Narty - skionline.pl
Jump to content

Recommended Posts

@johnny_narciarz

Jak sobie przypomnę (przypomnimy) Macieja Pateraka cztery lata temu siedzącego na Klimczoku i narzekajacego na kolano .... że boli i że kapucha z kolanem od dłuższego czasu... To chyba teraz widzę (widzimy) relacje i opisy, który robi inny człowiek.

Maciek, jeszcze raz gratulacje od nas.

  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tak, jestem w Świnoujściu  :)

Mariusz,zaraz przejdę do właściwego tematu i podam namiary gdzie będzie można mnie śledzić. 

Michał, to kolano się przydało, a Wy z Kasią macie w tym swój udział. ;) Gdyby mi ktoś wtedy powiedział, że za parę lat będę jeździł rowerowe ultramaratony, uznał bym go za niepoczytalnego... ;)

Pisze z telefonu, więc różnie posty mogą wyglądać. :) Niestety troche mialem komplikacji z odjazdem... 

Edited by johnny_narciarz
  • Thanks 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Cześć

Powracam do twojego tematu Maćku bo Twój wyczyn stał się kanwą naszego pomysłu na sobotę.

Rafał - brat mojej żony - jest amatorskim rowerzystą jeżdżącym maratony MTB (choć ostatnio uderzył w kręcenie średnich na szosie:) ). Chłopaki mają grupę rowerową i od paru lat jeżdżą sporo i często. Okazało się, że Rafał jest pod wielkim wrażeniem Twojej jazdy w Wiśle na facie bo to jego ulubiony typ roweru. Gdy dowiedział się, że Cie znam prosił, żeby Ci przekazać wielki szacun, co niniejszym czynię.

Jako, że Rafała planuje start w kolejnej edycji Wisły, wpadliśmy więc na pomysł, że spróbujemy przejechać dłuższy odcinek trzymają jakie takie tempo w terenie przypominającym Wisłę - czyli wzdłuż Bugu. Rafał na facie a my z Rybelkiem na naszych rowerkach czyli prosty rower MTB na szerokiej gumie.

Wycieczka była przezajebista. W sumie wyszło trochę ponad 142 km w niecałe 7 godzin jazdy. Ślad wyszedł mniej więcej 50% szuter w różnym stanie, 20% teren do bezdroży, piachów, bagien i traw) i reszta asfalt. Dwa razy ślad opracowany przez Rafała wyprowadził nas na totalne manowce co skończyło pokonywaniem dwóch długich brodów, błądzeniem po piaszczystych polach czy targaniem rowerów przez las. Ostatni odcinek przed Brokiem (jakieś 20-25 km) odpuściliśmy i pojechaliśmy asfaltami bo spieszyliśmy się na pociąg w Małkini a był tylko jedne jedyny.

Wnioski są takie:

Dla mnie był to jeden z najfajniejszych rowerowych wypadów z życiu bo jechaliśmy. Dużo jeździmy w grupie znajomych i przyjaciół i są to wspaniałe wyprawy ale bezwładność dużej grupy, konieczność wiecznego czekania i dopasowania tempa do najsłabszych jest bardzo męcząca i ograniczająca.

Fatbike - tu znowu podziw dla Ciebie - jest znakomity na miękkim i szutrach (idzie bez najmniejszego problemu tam gdzie ja z Ewką kopaliśmy się i byliśmy zmuszeni ciągnąć rowery przez piach) ale po wyjeździe na asfalt męczy nieprawdopodobnie. Opory są takie, że wyjeżdżony i młodszy ode mnie o 12 lat Rafał w pewnych momentach miał kłopoty a utrzymaniem koła przy 28-29 km/h. Jak Rafał sam mówił jazda na kole w wypadku Fata nic nie daje - no chyba, że kwestia wiatru w twarz ale takiego akurat nie było.

Podstawą w takich wyprawach jest dobry i pewny ślad, który musi być bezbłędny bo na uzgadnianiu mapy i szukaniu drogi traci się najwięcej.

Przejechanie 200 km nawet w takim terenie nie stanowi problemu ale przejechanie 6 x 200km w ciągu dzień po dniu czy też bez odpoczynku wydaje się osiągnięciem tytanicznym!!!

Bardzo ważną rzeczą jest świadomość własnego tempa, które jest tempem granicznym po przekroczeniu, którego zaczynasz się bardzo męczyć. To jest czasami różnica rzędu 0,5 km/h a nawet mniejsza. Było to widać po Rybelku, który ciągnął spokojnie tempem 27km/h a 27,5 było już nieakceptowalne.

Jak widzisz Twoje rowerowe pasje wpływają na innych i stymulują ich do wysiłku i naśladowania. Dzięki Ci za tą inspirację!!!

 

 

 

 

  • Like 3
  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jest mi bardzo miło. :) Pozdrów Rafała ode mnie i całą ekipę!

