Narty - skionline.pl
Jump to content

Wybór nart z grupy Allround / Allmountain


Recommended Posts

  • Replies 255
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Popular Posts

Spróbujmy podsumować dyskusję o wyborze nart,  w tym wątku jak i w innych na tym forum. 1.  Aby jeździć na nartach należy  dobrze umieć na nich jeździć. Ten który dobrze na nartach umie jeździć p

Ciekawy temat, w którym chciałbym zabrać głos. Po pierwsze musisz poszukać odpowiedzi na pytanie co to allround, a co to all mountain? Bez tego nie wybierzesz nart. Wprowadzając tegoroczne kolekcj

Cześć Jacek nam to wykasuje jak wróci...ale może nie... Chodzi właśnie o to, że takie podejście nie powinno mieć miejsca. Jazda na nartach to nie jest gra w kometkę przez bramę na działce. P

Posted Images

1 minutę temu, Victor napisał:

Mam takie małe pytanie do czempionów narciarstwa ...gdyż w różnych wątkach pojawia się porównanie ,a wiec- ktore auto jest uniwersalne opel astra czy S klasa ? 

Hot hatch, czyli odpowienik slalomki.

  • Haha 1
Link to post
Share on other sites
12 godzin temu, mario33 napisał:

Pytanie, które mnie od dawna nurtuje, nieodpowiedziane, to: czy na narcie allmountain (odpowiednio wysokiej klasy, dobrze dobranej pod wzrost i wagę, nie za krótkiej i nie za miękkiej) można przejść technicznie z poziomu 4-5 do poziomu 7 w kilka sezonów ? Czy jedyna droga to narty sportowe - oczywiście wtedy jest szybciej i efektywniej.  I ile to tych „kilka sezonów”. 3? 5 ? 7 ? Ergo - czy narty allmountain są wystarczające do podniesienia techniki. Nie dla narciarza z zacięciem bardzo sportowym, ale dla każdego ambitniejszego narciarza średniej klasy.

7 to poziom przeciętnego instruktora,bez przeszłości zawodniczej.

Mimo wszystko na all-mountian nie da rady. Klasyczne techniki tak, ale carving na lodzie i jazda na tyczkach odpada.

Przejechać SL w dobrym czasie też raczej się nie da.

 

Co do ilości sezonów. Wystarczy jeden.

Tylko trzy warunki:

- Nie boisz się

- Jesteś sprawny i całe lato ćwiczyłeś koordynację

- Sezon ma 100dni

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, Spiochu napisał:

7 to poziom przeciętnego instruktora,bez przeszłości zawodniczej.

Mimo wszystko na all-mountian nie da rady. Klasyczne techniki tak, ale carving na lodzie i jazda na tyczkach odpada.

Przejechać SL w dobrym czasie też raczej się nie da.

 

Co do ilości sezonów. Wystarczy jeden.

Tylko trzy warunki:

- Nie boisz się

- Jesteś sprawny i całe lato ćwiczyłeś koordynację

- Sezon ma 100dni

Więc ja pojadę slalom na Head Rally, a Ty na  narcie GS.  

Pokażesz klasę...

A według niektórych to SL nie ma szans, bo AM, to sam skręca i nic nie trza robić...

Edited by artix
Link to post
Share on other sites
W dniu 17.10.2020 o 00:27, Spiochu napisał:

Jeździłem na nartach SL, GS, all-mountian, tour, czy freeride (tych węższych), także na snowbladach.

Na ratrakowanym stoku, na każdej szerszej narcie, jeździ się po prostu źle. Nie ma tego czucia, tej reaktywności, tego trzymania. Te narty na ubitym stoku to wykastrowanie narciarstwa z większości wrażeń. Gdy są gorsze warunki, brakuje mi bardziej miękkiej (niż SL) narty, ale nie szerszej.

Szerszej czyli ile mm pod butem masz na myśli?

Link to post
Share on other sites
Cytat

Więc ja pojadę slalom na Head Rally, a Ty na  narcie GS.  

Pokażesz klasę...

