Narty - skionline.pl
Jump to content

Dylematy z kątami


Recommended Posts

Od dobrych kilku lat serwisuję ręcznie narty. Jeśli chodzi o narty slalomowe to zawsze je robię na 87 i 0,5. Ale co z innymi nartami? Mam drugie narty AM o szerokości 86 pod butem, które fabrycznie miały 88 i raczej 0. Serwisowałem je na 87 i 0,5. Niestety ostatnio Pan w serwisie (całkiem kumaty - nie z typu "mądrala") trochę namieszał mi w głowie. Może i słusznie twierdzi, że dla szerszych nart AM kąt boczny to 88 lub nawet 89.

Trochę w tym pewnie racji, bo na takich AM w większości nie jeździmy w skręcie wychyleni z "kolanem przy stoku". Ale co Wy o tym sądzicie?

No i co z tymi zmiennymi kątami podniesienia narty?Tu wracam do SL. Na przykład narta zrobiona pod butem na 0,5 oraz na dziobie i piętce na 1. Będzie lepiej inicjować i łagodniej wychodzić ze skrętu, czy to subtelności raczej dla zawodników?

Link to post
Share on other sites
  • Replies 94
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Popular Posts

A ja powiem tak - nie potrafię odczuć różnicy miedzy takimi kątami, ale potrafię policzyć dość dokładnie (ze wzorów fizycznych) o ile łatwiej natra z ostrzejszymi kątami wgryza sie w śnieg bardziej ni

Racja, mogę. To będzie zlepek kilku postów więc wątek będzie się rwał chwilami.

Cześć Nparawdę momentami zabawna dyskusja. Zwłaszcza kolega Kamo mnie parę razy ujął dyskretnym przekazem jakim to jest genialnym narciarzem co w zestawieniu z postami i zdjęciami budzi podziw. Po

Nie jestem serwisantem ale myślę ,że pan miał rację ,to zbyt szeroka narta AM abyś odczuł różnicę a krawędzie będą się nieco szybciej tępiły.Zapewniam ,że nawet na SL zależy jaka narta też można się kłaść i to dość ostro ale to zależy od preferencjii .Co do slalomek ,pod butem o.5 na piętce 1 tak można i stosują takie zabiegi zawodnicy ale to też zależy od preferencjii ,ja wolę np. jak wcale nie łagodnie narta wychodzi ze skrętu ,muszę mieć pewną nerwowość narty a przy wyjściu ze skrętu ma kopać i wylatywać w powietrze -mam na myśli tyły.Przez wiele lat każdy wypracowuje sobie jakieś parametry kątów tylko jemu odpowiadające i rzeczywiście ma to związek z klasą i grupą aktualnie posiadanych nart.Dam przykład ,obecnie mam WC SL kąt 88n /0,5 trzymają idealnie ,nie mam potrzeby robienia ich na 87.Volkl Racetigger SC kąt 88 /0,5 bardzo słabo trzymały ,musiałem koniecznie dać 87 i poprawiło się mocno ,zawsze mam od spodu 0.5-0,6 i zawsze wszystko gra.Myślę ,że z tymi różnymi stopniami podniesienia to przesada .

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
Od dobrych kilku lat serwisuję ręcznie narty. Jeśli chodzi o narty slalomowe to zawsze je robię na 87 i 0,5. Ale co z innymi nartami? Mam drugie narty AM o szerokości 86 pod butem, które fabrycznie miały 88 i raczej 0. Serwisowałem je na 87 i 0,5.

Strasznie mnie interesuje jak robisz to podniesienie na 0,5 stopnia, bo ja już przerobiłem ileś narzędzi i szczerze powiem nie trafiłem na nic takiego czym dało by się robić dobrze krawędź dolną, a utwierdził mnie w moich odczuciach Pan Guido Chiarle z Briko, tak więc jeśli podniesienie to zlecam to na maszynę serwisowi, a czy jest to zrobione na 0,5 stopnia:rolleyes::... :stupid:.