Fajny pomysł mieliście - jazda wzdłuż rzek jest bardzo przyjemna, zwłaszcza jak lubicie jeździć w terenie z dala od cywilizacji. Zawsze możecie ściągnąć ślad z www.wisla1200.pl i zaliczyć jakąś część trasy. Do Warszawy dojeżdżałem przez niekończące się krzaki, ale dalej była bardzo fajna ścieżka, która chyba dopiero ok 50 km za stolicą robi się zakrzaczona. :)  Patrząc jaki dystans zrobiliście, spokojnie Rafał da radę. Oczywiście jazda dzień po dniu po 200 km i więcej jest trudna, ale tylko z rana czuję się ból. Później jakoś to idzie.

Oczywiście, jazda w grupie ma swoje zalety, ale też ograniczenia - sam się przekonałem podczas Wisły 1200. Raz traciłem czekając na kolegów, innym razem jak mi tempo narzucili, to musiałem odpuścić. Dlatego zwłaszcza Fatem wolałem jechać sam.

Bardzo się cieszę, że takie wyzwania, jakich się podejmuję, wpływają też na innych. W końcu ja też brałem przykład i wzorce od podobnych mi obecnie zawodników... ;)

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dnia 3.09.2018 o 12:37, johnny_narciarz napisał:

Jest mi bardzo miło. :) Pozdrów Rafała ode mnie i całą ekipę!

Fajny pomysł mieliście - jazda wzdłuż rzek jest bardzo przyjemna, zwłaszcza jak lubicie jeździć w terenie z dala od cywilizacji. Zawsze możecie ściągnąć ślad z www.wisla1200.pl i zaliczyć jakąś część trasy. Do Warszawy dojeżdżałem przez niekończące się krzaki, ale dalej była bardzo fajna ścieżka, która chyba dopiero ok 50 km za stolicą robi się zakrzaczona. :)  Patrząc jaki dystans zrobiliście, spokojnie Rafał da radę. Oczywiście jazda dzień po dniu po 200 km i więcej jest trudna, ale tylko z rana czuję się ból. Później jakoś to idzie.

Oczywiście, jazda w grupie ma swoje zalety, ale też ograniczenia - sam się przekonałem podczas Wisły 1200. Raz traciłem czekając na kolegów, innym razem jak mi tempo narzucili, to musiałem odpuścić. Dlatego zwłaszcza Fatem wolałem jechać sam.

Bardzo się cieszę, że takie wyzwania, jakich się podejmuję, wpływają też na innych. W końcu ja też brałem przykład i wzorce od podobnych mi obecnie zawodników... ;)

Cześć

Rafał bazuje na Strava i też muszę się nauczyć z tego korzystać. Jest opcja robienia śladu i wgrania go na praktycznie każde urządzenie a to mi wystarczy - używam prostego Garmina.

Jeszcze parę zdjęć:

Sporo dróg takich:droga.thumb.jpg.3d72ef82f65e06d91ab0075a00592ebb.jpg

Ale część też jest taka:737995761_droga2.thumb.jpg.208c7786e201eab3875deadb8dd8badd.jpg

A bywały i takie, najfajniejsze:1766122525_droga3.thumb.jpg.e0308198ac141a46b993d59c82323f21.jpg

No i te nazwy:118030210_wywoka.thumb.jpg.c1091e6a056136c9194c1fe63db892cd.jpg

Pozdrowienia serdeczne

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Similar Content

    • By Mops
      Zakładam temat z kolejną moją ankietą.  W Wiśle i okolicach jest bardzo dużo ośrodków. 
      W Wiśle (z wyciągiem krzesełkowym):
      Nowa Osada, Stożek, Malinka, Soszów, Stok, Skolnity i Cieńków. Oferują różne trasy o różnej trudności. Który najlepszy? 
      W Ustroniu:
      Czantoria, Palenica i Poniwiec.
      W Istebnej:
      Złoty Groń i Zagroń 
    • By lski@interia.pl
      Czy ktoś z Was ma do zarekomendowania jakiś super nocleg w Wiśle?Będę tam 3 dni,od najbliższego piątku do niedzieli z powodu zawodów,nie ma problemu ze znalezieniem przez booking czegoś sensownego,bo to już nie szczyt,ale może przypadkowo ktoś doznał kiedyś olśnienia...
    • By surfing
      Najtaniej na kanapach w tym sezonie na Stożku  który polecam - stacja z klimatem.
      Stożek Wisła 2019 cały dzień 60 zł lub 44 zł - 7 dowolnych dni za 308 zł  https://stozek.e-skipass.pl/

      Stożek parking i przejazd pod krzesła bezpłatny.
       
      Napisano Grudzień 5, 2016 @johnny_narciarz


      Widok z góry 

       
       
       
    • By Spiochu
      Mam do Was prośbę. Poszukuje noclegu w Istebnej, Wiśle lub okolicach w terminie 26-31.12 (Ewentualnie część tego terminu).
      Niestety nigdzie nie ma miejsc. Czy ktoś z Was wie gdzie taki nocleg można jeszcze znaleźć? A może mieszkacie w okolicy i wynajęlibyście dodatkowo jeden pokój.
      Warunki są mi obojętne. Z góry dzięki za pomoc.
       
       
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2019
×
×
  • Create New...