Narty - skionline.pl
Jump to content
Sign in to follow this  
Robur82

Rokytnice Harrachov alternatywa dla Szrenicy

Recommended Posts

Jest ktoś w tych rejonach i może cos napisac o tych ośrodkach i obecnych warunkach

wybieramy się od piątku, nocleg w Jeleniej G. z nastawieniem na Szrenice, ale pogoda ma być cienka - duży wiatr, szukam na piątek alternatywy dla Szrenicy.

Interesuje nas ośrodek z długimi trasami najlepiej ponad 2 km zjazdu im więcej tym lepiej oczywiście, trasy zróżnicowane żeby słabo jeżdżące dzieci tez ogarneły

Towarzystwo chciało oczywiście Podhale, ale odciągnołem ich od tego rejonu, a nie chcę wtopy zaliczyć. Wpadły mi w oko Rokytnice, nigdy nie byłem tam, jak z kolejkami i czy na tych niebieskich nie ma ostrych ścianek dla cienko jeżdżących. Oraz jaki śnieg obecnie tam jest, bo w pogodzie nawet w nocy na + cały czas, da się tam pojeździć przyjemnie?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie byłem w Rokitnicach (ale miały bardzo dobre recenzje na tym Forum). W ub. tygodniu jeździłem w Szpindlerowym i mogę zapewnić, że w czeskich Sudetach śniegu jest więcej niż dość. Na weekend idzie ochłodzenie, więc stoki powinny być bardzo przyjemne przez cały dzień. Chyba że przyjdzie duży śnieg po wieczornym ratrakowaniu.  Czesi dość konserwatywnie znakują szlaki - niebieska ze ścianką staje się czerwona. Tylko że na niebieskich zawsze największy tłok i ja autentycznie boję się na nich jeździć (chyba że bardzo rano). Sądząc po trasach w Szpindlu, dzieci spokojnie powinny dać radę na większości czerwonych, jeśli tylko nie mają bariery psychicznej

  • Confused 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

W Rokytnicach byłam kilka lat temu. Znajdziesz tam ładne i zróżnicowane trasy, a kilka wariantów łagodnych tras jest w rejonie Horni Domky,  przy czym raczej tak do 2 km długości, a nie powyżej. Bywa tłoczno, nawet na początku marca - trafiliśmy na końcówkę holenderskich ferii krokusowych i o dziwo sporo Holendrów wypoczywało właśnie tam. Od tłumów i kolejek uciekliśmy do pobliskiego ośrodka Paseky nad Jizerou - zdecydowanie mniej ludzi i trochę bardziej kameralnie. Trasy niebieskie i czerwone - taka szeroka polana, coś jak w Zieleńcu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzięki za info

Może ktoś tam jest obecnie i może napisać jak to w tym tygodniu wygląda, czy w nocy mrozek łapie delikatny przynajmniej?

Share this post


Link to post
Share on other sites

W zeszlym roku odwiedzilem Paseky (slabe imho) i Rokytnice (bardzo fajny osrodek). W Rokytnicach z samej gory na sam dol trasa ma ze 3,5 km z tego co pamietam, ale fajnie sie tez jezdzi tylko na gorze. Rokytnice na jeden dzien w sam raz ale faktycznie bywa tloczno.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Naturalną alternatywą dla Szrenicy jest Harrachov. Góra bardzo podobna do Szrenicy i zaraz za Jakuszycach, warunki śniegowe oraz wietrzne oczywiście lepsze niż w Polsce. Natomiast Rokietnice to inna skala ośrodka raczej porównywalna że Spinelem, a moim zdaniem lepsze bo ośrodek jest lepiej skomunikowany.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tylko Rokietnicach jest zawsze mega kolejka do głównego krzesła. Czasami nawet na 40 min. Byłem tam dwa razy i nigdy nie było luźno.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Piątek sobota- była Szrenica delikatna relacja w dziale  Polska warunki narciarskie 