Niestety ostatnio Pan w serwisie (całkiem kumaty - nie z typu "mądrala") trochę namieszał mi w głowie. Może i słusznie twierdzi, że dla szerszych nart AM kąt boczny to 88 lub nawet 89.

No to już Ci powiem że ów pan z serwisu to jednak mądrala, co prawda w jednym ma rację że dla nart AM faktycznie kąt boczny to 88,89, ale zapytaj tego pana czy jest w stanie wyczuć różnicę, jak Ci powie że tak, to go spytaj kiedy, skoro całą zimę siedzie w budzie i struga narty. Nie przypuszczam żeby narciarz z segmentu narciarza amatora nawet tego bardzo dobrze jeżdżącego wyczuł różnicę pomiędzy 87 a 89!

Ja osobiście robię wszystko na 87, nawet jak ktoś mi powierza narty do zrobienia to od razu mówię że robię na 87 i już, a dlaczego?

A dlatego że nie muszę myśleć i pamiętać co na ile było strugane.

Trochę w tym pewnie racji, bo na takich AM w większości nie jeździmy w skręcie wychyleni z "kolanem przy stoku". Ale co Wy o tym sądzicie?

A dlaczego nie, co stoi na przeszkodzie?

No i co z tymi zmiennymi kątami podniesienia narty?Tu wracam do SL. Na przykład narta zrobiona pod butem na 0,5 oraz na dziobie i piętce na 1. Będzie lepiej inicjować i łagodniej wychodzić ze skrętu, czy to subtelności raczej dla zawodników?

Tak...tak... i jeszcze zdecydowanie ładniej będzie wyglądać niesiona na ramieniu przez Krupówki:tongue:

Nie zawracaj sobie takimi pierdołami głowy, tylko narty na stok nos przy ziemi i zapierda...sz:rolleyes::

  • Like 2
Link to post
Share on other sites
Od dobrych kilku lat serwisuję ręcznie narty. Jeśli chodzi o narty slalomowe to zawsze je robię na 87 i 0,5. Ale co z innymi nartami? Mam drugie narty AM o szerokości 86 pod butem, które fabrycznie miały 88 i raczej 0. Serwisowałem je na 87 i 0,5. Niestety ostatnio Pan w serwisie (całkiem kumaty - nie z typu "mądrala") trochę namieszał mi w głowie. Może i słusznie twierdzi, że dla szerszych nart AM kąt boczny to 88 lub nawet 89.

Trochę w tym pewnie racji, bo na takich AM w większości nie jeździmy w skręcie wychyleni z "kolanem przy stoku". Ale co Wy o tym sądzicie?

No i co z tymi zmiennymi kątami podniesienia narty?Tu wracam do SL. Na przykład narta zrobiona pod butem na 0,5 oraz na dziobie i piętce na 1. Będzie lepiej inicjować i łagodniej wychodzić ze skrętu, czy to subtelności raczej dla zawodników?

Am zrób na: 88 i 0,5 a SL: 87 i 0,5 tylko na dziobach i piętkach. Jeżeli nie będzie Ci pasowało to możesz potem zrobić 0,5 na całej długości. 1 stopień podniesienia w SL to z dużo

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
SB nie wypisuj głupot ze nie odczujesz różnicy między kątem 87 a 89....amator dobrze jeżdżący na krawędziach jest w stanie odczuć tą różnicę

No ja nie odczuję, mogę?

A jak Ty odczujesz to ja czapka z głowy i gratuluję:rolleyes::

Link to post
Share on other sites

Pamietam ,jak kilka lat temu kupiłem atomic SL. Kiedy patrzyłem na ślizg i krawędzie, wyrażnie widać było ślad po narzędziach ostrzących. Widać było, że dzioby i piętki były ostrzone na inny kąt niż środkowa część narty. Sądzę, że było to 1 stopień (przód i tył) i 0,5 stopnia (środkowa część) podwieszenia. Pamiętam też jak te narty jeżdziły!!! Póżniej kiedy je ostrzyłem, zawsze prosiłem o ostrzenie zgodne z fabrycznym Atomica. Może to tylko sugestia, ale póżniej już nigdy moje SL-ki nie były takie jak pierwszy raz! PS. Jeśli ktoś zna fabryczne kąty Atomica SL to proszę o podanie.

