Narty - skionline.pl
Jump to content

Recommended Posts

Miało być wiosenne nartowanie do końca kwietnia na Chopoku i Łomnicy, ale sprawy w pracy tak się potoczyły, że będą Alpy! 🤩

Drugi wyjazd w życiu, pierwszy samodzielnie zorganizowany.

Ekipa dwuosobowa: ja + kolega parapeciarz :D
Wyruszamy samochodem rano w lany poniedziałek 22.04. powrót planowo w sobotni wieczór 27.04
Czyli 5 noclegów, 4 dni rąbania - na wypoczynek typu siedzenie pół dnia w knajpie się nie nastawiam - trzeba zakończyć sezon z przytupem ;)
Cel - Dolina Ötztal. Oczywiście Solden ale chcemy też zobaczyć i pojeździć w Obergurgl-Hochgurgl, skipass powyżej 3 dni obejmuje całą dolinę.
Zakwaterowanie mamy w Langenfeld w apartamencie Falkner - 12 km na północ od Solden. Pod nosem termy Aquadome i przystanek skibusa.
Aktualnie jestem w trakcie kombinowania drugiej pary nart, w razie opadu lub/i cięższych warunków chciałbym mieć coś szerszego niż moja stara gigantka z 67 pod butem.

Zastanawiam się, jakich warunków się spodziewać o takiej porze? Nigdy tak 'poźno' nie jeździłem. Dolne stacje są na ok. 1250 m npm, trasy będą czynne czy raczej tylko lodowiec?
Na której trasie rozgrywana jest runda PŚ w GS? Chciałbym się przejechać 🤣

Jakieś wskazówki co do ośrodków jak i okolicznych miejscowości? Na pewno ktoś tam był.
Które trasy warte polecenia? Bo chyba nie damy rady wszystkiego objeździć w 4 dni.
Gdzie tanio i dobrze jeść, gdzie pojechać, co zobaczyć po nartach?
Wszelkie rady i wskazówki mile widziane :) 

Ujęcie z dzisiejszego popołudnia sprawia, że mimo iż do wyjazdu 3 tygodnie, już mi się mordka cieszy!

1421246523@1554110186.thumb.jpg.9e43a7577e62412c3ae870ae2cd56dd9.jpg

Relacja będzie na pewno z każdego dnia + może coś ekstra ;)
Pozdrawiam

  • Like 6

Share this post


Link to post
Share on other sites
7 minut temu, gruchauho napisał:

Na której trasie rozgrywana jest runda PŚ w GS? Chciałbym się przejechać 🤣

Na mapce czarna trasa nr 31. Start zawodów jest trochę wyżej na uboczu z usypanej górki startowej pod koniec niebieskiej trasy 32.
 

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czekam z niecierpliwością na ten świeży opad bo w dolinie Zillertal od soboty ani jednej chmury a dziś Tux zrobił robotę 

DSC_2295.JPG

  • Like 5

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pełen luksus w tym okresie. Praktycznie jeździ jeszcze cały ośrodek. 

Warunki powinny być max. Jak będzie bardzo ciepło, to koło południa zmięknie Giggijoch i trzeba będzie jeździć wyżej 😎 

Do Soelden już się nie zjedzie na nartach, a przynajmniej do stacji gondoli - po południu trzeba wskoczyć do wagonika.

Równie dobrze może być -15 i śnieżyca. Póki co nie przewidzisz ;)  Z Langerfeld było zdaje się słabo z pierwszym  skibusem, tak, aby wbić na start gondoli i rozdziewiczać sztruksy... pół godziny stracone.

Na atrakcje się nie nastawiaj - jak będzie lampa i jeżdżenie od 8 do 16.30 to i tak się zagotujecie, hehe

Fotkę wrzuciłeś właśnie z pucharówki.

