Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości
MajorSki

Lawiny - temat zbiorczy

Recommended Posts

Nie wiem czy widzieliscie ale ciekawa akcja Chopoka z przed 2lat...plecak uratowal zycie gosciowi!

[video=youtube;qGP_7ee5dX0]

  • Like 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

W tym sezonie 67 zabitych w lawinach na terenie Alp :-(

67 avalanche victims so far in the Alps this season

http://wepowder.com/forum/topic/227747

w artykule jest link do arkusza ze szczegółowymi danymi,

większość wypadków była przy 3 i 4 lawinowym.

ale np. jeden wypadek był przy 2 na zboczu 30-35 st

link do arkusza

https://docs.google.com/spreadsheets/d/1c20y8b-xHYPnD0C1BGzSqlxoPEY-C32UB7ZGA55vzok/edit?usp=sharing

  • Like 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Nieduża lawina w Ischgl, przykład zakładania kolejnej linii obok "tych bezpiecznych" i na nieco stromszym kawałku wyzwolenie.

opis z wepowder

Check out this avalanche triggered by a snowboarder in Ischgl, Austria. There are a lot of tracks pretty close to the avalanche already, but that's no guarantee that it's safe. The terrain above is pretty steep (you see the rocks coming through) and that part of the slope looks a bit steeper than the part where there already are some tracks. Anyway, the guy is lucky not to be buried by the avalanche. Also because it doesn't look like the other riders on the slope are prepared to perform an avalanche rescue.

[video=youtube;JZ9zvM8FsrI]

  • Like 5
  • Thanks 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dzisiaj w Dużym Formacie świetny reportaż o Centrum Leczenia Hipotermii Głębokiej.Dostęp płatny, więc całości nie zacytuje, kilka fragmentów.