A według niektórych to SL nie ma szans, bo AM, to sam skręca i nic nie trza robić...

Nie da się jechać slalomu na GS.

Odwrotnie czyli gigant na SL, jak najbardziej.

Nie wiem jaką masz długość ale ten Twój "AM" to prawie slalomka.

Ja mam takie prawdziwe AM z wiązaniami tourowymi (Volkl Kanjo).

Życzę powodzenia na slalomach ;)

Link to post
Share on other sites
29 minut temu, Spiochu napisał:

80+mm, ale ogólnie im szerzej tym gorzej

Znalazłem Twoją wypowiedź z przed dwóch lat :D

Cytat

Ja tam dobieram z 5-ciu par. Wszystkie ok. 66 pod butem. 

Mam 130-81-112 i na oko 90-95% luda na stoku miało węższe.

Ładny mi śpiochu, o 02:30 w nocy odpisuje...

Edited by Ziemowit
Link to post
Share on other sites
10 godzin temu, Victor napisał:

Mam takie małe pytanie do czempionów narciarstwa ...gdyż w różnych wątkach pojawia się porównanie ,a wiec- ktore auto jest uniwersalne opel astra czy S klasa ? 

Jako totalny amator napiszę, że lepiej się uczyć na sprzęcie lepszej klasy i nowym albo niemal nowym aniżeli na dogorywającym paździerzu ... Jeśli zaś chodzi o kwestie motoryzacyjne to zakładając podobny stan techniczny obydwu aut zgaduję, że przewaga astry na muldach będzie niemal pewna 🤣  Eską to można rano śmignąć po sztruksie, chyba 🤔

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
16 minut temu, Sławek Nikt napisał:

przewaga astry na muldach będzie niemal pewna 🤣  Eską to można rano śmignąć po sztruksie, chyba 🤔

terstowałeś oba modele ?

17 minut temu, Sławek Nikt napisał:

lepiej się uczyć na sprzęcie lepszej klasy i nowym albo niemal nowym aniżeli na dogorywającym paździerzu 

to prawda

Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, Jeeb napisał:

terstowałeś oba modele ?

Testowanie ... Mocne słowo i na pewno dla każdego ma inne znaczenie ... Miałem okazję się przejechać i tyle. Podobnie z nartami. Przejechanie się, a solidne kilkudniowe testy to dwa różne światy ... Co Ci po "testach" eski na autostradzie jak nie "testowałeś" jej na wiejskiej drodze po letnich roztopach ... Wiadomo, że nie będziesz tą eską jeździć po tych dołkach non stop, ale jak nie przejedziesz się nią po takim "szlaku" to nie będziesz wiedział jak ona się tam zachowa ... Okrężną drogą zmierzam do tego, że aby wydać w miarę subiektywnie obiektywny 🤔 werdykt trzeba sprzęt objechać w niemal każdych warunkach na jakie można trafić na swojej trasie.

Link to post
Share on other sites
Cytat

Mam 130-81-112 i na oko 90-95% luda na stoku miało węższe.

Ładny mi śpiochu, o 02:30 w nocy odpisuje...

AM według dzisiejszych standardów to 80-95mm pod butem. Zwykle też z rockerem i średnim/większym promieniem skrętu. Węższe narty NIE sportowe to allround.

Wstałem dzisiaj o 12.00 ;)

 

Cytat

A rozmawiamy o uniwersalnej narcie której niby nie ma😂

Ale co to ma za związek z GS?

Uniwersalne są slalomki, ew. bardziej miękkie slalomki.

GSy nie są w ogóle uniwersalne i nigdy ich nie polecam jako jedyne narty.

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

By zakończyć swoje przemyślenia doszedłem do wniosku. Gdybym miał teraz trzydzieści lat i wiedział to co teraz wiem, to wybrałbym jako nartę uniwersalna taką jaką miał Bargiel na K2. Lekka, nie za długa. Przytroczona do plecaka. Wtedy mnie to bardzo rajcowało, by wyjść na jaką górkę i zjechać na dół bezpiecznie i w przyzwoitym czasie. W ciekawym terenie.  Gdym trafił  przypadkowo na stok przygotowany przez raktaki, stromy. Nawet nieco zlodzony, to też  nie byłoby problemu. Zawsze gdzieś bokiem można się zręcznie przemknąć. Nie interesowałby mnie zupełnie zawody, rywalizacja  na takim stoku. W terenie, dowolnym - owszem. 