  • Like 1
  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Skibus do centrum Solden dociera najwcześniej około 8:30 + dotarcie na lodowiec to pewnie godzina + rozgrzewka = początek jazdy o 10? 🙁 Słabo.
Chyba lepiej podjechać autem. Podobno można zaparkować pod lodowcem :) Ciekawe czy droga będzie przejezdna, bo mam RWD 🤧

A Gurgle? Może ktoś to porównać do Solden? Lepiej, gorzej? Warto to podzielić po równo, czy może 3+1? Wydaje mi się, że 4 dni jazdy to za mało, żeby pośmigać wszędzie.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Skibus parkuje pod gondolą.  Piętrowy parking za free też jest pod gondolą. Gondola startuje od 8.00.

Za 2 minuty jesteś w środku i jedziesz 9 minut do góry. I jesteś tu

2030245995_SOELDEN2017OPEN(17).thumb.JPG.8d869ef5ef0c33f583b5352de1d6b8c0.JPG

Teraz w któreś z krzeseł i po kolejnych 6 minutach fruwasz 🙂

A1586811173_SOELDEN2017OPEN(30).thumb.JPG.d38d56f1ff1ac73fc398799f946ed711.JPG

 

A na lodowiec przyjdzie czas ;)

No chyba, że na dole mgła i chmury - to wtedy jedziesz faktycznie do góry, ale to kolejne 20 min może.

Na 90% w miasteczku będą kwiatki itp.

A jak macie 5 noclegów, to czemu nie jeździć w piąty dzień? Dwóch kierowców, widzę, że jesteś z południa -no problem...

Oba ośrodki są warte grzechu.

 

Edited by Greg
  • Like 1
  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mi się na Gurglach bardzo podobało, szczególnie Obergurgl. Hoch nie byłam na górze bo była mgła.... W Solden miałam prawie codziennie chmury i słaba widoczność więc jakoś średnio ten wyjazd wspominam, ale przy ładnej pogodzie trasy bajka. Nadrabiam zaległości z filmami i robię właśnie z Solden i Gurgli, za kilka dni pewnie skoncze(dużo materiału do przejrzenia i obrobienia a czasu niekoniecznie...) ale ja byłam 18 marca tamtego roku... Relacja moja jest na forum. 

Chętnie bym tam kiedys wróciła. Bardzo podobała mi się długa niebieska trasa z lodowca do Solden na sam dół i trasa wzdłuż orczyka na Tiefenbach. 

  • Like 1
  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Byłem 20 kwietnia 2018 r. w Solden kilka dni. Pogoda była super, do godz. 11-12 można było jeździć, a później tylko lodowiec, śnieg robił się bardzo mokry niżej i wszystko już topniało. Narciarzy było mało więc można było poszaleć - zjazd  trasą 11.

  • Like 3

Share this post


Link to post
Share on other sites

No to nic tylko mieć nadzieję by było słoneczko :)

O śnieg chyba nie ma się co martwić. Opad z wczoraj/przedwczoraj w dolinie:

received_2218884968187850.thumb.png.db3d1b9575f391f3c214526ca76475fd.png

 

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 1.04.2019 o 19:38, gruchauho napisał:

Miało być wiosenne nartowanie do końca kwietnia na Chopoku i Łomnicy, ale sprawy w pracy tak się potoczyły, że będą Alpy! 🤩

Drugi wyjazd w życiu, pierwszy samodzielnie zorganizowany.

Ekipa dwuosobowa: ja + kolega parapeciarz :D
Wyruszamy samochodem rano w lany poniedziałek 22.04. powrót planowo w sobotni wieczór 27.04
Czyli 5 noclegów, 4 dni rąbania - na wypoczynek typu siedzenie pół dnia w knajpie się nie nastawiam - trzeba zakończyć sezon z przytupem ;)
Cel - Dolina Ötztal. Oczywiście Solden ale chcemy też zobaczyć i pojeździć w Obergurgl-Hochgurgl, skipass powyżej 3 dni obejmuje całą dolinę.
Zakwaterowanie mamy w Langenfeld w apartamencie Falkner - 12 km na północ od Solden. Pod nosem termy Aquadome i przystanek skibusa.
Aktualnie jestem w trakcie kombinowania drugiej pary nart, w razie opadu lub/i cięższych warunków chciałbym mieć coś szerszego niż moja stara gigantka z 67 pod butem.