hipotermia.jpg

Mały, potłuczony telefon jest zawsze włączony. Dużo przeszedł, kilka osób pomógł uratować. To cud, że ciągle działa. Podczas jednej akcji potrafi dzwonić ponad 150 razy.- W nim jest wszystko - doktor Tomasz Darocha uderza palcem w popękaną szybkę. Kiedy jest na dyżurze w szpitalu, wyciąga go co chwila z kieszeni zielonego kitla. Zerka na ekran, bo nie chce, by mu cokolwiek umknęło. Sam wymyślił aplikację: jeśli gdzieś w regionie dyspozytor pogotowia wyśle karetkę, używając słów związanych z wychłodzeniem, urządzenie automatycznie zacznie pikać. Darocha od razu będzie mógł połączyć się z ratownikami. Jeśli okaże się, że pacjent jest skrajnie wychłodzony, lekarz skieruje go do Centrum Leczenia Hipotermii Głębokiej w Krakowie.2011 rok. TOPR-owcy skarżą się doktorowi Sylweriuszowi Kosińskiemu z Zakopanego. - "Kosa", tak być nie może. My zapierniczamy, przez kilka godzin odkopujemy ludzi spod lawin, ściągamy do szpitala. A na SOR-ze krótka konsultacja i mówią, że nic się nie da zrobić. No jak się nie da, "Kosa", jak się nie da?! Zrób coś, wymyśl, bo dla nas to dołujące.Darocha pochodzi z Podkarpacia, ze Stalowej Woli. Ojciec, internista, to znana postać w mieście. Mały Tomek chciał być jak tata - wypytywał o leczenie, pacjentów, dyżury. Cała rodzina była pewna, że zostanie lekarzem.Znajomi mówią: - Nie zna słowa "niemożliwe". Wszystko, co sobie założy, doprowadza do końca. Wymyśli szkolenia w zakresie hipotermii, robi je. Wpadnie na pomysł akcji edukacyjnej dla podopiecznych MOPS-u, realizuje to. Całe Centrum to w ogromnej części jego zasługa.- W 90 procentach. To on się poświęca w pełni, ja wspieram - potwierdza doktor Sylweriusz Kosiński. - Ale że jest bardzo skromny, nigdy tego nie przyzna.Kosiński to zakopiańczyk od dwóch pokoleń. Pierwszy lekarz w rodzinie, bo poza tym wszyscy to artyści. Sylweriusz - choć pięknie maluje od dziecka - chciał leczyć.Najpierw spisali listę zadań: szkolenia dla małopolskich ratowników, policjantów i strażaków - muszą mieć podstawową wiedzę na temat hipotermii. Dalej: numer alarmowy czynny 24/24, strona internetowa, system komunikacji ze służbami, aplikacja na telefon, ludzie do pomocy, siedziba. No i najważniejsze: pieniądze.Media szaleją z zachwytu: "To jedyny taki ośrodek w Europie!". Leczenie hipotermii na wysokim poziomie!". Wszyscy gratulują. Dopytują: może niedługo procedura obejmie inne regiony, całą Polskę? Przecież hipotermia częściej zdarza się w miastach niż w górach. Lawiny to przypadek jeden na tysiąc, pozostałe to pacjenci, którzy na przykład przespali noc na mrozie.Dla doktora Kosińskiego najbliższa sercu jest Kasia. 25-letnia dziewczyna, którą w Tatrach porwała lawina. Spędziła pod śniegiem dwie godziny. Jej koleżanka Ania nie przeżyła. Jest luty 2015. Ratownicy od razu po tym, gdy dostają zgłoszenie o lawinie, dzwonią do Centrum. Dyżur ma akurat Kosiński. Kiedy znajdują pod śniegiem Kasię, "Kosa" każe im jechać prosto do Krakowa. Nie ma sensu zabierać dziewczyny na zwykły szpitalny oddział ratunkowy. Jej ciało ma 16 stopni. Pomóc mogą jedynie specjaliści od hipotermii. Przez sześć dni jest przetrzymywana w śpiączce. Dziś jest całkowicie zdrowa. Kosiński nigdy nie widział jej na żywo (koordynując akcję ze szpitala w Zakopanem), ale czuje, jakby ją dobrze znał.Tomasz Darocha, kiedy myśli o cyferkach, traci na chwilę entuzjazm: - Zadłużamy szpital. No i nie wiem, jak długo jeszcze będę mógł prosić ludzi, by pracowali za darmo.Kosiński: - Trudno mi słuchać, jak Tomek przeżywa problemy Centrum. To go dobija.A koszty rzeczywiście rosną. Jak długo będzie w stanie utrzymywać Centrum, skoro wiadomo, że NFZ nie zwróci nawet części tych pieniędzy?Lekarze rozmawiali - na razie bez skutku - z Ministerstwem Zdrowia. To ono musi określić warunki finansowania procedury przez NFZ. Napisali setki pism, podań, odbyli godziny rozmów. Były spotkania ze specjalistami, dyskusje z samymi ministrami. - Przeszliśmy już przez gabinet ministrów Arłukowicza, Zembali i Radziwiłła - mówi Darocha.Sylweriusz Kosiński: - Staram się mieć umiar, nie poświęcać Centrum całego swojego czasu. Mam żonę, dzieci, muszę być też dla nich. Duszą ośrodka jest Tomek. Skupił się na hipotermii tak bardzo, że aż odpuścił egzamin specjalizacyjny. Ja mam go na szczęście już za sobą.Darocha: - Dobrze, że mam tak wyrozumiałą żonę. Chociaż nie wiem, jak ze mną wytrzymuje. W czerwcu ma nam się urodzić dziecko. A ja wciąż, kładąc się spać, zastanawiam się, co dziś zrobiłem dla pacjentów z hipotermią. I myślę, czy przypadkiem jutro nie przyjdzie odpowiedź z NFZ.http://wyborcza.pl/duzyformat/1,151494,19985089,ocieplacze-centrum-leczenia-hipotermii-glebokiej.html

hipotermia.jpg.13e47f275c3b748dd7bc468acdde6506.jpg

  • Like 5

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Lawina w Tignes 14 lutego - Lavachet peak in the Toviere area (high and steep, 2100m)

Zginęły 4 osoby, ojciec z dziećmi oraz instruktor, snowboardziści,

deska śnieżna, śnieg odłożony przez wiatr, trzeci stopień zagrożenia lawinowego

https://www.theguardian.com/world/2017/feb/13/avalanche-in-france-people-killed-tignes-alps

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Bardzo fajny artykuł o najtragiczniejszej lawinie w Polsce, Karkonosze 1968 r.
 https://www.tvn24.pl/magazyn-tvn24/przyszla-nagle-rzucala-o-drzewa-odzierala-z-ubran-krzyczalem-ale-nikogo-juz-nie-bylo,144,2563
 