Teraz pół wieku później mam slalomkę. Naprawdę fajną dla mnie.  Sprawdzoną  z dużą przyjemnościa poniżej Grzebienia.  Chociaż  zdenerwował mnie jakiś facet w wieku wnuka, przelatując dwa metry odemnie. Nie jechałem tak całkiem wolno. Gdyby los mnie rzucił na jakąś fajną polanę z fajnym puszkiem, to dlaczego nie. Gdyby puszek zwilgotniał mocno, to razem ze slalomką zjedziemy w dół. Czyli jest dla mnie uniwersalna.  Wiosenny pusty sztruks na  takim Mosornym idealanie się nadaje na ten Allround, by uprawiać coś w rodzaju supergiganta bez tyczek  z szybkością sprawnego emeryta. 

Testowanie(choćby możliwe) też mnie nie interesuje.  Na swoim starym rzęchu mogę dodać gazu do dechy.  Gwałtownie przyhamować, czy gwałtownie skręcać, nawet gdy bardziej ślisko. Wiem co potrafi.  Nowe auto nawet z wyższej półki  to zawsze na początku zagadka. Trzeba się wjeździć, tu i tam. A czy z nartami nie jest podobnie? Jak ktoś dysponuje możliowściami(kasa, czas, siły), to dlaczego nie. Nawet to jest polecane.  I tam tym skończę swoje  przydługie posty. Pozdrawiam kolegów i życzę(sobie też)  jak najwięcej  na nartach, na śniegu. Gdzie to już ma mniejsze znaczenie.

Zagronie 

Link to post
Share on other sites
Cytat

Gdybym miał teraz trzydzieści lat i wiedział to co teraz wiem, to wybrałbym jako nartę uniwersalna taką jaką miał Bargiel na K2. Lekka, nie za długa.

Takie narty to jest padaka do normalnej jazdy, do tego bardzo mało trwałe.

Bargiel wziął takie na K2, bo były bardzo lekkie.  Do jazdy z użyciem wyciągów, na pewno używa innych.

  • Like 2
  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, Spiochu napisał:

AM według dzisiejszych standardów to 80-95mm pod butem. Zwykle też z rockerem i średnim/większym promieniem skrętu. Węższe narty NIE sportowe to allround.

Wstałem dzisiaj o 12.00 ;)

 

Ale co to ma za związek z GS?

Uniwersalne są slalomki, ew. bardziej miękkie slalomki.

GSy nie są w ogóle uniwersalne i nigdy ich nie polecam jako jedyne narty.

GS nic do tego nie ma, uniwersalna narta to AM a nie zadna slalomka, ale chyba nie ma sensu dalej tego ciagnac. 

Link to post
Share on other sites

Spróbujmy podsumować dyskusję o wyborze nart,  w tym wątku jak i w innych na tym forum.

1.  Aby jeździć na nartach należy  dobrze umieć na nich jeździć. Ten który dobrze na nartach umie jeździć pojedzie na każdej narcie w każdych warunkach . 

2. W związku z punktem 1 nie ma sensu szukanie i wybieranie narty dla siebie i pod swoje potrzeby. Dobry narciarz pojedzie wszędzie i na wszystkim.

3. W związku z pkt 1 oraz 2 nie ma sensu jakiekolwiek testowanie , próbowanie, sprawdzanie różnych typów nart, bo to jest zarezerwowane jedynie dla wąskiej grupy szczególnie  wprawionych narciarzy, którzy i tak mogą dokonywać mylnych ocen nie mówiąc już o plebsie, którego jakiś typ narty może tylko rozleniwić i nie będzie się on doskonalił w sztuce jazdy narciarskiej.