Zastanawiam się, jakich warunków się spodziewać o takiej porze? Nigdy tak 'poźno' nie jeździłem. Dolne stacje są na ok. 1250 m npm, trasy będą czynne czy raczej tylko lodowiec?
Na której trasie rozgrywana jest runda PŚ w GS? Chciałbym się przejechać 🤣

Jakieś wskazówki co do ośrodków jak i okolicznych miejscowości? Na pewno ktoś tam był.
Które trasy warte polecenia? Bo chyba nie damy rady wszystkiego objeździć w 4 dni.
Gdzie tanio i dobrze jeść, gdzie pojechać, co zobaczyć po nartach?
Wszelkie rady i wskazówki mile widziane :) 

Ujęcie z dzisiejszego popołudnia sprawia, że mimo iż do wyjazdu 3 tygodnie, już mi się mordka cieszy!

1421246523@1554110186.thumb.jpg.9e43a7577e62412c3ae870ae2cd56dd9.jpg

Relacja będzie na pewno z każdego dnia + może coś ekstra ;)
Pozdrawiam

Czekamy na relację - fajnie masz! Powodzenia!

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 6.04.2019 o 13:31, gruchauho napisał:

No to nic tylko mieć nadzieję by było słoneczko :)

O śnieg chyba nie ma się co martwić. Opad z wczoraj/przedwczoraj w dolinie:

received_2218884968187850.thumb.png.db3d1b9575f391f3c214526ca76475fd.png

 

Bomba!

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Cześć wszystkim :) Jesteśmy od wczorajszego popołudnia na miejscu. Droga przebiegła bezproblemowo, 900 km w 10 godzin. Ruszyliśmy jednak we trójkę, dołączył do nas jeden forumowicz z Katowic :) Spakowanie się do sedana uważam za duży sukces. 

Na rozgrzewkę coś z trasy

IMG_20190423_223242.thumb.jpg.4705f7e0bc77abb694c19bdde92f0a76.jpg

 

Dolina Ötztal piękna, Längenfeld gdzie śpimy też bardzo urokliwe, na dole wiosna w pełni, w górach zima. Zaraz na przeciw apartmentu mamy termy Aqua Dome, do których chcemy wybrać się jutro. Dzisiaj jeździliśmy w Solden, niestety nie mam jeszcze zbyt wielu zdjęć bo robiła je osoba z lepszym aparatem. Także na razie kilka a jutro lepsze i więcej ;)

Pogoda była dziś... jak kobieta. Mega zmiennie. Lampy niestety brak :( Zachmurzenie. Była też mgła, opady śniegu, trochę słońca, wiatr, bezwietrznie i to wszystko w każdej możliwej kombinacji i to jest właściwie jedyny dotychczas minus wyjazdu, bo poza tym, to kopara opada. Za tydzień kończą sezon a wszystko jest przygotowane na tip top. 

Zaczęliśmy od wyjazdu Gondolą Giggijoch z zamiarem dostania się na lodowiec. Generalnie na początku lekki szok, wszędzie wiosna od dawna, na nartach nie byłem już od 3 tygodni a tutaj zima na pełnej. Około godziny 9 byliśmy na samej górze gdzie cała trójka gorzej się poczuła, a Łukasz bardzo źle. Pierwszy raz byłem na takiej wysokości - 3400 m npm. Czyżby objawy choroby wysokościowej? Ciekawa sprawa. W każdym razie zaliczamy lodówce Tiefenbach i Rettenbach, gdzie przez 1,5h jeździmy SAMI. Banan od ucha do ucha,aż mnie szczęka bolała. Kilometry sztruksu praktycznie tylko dla nas. ❤️ Powyżej 2500m twardo, wręcz lodowo, niżej miękko się robiło dopiero po południu. 

Fotka ze szczytu, niezbyt widokowo.

