Narty - skionline.pl
Jump to content
mifilim

Zderzenie 5 gondoli w Kaltenbach - Hochzillertal

Recommended Posts

Kaltenbach – Hochzillertal

W niedzielę rano 10.12.18 sprawy wymknęły się spod kontroli i pięć gondoli Wimbachexpress „zderzyło się”. Na szczęście nie było żadnych ofiar. Ze względu na złe warunki pogodowe (silny wiatr) kolejka została wcześniej zamknięta i w gondolach nie znajdowali się w tym czasie pasażerowie. 10-osobowa gondola w tym roku zastąpiła czteroosobowy wyciąg krzesełkowy Krössbichl.

https://www.tt.com/panorama/unfall/15107538/mehrere-gondeln-in-skigebiet-im-hochzillertal-kollidiert

15107538.19268650.674dc0ef3027104780a3a9d91cc92396.jpg

hochzillertal-gondeln-unfall.jpg

 

Chmurcia, uważajcie na siebie  ....

 

Edited by mifilim
  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Takie wypadki pokazują, że warto być zawsze przygotowanym, przy niesprzyjających warunkach pogodowych, na długi przestój kolei i "uwięzienie" na jakiś czas w gondoli.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Similar Content

    • By marcinn
      W drodze do Chorwacji weekend na lodowcu należy się 😎
      Rano 2 godzinki twardo,potem wiadomo
      Większość kluby i paru zapaleńców 
       









    • By ewangelizator
      Nareszcie! W końcu udało mi sie zorganizować wypad do doliny rzeki Ziller jednego z najbardziej narciarskich miejsc w Alpach. Z Zillertal wiąże sie dla mnie duży pech. Do tej pory odwiedziłem tylko Tux i był to jeden  z najgorszych wypadów - listopadowa mgła i wiatr. Miałem już być tutaj trzy raz - ostatni raz miesiac temu -  i zawsze cos sie wydarzyło co pokrzyżowało mi plany. Zresztą ten wyjazd tez prześladuje pech - odnowiły mi sie dolegliwości kręgosłupa i jeżdże na Opokanie. Ale cóż jak boli znaczy ze człowiek żyje. W pewnym wieku to nieuniknione
      Nasze plany narciarskie muszą być skorelowane ze szkółką dla dzieciaków. Na szczescie zajecia odbywaja sie w różnych ośrodkach dzieki czemu mamy możliwość pojeżdzenia w różnych miejscach. Nie bede sie o nich rozpisywał poniewaz miejsca te sa dobrze znane polskim narciarzom. 
      Ok. Trzy słowa o dniu wczorajszym. Zaczelismy od Areny wjeżdzajac od strony gondolki Rosnealm. Niestety mgła i padajac śnieg uniemożliwił zwiedzanie przez co skupilismy sie na nizej położonych trasach. Bedziemy tu jeszcze jeden dzień mzoe wtedy uda sie wycieczka w strone Gerlos.

      Jazda dosc trudna, mnóstwo świezego sniegu i duzo ludzi na trasach. Gdzie sie dało uciekałem poza trase.
       
      Dzisiaj Penken. Wjazd od strony Hoarberg. Jazda po prawej czesci  osrodka patrzac na mapkę. Od rana zaczeło wygladac słońce, zero wiatru i lekki mróz. Mnóstwo puchu. Na trasach tłoczno i świezy snieg szybko przeszedł w muldy. Ale poza trasami... bajka. Gdzie tylko sie dało uciekałem off piste. A możliwosci jest tutaj naprawde duzo. I dla takich "przytrasowców" jak ja ale takze mnóstwo opcji dla bardziej zaawansowanych freeriderów. Jazda wyśmienita i do tego  korzystał na tym kręgosłup! Do tego piekne widoki. Cóż trzeba wiecej. 






    • By Piotr_67
      Krótka relacja z pięciodniówki w Austrii.
      Wyjazd 11.12.2019 0.05 z Gliwic z ekipą Gajowego. Już o 8.30 na miejscu SKIWELT – Elmau.
      Był to jedyny dzień na Skiwelcie, więc jeździliśmy tylko w tym „rejonie” (Elmau).
      Fajny fragment (nie byłem w tym miejscu w czasie WorldSkiTest-u).
      Warunki narciarskie po prostu bajkowe. Śniegu kupa i pogoda całkiem niezła.

      Drugi dzień – pogorszenie pogody, w nocy dosypało dość śniegu i mocno wiało. Jedyne co otwarli w całości to Plattenkogel na Zillertalarenie. Cały dzień tłukliśmy tę, jak nazywa ją Krzysiek, kopkę

      Na ostatnich zdjęciach widać ile jest śniegu
       
      Dzień trzeci powtórka z rozrywki. Dowaliło w nocy z 40cm śniegu, dodatkowo widoczność „średnia”. Znów większość z rana pozamykane. Co pozostało? – niezawodny Plattenkogel
      Zdjęć prawie nie robiliśmy bo widoczność do bani.
      Zabawa jednak była przednia ze względu na dużą ilość puchu.