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
Pamietam ,jak kilka lat temu kupiłem atomic SL. Kiedy patrzyłem na ślizg i krawędzie, wyrażnie widać było ślad po narzędziach ostrzących. Widać było, że dzioby i piętki były ostrzone na inny kąt niż środkowa część narty. Sądzę, że było to 1 stopień (przód i tył) i 0,5 stopnia (środkowa część) podwieszenia. Pamiętam też jak te narty jeżdziły!!! Póżniej kiedy je ostrzyłem, zawsze prosiłem o ostrzenie zgodne z fabrycznym Atomica. Może to tylko sugestia, ale póżniej już nigdy moje SL-ki nie były takie jak pierwszy raz! PS. Jeśli ktoś zna fabryczne kąty Atomica SL to proszę o podanie.

Napisz dokładnie jaki to model.

Miałem kiedyś w domu komórkę juniorską Atomica na której jezdził mój brat i wyszła z fabryki z kątami 89 i 0,5. Z tym że 0,5 stopnia podniesienia miała wszędzie oprócz dziobów i piętek !

Link to post
Share on other sites
Wyolbrzymiasz sprawę :cool:: narta z kątem 87 będzie bardziej agresywna i będzie lepiej trzymała na twardym niż taka sama zrobiona na 89...

To by się okazało jak bym Ci zrobił 2 pary identycznych nart na 89 i 87, tego samego dnia na tym samym stoku w tym samym czasie, mogę się umówić na takie doświadczenie narty dostarczam ja, ale zaznaczam że może to być w Beskidach, Alpach, w żadne Karkonosze się nie wybiorę.

Link to post
Share on other sites
To by się okazało jak bym Ci zrobił 2 pary identycznych nart na 89 i 87, tego samego dnia na tym samym stoku w tym samym czasie, mogę się umówić na takie doświadczenie narty dostarczam ja, ale zaznaczam że może to być w Beskidach, Alpach, w żadne Karkonosze się nie wybiorę.

Sęk w tym ze własnie miałem okazję pojezdzić na 2 takich samych deskach w ten sam dzień (naprzemiennie), konkretnie były to Elany SLX FIS.

Gdybym nie odczuł różnicy to bym nie pisał bez sensu. Narty zachowywały się tak jak napisałem nizej.

A na testy nie muszę sie nigdzie wybierać bo już tego doświadczyłem:tongue:

Link to post
Share on other sites
Pamietam ,jak kilka lat temu kupiłem atomic SL. Kiedy patrzyłem na ślizg i krawędzie, wyrażnie widać było ślad po narzędziach ostrzących. Widać było, że dzioby i piętki były ostrzone na inny kąt niż środkowa część narty. Sądzę, że było to 1 stopień (przód i tył) i 0,5 stopnia (środkowa część) podwieszenia. Pamiętam też jak te narty jeżdziły!!! Póżniej kiedy je ostrzyłem, zawsze prosiłem o ostrzenie zgodne z fabrycznym Atomica. Może to tylko sugestia, ale póżniej już nigdy moje SL-ki nie były takie jak pierwszy raz! PS. Jeśli ktoś zna fabryczne kąty Atomica SL to proszę o podanie.

Kupiłem ostatnio Atomic Edge SL - było z fabryki 88 i 0,5

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
Sęk w tym ze własnie miałem okazję pojezdzić na 2 takich samych deskach w ten sam dzień (naprzemiennie), konkretnie były to Elany SLX FIS.