IMG_20190423_094159.thumb.jpg.e49f8da083b037cec644b16b13eff460.jpg

Dolna stacja wyciągu na lodowcu Tieffenbach

IMG_20190423_094529.thumb.jpg.ae363889dd9bf01432745962c89d9d4d.jpg

Bardzo surowo, jak w środku zimy.

IMG_20190423_101705.thumb.jpg.ebdf120159be153d99cd2b4aa428c7c9.jpg

Pogoda dawała się we znaki, więc ruszyliśmy kontynuować zwiedzanie. Restauracja w której jadał sam agent 007, Land rovery z filmu na stoku, fajny bajer, ale nic więcej, przerost formy nad treścią bo reklamują to w całej dolinie jak Kaczyński 500+ a efektu powalającego nie było. Ot ładny oszklony budynek. Nie wiem jak w środku bo trzeba mieć rezerwacje a obiad kosztuje 100 euro, także dla mnie odpada :P

Aha, w gondoli na Gaislachkogl leci muzyka z filmów o Bondzie :D

Mgła od czasu do czasu dawała o sobie znać, na szczęście nie tak gęsto i szybko przechodziła. 

IMG_20190423_100634.thumb.jpg.7f262302c76cd36ca5d19a0cd4afb0e5.jpg

Po południu zakotwiczyliśmy w Hochsolden, gdzie było lepiej z pogodą, pobawiliśmy się na slalomie równoległym na czas, stestowaliśmy kamapy (jest ich tam chyba z 5 obok siebie w tym rejonie) i odpoczęliśmy w knajpie. 

Większość ośrodka zwiedzone, marzy mi się więcej słońca, ale i tak jest rewelacja. Jutro Gurgle, będzie więcej zdjęć.

kładę się spać, 

Dobranoc :)

IMG_20190423_112842.jpg

  • Like 12
  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Od wczoraj już w domu, dopiero teraz jest czas by coś napisać :)
Pierwszy dzień jako tako opisałem, podsumowując było to takie rozpoznanie terenu
, więc teraz tylko dorzucę trochę fotek:

Górna stacja gondoli Giggijoch:

IMG_20190423_083719.thumb.jpg.36d25d6c1fb88141321703d21e3d77d4.jpg

Pozostałości po festiwalu Hannibal, który odbył się 12.04.19
IMG_20190423_105933.thumb.jpg.70b7b4fc562bcf196ad3bfd1993cc969.jpg

Takie tam na słoniu :D

IMG_20190423_102716.thumb.jpg.0d25a19fbbe1f03328f5cd187525277b.jpg

Tu już na lodowcu Tiffenbach

IMG_20190423_093122.thumb.jpg.4b47a756b3974119bbb1ae86f52b051f.jpg

Potem przenieśliśmy się w rejon Gaislachkogl, tamtejsze trasy nie podobały mi się tak bardzo jak na lodowcach czy Hochsolden, co nie znaczy, że były słabe.
Słynne Ice Q, gdzie w ostatnim filmie o Bondzie stołował się agent 007:
IMG_20190423_114206.thumb.jpg.b07a0a2852cdc7d31687ee79f7011f3b.jpg

Land Rover z planu

IMG_20190423_114320.thumb.jpg.7bff713276d9c31a6beea1fe3839c7d5.jpg

I kawałek niżej drugi

IMG_20190423_115047.thumb.jpg.bc3043387580359cf678c1466143a6bb.jpg

Widoczek na dolinę i Solden

IMG_20190423_115838.thumb.jpg.7fcdb7e9daf16836b26ddce29e27f37b.jpg

W środę byliśmy w ośrodku na końcu doliny - Obergurgl-Hochgurgl, skibus o 7:40 i koło 8:20 meldujemy się pod dolną stacją w Hochgurgl. Prognozy nie były optymistyczne, wyjeżdżamy na górę, właściwie nie na samą górę, bo ostatni wyciąg z piękną platformą widokową nie działa. Wieje, pada śnieg. Po chwili dowiadujemy się, że gondola jeżdżąca wszerz, łącząca oba rejony, nie działa. Kilka innych wyciągów również. Niedobrze. Ale warunki śniegowe świetne, trasy pięknie przygotowane, a na nich kilka cm świeżego śniegu. Ludzi 0, dosłownie, jak zresztą przez cały wypad. btw nie licząc zjazdów do miasteczka po skończonej jeździe, to w ciągu całego wypadu JEDEN raz zdarzyło się, byśmy nie jechali sami w trójkę na wyciągu. Prywatne gondole i krzesła :D