Niedziela tzn dziś udało się wyciągnąć towarzystwo na Rokietnica I to  nie był dobry pomysł jeżeli chodzi o naszą grupę (żona śmieje się,  że jeździmy jak Cyganie za każdym razem ponad 20 osób). Na Szrenicy wszystkie dzieci Lolą zjeżdżały, tutaj 3szt nawet nie próbowały a 4-ta raz zjechała z płaczem i koniec. Niejeżdzące mamusie nie miały co ze sobą zrobić, bez nart ciężko dostać się pod oślej łączki na środku stoku gdzie dzieci jeździły, tak samo wjechać głównym krzesłem na szczyt Łysej Góry, nawet gdyby wjechały to na szczycie nie ma żadnej knajpki,  fajne knajpy gdzie dają piwo w szkle są w takich miejscach,  że bez nart to byłaby wyprawa kilkugodzinna (tutaj Przy oślich łączkach piwo z puszki przelane ww plastik - podziękowane. Tutaj Cerna Hora bije Rokietnice na głowę-start gondoli z parkingu wjazd na szczyt - leżaczki na słońcu, możliwość przejażdżki górą pojazdem gonsiennicowym przy piwku i zjazd do auta gondolą. Za to tatusiowie w Rokietnicy ujeżdżeni,  długie czerwone trasy koleka w szczycie 15min stania,  trasy trochę zmuldzone ale to było z góry wiadome dziś, ciepełko mocne słońce i południowe stoki.

Dotarliśmy grubo po 11h, a startują od 8h. Piknikowy wyjazd. 

Szczyrk czy Szklarska powinny wziąść nauki jak rozwiązać temat Parkowania. P1, P2 Pełne policja nie puszcza wyżej, parkujesz na p3 w skibus co 15min I na stok, z powrotem zjazd na nartach. Temat załatwiony bez nerwów i dodatkowych kosztów.  

Uwaga na knajpy,  only Cash i kurs 0,2pln za koronę ponad 10% drożej niż w kantorach na granicy .

20190224_131819.jpg

20190224_132232.jpg

20190224_131827.jpg

20190224_131822.jpg

20190224_131822.jpg

20190224_131819.jpg

20190224_132240.jpg

20190224_132235.jpg

  • Like 6
  • Thanks 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
15 godzin temu, Robur82 napisał:

 

20190224_131819.jpg

 

Widzę warunki narciarskie w Rokytnice nad Jizerou mieliście znakomite. Fajna stacja, lubiłam tam jeździć:) 

Edited by Annaa

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ten Pan przypadkowo załapał się na zdjęcie, warunki termiczne super, ale za tym idzie mocna degradacja stoku, tym bardziej w Cz na południowych górkach

Mimo wszystko ujeździliśmy się, czerwona FIS rewelacja, ale tak jak pisałem nie jest to ośrodek uniwersalny, dla początkujących jest tam ciężko.

