4d2122.jpg

    Po południu pogoda poprawiła się, momentami nawet przedzierało się przez chmury słońce, a na koniec nawet całkiem rozpogodziło się. Wracamy w kierunku Wagrain - widok na czarną skirutę Hexenschuss i zsuwających się amatorów mocnych wrażeń:

    IMG_20220225_144709.thumb.jpg.5374ab091915e318da7c24b1971df62e.jpg

    Można objechać niebieską…

    IMG_20220225_150820.thumb.jpg.0c2b91b645c50d07398786ea3f3c80ea.jpg

    … z widokami:

    IMG_20220225_150805.thumb.jpg.37b22c04d08071b23ae1344ecc65de35.jpg

    IMG_20220225_150808.thumb.jpg.8a5f4566bf4ee68a6c35ca89b072623c.jpg

    A tutaj rzut oka na Sonntagskogel i Hirschkogel

    IMG_20220225_153309.thumb.jpg.507138695308b48e8f2544c0a3f66aee.jpg

    Ostatnie szusy na Grafenbergu, z widokiem na Wagrain:

    IMG_20220225_161323.thumb.jpg.0fe1bca32158acfa3577cac502e0c4b6.jpg

    IMG_20220225_162732.thumb.jpg.fcd6db465d67f87719c69fe308cabae5.jpg

    I koniec przygody :).

    Relację piszę już z podróży powrotnej. Opuszczaliśmy Ziemię Salzburską przy pięknej, zimowej pogodzie – padał śnieg, przeświecało słońce, trzymał lekki mróz. Zazdrościmy następnemu turnusowi.

    Na granicy w Kiefersfelden stało kilka radiowozów a niemieccy policjanci losowo zatrzymywali auta do kontroli. Przed nami zhaczyli jakichś Czechów – nie wiem co sprawdzali.

    Pozdrawiam.

    • Like 10
    • Thanks 2
  7. Zauchensee mnie zauroczyło

    Czwartek zapowiadał się rewelacyjnie pogodowo. Czekaliśmy na takie warunki, aby ponartować w Zauchensee, a właściwie Flachauwinkl-Zauchensee, bo wyciągi łączą te dwie miejscowości, stanowiąc najbardziej wysunięty na wschód przyczółek ośrodka Snow Space Salzburg. Jeszcze niedawno Flachauwinkl-Zauchensee było kameralną stacją (45 km tras), trochę na uboczu. Teraz, po połączeniu Flachauwinkl z Flachau to się trochę zmieniło i spowodowało napływ narciarskich turystów.

    Startujemy z Flachauwinkl, gondolą Highliner I. Do drugiej sekcji Highlinera (kanapa) ustawiła się spora kolejka, więc postanawiamy zjechać czerwoną 14 z powrotem do doliny. Trasa ma ekspozycję zachodnią, więc rano warunki są super – twardo, szybko, szeroko i pusto. Zupełnie odwrotnie niż po południu. Potem transferujemy się w stronę Zauchensee. Cały czas towarzyszą nam przepiękne widoki – prawdziwie wysokogórska sceneria z każdej strony.

    IMG_20220224_101010.thumb.jpg.5d5b136197da8ae2628c5d4d5ddc3b24.jpg

    Wioska Zauchensee z góry – kilka hoteli i pensjonatów na końcu drogi i doliny.

    IMG_20220224_101901.thumb.jpg.1830f9a9b9c5add4fec5d2a0aa7cb17e.jpg

    Trasy i panoramy

    IMG_20220224_103723.thumb.jpg.bf79a6e0f286b798e224bbf79033e55b.jpg

    IMG_20220224_110408.thumb.jpg.431dfb89753fe9b32fe554ec1f733cbb.jpg

    IMG_20220224_110414.thumb.jpg.ed8f90f5b3e28d52ac0840a363375477.jpg

    IMG_20220224_113742.thumb.jpg.1d11e910b49069e525fcde795df44ba6.jpg

    Bardzo fajne są trasy po drugiej stronie Zauchensee – czarna 10 i dwie niebieskie 10 i 11 przy orczyku

    Młodzież dobrze bawiła się w snowparku

    IMG_20220224_105219.thumb.jpg.d9b399eb2bf13dea57dc4b47524f3973.jpg

    609933817_IMG_20220224_113933_016CZARYMARY.thumb.jpg.1a91e19d8a65df07094d0bf967216441.jpg

    I jak tu nie pokochać Zauchensee?