Gdybym nie odczuł różnicy to bym nie pisał bez sensu. Narty zachowywały się tak jak napisałem nizej.

A na testy nie muszę sie nigdzie wybierać bo już tego doświadczyłem:tongue:

Ale ja tego nie widziałem i mnie przy tym nie było:rolleyes::, więc mogę to jedynie skwitować uśmiechem i zaprzestać polemiki z Tobą

Pozdrawiam

Link to post
Share on other sites
Ale ja tego nie widziałem i mnie przy tym nie było:rolleyes::, więc mogę to jedynie skwitować uśmiechem i zaprzestać polemiki z Tobą

Pozdrawiam

Dlatego sam spróbuj, potestuj, ja to zrobiłem i to nie jest wyssane z palca lub przeczytane gdzieś na forum....

Jak nie odczujesz różnicy to też nie będę polemizował z Tobą :stupid:

Link to post
Share on other sites
Strasznie mnie interesuje jak robisz to podniesienie na 0,5 stopnia :

Raz w sezonie oddaję na maszynę (z kamieniem a nie papierem) żeby wszystko ładnie wyprowadzić, a kolejne ostrzenia prawidłem. Oczywiście nie ma pewności że jest to 0,5 a nie 0,4 czy 0,6 szczególnie gdy trzeba podostrzyć więcej pilnikiem a nie samym diamentem. Natomiast dopóki powierzchnia ślizgu jest płaska to wygląda to naprawdę równo na całej długości.

No to już Ci powiem że ów pan z serwisu to jednak mądrala. Nie przypuszczam żeby narciarz z segmentu narciarza amatora nawet tego bardzo dobrze jeżdżącego wyczuł różnicę pomiędzy 87 a 89!:

Tylko ten pan umownie nazwany "z serwisu" to były zawodnik, ale jak mawiasz amatorsko dalej jeździ i twierdzi że wyczuwa takie różnice:smile:

Co do wyczuwania różnicy kątów nie będę polemizował, natomiast zakładając naostrzoną nartę po zjeździe powiem czy serwisant się przyłożył czy robił na odwal - a tak często bywa:biggrin:

Edited by kttosiek
Link to post
Share on other sites

Mam kolegę dość zaufanego który śmiga na BBR'ach i na kątach 87/0.7 śmiga mu się idealnie tak więc nie ma znaczenia że narta ma 89mm pod butem!!

Kąty to raczej kwestia użytkownika a nart w małej ilości.

Odnośnie mieszanego kątu podcięcia. Jeździłem na rossi Radical 9S i - kąt 88 a dzioby 0.5 reszta 0. i jeździło się extra ogólnie super tyły miałby być agresywne i były natomiast dziób przy mocnym dociśnięciu narty nie robił aż takiej "katapulty" :]

Miałem też 2 pare 87, jeździło się różnie w różnych warunkach i przyznam że mam mieszane odczucia z nartami i warunkami :)

Ogólnie jestem zdania co sprawdziłem sam na sobie że 88 a 87 odczucia.... bywa różnie. Ale ile razy zmieniałem podcięcie 0 0.5 0.7 lub mieszane, zawsze odczułem różnice.

Kąty podcięcia sprawdzałem też na znajomych takich przeciętnych narciarzy i większość z nich odczuwała zamianę, chodź nie zawsze potrafił ktoś wytłumaczyć to mówił "jest inaczej".

Edited by kamo
  • Like 1
Link to post
Share on other sites

A ja powiem tak - nie potrafię odczuć różnicy miedzy takimi kątami, ale potrafię policzyć dość dokładnie (ze wzorów fizycznych) o ile łatwiej natra z ostrzejszymi kątami wgryza sie w śnieg bardziej niż ta z mniej radykalnymi kątami. Już to liczyłem (na innym forum i nie będę powtarzał, chyba że dostanę pozwolenie na zapodanie linka) i wyszły konkretne liczby czy raczej proporcje - wielkości promilowej!!!! Przestawienie cantingu w butach o 0,5 stopnia daje znacznie silniejszy efekt niż zmiana kąta ostrzenia z 90 na 85 stopni. Więc nawet jeśli zawodnik pucharowy powie że to czuje to ja śmiem wątpić - wolno mi.

