Narty - skionline.pl
Jump to content

Recommended Posts

Cześć :),

od kilku lat prowadzę blog podróżniczy Znajkraj, gdzie drugą - oprócz wycieczek i wypraw rowerowych - tematyką są wycieczki narciarskie na biegówkach. Pozwolicie, że zamiast wrzucać je w osobne wątki jak dotychczas robiłem - stworzę jeden wątek, w którym będę krótko zajawiał nowości na naszych stronach? :)

Nasze biegówki wzięły się z poszukiwania alternatywy dla rowerów latem. Nie jesteśmy sportowcami - szukaliśmy sposobu na efektywne "małe podróżowanie" zimą połączone ze zwiedzaniem, z poznawaniem nowych miejsc. A że stoki zjazdowe postrzegamy jednak jako pobyt w jednym, mimo że czasem rozległym, miejscu, to wpadliśmy na pomysł najpierw nart śladowych, a z czasem przeszliśmy na biegówki i przygotowane trasy. Zaczynaliśmy od Beskidu Niskiego, potem były Góry Stołowe, doliny tatrzańskie, oczywiście Góry Izerskie. Wkręcając się w biegówki coraz bardziej zaczęliśmy jeździć po Europie i w ten sposób od kilku lat staramy się spędzać ferie zimowe (Ola jest nauczycielem, to mocno ogranicza pole manewru).

Staramy się wybierać miejsca lub regiony, w których możemy spędzić przynajmniej 2-3 dni na całodziennych wycieczkach o długości około 20 kilometrów ale _bez_powtarzania_trasy_ lub robiąc to w minimalnym stopniu. Takich miejsc na szczęście jest trochę i gdy tylko spadnie śnieg, jest w czym wybierać. Oczywiście w większości to Alpy, ale pojawiają się także polskie miejsca poza Górami Izerskimi, które dostrzegają sens w takim organizowaniu zimowej oferty (Masyw Śnieżnika i Góry Bialskie, Beskid Niski, Gorce z Turbaczem, Beskid Wyspowy z Mogielicą) i przygotowują trasy dłuższe niż smętna półtorakilometrowa pętla "wokół komina" miejscowego ośrodka sportu (zazwyczaj).

Kilometraż podawany przez ośrodek należy uważnie zweryfikować. Tym bardziej, gdy tak jak nam, zależy Wam na dłuższych trasach o charakterze wycieczkowym. Normą okazała się sytuacja mająca miejsce w wielu ośrodkach, że gdy ratrak jednym przejazdem wyciska ślad do klasyka i "sztruks" pod łyżwę, to kilometraż w materiałach reklamowych automatycznie liczony jest podwójnie. W sytuacji gdy biegasz/wędrujesz jednym stylem - to jednak robienie narciarza w bambuko. Na stronach Znajkraju można pobrać pliki GPS z naszych wycieczek.

Tytułem wprowadzenia i odświeżenia - to nasze dotychczasowe wyjazdy opisywane na forum wcześniej:

 

❄️ Austria na nartach biegowych - Ramsau am Dachstein

Jeden z pierwszych kontaktów z biegówkową Europą i od razu na takim poziomie. Trasy wokół miejscowości świetnie przygotowane, mnóstwo ludzi na trasach, fajne miejsca do zatrzymania się wokół tras - w takich okolicznościach trudno biegówek nie pokochać. Wisienka na torcie - lodowiec Dachstein i dwie świeżo ratrakowane pętle na nim, ze względu na wysokość i warunki śniegowe miejsce treningów wielu klubów i reprezentacji.

grupa-narciarciarska-na-rittisloipe-rams

widok-z-trasy-biegowej-ramsau-na-stacje-

trasa-narciarska-panorama-ramsau-2016-sz

 

❄️ Biegówki w Południowym Tyrolu - Alpe di Siusi w Dolomitach

Zupełnie wyjątkowym miejscem jest Alpe di Siusi, czyli po niemiecku Seiser Alm. Ogromne łąki otoczone z trzech stron szczytami Dolomitów przy słonecznej pogodzie zwalają z nóg. Szczególnie fajna była trasa Panorama, trochę bardziej wymagająca od drugiej i oferująca ciekawsze wrażenia widokowe. To było dla nas wyjątkowe miejsce, bo biegówki tutaj wymarzylismy sobie kilka lat wcześniej przejeżdżając tędy na rowerach.