    IMG_20220224_120439.thumb.jpg.8c9220c97c049290b0fec3d664413fdb.jpg

    IMG_20220224_120429(1).thumb.jpg.e9fab96c086e6f48914445974682b64d.jpg

    IMG-20220224-WA0001.thumb.jpg.ab34d4a0f18811e1ff83f4868698ed46.jpg

    Początek trasy pucharowej – na wzniesieniu za paskudnym, wypiętym bałwankiem, na które można wjechać wagonikiem po szynach.

    IMG_20220224_120457.thumb.jpg.7b8a69d3cb2777085af3e9660cecfb81.jpg

    Dla „gawiedzi” trasa (czerwona nr 6) jest udostępniona nieco niżej. Może popularność tej trasy, a może ekspozycja sprawiły, że dość szybko się zmuldziła – w przeciwieństwie do większości innych, które trzymały się dobrze do końca dnia.

    Popołudnie lekko już przymglone - w nocy znów ma trochę pośnieżyć.

    IMG_20220224_161836.thumb.jpg.156cb86b4188793416f945dd43493b74.jpg

    [cdn.]

    • Like 14
    • Thanks 3
  8. 15 minut temu, Sportego360 napisał:

    Czarna, dolna trasa ma też ciekawe położenie, bo nie ma dedykowanego wyciągu i jest na przedłużeniu niebieskiej trasy 4. Może to być spore zaskoczenie dla niektórych narciarzy szlifujących swoje umiejętności.  

    Myślę jednak, że Schladming-Dachstein to nie jest optymalne miejsce dla początkujących narciarzy. Mało tam szerokich tras niebieskich, za wyjątkiem dwóch-trzech na Hauser Kaibling. 

  9. O, Holender, jakie tłumy w Schladming!

    Środa. Wyjeżdżaliśmy jeszcze w deszczu, po niezbyt wczesnej pobudce, ale z widokami na poprawę pogody. Postanowiliśmy objechać drugą część ośrodka Schladming-Dachstein, czyli trasy na Planai i Hauser Kaibling.

    Parkujemy przy gondoli Planai West, bo mamy najbliżej. Za pewien mankament można uznać, że jest tylko jedna trasa (czarna) do pośredniej stacji, a w dolnym odcinku już nie. Ale przy plusowych temperaturach i tak trasy w dolinach są bardzo „zmęczone”, więc w sumie dzisiaj to nie był duży mankament.

    Transferujemy się na Hauser Kaibling, do najwyżej położonego punktu ośrodka (2.015 m npm.). Tutaj też jest czarna trasa, obsługiwana przez krzesełka Gipfelbahn.

    IMG_20220223_114010.thumb.jpg.2244319f370b74d6ebf040354cac6273.jpg

    A takie widoki ze szczytu:

    IMG_20220223_114756.thumb.jpg.0e1a219a5d4d26e46bfe6b3bbe3a97f2.jpg

    Potem objeżdżamy niebieskie i czerwone trasy na Hauser Kaibling. Choć może nie widać tego tak na zdjęciach, to ludzi było – prawie jak w Szczyrku. Tłumy narciarzy, głównie szwargocących po holendersku, plusowe temperatury i słońce = zmuldzone stoki. Jazda była w pięknych okolicznościach natury, ale bardzo forsowna.

    Zdjęcia z dziś:

    IMG_20220223_120241.thumb.jpg.4e2ca0c4955c607d722887a7fa933aa5.jpg

    IMG_20220223_133437.thumb.jpg.b37dc9b2586e10c67483de9b06350d3d.jpg

    IMG_20220223_134139.thumb.jpg.930e2931285e4c4633976dfeca22e76a.jpg

    IMG_20220223_143955.thumb.jpg.273d06b1ed6148b59f0ebe48ec1e521c.jpg

    IMG_20220223_144002.thumb.jpg.f33f0d338b7ff4d53e8fc26852fda3a1.jpg

    IMG_20220223_144242.thumb.jpg.b1b43938cb7648be274a259da0abc597.jpg

    Po południu wróciliśmy na Planai, między innymi przy pomocy taśmy w tunelu – jak dla przedszkolaków.

    IMG_20220223_152231.thumb.jpg.5e4190f46f4ac8b3cd28caf6132678a0.jpg

    Nawet na szczycie było +5 stopni – Darek studiuje mapę ośrodka.