No więc fruwamy

FHD0004.MOV2.thumb.jpg.5e4c668927c1f1a5de288f11606b58c9.jpg
FHD0004.MOV1.thumb.jpg.85248092c65952e0f3ab4707e19107ae.jpg

Niżej trochę lepsza widoczność i nieśmiało wyłania się słońce

FHD0004.MOV3.thumb.jpg.99c4c5134f2e2db0e38141635ab60cdc.jpg

Ja, podziwiający efektowny skok Łukasza

20170101_001841A.mp41.thumb.jpg.d396c3b20f385d0cdab62132dcd29e55.jpg

A tutaj zadowolony po zaliczonej glebie

20170101_000229A.mp41.thumb.jpg.568dea8a57366f6c6cbf3ddd59902c4f.jpg

 

Muzeum motocykli, którego nie zwiedziliśmy... bardzo żałuję... (dlaczego - poniżej)

20170101_001841A.mp43.thumb.jpg.5c49c654dd188740c5ff222c0874224b.jpg

Zamknięto jakieś 3/4 wyciągów, co utrudniło nam dotarcie do muzeum, chcieliśmy jeszcze pojeździć w Obergurgl, gdzie musieliśmy się dostać skibusem. Kiedy chcieliśmy wrócić do muzeum, nie działało już praktycznie całe Hochgurgl... dziwne bo w sąsiednim Solden działały chociażby lodowce, które są wyżej. Czyżby syndrom szczyrkowski? :D
W Obergurgl pogoda trochę inna, więcej słońca, mniej wiatru, ale warunki śniegowe bardzo się pogorszyły - mega ciapa i niżej deszcz. Za to troszkę drzewek, których dotychczas mi wszędzie brakowało.

IMG_20190424_122017.thumb.jpg.84e7e2f35e00ad5050a70375e9a6666d.jpg

Jazdę na "gurglach" kończymy o 13:30 i jedziemy jeszcze na jakieś półtorej godziny do Solden pobawić się na snowparku, slalomie równoległym i speedtracku. To był taki dziki dzień, ale i tak zaliczony do tych udanych.
CDN z dni 3 i 4 jutro, dobranoc :)
 

20170101_001841A.mp42.jpg

Edited by gruchauho
  • Like 10
  • Thanks 3

Share this post


Link to post
Share on other sites

No to ruszamy dalej, czwartek był dniem najbardziej słonecznym i zdecydowanie "Day of the Trip"
Klasyka, śniadanie -> skibus 7:40 -> Solden Giggijoch 8:05-> jak najszybciej na lodowiec, bo słońce + mróz, idealnie, w końcu.

Na rozgrzewkę niebieska trasa "23", zakładam pierwszy ślad na sztruksie
FHD0001.MOV1.thumb.jpg.d555bf8ebea7cffb3bb20d66bcfeb679.jpg

Dotarliśmy na lodowiec Rettenbach - pięknie, fantastycznie.
Na zdjęciu Szymon - @kazama

IMG_20190425_092907.thumb.jpg.aabda14acbe78d890b8c1a14acfd2a25.jpg

Trochę wieje, no to zobaczmy co po drugiej stronie góry...

IMG_20190425_123125.thumb.jpg.fc1b8a041e650a97d37970d258fb477e.jpg

Światełko w tunelu...