raz-jeszcze-masyw-odle-nastepnie-piz-dul

na-biegowkach-pod-sasso-lungo-w-dolomita

ola-ze-sciliarem-w-tle-dolomity-2016-szy

 

❄️ Austria na biegówkach: Kleinwalsertal (Vorarlberg)

To była zima, kiedy o śnieg było piekielnie trudno. Był tylko gdzieniegdzie, w miejscach albo wysoko położonych, albo o specyficznym klimacie. I taka własnie okazała się austriacka eksklawa, do której można wjechać tylko z Niemiec w okolicach Oberstdorfu - dolina Kleinwalsertal. Aż trzy całodniowe, świetnie przygotowane trasy po kilkanaście kilometrów, w tym jedna z pięknymi widokami na Alpy Algawskie. Myślę że to mało znana, ale bardzo atrakcyjna miejscówka na biegówki.

dolina-kleinwalsertal-vorarlberg-austria

biegowkowe-klimaty-w-austrii-vorarlberg-

widok-na-doline-kleinwalsertal-w-austrii

 

❄️ Biegówki w Finlandii - Ruka & Kuusamo

W tym samym roku udało mi się połączyć sprawy zawodowe z podróżami i wylądowałem na skraju Laponii - w Kuusamo, na trasach wokół Ruki, dokładnie tam, gdzie zaczyna się sezon biegów i skoków narciarskich. 30-stopniowy mróz, zaledwie 4-godzinny dzień i samotne wędrówki po fińskich trasach przy cały czas wschodzącozachodzącym Słońcu. To były naprawdę niesamowite wrażenia. Także z uwagi na perfekcyjnie - codziennie - przygotowane trasy, poprowadzone także na zamarzniętych jeziorach.

narciarze-kolo-ruki-przed-zachodem-slonc

na-szczycie-wzgorza-w-rezerwacie-pyhavaa

trasa-biegowa-na-jeziorze-w-ruce-finland

 

❄️ Biegówki w Tyrolu: Kaiserwinkl

Opisywany niedawno maleńki region w Tyrolu w Austrii, położony niedaleko końca doliny Innu, blisko niemieckiej granicy i Salzburga. Trasy wystarczają na przynajmniej 3 dzienne pętle po kilkanaście kilometrów, wokół tyrolskie klimaty, sporo ludzi na trasach w zupełnie różnym wieku i o różnych stopniach zaawansowania kondycyjnego. Wszędzie dojechać można lokalnym autobusem, po zmroku w niewielkiej "stolicy" regionu znajduje się oświetlona trasa o długości 1,5 kilometra. To jedna z najbliżej położonych miejscówek z Polski.

trasa-na-biegowki-w-tyrolu-tyrol-2017-sz

przepiekny-zimowy-widok-z-tyrolu-tyrol-2

otwarty-krajobraz-kaiserwinkl-tyrol-2017

 

Tyle na dzień dobry albo dobry wieczór :). Kolejne posty to będą nowe materiały, także z wyjazdów w nowe miejsca. Mam wielką nadzieję na Turbacz i Mogielicę, ale i chętnie odświeżyłbym sobie pamięć o Śnieżniku.

Mam nadzieję, że nie będę widziany jako spamer :) - to raczej chęć promocji biegówek, jako - tak bardzo sądzę - wciąż mocno niedocenianej formy zimowej rekreacji. Także chęć podsunięcia Wam dość konkretnej, jednocześnie bardzo niszowej treści, o którą wcale nie jest łatwo gdzie indziej.

 

Z pozdrowieniami i życzeniami długich, białych zim! :)

Szy.

  • Like 4
  • Thanks 5

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, szy napisał:

to raczej chęć promocji biegówek, jako - tak bardzo sądzę - wciąż mocno niedocenianej formy zimowej rekreacji. Także chęć podsunięcia Wam dość konkretnej, jednocześnie bardzo niszowej treści, o którą wcale nie jest łatwo gdzie indziej.

Biegówki mają dużo plusów. Są lżejsze, sprzęt jest o wiele tańszy, i można się nim przemieszczać po bardziej płaskim terenie. 😎

 

Ale czy to nie jest ogólnie trochę tak, że skitouring i sprzęt skiturowy wyparł biegówki, albo stał się konkurencją?