    IMG_20220223_151233.thumb.jpg.b8f4e31b41b0ceacd95caaddd1ba25f4.jpg

    Czy to znak z niebios? Tanova doznała jakiejś szczególnej iluminacji?

    1483502144_IMG-20220223-WA00032.thumb.jpg.3ca10b4f60d6c64199afc9e45c221083.jpg

    Na dół zjeżdżamy gondolką, podziwiając nowoczesną architekturę dolnej stacji.

    IMG_20220223_162442.thumb.jpg.32d65fb8e342396f0d916ecb5306941b.jpg

    [cdn.]

    • Like 14
    • Thanks 1
  10. Na nartach w Radstadt - czyli o sztuce kompromisów

    Wyjazd z rodziną ma to do siebie, że zwykle trzeba godzić różne preferencje i punkty widzenia, tak, aby wszyscy byli zadowoleni. Dzisiaj był taki dzień.

    Pogoda miała być we wtorek niespecjalna – sporo opadów śniegu i przebłyski słońca po południu. W sam raz na odwiedziny kameralnego ośrodka Radstadt-Altenmarkt, który mamy na miejscu. Tylko 17 km tras, więc większość narciarzy zazwyczaj go pomija, kierując się do większych konkurentów o bardziej nośnym marketingu. Ale czasem warto rozejrzeć się, co miejsce, w którym mieszkamy na urlopie, ma do zaoferowania.

    Namówiłam Darka na wczesny wyjazd o 8.30, dzięki czemu byliśmy na trasach tuż po otwarciu, a młodzi dojechali skibusem, jak się wyspali.

    IMG_20220222_083902.thumb.jpg.9103db1e105f0e6eccbfc276fb782529.jpg

    W nocy spadło 10 cm świeżego śniegu, a rano wciąż sypało, więc spodziewaliśmy się trudnych warunków. Tymczasem ratrak wyjechał również rano i przygotował większość tras – miła niespodzianka. Tak wyglądała czerwona trasa nr 6 pod gondolą do Radstadt:

    IMG_20220222_091049.thumb.jpg.3be7518fa64993e326a7dd21768f6e79.jpg

    Cały ośrodek ma dość przejrzysty układ – dwie gondole z miejscowości Altenmarkt i Radstadt i dwa krzesła na bocznych trasach, które schodzą się gwiaździście na szczycie Kemadhöhe (1570 m npm.). Do tego dwa orczyki do nauki w dolinach. Zasadniczo sześć tras – czerwonych i niebieskich, z jednym czarnym łącznikiem. Trasy są długie i urozmaicone. Ośrodek do objechania w dwie godziny, ale trasy są na tyle sympatyczne, że można zostać i dłużej. Kilka zdjęć z ośrodka, niestety przeważnie w kolorystyce biało-czarnej:

    IMG_20220222_101412.thumb.jpg.38425dfb3ae48566ea9bb8468e505a6c.jpg

    IMG_20220222_091057.thumb.jpg.b711064da6dc061bdb34cea05934aff3.jpg

    IMG_20220222_104759.thumb.jpg.e3265d8816e76090af456c83d7567b1f.jpg

    IMG_20220222_111245.thumb.jpg.8fb15b604da60d60c2e1ce1b9f3565ee.jpg

    Ja byłam cztery godziny i naprawdę wyjeździłam się. Rodzina została, ja natomiast wróciłam skibusem na kwaterę i odebrałam w Intersporcie zamówione biegówki. Koszt całego kompletu (buty, narty, kije) to 12 euro za dobę, a ponieważ miałam swoje buty – to tylko 8 euro.

    Radstadt ma świetną ofertę dla miłośników nart biegowych – 180 km przygotowanych tras, w tym trasy wysokogórskie (m.in. do Zauchensee), leśne, oświetlone wieczorem, długodystansowe – jak np. Tauernloipe (70 km) i biathlon. Wejście na trasy jest darmowe, a raz w tygodniu można nawet skorzystać z bezpłatnego instruktora (flying coach).

    Wybrałam się na trasę do Mandling, wzdłuż rzeki Enns (Anizy), bo ta trasa biegnie tuż przy naszej kwaterze. Cała trasa liczy ponad 20 km, mnie jednak aplikacja pokazała niespełna 17 km. Kończy się pętlą na obrzeżach Mandling i wraca do Radstadt.