4. W związku z pkt 4  musimy wiedzieć, że jakiekolwiek rozpoczęcie przygody z narciarstwem nakłada na nas obowiązek tzw rozwoju, nieustającej nauki sztuki szusowania, zdobywania kolejnych dyplomów, certyfikatów, tytułów itp. 

Załóżmy że to  podstawowe wnioski, wystarczy! Można by temat jeszcze rozwijać, ale nie będę drobiazgowy, główne wnioski chyba mamy.

Ad. 1. Założenie słuszne co do zasady umiejętności jazdy. Umiejętności nigdy za wiele, ale....   Przyjmijmy takie porównanie, trzeba umieć chodzić to w każdych butach wszędzie  pójdziemy!  Mamy gumiaki, buty do biegania, klapki, takie do tańca, do łażenia po górach do....  No dużo ich mamy, ale to chyba wymysł marketingowy, nieprawda? Dobry piechur to  i  po Tatrach w klapkach czy szpilkach  pochodzi. Myśliwy w japonkach uda się na polowanie a biegacz puści się w gumiakach na dystansie maratonu!

Ad. 2 Nie ma sensu  próbowanie czy przymierzanie się do czegoś. Na przykład  chcesz kupić sobie portki, bierz co ci doradzą. Bez przymierzania! Że one będą cię piły w kroku, że będą trzymały w udach to pikuś. Twoja wygoda, twoje samopoczucie i zadowolenie tu się nie liczą!

Ad. 3.  Testy. Oczywiście nie mają sensu, bo to sztuka tajemna, zarezerwowana jedynie dla samozwańczych guru, mistrzów nad mistrze  sztuki narciarskiej. Porównując, dlatego jeśli kupujesz np. samochód bierz pierwszy lepszy sportowy. I tak nie jesteś w stanie ocenić, i docenić, jego parametrów użytkowych, często ukrytych. Co prawda potrzebujesz wygodnego i taniego w eksploatacji auta na dojazdy do pracy, bierz jednak  z górnej półki auto o charakterystyce sportowej. Twarde, sztywne, na którym będziesz mógł się rozwijać, co by to słowo nie miało znaczyć! Że potem okaże się że głową po dachu trzesz, że siedzenie niewygodne do wsiadania, paskudna deska rozdzielcza lub chla ogromne ilości paliwa, to nic!  Tylko samochody o charakterystyce sportowej są godne kupna a ty testując je nie potrafisz odkryć ich ukrytych zalet, np zachowania na autostradzie przy 200 km/h. To nic że przy dojeździe do pracy nigdy nie będziesz jechał 200 km/h. (tylko slalomka komórkowa jest godna uwagi).

Ad. 4. W Polsce kilka milionów ludzi jeździ na nartach. Kilka milionów na rowerze, kilkanaście milionów jeździ samochodem, ogromna ilość biega, a wszyscy, no może poza kalekami, chodzą. Trzeba chyba niektórym zrozumieć, że przygoda z nartami nie musi zawsze prowadzić do tzw. rozwijania się, (ach to słowo nowomowy korporacyjnej), nieustającego treningu i podnoszenia swoich umiejętności i potwierdzania ich jakimiś papierami czy dyplomami za zwycięstwa w zawodach narciarskich. Korzystanie z roweru nie musi prowadzić  rowerzysty na trasy Tour de Pologne, choćby amatorów, czy Lotto Poland  Bike Marathon. Czasem jedzie się na tzw majówkę, aby przewietrzyć du.., znaczy głowę. Zdobycie prawa jazdy nie musi być początkiem nieustającego pędu kierowcy na zawody,  tory, trasy rajdów itp. A już na koniec, chodzenie na spacery  nie musi obligować nas do naśladownictwa R. Korzeniowskiego. ( A tak a propos, ciekawe jak by mu poszło na zawodach gdyby stratował  w japonkach? Przecież on umie chodzić, na wszystkim i wszędzie pójdzie, nieprawdaż?)

No i to by było na  tyle. 