Nie jestem w stanie udowodnić, że on tego nie odczuwa, tak jak nie jestem w stanie udowodnić że ktoś np. widzi albo nie widzi duchów, ale fizyka mówi stanowcze NIE!

  • Like 7
Link to post
Share on other sites
Już to liczyłem (na innym forum i nie będę powtarzał, chyba że dostanę pozwolenie na zapodanie linka)

Możesz przecież ten Twój wpis przekopiować do naszego forum.

. Więc nawet jeśli zawodnik pucharowy powie że to czuje to ja śmiem wątpić - wolno mi.

Zawodnik Pucharowy tak nie powie:wink:

Edited by SB
Link to post
Share on other sites

Nie wiem jak można nie odczuć różnicy pomiędzy kątem 89 a 87 skoro narta z ostrzejszym kątem lepiej trzyma krawędz i jest bardziej agresywna tzn. trzeba więcej siły aby uwolnić sie z krawędzi....

Chyba ze jezdzi się ześlizgiem na nartach taliowanych to wtedy i 90 stopni będzie dobrze :applause:

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
Nie wiem jak można nie odczuć różnicy pomiędzy kątem 89 a 87 skoro narta z ostrzejszym kątem lepiej trzyma krawędz i jest bardziej agresywna tzn. trzeba więcej siły aby uwolnić sie z krawędzi....

:

Siły? Chyba coś nie halo

-------------------------------------

Sent from my iPhone using Tapatalk 2.

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
Nie wiem jak można nie odczuć różnicy pomiędzy kątem 89 a 87 skoro narta z ostrzejszym kątem lepiej trzyma krawędz i jest bardziej agresywna tzn. trzeba więcej siły aby uwolnić sie z krawędzi....

Nowa fizyka nam się rodzi.....

Pozdrawiam.

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

Narty AM Fischer miał zrobione na 86/1 - dziwacznie jakoś ale jeździło się dobrze a nawet bardzo, przeostrzyłem na na 87/ i chyba też 1 bo sam to podniesienie robiłem wiec to jeden jest umowne dosyć - jeździło sie tak samo, w kolejnym sezonie zrobiłem je na 88/ ok 1 i też jeździło się bardzo dobrze. Nie wiem jak można odczuć różnicę, to raczej niemożliwe, jest taki "milion" różnych czynników wpływających bardziej na jazdę a pomiędzy zmianą kątów w tych samych nartach jest pewien upływ czasu , że uwierzyć mogę co najwyżej w zdanie "wydaje mi się, że odczuwam różnicę". Ja to odczuwam różnicę w jeździe po trzech piwach i po sześciu ale nie odczuwam różnicy pomiędzy wpływem na jazdę kąta wlewania tego piwa do kufla.

Robię wszystkie narty obecnie na 88 - motywacja podobna jak u SB a do tego jeszcze wsparta najważniejszym, mam dobry kątownik na 88 i 10 par nart do robienia w chacie.

  • Like 2
Link to post
Share on other sites

Z tym uwalnianiem sie z krawędzi to pomyliłem z kątem podniesienia tzn. jak jak jest na 0 stopni to wtedy cieżej (trzeba użyć więcej siły) przejść z krawędzi na krawędz.

Ale co do reszty co napisałem to nadal podtrzymuje

Narta z kątem 87: super na lodzie, twardym śniegu ale beznadziejnie się jezdzi na miękkim

Narta z kątem 88: bardziej uni, fajnie na miękkim, na twardym już nie tak pewnie trzyma jak na 87

Jak pisałem wcześniej jezdziłem na 2 identycznych deskach, tak samo posmarowane z różnymi kątami (narty SL) przy takich samych warunkach

Nie trzeba było być wybitnym narciarzem aby to poczuć.