      Dzień czwarty – Kitzbuehel rejon Pass Thurn.
      Pogoda zaczyna się poprawiać, ale w nocy w tym miejscu spadło z 0,5m śniegu.
      Nie muszę mówić ile było radości.
      Trasy ciekawe i zróżnicowane. Warunki to nawet nie trzeba mówić.
      Nie można było się niestety przemieścić dalej bo z Rettenstein „strzelali” lawiny i łączniki były zamknięte.
      Zresztą cały dzień było słychać detonacje.


      Dzień piąty i ostatni Kitzbuehel rejon Jochberg.
      Od rana lampa. Temperatura z rana w dolinie -13st. Na górze o wiele cieplej
      Najpierw jeździmy od strony Jochbergu, potem przerzucamy się 3S bahn na stronę Ashau i Kirchberg. W stronę „Sztrajfy” nie pojechaliśmy, załatwił to za nas Krzych.
      Już ją szykują na zjazd.
      Część którą zjeździliśmy była rewelacyjna. To pewnie zasługa pogody i warunków, które są wręcz niesamowite.

      Posumowując.
      Wyjazd udany choć pogoda nas nie dopieściła.
      Wszystkie zaliczone ośrodki lub ich fragmenty są świetne i warte zaliczenia.
      Warunki są jak marzenie. Śniegu w tym rejonie jest ilość wprost niesamowita.
      Dobrze, że to „trafiło” na Austriaków bo sobie z tym radzą.
      Jak kto może to jeździć bo takiego warunu w Austrii dawno nie było.
      Pozdrawiam
    • By Chrumcia
      No to czas na relację z wyjazdu do Mayrhofen!
      Pisałam wczoraj, ale zapomniałam dodać.
      8.12.2018
      Dzisiaj o godzinie ok. 5.40 wyjechaliśmy spod Krakowa do Mayrhofen. Droga tradycyjnie: Gliwice, Ostrava, Brno, Mikulov, Wiedeń, St Polten, Salzburg, Rosenheim, Kufstein i niedługo zjazd na Zillertal. Jest to mój pierwszy wyjazd w to miejsce. Moja druga połowa już była tutaj kilkanaście lat temu, a mi się marzyło. W tamtym roku już chcieliśmy tu przyjechać, ale zdecydowaliśmy się na inne kierunki. W sierpniu udało mi się zarezerwować w odpowiadającej nam cenie bardzo przyjemny apartament (Domizill Zillertal) i nie pozostało nam nic innego jak czekać na wyjazd.
      Podczas drogi dzisiaj padał nam deszcz a później świeciło słońce. W prognozie był śnieg na miejscu, więc się obawiałam… Dojechaliśmy bez żadnych problemów o godzinie ok. 14:15. Jechaliśmy zgodnie z przepisami jak nigdy wcześniej….
      Na miejscu słoneczko, +7 stopni, zielono, na górze tylko widać białe szczyty. Gondolki chodziły więc uśmiechy na twarzach się pojawiły. Dojechaliśmy do naszego apartamentu, wszystko było jak na zdjęciach, a nawet byliśmy jeszcze miło zaskoczeni bo apartament jest większy niż wydawał się nam na zdjęciach. Mamy kuchnię z lodówką, zamrażarką, zmywarką, mikrofalówką, tosterem, expresem do kawy, czajnikiem elektrycznym, piekarnikiem, garnkami, patelniami i wszystkim co potrzeba, jedynie kubków mi brakuje, są tylko filiżanki… no ale kubek sobie kupię, przy okazji suwenir sobie przywiozę W łazience prysznic z głębokim brodzikiem, z którego mogę sobie zrobić „wannę” jako że mam 154 cm wzrostu i bez problemu się tam mieszczę…., deszczownica, suszarka do włosów, ręczniki, kapcie, lusterko do makijażu, no po prostu rewelacja
      W salonie mamy podwójne łózko, kanapę małą, telewizor, stół z krzesłami, szafę, komodę no i oczywiście wifi. Jest rewelacyjnie. Narciarnia, suszarnia, pralnia….
      Naprzeciwko domu przystanek Skubisa. Do wyciągu Penken niedaleko na piechotę, ale z nartami ni będzie nam się pewnie chciało iść
      Byliśmy dzisiaj przejść się po Mayrhofen. W mieście pusto, duża część sklepów pozamykana była, w jednym widziałam, że w soboty do 12:00 tylko, a niektóre od 10 grudnia otwarte…Ludzi mało na ulicach, dziwnie
      Nie wiemy gdzie pojedziemy jutro na narty, czy Mayrhofen czy Zillertal Arena czy może Hintertux, wszystko zależy od pogody… Sprawdzałam cały tydzień przed wyjazdem i zapowiadali śnieg, a dzisiaj patrzyłam i niby słońce ma być. Nie pozostaje nam nic innego jak poczekać do jutra.
       