Tak było w moim wypadku, kiedyś chciałem spróbować biegówek, ale nie lubiłem chodzić tylko po płaskim. Odkąd usłyszałem o skiturach, zarzuciłem myśl o biegówkach. Dzisiaj mam sprzęt skiturowy.

Edited by Gerald

Share this post


Link to post
Share on other sites
10 godzin temu, Gerald napisał:

Biegówki mają dużo plusów. Są lżejsze, sprzęt jest o wiele tańszy, i można się nim przemieszczać po bardziej płaskim terenie. 😎

 

Ale czy to nie jest ogólnie trochę tak, że skitouring i sprzęt skiturowy wyparł biegówki, albo stał się konkurencją?

Tak było w moim wypadku, kiedyś chciałem spróbować biegówek, ale nie lubiłem chodzić tylko po płaskim. Odkąd usłyszałem o skiturach, zarzuciłem myśl o biegówkach. Dzisiaj mam sprzęt skiturowy.

Mam podobne odczucia. Kiedyś myślałam o nartach śladowych, teraz raczej o skiturach - dają więcej możliwości, zwłaszcza dla kogoś kto uwielbia też zjazdy :) 

Może w tym roku w końcu uda mi się zadebiutować na turach.

szy - świetny materiał i piękne zdjęcia.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
37 minut temu, zając napisał:

Mam podobne odczucia. Kiedyś myślałam o nartach śladowych, teraz raczej o skiturach - dają więcej możliwości, zwłaszcza dla kogoś kto uwielbia też zjazdy :) 

Może w tym roku w końcu uda mi się zadebiutować na turach.

szy - świetny materiał i piękne zdjęcia.

Wydaje mi się, że obecnie biegówki wygrywają tylko ze sprzętem turowym na płaskim terenie. Nigdzie więcej. Są modele nart biegowych, "backcountry", przeznaczone na nieprzetarte szlaki górskie, ale zdecydowanie moim zdaniem tutaj wygrywa sprzęt skiturowy.

Może się mylę...to takie moje subiektywne odczucia.

Dodam tylko, że podoba mi się ta forma narciarstwa. Widziałem kiedyś ludzi z biegówkami na Mogielicy 🙂

Edited by Gerald
  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
5 minutes ago, Gerald said:

Wydaje mi się, że obecnie biegówki wygrywają tylko ze sprzętem turowym na płaskim terenie. Nigdzie więcej. Są modele nart biegowych, "backcountry", przeznaczone na nieprzetarte szlaki górskie, ale zdecydowanie moim zdaniem tutaj wygrywa sprzęt skiturowy.

🙂

E, to nie do końca tak.

Ja używam i sprzętu skiturowego/friajdowego, i BC, i śladówek. Śladówki wygrywają wagą w niezbyt stromych górach. Jakoś nie wyobrażam sobie zabierania skiturów np. na Turbacz.

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
5 minut temu, Tytus Atomicus napisał:

E, to nie do końca tak.

Ja używam i sprzętu skiturowego/friajdowego, i BC, i śladówek. Śladówki wygrywają wagą w niezbyt stromych górach. Jakoś nie wyobrażam sobie zabierania skiturów np. na Turbacz.

Mając sprzęt skiturowy/freeturowy możesz przy okazji pojeździć np. w Koninkach. 🙂

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, Tytus Atomicus napisał:

E, tam. Zapewniam cię, że śladówki dają mnóstwo radości.

Pełna zgoda - ciągle obiecuję sobie, że wrócę do śladówek ale zima jest taka krótka, że nawet nie starcza czasu na freeride i skitury. :)

Pozdro

Wiesiek

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jaką przewagę w poruszaniu się w terenie, w którym nie ma przygotowanych tras biegowych mają śladówki nad załóżmy, wąskimi i lekkimi nartami skitourowymi? Pytam bo nie wiem, nie miałem styczności ze śladówkami/biegówkami.

Są lżejsze, co poza tym? Jak się w tym zjeżdża?

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, Gerald napisał:

Jaką przewagę w poruszaniu się w terenie, w którym nie ma przygotowanych tras biegowych mają śladówki nad załóżmy, wąskimi i lekkimi nartami skitourowymi? Pytam bo nie wiem, nie miałem styczności ze śladówkami/biegówkami.

Są lżejsze, co poza tym? Jak się w tym zjeżdża?