Jak ktoś przeprowadzi podobny test, wtedy możemy porozmawiać

Dodam tylko że na gigantce różnica była subtelna i mniej wyczuwalna niż na sl

Edited by kajeran
  • Like 1
Link to post
Share on other sites
Możesz przecież ten Twój wpis przekopiować do naszego forum.

Racja, mogę. To będzie zlepek kilku postów więc wątek będzie się rwał chwilami.

Rozważmy 3 sytuacje:

1. Narciarz jest w skręcie w takiej pozycji, że jego środek ciężkości leży w osi prostopadłej do płaszczyzny slizgów i działa na narty siłą idealnie prostopadłą do tej płaszczyzny (czyli przechyla się jak kłoda nie krawędziując dodatkowo). Ślizg wygniata sobie w śniegu taką półeczkę po której jedzie i się nie zsuwa, kontakt ze śniegiem ma tylko dolna płaszczyzna krawędzi, boczny kąt jest nieistotny w tym momencie - nie ma składowej siły równoległej do płaszczyzny ślizgu wgniatającej boczną płaszczyznę krawędzi w śnieg.

2. Narciarz wystawia kolana na zewnątrz skrętu i odpuszcza krawędź, ślizg podobnie jak poprzednio wygniata sobie w śniegu półeczkę ale się z niej ześlizguje i "skrobie". Środek ciężkości jest jakby poniżej osi prostopadłej do płaszczyzny ślizgów czy raczej bliżej wnętrza łuku niż ta oś. Boczna płaszczyzna krawędzi nie ma kontaktu ze śniegiem, jej kąt nie ma znaczenia. Pojawia się składowa siły równoległa do płaszczyzny ślizgu zwrócona na zewnątrz łuku, powoduje ona wyślizg.

3. Narciarz wkłada kolana w zakręt i pochyla nartę w ten sposób, że oś prostopadła do płaszczyzny slizgu przebiega poniżej środka ciężkości narciarza (czyli mocniej krawędziuje). Powiedzmy że to włożenie kolana w skręt jest o 10 stopni mocniejsze niż w sytuacji nr 1 kiedy jechał jak kłoda. Zasadnicza część siły przekazywanej na nartę (oznaczmy ją Q) nadal jest wykorzystywana na ugniatanie śniegu przez ślizg i dolną płaszczyznę krawędzi, a dokładniej 98,4% Q (cos 10 st). Pojawia się jednak składowa równoległa do ślizgu wgniatająca boczną płaszczyznę krawędzi w śnieg, wynosi ona (sin 10 st.) 17,3% Q.

Mamy więc coś w rodzaju klina wgniatanego w śnieg, podobnie jak tu

http://home.agh.edu.pl/~wslosar/osmy.html

z tą różnicą że nasz klin (w uproszczeniu) jedną płaszczyznę ma pionową, a drugą (tą krórą się wgniata) prawie poziomą.

Kliny mają to do siebie, że siła prostopadła do skośnej płaszczyzny działająca na podłoże jest większa niż siła działająca na klin od góry.

Jeśli od góry działa 17,3% Q to na śnieg jest ugniatany z siłą:

17,3% Q - przy ostrzeniu na 90 st.

Jeśli pominiemy tarcie to wyjdzie dla

89 st. - 17,3%Q / sin89st = 17,3%Q

87 st. - 17,3%Q / sin87st = 17,32%Q

No dobra - nie widać tego przy takich zaokrągleniach, podam dokładniej: sin89/sin87 = 1,0012 czyli śnieg jest ugniatany o 0,1% mocniej (o jedną tysięczną) !!!

Wyobraźcie sobie teraz, że ktoś takiemu początkującemu dla jaj kanting przestawił o 1 st., ale żeby go takim żartem nie zabić na wszelki wypadke krawędzie mu wykastrowali z 87 na 90 st. Czy to wystarczy zeby przeżył?