FHD0002.MOV1.thumb.jpg.6ed09763bf8ebf633854304ff338d7f6.jpg

Wyjechałem na Tiefenbach i kopara mi opadła, ale co śmieszne nie mam żadnego zdjęcia z tamtego momentu. Stałem tam zupełnie sam i napawałem się widokami. Czekałem na kolegów, bo Łukasz zostawił kamerkę w gondoli i wracał po nią. Ciężko było wytrzymać te 10 minut, ale mogliśmy się potem nie znaleźć w tych tłumach, hehe.
Na Tiefenbachu już nie wiało, słonecznie, małe chmurki chroniły nas przed kompletnym spaleniem twarzy.
IMG_20190425_103925.thumb.jpg.a9f791a72f4ff830af3aa5e9d452eb6a.jpg
 

No to latamy - równo, twardo, lekki mróz, kilometry sztruksu na wyłączność, pełna prędkość po całej szerokości stoku - no dobra nie całej, bo bym wykręcał kółka :P  W tamtych warunkach chciałbym spróbować pojechać na jakiejś gigantce o promieniu +27m

IMG_20190425_100014.thumb.jpg.c5f150abeebf1af86ac378bfc8921285.jpg

Chwila odpoczynku....

IMG_20190425_095856.thumb.jpg.8b5c7038e01fcf7f69ab03b59cc372e7.jpg

... i ciśniemy dalej (mogłem się jednak bardziej przyłożyć z tą pozycją)

IMG_20190425_101711_BURST11.thumb.jpg.57cc2995274747c4af1234d2e16fb52d.jpg

Jeździliśmy dwoma niebieskimi trasami na Tiefenbach, nr 38/39 uzaję za osobiste "the Best of Solden", pobliska czerwona "36" miała boczne pochylenie, czego nie lubię.
Gdzieś w tzw. międzyczasie zaliczamy jeszcze platformę widokową - niezbyt dobrze znoszę wysokości, konstrukcja oczywiście cała się gibała, ale dałem radę, widok był tego warty. Jednak w dół na tej kratce nie odważyłem się spojrzeć.
PANO_20190425_095553.thumb.jpg.7e6ea009d0d843b3701ffd3031a47f89.jpg

IMG_20190425_095252.thumb.jpg.6bfcd8e152c897cbc5e797910cf3e429.jpg

W dalszej części dnia ruszyliśmy na Rettenbach, troszkę chmur na trasie. Zjazd czarną z PŚ, trasa robi wrażenie, moje umiejętności uniemożliwiały zjazd nią na krawędziach, nie wyobrażam sobie jak Ci zawodnicy tam jadą po bramkach, na takiej prędkości, na takim betonie :o
Aha, wrócę jeszcze do dnia pierwszego. Zjechaliśmy wtedy tą czarną dwa razy. Raz rano, jeszcze nie rozjeżdżeni, także asekuracyjnie, natomiast drugi zjazd był przerażający... podczas wyjazdu gondolą zaszła taka mgła, jakiej jeszcze nie widziałem. Wysiedliśmy wtedy na stacji pośredniej, bo wyżej lepiej to nie wyglądało i postanowiliśmy zjechać (zsunąć się) po czarnej wzdłuż słupków  - krótsza droga na dół niż długa okrężna trasa niebieska. Błędnik wariował, prawie się przewracałem, jak wystawiłem kijek do przodu to końcówkę ledwo było widać, serio. @Chrumcia wtedy przypomniałem sobie Twoją relację z Solden z zeszłego roku i zrozumiałem w jakich warunkach jeździłaś. Szacun.
Chwilę jeszcze zostaliśmy na Rettenbachu, potem dłuugi zjazd widokową, płaską "30" i bujanie się w okolicach Hochsolden.

Jazda była już typowo widokowo - rekreacyjna, tym bardziej że po południu już miękko, może faktycznie lepiej było zostać na górze cały dzień?
Postanowiliśmy zebrać się trochę wcześniej, około 14:30 z zamiarem pieszej wycieczki w góry w Langenfeld. Po krótkiej regeneracji wyruszamy łatwym szlakiem, celem był wiszący most, który "odkrył" we wtorek Szymon - tym razem wybraliśmy się całą trójką. Widoki inne niż w górach, ale równie imponujące.
Szczególnie podobało mi się połączenie pięknych zielonych łąk z ośnieżonymi szczytami gór, tak jak tutaj:
IMG_20190425_172055.thumb.jpg.f9c6dc88ea5835cd9d9cc92c8f466ad2.jpg