Powiedzmy, że są dwa razy szybsze. Tu nie chodzi o szerokość (BC mają 55-65 mm) tylko budowę dedykowaną pod bieg. Co do zjazdu... no to mi to niezbyt wychodziło ale jak zobaczyłem Czechów pop....cych  z Szyszaka na biegówkach w skomplikowanym terenie to widać, że niektórzy dają radę.

Co do pytania o ten nieprzygotowany teren to 100% trafne - bieganie wśród tłumów i ze szczochami co 5 m to jednak takie romantyczne nie jest. Zresztą nawet zakładając, że w Alpach tego problemu nie ma to i tak założony ślad jakoś mnie do końca nie pociąga. Też wolałbym BC a wtedy z kimś do zmian. Ale swoboda i lekkość pokonywania przestrzeni na tym sprzęcie jest naprawdę kusząca.

Pozdro

Wiesiek

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

W skiturach jest taki problem ze trzeba mieć technikę jazdy. Bo jeśli nie, to kończy się to kontuzją. Druga wada to koszty, wyższe ceny sprzętu.

W stosunku do backcountry, biegówek.

 

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Biegówki - nazwa zniechęcająca, bo wcale nie trzeba biegać.

Naturą nart śladowych jest iść w nieznane i to lubię, za to zjazd na biegówkach z Klimczoka do Szczyrku dostarczył mi więcej emocji niż śmiganie po Bieńkuli. 

 Biegówki używam najczęściej kolo domu.

P1030738.thumb.JPG.2ddc001a3f2393a0588fee2c43a83c6f.JPG

Łukasz, na biegówkach bez problemu robisz dłuższy krok,nie czujesz ich wagi, w zasadzie idzie się tak wygodnie jak w butach tylko szybciej i można czasami zjechać.

  • Like 3
  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
7 hours ago, Gerald said:

Jaką przewagę w poruszaniu się w terenie, w którym nie ma przygotowanych tras biegowych mają śladówki nad załóżmy, wąskimi i lekkimi nartami skitourowymi?

Waga i jeszcze raz waga.


> Pytam bo nie wiem, nie miałem styczności ze śladówkami/biegówkami.

Zapraszam na PST, chyba 5 stycznia się zaczyna. Lista już zamknięta, ale może cię dopisza.

http://telemark.pl/ogloszenia/polskie-spotkanie-telemarkowe-2019/

> Są lżejsze, co poza tym? Jak się w tym zjeżdża?
Trudniej, ale to kwesta techniki. Za to chodzi się i podchodzi łatwiej.

 

Edited by Tytus Atomicus

Share this post


Link to post
Share on other sites
4 godziny temu, MarioJ napisał:

W skiturach jest taki problem ze trzeba mieć technikę jazdy. Bo jeśli nie, to kończy się to kontuzją.

 

Po prostu trzeba umieć zjeżdżać na nartach - oceniać śnieg, warunku. Inaczej jechać w puchu/firnie etc. O to Ci chodzi jak mniemam.

Ale w takim razie narty śladowe nie poradzą sobie w powiedzmy...50-70 cm puchu, prawda?

 

Edited by Gerald

Share this post


Link to post
Share on other sites

Te narty co na zdjęciu - Dynastar Montagne Plus (64-52-59, dł. 2m chyba, kraędzie stalowe) z wiązaniami SNS X-Adv ważą prawie 3kg (właśnie zważyłem). Buty - tyle co trekkingowe. Co do śniegu - popatrz raz jeszcze :-)

Edited by Tytus Atomicus
  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
12 godzin temu, Tytus Atomicus napisał:

 ...Jakoś nie wyobrażam sobie zabierania skiturów np. na Turbacz.

To tylko kwestia doboru szlaku. Są takie gdzie na bc czy śladówkach ani nie wejdziesz, ani nie zjedziesz... na Turbacz prowadzi wiele dróg. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Cześć, fajny odzew, dzięki :)

Postawienie na biegówki było efektem naszych preferencji, otóż...

Po pierwsze lekkość podróżowania, którą znamy z roweru latem. Nie chcę powiedzieć, że nie lubimy wysiłku, bo takie 20-30 km wycieczki na biegówkach potrafi bardzo przyjemnie człowieka zmęczyć. Ale lubimy właśnie ten wysiłek z roweru, czyli taki który rozkłada się na lżejszą, ale długofalową, całodzienną aktywność. Zejście ze szlaku - obojętnie co ma się na nogach, to jednak wyraźnie większa "chwilowa" praca do wykonania.