    Gdy szłam po narty akurat ratrak wjeżdżał na trasę – fajny sztruksik, ale gdzie są tory do klasyka? Nie ma? Może będą dalej? Gdy weszłam na trasę, ratrak wracał – wyciskając piękne dwa ślady. Inaczej niż w Polsce, gdzie sztruks dla „łyżwy” jest pomiędzy torami dla klasyka, tutaj tory są po jednej stronie, a miejsce dla nart łyżwowych – po drugiej.

    IMG_20220222_131414.thumb.jpg.800237bdaa60d75692ca42b83c9c0975.jpg

    Przygotowanie trasy miałam prawie ekskluzywne – spotkałam tylko jedną osobę na biegówkach. Pusto, fajnie – tym niemniej był jeden mankament. Jak to bywa często w terenach górskich – w jednej dolinie trzeba „upchnąć” rzekę, trasę biegową (która w lecie często służy jako rowerowa), linię kolejową i drogę samochodową. Tę ostatnią niestety mocno było słychać cały czas. Tym niemniej wycieczka udana, a do domu wróciłam już o szarówce, po godzinie 18.00.

    Zdjęcia z trasy:

    IMG_20220222_143909.thumb.jpg.7720d38d48af0eef060eac49b4ed4aac.jpg

    IMG_20220222_150340.thumb.jpg.70df74e418e5062324d33b197b5cd102.jpg

    IMG_20220222_143358.thumb.jpg.0582b8ddc1e263b1b66ea17fb0e71f29.jpg

    IMG_20220222_151845.thumb.jpg.56065bba78f8c6e67d8dc9f6a71c0369.jpg

    IMG_20220222_154635.thumb.jpg.c600a1010fe3bcbb1b9ac03238ce8565.jpg

    IMG_20220222_155955.thumb.jpg.3ab5cda86df9c2a4f2c8f88e3520dee0.jpg

    IMG_20220222_174402.thumb.jpg.ee20126ba4eeb7603de3bd6fe7df500e.jpg

    IMG_20220222_175614.thumb.jpg.a70d183bc5a3c62f1a8f66bbe8c0684c.jpg

    IMG_20220222_180106.thumb.jpg.7aee604f1c2ed5cbb78c1a229f08c94e.jpg

    [cdn.]

    • Like 15
    • Thanks 4
  11. 10 godzin temu, izydar napisał:

    Ja polecam 2-gą część Schaldming PLANAI i Hauser Kabling, Zauchensee i Hochkoenig 

    Taki mamy plan - czekamy na poprawę pogody. Hochkönig trochę daleko i już byliśmy.

    10 godzin temu, idealist napisał:

    Jak się znudzi w Zauchensee można przejechać na kilka stoków w Radstadt.

    Stoki w Radstadt bardzo miło nas dzisiaj zaskoczyły :)

    • Like 2
  12. Flachau i Flachauwinkl - trochę nowości w Ski Amade

    Poniedziałek spędziliśmy w ośrodku Snow Space Flachau-Wagrain-St. Johann, który od niedawna jest połączony gondolą ze stacją Shuttleberg Flachauwinkl-Kleinarl i właśnie to połączenie - Panorama Link – chcieliśmy wypróbować.

    Późny poranek we Flachau poczęstował nas bardzo zimowymi warunkami – gęsto sypiącym śniegiem i wiatrem.

    IMG_20220221_110409.thumb.jpg.017a05b9b045115e88e06774647ea755.jpg

    IMG_20220221_110417.thumb.jpg.5f0f500881d4285a76a7515b4a99ca41.jpg

    Pogoda nie przeszkadzała licznym Holendrom – na parkingu aż żółto od niderlandzkich restauracji, a na stokach tłoczno, pełno szkółek. Do tego plątanina wyciągów, trudne warunki i muldy po kolana – nie podobało mi się, więc jak najszybciej ewakuowaliśmy się na Shuttleberg.

    Na peronie gondoli Panorama-Link (bez panoramy):

    IMG_20220221_112056.thumb.jpg.e71c658f975ecac7643b9d18682ad818.jpg

    Shuttleberg przyjemnie nas zaskoczył – Darek i ja doceniliśmy zdecydowanie równiejsze i twardsze trasy niż we Flachau, dobrze wkomponowane w teren. Nasza snowboardowa młodzież natomiast zainstalowała się w snowparkach po stronie Flachauwinkl i Kleinarl. Wszyscy zadowoleni.