Wszedł w zakręt jak zawsze krawędziując na 10 st., ale się 11 st. zrobiło.

Siła wgniatająca krawędź wynosi teraz

sin 11 st. * Q = 19,0% Q

Innymi słowy siła wgniatająca krawędź w śnieg wzrosła o sin11/sin10 = 1,098 czyli 9,8%.

Czyli podsumowując, włożenie kolana w zakręt o 1 st. mocniej dało blisko 100 razy większy przyrost siły kompresującej śnieg pod krawędzią niż zmiana kąta ostrzenia o 2-3 st. Oczywiście były pewne uproszczenia (tarcie - ale też sporo innych może nie dla każdego oczywistych które dały by wynik o kilka procent inny) jednak w kontekście tak wielkich różnic wynikających z czegoś innego niż kąty ostrzenia szkoda czasu na akademickie wyliczenia.

Można też zarzucić, że nie liczyłem o ile głębiej wejdzie w śnieg krawędź - no rzeczywiście nie liczyłem, trzeba by sporo parametrów z palca wyssać do takich obliczeń, pewne jest jednak, że jej zagłębienie zalezne jest od siły z jaką ta krawędź na śnieg oddziałuje, a siła ta nie zmienia się praktycznie wcale w zakresie kątów o jakich mowa.

Biorąc pod uwagę setki innych czynników wpływających na czynienie postępów przez narciarza jak chocby dobór odpowiedniego taliowania, długości, twardości narty, itp, itd to zaryzykuję stwierdzenie, że znacznie ważniejsze od kąta krawędzi jest np. to żeby gacie w krocze nie uwierały.

Nawet na pięknie wyratrakowanym stoku śnieg nie jest jednorodny, jednakowo ubity w każdym miejscu i jednakowo podatny na nacisk krawędzi, myślę że gdybyśmy zmierzyli takie parametry w kilku miejscach na długości krawędzi to odchyłki były by rzędu kilkudziesięciu procent, a to w bardzo istotny sposób wpływa na czucie krawędzi. Jeżeli w ciągu sekundy przejeżdżamy kilka czy kilkanaście metrów te zmiany struktury śniegu a dodatkowo nawet minimalne zmiany kąta zakrawędziowania nart powodują takie zakłócenia, że wątpię żeby udało się zbudować aparaturę, która mogła by wyizolować z tego szumu jakiś promilowy wpływ kąta ostrzenia krawędzi.

================

Ten 0,1% Q obrazuje o ile większą siłą działa boczna płaszczyzna krawędzi na śnieg kiedy jest zaostrzona na 87 zamiast 89 (przy pozostałych warunkach identycznych).

Oczywiście uwzględnia to już dynamikę lub nie uwzględnia, zależy co w miejsce Q wstawisz.

Przykład - narciarz 100kg, v=60km/h jeszcze nic nie mówi o dynamice, trzeba by promień skrętu określić albo lepiej od razu przeciążenie. Jeżeli ten gość jedzie w ten sposób, że siła odśrodkowa + siła grawitacyjna powodują razem przeciążenie 2g to tak jakby ważył 200kg. Zakładając, że 80% obciążenia idzie na nartę zewnętrzną obciąża ją "masą" 160kg, ale zależnie od stopnia włożenia kolana w środek tylko część tego powoduje wgniatanie bocznej płaszczyzny krawędzi w śnieg - w omawianym wcześniej przykładzie było to 17,3%Q czyli jakieś 27,68 kg przy kącie 90 st. Przy kącie 87 st byłoby to 27,68/sin87 = 27,72. Różnica 40 gram rozłożona na całej długości krawędzi. Gdyby ten zawodnik walnął małą szklankę browara przed startem (zwiększył swoją masę) efekt byłby podobny. A w RD kombinują jeszcze jakby mu narty o kilka deko odchudzić i gdzie w nich dziury powycinać.