Po drugie - śladówki, backcountry czy skitury to aktywność ewidentnie off-the-track, raczej w większej naturze, a my - znowu: nauczeni turystyką rowerową - lubimy zaglądać do miasteczek, pobyć czasem wśród ludzi, a nie przebywać cały dzień wyłącznie w dziczy. W Polsce wciąż to tak nie wygląda, ale wszystkie nasze pobyty w Austrii to trasy biegowe przechodzące często przez wsie i miasteczka, na które lubimy rzucić okiem, albo przejść się wieczorem na spacer. Powiedziałbym więc, że biegówki są bardziej cywilizowane :)

hotel-erzherzog-rainer-w-kossen-tyrol-20

Po trzecie - to wiąże się z poprzednim - w naszych podróżach bardzo chcemy też mieć czasem odrobinę prostej przyjemności w postaci np. knajpki po drodze. Usiąść sobie z kocem na plecach, wypić szklankę grzanego wina z widokiem na góry, przegryźć coś smacznego lokalnego - to jest dla nas jeden z elementów podróży. Tak samo jak kufel piwa w fajnej knajpce podczas wyprawy rowerowej. A podczas wycieczki off-the-track takich możliwości jest mniej, bo jest mniej cywilizacji (ale nie mówię, że to niemożliwe).

blogie-chwile-na-tarasie-restauracji-w-b

Nie da się ukryć też, że podróżujemy po to, żeby odpocząć. Chyba już potrzebujemy tego minimum wygody, która sprawi, że po dwóch tygodniach wrócimy do domu, do pracy zresetowani, zrelaksowani. Może moja praca tego nie potrzebuje tak bardzo, ale Ola - pracując w szkole - podczas urlopu potrzebuje jednak spokoju i wyciszenia, a nie 16-osobowej sali w schronisku. A wyszukiwanie przyjemnych miejscówek na nocleg też może być przyjemnością :)

najwazniejsi-goscie-w-hotelu-vorarlberg-

Dalej - tak już mam w głowie, że najbardziej satysfakcjonują mnie podróże właśnie z partnerką lub przyjaciółmi, tworzenie wspólnych wspomnień, wspólnego dorobku podróżniczego. Niestety, bc czy skitury to jednak dużo większe wymagania kondycyjne, treningowe, które eliminują na starcie przeciętną kobietę (to absolutnie nie jest seksizm). Wybór biegówek jako obniżenie wymagań kondycyjnych oznaczał więc możliwość wspólnych zimowych podróży.

na-trasie-biegowej-w-vorarlbergu-w-austr

Przy tej lekkości podróżowania na biegówkach podczas 14 dni ferii zimowych obydwoje jesteśmy w stanie przez 10 dni być na nartach w 3 kolejnych, różnych miejscach. Podejrzewam, że 10 pełnych, prawie kolejnych dni na skiturach byłoby dość mocnym wyzwaniem kondycyjnym. Nie dalibyśmy rady, albo wrócili wykończeni.

Po któreś - to też jakaś moja cecha charakteru - nie lubię się rozpraszać, działać na wiele frontów. Wolę jedną specjalizację, poświęcenie jednej dziedzinie i zapełnianie kolejnych miejsc. Dlatego latem podróżujemy wyłącznie na rowerach z sakwami,a zimą mamy biegówki. Gdybym dzielił to na wiele dyscyplin, nie miałbym tyle wewnętrznej satysfakcji :)

 

Na wszelki wypadek napiszę, że to z czego rezygnujemy wybierając biegówki, to wciąż są rzeczy które mi się nieziemsko podobają. Wasze relacje ze skiturów w wysokich górach to coś fantastycznego i oglądam je z zazdrością, podobnie jak np. narciarskie aktywności chłopaków z forum outdoor.org.pl. Ale jednak coś musiałem wybrać, żeby wszystko pogodzić. Ale to przecież o to chodzi, by każdemu było dobrze z jego wyborami :)

Szy.

  • Like 3
  • Thanks 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
19 godzin temu, Gerald napisał:

Jaką przewagę w poruszaniu się w terenie, w którym nie ma przygotowanych tras biegowych mają śladówki nad załóżmy, wąskimi i lekkimi nartami skitourowymi? Pytam bo nie wiem, nie miałem styczności ze śladówkami/biegówkami.

Są lżejsze, co poza tym? Jak się w tym zjeżdża?