Czy tutaj:
IMG_20190425_172547.thumb.jpg.3e9e374703e5f0b17da295722589b033.jpg

Po drodze ciekawe formacje skalne, a także bardzo ładny wodospad, których zresztą w całej dolinie zauważyliśmy kilkanaście - podejrzewam, że to efekty topniejącego śniegu (?)
IMG_20190425_165438.thumb.jpg.1ec50f2c3a6dbeb02cbeb8d4872962a3.jpg

Docieramy w końcu na owy most, z którego nie mam zdjęcia, zasrany lęk wysokości... jak już na niego wszedłem to tylko waliłem marszem na drugą stronę bez patrzenia w dół :P

IMG_20190425_173653.thumb.jpg.86179330dbc4552c5a3d4867b043c774.jpg

Powrót inną, stromszą drogą i wyczerpani ale zadowoleni docieramy do apartamentu. Cała wycieczka zajęła nam około dwóch godzin.

To był FANTASTYCZNY dzień, rewelacyjny. Dobrze, że mieliśmy chociaż jeden dzień "lampy", inaczej czułbym niedosyt - jadąc w Alpy w kwietniu chyba mam prawo oczekiwać słońca?
 

Wrzucam tutaj mapkę bo będzie trochę opisowo, z numerami tras
4ee82213f0baad2a_e5cb138529601ef3@2x.thumb.jpg.8f1d906764d8f57e3f88e1115f3ed66e.jpg

W piątek zgodnie z prognozami pogoda całkiem się zepsuła, od rana sipiał deszcz, no ale nie poddajemy się, z cukru nie jesteśmy :D Od razu uprzedzam, że zdjęć z tego dnia nie będzie żadnych. Jakby było mało to wieje, więc od razu lodowiec odpuszczamy, zaliczamy kilka zjazdów po świeżym sztruksie w okolicach Hochsolden trasami 11,12,13,15 i bodajże 18. Chcemy pojechać jeszcze na Gaislachkogl, celem zjazdu świetną trasą nr 1, (nie)stety utknęliśmy, zjeżdżamy pod wyciąg trasą 11, miły Austriak z obsługi informuje że wyciągi nie działają przez wiatr i deszcz i musimy poczekać. Tylko, że niżej nie da się jechać, bo trasy prowadzące do wioski były już pozamykane na 4 spusty. Na szczęście obok była knajpa :D
Wypijamy tam piwko oraz posilamy się Germknodel (tyrolską kluseczką na słodko) i koło 11, po ponownym otwarciu ruszamy w górę. Na szczycie sypie mokry śnieg, kawałek niżej już deszcz, no ale zjeżdżamy tą jedynką i postanawiamy jeszcze przejechać się na niebieską "2" i czarną "3" to jedyne miejsce gdzie nie byliśmy. Przemokliśmy. Odpuszczamy o 12.

Może się wydawać, że smutno się kończy, ale nas humory wcale nie opuszczały :D Mówi się trudno, i tak było zarąbiście - a jak ma być skoro dotychczas latałem praktycznie tylko po Polsce i Słowacji? Czas z tym skończyć! Następny cel - Dolomity!
Wieczorem udajemy się do tyrolskiej restauracji by obfitym dwudaniowym regionalnym posiłkiem ukoronować wyjazd. Jeszcze małe zakupy - sznapsik, serek - i w sobotę rano do domu.
Trasa bardzo przyjemna, dobrze się jechało, dwa postoje na tankowanie (po 15min) dwa na siku (3 min) a tak to cały czas ogień. O 18 jesteśmy w domu.