  • Like 8
  • Thanks 2
  • Haha 3
Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, Bumer napisał:

podsumować dyskusję o wyborze nart,  w tym wątku jak i w innych na tym forum.

No tak, to doskonała synteza. Mi się podoba. Nie wiem już czy w tym, czy innym wątku napisałem, że ciężko rozprawiać o narciarstwie amatorom i ludziom z branży. 

Edited by waldek71
Link to post
Share on other sites

 

A wracając do meritum - jeśli po tym pięknym podsumowaniu @Bumer-a jeszcze jest sens drążyć temat.

Wiadomo ze warunków nigdy identycznych nie będzie - będzie inna pogoda, inny śnieg, inna kondycja itd...

Proponuje zrobić  tak:  Wybieram na przykład 6~8 par nart które teoretycznie powinny mi pasować do "koncepcji", do krawata lub takie które ktoś polecił . Biorę rano (jeśli lubię akurat  ranna jazdę) z wypożyczalni dwie pary jedna po drugiej i jeżdżę. Odrzucam te które mi mniej pasują, na dzień następny biorę następne dwie pary itd...., z nie odrzuconych tworze pary - testuje   itd...w końcu zostanie jedna para mniej więcej najlepsza - a na pewno nienajgorsza ........taki system pucharowy. 🙂

 Ja z takiej zabawy kupę radochy mam.

Link to post
Share on other sites

Wnioski Bumera odnoszą się w dużym stopniu do mnie. 

Tak nie można upraszczać!  

Dobry narciarz zjedzie  w różnych warunkach na każdej narcie. Ale dobry szczególnie strannie  stara się dobrać nartę  do  swojego stylu jazdy, stoku, śniegów itd.  I będzie to narta nie uniwersalna a dedykowana. Jeśli, np.  zacznie w większym stopniu(a nie incydentalnie) jeździć w terenie a  nie na twardym stoku, to nie będzie się katował, tylko sobie kupi inne  narty.

Testowanie ma sens.  Ale  nie ma dużego sensu wyciąganie daleko idących wniosków(zakup) z kilkugodzinnej jazdy na konkretnym  stoku. Każda nowo zakupiona narta jest testowana.  To trwa.  Mam takie podejście z siedem dni jazdy, po różnych stokach(nachylenie, szybkość, dłuższe i krótsze skręty, twardo, miękko, muldy itd). Po urozmaiconym sezonie  można powiedzieć - niezła, ale w takiej a takiej sytuacji ma takie a takie zalety(wady).  Każdy ma własną kasę i nic mi do tego, jak zdecyduje się na zakup po kilku zjazdach.

Podnoszenie umięjetności jest wręcz konieczne, gdy się wybiera trudny stok. Ja każdego szanuję na stoku. Szczególnie uważam na słabszych. Silniejsi sobie dadzą radę.  Ale niektóre stoki, w pewnych dniach,  stały się dla wszystki bardzo niebezpieczne.  Nie tylko ze względu na wielu narciarzy, ale   zbyt  słabe umiejętności, lub za trudny dla nich  teren

Testy są niestety nauką tajemną. Dla mnie też.  Coraz większe pojęcie o własnościach narty się ma, gdy się  ją zmusi od jazdy w różnych, warunkach śnieżnych, szybkości, przy skrętach o różnym promieniu. Wtedy pokazuje całe swoje możliwości, czy ujawnia wady. Narta to tylko mechaniczny element  ślizgający się pod butem narciarza. Wygina się, prostuje, jedzie  bardziej na krawędzi, czy płasko.  Jest chyba jasne, że lepszy narciarz uzyska więcej informacji o niej w czasie jazdy.  Ale oczywiście testowanie, na żadnym poziomie zaawansowaniea, nie jest zabronione.  Co się ktoś dowie z tego testowania to nie moja rzecz.