Rokytnica= typowy wypad na narty bez innych atrakcji,

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  

  • Similar Content

    • By koliber
      Po wielu latach jazdy na Chopoku, "zdradziłem" tą górę dla czeskich Karkonoszy. Mieszkałem w osadzie Herlikovice, tuż przy ośrodku narciarskim (jakieś 10 km przed Spindlerovym Mlynem), ale w samych Herlikovicach nie jeździłem.
      Pierwszego dnia wybraliśmy Cerną Horę (jeszcze w drodze z Polski). W planie było oczywiście zwiedzenie całego kompleksu, czyli przejazd do Pecu pod Snieżką, jednak z uwagi na pogorszenie pogody po południu, zdecydowaliśmy się odłożyć taką wycieczkę na kiedy indziej. Sama Cerna Hora to ośrodek ładnie zagospodarowany, zadbany, choć trasy narciarskie to w dużej części wąskie i proste jak strzała przecinki po dawnych wyciągach, niezbyt szerokie (ok. 15-20m, choć są też miejsca szersze). Dużo Polaków, sporo narciarzy gorzej jeżdżących (może dlatego, że to weekend i najazd "niedzielnych" narciarzy, albo dlatego, że to ośrodek najbliższy granicy). Powyżej 1000 metrów śnieg był dość twardy, niżej szybko tworzyły się muldy i bardzo miękki śnieg. Niemiłą niespodzianką był płatny (choć na szczęście tani) parking - 60 koron, a także mandat, który dostałem jadąc do wyciągów, podobno pod zakaz wjazdu (przez samą miejscowość, gdzie podobno trzeba mieć jakieś pozwolenie). Zabawna sytuacja - jeżdżę autem kilkanaście lat i jedyne dwa mandaty jakie otrzymałem, to te w Czechach i Słowacji:) Oczywiście z mojej winy, ale jakoś mam takie dziwne wrażenie, że w tych krajach policja jest po prostu wszędzie - gdy tylko złamie się jakiś przepis, od razu jest na miejscu...
      Drugi dzień - Rokytnice. I tu już zaskoczenie bardzo pozytywne! Pamiętam z forum, że najwyższy parking miał być płatny, niższe nie (P2, P3, P4), ale że widziałem wszędzie bramki, to zdecydowałem się podjechać na samą górę. Zwłaszcza, że zależało mi na pojeżdżeniu jeszcze po równych stokach, zamiast czekania na jakieś skibusy. Tu parking dużo droższy (30 koron za 1h). Narciarsko - pięknie! Dwie wspaniałe, długie trasy z kilkoma wariantami na dole - szerokie, ale co najważniejsze - prawie nie było tu narciarzy uczących się, którzy zwykle tworzą zatory i muldy na stoku (jak donoszą np. tegoroczne wieści z polskiej Czarnej Góry po inwestycjach). Prawie każdy jechał długim, carvingowym skrętem - może dlatego, że na górze i tak spowalniał wiatr, a na dole miękki śnieg, to każdy pruł szybko na dół długim, carvingowym skrętem. Ogólnie w czeskich Karkonoszach przeważają trasy umiarkowanie trudne - takie lżejsze czerwone i niespecjalnie różnią się poziomem od tych niebieskich (których nie polecam początkującym) W Rokytnicy na przykład, bardzo strome są końcówki wszystkich tras (w tym niebieskich), prowadzących do dolnych stacji wyciągów talerzykowych - jest tam taki jakby kocioł. Czarna akurat jest tu dość wąska, za to niezbyt stroma. Zaskoczyły mnie też długie kolejki do głównej kanapy - mimo poniedziałku, było gorzej niż w Janskich Łaźniach w niedzielę (w południe do 15-20 minut stania). Warunki podobne jak w Janskich - powyżej 1000m w miarę twardo, niżej już bardzo miękko.
      Trzeci, piąty i szósty dzień - Spindleruv Mlyn. Rano najlepsza opcja to Medvedin - zalety takie same jak w Rokytnicy. Tu wybierają się raczej narciarze lepiej jeżdżący (pozostali wolą pewnie miękką kanapę na Sv. Petrze). Trasy z Medvedina (podobnie jak w Rokytnicy i Janskich) mają nachylenie południowe, co mnie akurat bardzo odpowiada - śnieg jest miękki, ale rano równiutki. No i coś pięknego - wspaniała czarna trasa! Prawie zupełnie pusta (nawet na górze, w łatwej części), pozakręcana w lesie. Do tego jedna niebieska, przypominającą tą z Czantorii - na górze szeroko i dość stromo (jak na niebieską) przy orczyku, niżej taka wąska i łagodna przecinka (nawet poprowadzona w podobnym kierunku i z podobnymi zakrętami).
      Na Św. Piotrze z kolei poczułem się jak w Zahradkach pod Chopokiem - trasa niebieska bardzo przypomina "turisticką" piątkę, a czerwona - 11-tkę (FIS), tylko jakby odbite w lustrze. Oznaczenie podobne, siatki podobne (obydwa ośrodki TMR-u) i sam profil tras też. Jest jeszcze szeroka i stroma czarna trasa, widoczna prawie z całego miasta. Parkingi w Spindlerovym w teorii płatne, w praktyce wszystkie szlabany były pootwierane (może tak jest po sezonie). Ludzi dość sporo - w południe kolejki do wyciągów sięgały 15 minut, im dalej od południa w obie strony, tym lepiej.
      PODSUMOWANIE:
      Porównując do Jasnej - Spindleruv Mlyn mógłby się z nią równać, ale dopiero po połączeniu obydwu ośrodków. Mimo iż połączenie widoczne jest na mapie (w jedną stronę), w praktyce nie polecam - długi spacer przez różne ulice, pola, lepiej skorzystać z wygodnego skibusa. Ma się to zmienić za 2 lata (planowane inwestycje). Osoby korzystające ze skipassów za akcje TMR przestrzegam też przed zapuszczaniem się na inne stoki, poza głównymi (np. Labska, gdzie można przejechać z Medvedina) - bramki nie rozpoznają tych karnetów i albo trzeba dokupić pojedynczy wjazd zdezelowanym krzesłem za 200 koron (ok. 32 zł), albo skorzystać ze skibusa, jeżdżącego co godzinę. Nie wiem jest z sezonówkami, ale podejrzewam, że może być podobnie. Trasy są urozmaicone, ładnie przygotowane - właściwie Chopok wygrywa głównie widokami (Karkonosze bardziej przypominają krajobraz na Małym Skrzycznem) i może odrobinę infrastrukturą - jest tu wiele wyprzęganych kanap, ale starszego typu. Natomiast wygrywają komfortem zjeżdżania - na trasach jest trochę większy luz i ośrodki nie są przeinwestowane. Może wyjątkiem jest niebieska trasa na Sw. Piotrze.
      Pierwsze dwa zdjęcia to Rokytnice, pozostałe - Szpindlerowy.
       








www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2019
×
×
  • Create New...