      9.12.2018
       
      Dzisiejszy dzień był ciężki...ale od początku.
      Wstaliśmy po , było jeszcze ciemno. Gotowi byliśmy dość szybko, przystanek skibusa tuż na przeciwko nas, ale skibus dopiero za jakieś 30 minut, więc narty na ramię i do gondoli w Mayrhofen Penkenbahn. Pogoda wyglądała nie najgorzej. Chmury od strony Penken, po drugiej stronie trochę jasne niebo, góry w chmurach.... Doszliśmy do gondoli zanim ta jeszcze ruszyła. Poczekaliśmy chwilę i na górę. Kolejka ta jest tylko na 2 słupach, jedzie dość wysoko, ale widok na miasteczko jest piękny Im wyżej tym więcej śniegu było widać. Po dojechaniu na górę wsiedliśmy w Kombibahn - gondolka z kanapami na przemian i zjechaliśmy niebieską trasą na początek do 4erLarchwald-Express i później czerwoną trasą drugi raz na ten wyciąg. Jeszcze coś było widać, chociaż czasem teren uciekał spod nart. Warunki super, stoki przygotowane, twarde. Temperatura koło -1 do +1 stopni była. Po zjechaniu czerwoną trasą pojechaliśmy 8er Tappenalm i stamtąd do kolejki 150er Tux.Widoczność była coraz gorsza i padał śnieg, nie wiedziałam gdzie jadę 😜
      Misiek jednak trochę ogarniał i w sumie to on wybierał trasy. Jak jechaliśmy na Rastkogel zaczęło coraz mocniej wiać... Stwierdziłam, ze bezpieczniej będzie wracać w stronę domu, gdzieś niżej żeby się nie okazało, ze zamkną jakieś wyciągi....I miałam rację....Jechaliśmy jednym wyciągiem na 2500 m i już chodził z najwolniejszą prędkością, wiało tak, że zamknięte bubliny musieliśmy trzymać bo podwiewało do góry...Jechaliśmy strasznie długo i w strachu bo nie wyglądało na żeby miało być lepiej...Nie chciałam robić też przerwy w tamtych okolicach bo wolałam dojechać bliżej Mayrhofen....Zjeżdżając z 2500 była masakra....wiało tak i sypało że wiatr nas zatrzymywał i na płaskim aż cofał, bałam się strasznie, nic nie było widać pod nartami...ledwo dojechaliśmy niżej i okazało się, że kanapa, którą mieliśmy wyjechać wyżej żeby móc zjechać trasą dzięki której dojedziemy na Penken nie chodzi....Gościu podwiózł nas kawałek wyżej skuterem żebyśmy mogli na nartach już sami niżej zjechać. Walka o życie... ale tam wiało już mniej... Jedynym wyjściem dla nas było dojechanie do gondoli 4er Rastokgel która stację dolną ma w miejscowości Tux i stamtąd skibusem do Mayrhofen - tak nam powiedziała obsługa wyciągu i pan ze skutera. Była wczesna godzina....koło 11, 12? Nie było wyjścia, woleliśmy wrócić. Zrobilismy tylko 15 km na nartach, no ale w takich warunkach ciężko było więcej pojeździć....Nie dość, że widoczność słaba, to jeszcze ten wiatr, brak znajomości tras, terenu...
      Zjechaliśmy gondolą na dół, zeszliśmy na przystanek skibusa, który dosłownie po 3 minutach przyjechał. W miejscowości Tux biało, temperatura na plusie, ale biało Zastanawialiśmy się czy nie wysiąść przy gondoli naszej w Mayrhofen i nie spróbować wyjechać jeszcze raz i tam zjechać kilka razy, bo wydawało się, że wiatr się uspokoił. Ale ostatecznie wysiedliśmy na dworcu, co było błędem...nie wiedzieliśmy gdzie on się dokładnie zatrzymuje dalej, okazało się, że jechał tam gdzie my chcieliśmy, no trudno. Poczekaliśmy 20 minut na skibussa, który przywiózł nas na nasz przystanek na przeciwko domu (tym razem sprawdziliśmy już na rozkładzie czym mamy dokładnie jechać). Dojechaliśmy do domu i zrobiliśmy sobie obiadek. Była godzina 13? Strasznie wcześnie....Później przeczytałam w necie, że 5 gondolek zderzyło się na Hochzillertal...MASAKRA....
      Całe popołudnie spędziliśmy w domu grając w planszówki i odpoczywając. Mamy nadzieję, że jutro pogoda będzie łaskawsza i że przynajmniej nie będzie tak wiało.
      Zdjęcia przy okazji, podejrzewam, że po przyjeździe do domu powybieram te najlepsze
       
       
    • By Chrumcia
      Dzisiaj przeglądając fejsa natrafiłam na taki artykuł
      https://www.tt.com/panorama/unfall/15084999/brand-bei-liftstation-in-hochfuegen-drei-mitarbeiter-leicht-verletzt
      Nic innego w necie nie moge znaleźć na tej temat, moja znajomość niemieckiego kończy sie na kilu słowach...
      Słyszeliscie cos o tym ?
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2019
×
×
  • Create New...