Bardzo się cieszę, że miliony jeżdżą na nartach. Rodzice z dziećmi. Szczególnie na nie uważam. Nie narzekam na tłok, jak już zdecydowałem się na jazdę. . Ludzie chcą jeździć, ja też.  Nic mi do ich sprzętu. Nie pouczam nikogo na stoku, by się podciągnął. Choć nieraz widać to szamotanie z nartami,  śniegiem, bo się wybrało stok o dwa numery za trudny.

Dyskusja toczy się na forum, gdzie  uczestnicy raczej  nie zaliczają się do milionów. I gdzie dyskutuje się o wiele bardziej nazwijmy to -"fachowo", wsród ludzi,  dla których narty(tu amatorskie) są  pasją, hobby.  Przyjemność z uprawiania  tej pasji rośnie proporcjonalnie do umiejętności. I dla takich osób kieruję moje posty.

W końcu to co napisałem, to są tylko moje obserwacje, moje poglądy. Nie jesteśmy w szkole, a ja nie jestem nauczycielem, który stawia stopnie za "tajemną" wiedzę, którą przekazuje.  Co ktoś z tego wyciągnie, to jego sprawa.

Zagronie

 

  • Like 2
Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, Bumer napisał:

Spróbujmy podsumować dyskusję o wyborze nart,  w tym wątku jak i w innych na tym forum.

1.  Aby jeździć na nartach należy  dobrze umieć na nich jeździć. Ten który dobrze na nartach umie jeździć pojedzie na każdej narcie w każdych warunkach . 

2. W związku z punktem 1 nie ma sensu szukanie i wybieranie narty dla siebie i pod swoje potrzeby. Dobry narciarz pojedzie wszędzie i na wszystkim.

3. W związku z pkt 1 oraz 2 nie ma sensu jakiekolwiek testowanie , próbowanie, sprawdzanie różnych typów nart, bo to jest zarezerwowane jedynie dla wąskiej grupy szczególnie  wprawionych narciarzy, którzy i tak mogą dokonywać mylnych ocen nie mówiąc już o plebsie, którego jakiś typ narty może tylko rozleniwić i nie będzie się on doskonalił w sztuce jazdy narciarskiej.

4. W związku z pkt 4  musimy wiedzieć, że jakiekolwiek rozpoczęcie przygody z narciarstwem nakłada na nas obowiązek tzw rozwoju, nieustającej nauki sztuki szusowania, zdobywania kolejnych dyplomów, certyfikatów, tytułów itp. 

Załóżmy że to  podstawowe wnioski, wystarczy! Można by temat jeszcze rozwijać, ale nie będę drobiazgowy, główne wnioski chyba mamy.

Ad. 1. Założenie słuszne co do zasady umiejętności jazdy. Umiejętności nigdy za wiele, ale....   Przyjmijmy takie porównanie, trzeba umieć chodzić to w każdych butach wszędzie  pójdziemy!  Mamy gumiaki, buty do biegania, klapki, takie do tańca, do łażenia po górach do....  No dużo ich mamy, ale to chyba wymysł marketingowy, nieprawda? Dobry piechur to  i  po Tatrach w klapkach czy szpilkach  pochodzi. Myśliwy w japonkach uda się na polowanie a biegacz puści się w gumiakach na dystansie maratonu!

Ad. 2 Nie ma sensu  próbowanie czy przymierzanie się do czegoś. Na przykład  chcesz kupić sobie portki, bierz co ci doradzą. Bez przymierzania! Że one będą cię piły w kroku, że będą trzymały w udach to pikuś. Twoja wygoda, twoje samopoczucie i zadowolenie tu się nie liczą!

Ad. 3.  Testy. Oczywiście nie mają sensu, bo to sztuka tajemna, zarezerwowana jedynie dla samozwańczych guru, mistrzów nad mistrze  sztuki narciarskiej. Porównując, dlatego jeśli kupujesz np. samochód bierz pierwszy lepszy sportowy. I tak nie jesteś w stanie ocenić, i docenić, jego parametrów użytkowych, często ukrytych. Co prawda potrzebujesz wygodnego i taniego w eksploatacji auta na dojazdy do pracy, bierz jednak  z górnej półki auto o charakterystyce sportowej. Twarde, sztywne, na którym będziesz mógł się rozwijać, co by to słowo nie miało znaczyć! Że potem okaże się że głową po dachu trzesz, że siedzenie niewygodne do wsiadania, paskudna deska rozdzielcza lub chla ogromne ilości paliwa, to nic!  Tylko samochody o charakterystyce sportowej są godne kupna a ty testując je nie potrafisz odkryć ich ukrytych zalet, np zachowania na autostradzie przy 200 km/h. To nic że przy dojeździe do pracy nigdy nie będziesz jechał 200 km/h. (tylko slalomka komórkowa jest godna uwagi).