Wrzucanie biegówek i śladówek do jednego worka moim zdaniem jest błędem. Śladówka jest jednak wyraźnie szersza, w przygotowanych biegowych torach na zakrętach długa śladówka (mimo że z założenia trochę krótsza) sprawia zwykle problemy. Poza tym jest wolniejsza nawet od rekreacyjnej biegówki, a tym samym nam było trudno nawet truchtać na takich nartach. Nawet nie podchodząc sportowo do biegówek, z czasem naturalnie zaczyna się nabierać wprawy, kondycji i ze śladówkowego "szurania" przechodzi do szybszego ruchu, wydłuża się krok, naturalnie unosi pięta, zaczynają więcej pracować ręce i wtedy śladówka zaczyna przeszkadzać.

Jeśli więc zakładać obecność na przygotowanych trasach, to tylko biegówka. Jeśli nie - wtedy śladówka albo ciężej.

Szy.

Share this post


Link to post
Share on other sites
16 minut temu, cyniczny napisał:

@Szy,

czy Ty czasem nie jesteś "Szy" również na podrozeroweroweinfo?

Jakoś tak mnie coś tknęło czytając, że latem to rower+sakwy:-)

Czasem jestem ;) 

Szy.

Share this post


Link to post
Share on other sites
16 godzin temu, surfing napisał:

Biegówki - nazwa zniechęcająca, bo wcale nie trzeba biegać.

 

Właśnie, na nieszczęsnej nazwie cierpi w Polsce cała dyscyplina. Utrwaliło się, że "bieganie na nartach" to duży wysiłek, bo przecież to "bieganie". I przeciętny Kowalski nigdy nie poczuje się potencjalnym "biegaczem" narciarskim, bo daleko większości z nas, niestety, do wyczynowego wizerunku, utrwalonego przede wszystkim przez Justynę Kowalczyk. A przecież wcale tyle nie trzeba, żeby sobie pośmigać po pięknie przygotowanych trasach.

Angielskie "cross-country skiing" dużo lepiej oddaje specyfikę biegówek.

Szy.

  • Thanks 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mam nadzieję, że oprócz prowadzenia swojego blogu wrzucisz też tutaj co jakiś czas kopię lub zajawkę materiału. Ciągle sobie powtarzam, że wrócę do śladówek - bo mam fantastyczne wspomnienia z obozów biegówkowych. Na razie oczywiście ustawił się sezon zjazdowy i turowy i znów miejsca na to nie ma. Ale Twoje relację chętnie bym poczytał - choćby z myślą, że może kiedyś...

 

Pozdro

Wiesiek

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jechałem sobie wczoraj pociągiem z Krynicy do Krakowa. Mijając stację Ptaszkowa patrzę, a tam ratrak śmiga na przeciwległej górce. Przypomniałem sobie, że istniał tam kiedyś mały talerzyk, ale słyszałem że od lat nie działa. Poszukałem w internecie, a tu się okazuje, że gmina Grybów otworzyła "Centrum sportów zimowych w Ptaszkowej".

www.csz.gminagrybow.pl

No i są tam trasy do narciarstwa biegowego, oświetlone. Fajny ukłon ze strony gminy. Takich miejsc w Polsce brakuje. 

P1020527.jpg

 

 

Ptaszkowa.png

  • Like 1
  • Thanks 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Similar Content

    • By leitner
      Śnieg w Warszawie leży na tyle krótko, że trzeba wykorzystać każdą wolną chwilę. W związku z tym wybrałem się dziś na biegówki. Padło na Las Młociński - nie byłem tutaj chyba 2-3 lata. Trzeba było sobie wszystko przypomnieć  
      Sprzęt zarezerwowałem wczoraj przez Internet - dzięki czemu jak przyszedłem przed 12, to miałem gwarancję, że cały komplet będzie dostępny. Uznałem, że dwie godziny będą wystarczające, bo więcej nie dam rady - w sumie zapłaciłem 40 zł. 
      Śniegu nie spadło zbyt dużo - nawet trochę mniej niż na moim podwórku pod blokiem. No ale lepszych warunków może już nie być. Także nie pozostało nic innego jak zrobić "hop na trasę". 
      Warunki nieco słabe - wystawało trochę patyków a liście to był właściwie główny podkład i składnik śniegu. Szkoda, ale i tak nie żałuję, że się dziś tam wybrałem. W sumie w 1,5 h przebiegłem niecałe 10 km - wydaje się niewiele, ale sporo czasu zajęło mi szukanie dobrej trasy, ponieważ znam tylko kilka dość krótkich ścieżek. 
      Na koniec tej krótkiej relacji dwa słowa o wypożyczalni - oprócz wypożyczania nart organizuje także szkolenia dla początkujących. Na swoim profilu na Facebooku Biegówki na Młocinach wstawiają aktualne warunki narciarski w Lesie Młocińskim
      Tym sposobem przed sesją, którą rozpoczynam jutro, zaliczyłem piękny narciarski weekend  
      Pozdrawiam
      Marcin ~leitner