Gdyby jednak w tej samej sytuacji narciarz wyczuł, że zaraz trzymania krawędzi może mu zabraknąć i zareagował włożeniem kolana o 1 st. mocniej to siła wgniatająca boczną krawędź w śnieg wzrośnie o blisko 3kg.

Smar to zupełnie inna historia, on działa cały czas podczas przejazdu i urwanie chocby 0,1s jest warte zachodu.

Z krawędzią jest tak, że albo trzyma, albo puszcza i może być gleba - natomiast samo wcinanie się krawędzi w śnieg to strata energii i większe opory ruchu wzdłuż narty niweczące efekt dobrego smarowania, dlatego nie jest tak że im głębiej krawędź wejdzie tym lepiej. Najlepiej by było jakby krawędź weszła w śnieg na tyle głęboko żeby tylko utrzymać narciarza w danym skręcie i ani odrobinę głębiej (bo niepotrzebnie rosną opory), więc przesadne krawędziowanie podczas przejazdu miejsca na pudle nie zapewni. Chociaż w praktyce na zawadach to prawie każdy skręt jest "na granicy mozliwości" dlatego rozumiem, że zawodnik woli mieć ten kąt krawędzi ciut ostrzejszy. Jeśli czuje, że ma rezerwę w trzymaniu krawędzi to po prostu zwiększa prędkość i już tej rezerwy nie ma.

W każdym razie narciarz poprzez wkładanie kolan w zakręt może regulować głębokość wcinania się krawędzi w sposób dziesiątki razy skuteczniejszy niż można osiągnąć zmieniając kąty ostrzenia.

================

Nie do końca zrozumiałeś to co pisałem wcześniej. Nie pisałem o pochyleniu ciała o 10 st tylko o włożeniu kolana/biodra o 10 st bardziej niż pochylenie ciała przy jeździe bez wkładania kolana (jak kłoda).

W tym przypadku rozpatrywałem wypadkowe przeciążenie rzędu 2g a to oznacza że 1g/2g=sin(x) => x=30 st (licząc od poziomu), albo 60 st pochylenia od pionu. Przeciążenie jednoznacznie determinuje kąt w którym będziesz zrównoważony. Nie da się pojechać z przeciążeniem 2g przechylając ciało np. o 45 st. bo wypadniesz na zewnątrz, musisz środek ciężkości pochylić o 60 st, jeśli pochylisz mniej i się nie przewrócisz to znaczy że nie było 2g. Czyli linia łącząca środek ciężkości narciarza z krawędzią narty w tym przypadku tworzyła z linią pionową kąt 60 st natomiat układ kolano/biodro a dokładniej kąt między podudziem a pionem jest o 10 st. większy czyli 70 st. Przy prędkości 60km/h byłby to łuk o promieniu w okolicach 16-17m czyli dosyć ekstremalna jazda (coś na poziomie giganta w PŚ). I to w takim przypadku wyszło te 40g więcej wciskania krawędzi wynikających z różnicy w ostrzeniu.

Więc dla odmiany można jakiś bardziej życiowy przypadek policzyć, np 45 st i odpowiadające mu przeciążenie rzędu 1,4g - tylko po co jak on bardziej lajtowy od poprzedniego będzie?

A kąta pochylenia ciała względem stoku specjalnie nie podawałem bo on nie ma znaczenia w kontekście siły z jaką narta działa na snieg. Ma on jedynie znaczenie dla wytrzymałości śniegu na ścinanie, ale domyślne było założenie, że śnieg jest jednorodny i jeszcze nie puszcza (więc w tym akurat przypadku musi być twardy i zmrożony). Zresztą przy zjeżdzie na pochyłym stoku kąt między nim a ciałem zmienia się bez przerwy, zależnie czy jesteśmy przed, za czy w linii spadku stoku, podobnie zmieniają się siły. To są obliczenia dla wybranej "stopklatki filmu".

  • Like 6
Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


Booking.com


www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2019
×
×
  • Create New...