    Dużo jest też atrakcji dla dzieci, niektóre o wątpliwej estetyce, za to w ilościach hurtowych.

    IMG_20220221_114359.thumb.jpg.6e121a90d065125ae9dc662ff192b3d4.jpg

    IMG_20220221_115050.thumb.jpg.8cf1c152657f7d872e88ac35bd482d1e.jpg

    IMG_20220221_123942.thumb.jpg.fe7280f4c020b266cd6583e85bf7cd0f.jpg

    Opad śniegu zelżał, potem całkiem ustał i pokazały się wysokogórskie kulisy:

    IMG_20220221_123937.thumb.jpg.a5554621f810d97b0b12f40b57ca53e7.jpg

    IMG_20220221_124910.thumb.jpg.4a901d80f92aa602c0a0940563028e7d.jpg

    IMG_20220221_144650.thumb.jpg.2dfb76b6bf8394d4392aed72517167f3.jpg

    IMG_20220221_144658.thumb.jpg.e6f96badfdbfca4523381a664058300a.jpg

    IMG_20220221_145718.thumb.jpg.b3852901b820d1efb790b78c3f048915.jpg

    Powrót również Panoramą-Link, tym razem z widokami.

    IMG_20220221_151642.thumb.jpg.0e1bebabd6c72fbfa078de6700abf462.jpg

    IMG_20220221_153121.thumb.jpg.44f2d7e5548eea692ecc60d750f31a66.jpg

    Mieliśmy jeszcze trochę czasu, więc zjechaliśmy na stronę Wagrain – przetestować nowe gondole Flying Mozart. Gdy byliśmy w tym miejscu dwa lata temu, trwała budowa budynku stacji i kursowały jeszcze stare, pstrokate gondolki w papuzich kolorach. Teraz zastąpiły je eleganckie, granatowe wagoniki, ale jednak trochę żal tych starych, trochę hipsterskich.

    IMG_20220221_154151.thumb.jpg.49dabd1648d0b575e851e5dd124b05ea.jpg

    IMG_20220221_154212.thumb.jpg.ef8d50f03d4eb4b4d338d6eddfe43021.jpg

    IMG_20220221_153112.thumb.jpg.2460b382fb90d67050a92288cd1b9e14.jpg

    Długi zjazd trasami 7,6 i 5 przy słonecznej pogodzie do Flachau poprawił trochę kiepskie pierwsze wrażenie, choć wciąż było gęsto od ludzi. Czy dać temu ośrodkowi jeszcze jedną szansę?

    IMG-20220221-WA0003.thumb.jpg.1dc1d42c6252c2844fdbe21c8600c511.jpg

    [cdn.]

    • Like 11
    • Thanks 4
  13. Być w Szklarskiej Porębie i nie pójść na biegówki w Jakuszycach, to jak pojechać do Rzymu i nie zobaczyć Papieża 😉!

    Załapaliśmy się na trochę porannego słońca, potem pochmurzyło się i zaczęło prószyć. Ale ogólnie śniegu nie ma jeszcze zbyt wiele i stan tras biegowych do klasyka jest taki sobie, pomimo pięknej, zimowej scenerii. 

    Górny DuktIMG_20220109_094141.thumb.jpg.748f16156f99bb52594187e34a7a52aa.jpg

    IMG_20220109_094720.thumb.jpg.c018e14ae87de06ed7bdf65ba601077a.jpg

    Przy kopalni kwarcu Stanisław

    IMG_20220109_105320.thumb.jpg.83e40e1ad3d75986b601bc3f056f5c2a.jpg

    IMG-20220109-WA0008.thumb.jpg.f9e6148395e0736c3ee4801f9d2aecc6.jpg

    IMG_20220109_110125.thumb.jpg.9dba527835215e909b1ac93645f013ef.jpg

    IMG_20220109_105100.thumb.jpg.6956bdfcddb4559d2424b72049454630.jpg

    Jelenia Łąka

    IMG_20220109_122456.thumb.jpg.22e46f590631cc651266568e74df0427.jpg

    IMG-20220109-WA0014.jpg.9d98f48b54b41a7ee03bea7e32f3096c.jpg

    Około 13.30 skończyliśmy, aby dojechać do domu o jakiejś rozsądnej porze.

    Pozdrawiam

     

    • Like 8
    • Thanks 1
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2021
×
×
  • Create New...