    • By surfing
      Moje odkrywanie Krynicy
      Start Słotwiny









      Planowane podejście na Słotwiny

      Wejście w kierunku Słotwiny przy drodze do hotelu Eris

      Dolna stacja wyciągu - całkiem z lewej, kasa -wjazd 2zł i biały domek

      Trasa powoli zarasta samosiejkami ale podejście i ewentualny zjazd bez ukrytych przeszkód.



      Nowy wyciąg Słotwiny Arena gotowy - odebrany czeka na śnieg.



       
       
    • By szy
      Cześć,
      jak smutno zaglądać na narciarskie forum i nie widzieć tematów o biegówkach! Na przypomnienie - nasze wrażenia z pobytu w Tyrolu w Austrii, tuż przy niemieckiej granicy.
      Region jest skromny, ale urządzony tak, by móc spędzić przynajmniej trzy dni nie powtarzając tras - zakładając dzienne dystanse na spokojnym poziomie około 20 kilometrów. Bo tras jest około 60 kilometrów, choć materiały promocyjne mówią o liczbie dwa razy wyższej - podwojonej przez dwa razy zliczone trasy te same trasy do klasyka i łyżwy. Swoją drogą, to żenujące, że do takiego chwytu muszą uciekać się takie i tak świetne miejsca. 
      Punktem centralnym jest Kössen - to tu najlepiej mieć nocleg. Niektóre trasy będziemy mieć właściwie "pod domem", do innych sprawie dojeżdża się bezpłatną komunikacją. Bezpłatną dla posiadaczy lokalnej karty gościa, którą dostaje każdy hotelowy gość w regionie.
      Trasy są zróżnicowane, bardzo rzadko płaskie, zwykle cały czas po pofałdowanym terenie. Na głównej 23-kilometrowej pętli są całkiem długie, ale jednak dość łagodne podejścia i zjazdy. Można się zmęczyć, ale potem wracając jest okazja do długich zjazdów w pięknej okolicy. Większość tras prowadzi po otwartym terenie Kaiserwinkl z widokami na pasma Alp - Chiemgawskie na północy i Kaisergebirge na południu. Jedynie pętla południowa wbija się w dolinę w kierunku Kitzbühel.
      Więcej o lokalizacji, dokładny ślad GPS wycieczek i oczywiście wszystkie nasze wspomnienia na blogu:
      https://www.znajkraj.pl/kaiserwinkl-w-tyrolu-narty-biegowe-w-alpach
      Trafiliśmy na świetną pogodę, trzy wyżowe dni z 10-15 stopniowym mrozem. Trasy były oczywiście przygotowywane każdego dnia, a osób korzystających wcale niemało, w każdym wieku i z każdym podejściem - od szuraczy po wyczynowców.
      O, tak było:
      przywitanie z trasami nad zamarzniętym jeziorem, w tle Kaisergebirge:

      Pętla wokół wzgórza Miesberg:

      Mają narciarze swoje znaki:

      I sporo informacji lokalizacyjnej:

      Widok ogólny na dużą część Kaiserwinkl - ten zakątek pomiędzy pasmami:

      Lasów jest niewiele:

      Na trasach zdarzają się szkolne grupy uczące się biegania:

      Widoczki:

      Tu jeszcze przed roztopieniem się szadzi:

      Jest naprawdę malowniczo.

      A wieczorem można pospacerować po centrum miasteczka - bez smogu:

      I mijając zachowany hotel z XVI wieku:

       
      Bardzo przyjemne miejsce. Jeśli jeździć na biegówki jak my - w 2-3 różne miejsca podczas jednego wyjazdu, to Kaiserwinkl świetnie do takiej idei pasuje.
      Narta
      Szy.
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2019
×
×
  • Create New...