Ad. 4. W Polsce kilka milionów ludzi jeździ na nartach. Kilka milionów na rowerze, kilkanaście milionów jeździ samochodem, ogromna ilość biega, a wszyscy, no może poza kalekami, chodzą. Trzeba chyba niektórym zrozumieć, że przygoda z nartami nie musi zawsze prowadzić do tzw. rozwijania się, (ach to słowo nowomowy korporacyjnej), nieustającego treningu i podnoszenia swoich umiejętności i potwierdzania ich jakimiś papierami czy dyplomami za zwycięstwa w zawodach narciarskich. Korzystanie z roweru nie musi prowadzić  rowerzysty na trasy Tour de Pologne, choćby amatorów, czy Lotto Poland  Bike Marathon. Czasem jedzie się na tzw majówkę, aby przewietrzyć du.., znaczy głowę. Zdobycie prawa jazdy nie musi być początkiem nieustającego pędu kierowcy na zawody,  tory, trasy rajdów itp. A już na koniec, chodzenie na spacery  nie musi obligować nas do naśladownictwa R. Korzeniowskiego. ( A tak a propos, ciekawe jak by mu poszło na zawodach gdyby stratował  w japonkach? Przecież on umie chodzić, na wszystkim i wszędzie pójdzie, nieprawdaż?)

No i to by było na  tyle. 

Amen.

Trzeba jeździć na sztachetach z płotu, resztą nie ma sensu.

Aż dziw że się JC przyznał że dziś jeździł na AM pewnie amator nie umiał zaadoptować techniki do warunków, biedak...

Edited by Turnplayer
Lt
  • Haha 4
Link to post
Share on other sites
10 minut temu, Turnplayer napisał:

Amen.

Trzeba jeździć na sztachetach z płotu, resztą nie ma sensu.

Aż dziw że się JC przyznał że dziś jeździł na AM pewnie amator nie umiał zaadoptować techniki do warunków, biedak...

Cześć

Myślę, że chodzi raczej  o adaptację a nie adopcję ale może się mylę...

Pozdro

  • Haha 2
Link to post
Share on other sites

Narta uniwersalna istnieje ! Tylko nie jest to jedna i ta sama narta. Więc Pan Kurdziel się bardzo myli polecając wszystkim AM.

Narta uniwersalna to taka narta na której z przyjemnością spędzamy >50% naszego czasu na śniegu. Dla mnie więc narta uniwersalna to narta skiturowa 90 pod butem. 😀😀

 

  • Thanks 2
Link to post
Share on other sites

Slalomka, slalomka i slalomka. S.anie w banie. Dla mnie slalomka nie jest w żaden sposób nartą uniwersalną, Zaorać się można na tym dziadostwie jadąc ze trzy kilosy na raz i do tego przez cały dzień, tak jak do tego jest stworzona taka narta. Tzn krótkim dynamicznym skrętem. A to, że większość narciarzy na slalomkach jeżdżą długim skrętem do tego jeszcze ślizgowym to insza inszość. Po prostu tak jest łatwiej bo krótka i skrętna. Jeżdżą tak jak na długiej narcie. Stąd ten mit uniwersalności. Ja w zasadzie poza Kurzą Górą (dł 550 m) i ćwiczeniami nie zabieram dziadostwa w góry już w ogóle, szkoda miejsca w samochodzie zajmować. Pozdrawiam.

  • Like 2
Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


Booking.com


www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2019
×
×
  • Create New...