W Val di Sole nasypalo Przez 3 dni jakies 1,5m pojawily sie ostrzezenia onzagrozeniu lawinowym, sztruksu rano nie bylo, bylo mnoooostwo stale dostarczanego puchu. Free riders niestety stawarzy zagrozenie lawinowe jezdzac po zagrodzonych wylaczonych terenach z wyraznymi znakami ostrzegawczymi. Killadziesiat metrow pod nimi jezdzily Na trasie dzieci ze szkolki. Na szczescie dzis niczego nie odcieli, po za tym dni polskie w Val di Sole sa moim narciarskim rajem;).d1a17fea6f954e97a1cc0088e6d74441.jpgb5e7d09ba0185c540cfff6f4e93ba4e7.jpg0d64c95383beac37993eabe929b13880.jpg46f559581e6ae539212bb192bcb59598.jpgd04d5f107db3b7466e290f256de40641.jpg


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
  • Like 3

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Sezon trochę ogórkowy, ale odbywający się właśnie wyścig Giro d'Italia przypomniał mi o tragedii z tej zimy - czyli lawinie w Rigopiano. Sprawa może mniej dotyczy nart, bo chodzi o sytuację, gdzie na hotel w środku nocy poleciała lawina. Prawie 30 osób zginęło. Kolarze przed bodaj 4 dniami przejeżdżali przez to miejsce. To przypomniało mi o tym smutnym wydarzeniu. Klikając po sieci znalazłem video z youtube, które pokazuje jak wielką siłę może mieć taka lawina, biorąc pod uwagę co stało się z niemałym murowanym budynkiem:

 A tu jak to miejsce wyglądało bezpośrednio po zejściu lawiny i jak to wyglądało przez zniszczeniami:

image.thumb.png.1170b3019c99d440c4b3b41e13d1de4d.png

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Film smutny. Ku przestrodze  - dla narciarzy których jazda poza trasą to jeszcze nowość...

W 2015 amerykańska drużyna narodowa pojechała do Austrii, było za dużo śniegu na trening na tyczkach, wyskoczyli więc poza trasę. Dwóch chłopaków zginęło w lawinie. Nie mieli detektorów, koledzy też nie mieli lawinowego ABC, w ogóle nie mieli pojęcia, że cokolwiek im grozi...

 

  • Like 3

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Lawiny to naprawdę nieprzewidywalny żywioł. Który ma gdzieś twoje doświadczenie i kursy. Zawsze wychodząc w góry(wysokie) zimą. Trzeba mieć świadomość że mnie też może zasypać. I to  czasem nawet z nie naszej winy. 

 

 

Znalezione obrazy dla zapytania 6 stopień zagrożenia lawinowego:).

Stare ale jare:).

Edytowano przez tankowiec

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Patrzcie co wygrzebałem z czeluści Internetów. Przypomniało mi się w związku z ostatnimi opadami w Szczyrku i wystawionymi znakami ostrzegawczymi o lawinach:

https://wiadomosci.wp.pl/lawina-w-beskidach-instruktor-snowboardu-ranny-6031714289587329a

 

Cytat

 

Lawina w Beskidach - instruktor snowboardu ranny

Między Skrzycznem
i Małym Skrzycznem w Szczyrku w Beskidzie Śląskim zeszła lawina. Śnieg "podciął"
nierozważny instruktor snowboardu. Mężczyzna ma złamaną rękę -
poinformował dyżurny ratownik grupy beskidzkiej GOPR Piotr
Stanik.30-letni snowboardzista wjechał w zagrożony rejon, mimo obowiązującego tam zakazu poruszania się. Mężczyzna zdołał ustrzec się przed porwaniem przez śnieg. Upadając uderzył w drzewo i złamał rękę. Przestraszony poinformował o wszystkim GOPR.

Stanik powiedział, że lawina miała długość około 200 metrów. W jej miejscu pokrywa śniegu ma około 3 metrów grubości. Ratownik zaznaczył, że w rejonie Skrzycznego wciąż może zejść kolejna lawina. Turystyczny szlak zielony oraz trasa narciarska numer 3 są zamknięte. W rejonie tym lawiny są wielką rzadkością. Goprowiec nie przypomina sobie, kiedy zdarzyło się to po raz ostatni. (mila)

 

 

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.

Zaloguj się

www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2018
×