Fantastyczne zakończenie najdłuższego i najlepszego sezonu w moim życiu. Dużo fajnej jazdy w Szczyrku (tak, tak!), na Chopoku, oprócz tego szybkie wypady na mniejsze stacje typu Cieńków czy Nowa Osada. Nie zliczę teraz dokładnie, ale myślę, że ponad 20 dni w sezonie spędziłem na nartach  - wiem, że niektórzy z was jeżdża po 50, 100 dni w roku, dla mnie 20 to dużo i basta. No i w końcu moja córka zaczęła jeździć!! Ma 5 lat, pierwszy sezon, zaczęła w styczniu, 4 lekcje z instruktorem, potem troszkę ze mną, podoba jej się, to najważniejsze.
Był to sezon dla mnie przełomowy, doszedłem do wniosku, że w tym momencie narty są na pierwszym planie jeśli chodzi o moje zajawki (sprzedałem motor crossowy na jesień). Na nowy sezon mam zamiar poczynić kilka inwestycji w sprzęcie i jeździć jeszcze więcej! Do zobaczenia
pozdrawiam,
Lucek

IMG_20190425_172412.jpg

 

IMG_20190425_174641.jpg

Edited by gruchauho
  • Like 11
  • Thanks 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Super. Najważniejsze to aby Tobie się podobało, co myślą inni to jest zupełnie nieistotne.

A twoją radochę najbardziej "widać" w opisie. Dzięki.

No to co? Teraz czekamy na śnieg :D;) 

Pozdrawiam

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
8 godzin temu, gruchauho napisał:

Na rozgrzewkę niebieska trasa "23", zakładam pierwszy ślad na sztruksie
FHD0001.MOV1.thumb.jpg.d555bf8ebea7cffb3bb20d66bcfeb679.jpg

Dotarliśmy na lodowiec Rettenbach - pięknie, fantastycznie.

nie ma nic wspanialszego jak założenie własnej linii na dziewiczym śniegu

 

Fantastyczna relacja - dzięki

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Similar Content

    • By Jakobo
      Ktoś może jest chętny na parodniowy wyjazd na narty do Hintertux we wrześniu?
    • By rung
      Narty w Lipcu? Czemu nie? Po ubiegłorocznej przygodzie w Zermatt w tym roku postawiłem sprawdzić co do zaoferowania mają latem austriackie lodowce.
      W 3 dni odwiedziłem zatem 3 lodowce, leżące w trzech austriackich krajach związkowych: Kitzsteinhorn (Salzburg), Mölltaler Gletscher (Karyntia) i Hintertux (Tirol).
      Wrażenia które tu opiszę są wyłącznie moim odczuciem, a niektóre informacje są dla niektórych oczywiste, ale proszę o wyrozumiałość 
      1️⃣ Na pierwszy ogień poszedł najmniejszy z wymienionych Kitzsteinhorn. Liczba otwartych w lecie stoków ogranicza się do 400-metrowej traski przy górnej stacji.

      Biorąc pod uwagę cenę karnetu (42 euro) jest to chyba najdroższy ośrodek na świecie, przeliczając cenę za 1km trasy, nawet biorąc pod uwagę że bilet daje nam dostęp do restauracji, platformy widokowej i stoku na którym pojeździć możemy na sankach… 400-metrowa trasa nie dostarcza wielkich przeżyć – sam ośrodek też reklamuje się raczej jako miejsce do „testów sprzętu” i „sesji foto”, ponieważ na serio pojeździć się tu nie da. Na stoku od rana faktycznie pracuje sporo instruktorów i trenerów z dziećmi, a około 12.00 robi się pusto i można sobie pozjeżdżać oraz (głównie) powjeżdżać do góry powolnym orczykiem. 
      Reasumując: jeśli jesteś rekreacyjnym narciarzem i przy okazji wakacyjnego pobytu w Austrii chciałbyś przekornie nauczyć się jeździć na nartach lub posmakować letniego narciarstwa, by potem zdjęciami oszołomić znajomych, którzy w tym czasie prażyli się na plaży, to Kitzsteihorn jest idealny😊



      📍 Kitzsteinhorn:
      📆 Otwarty: czerwiec/lipiec
      📏 km tras: 0,4km
      ⏱️ Godziny otwarcia: 8.15-14.30
      💶 Cena karnetu: 42 euro
      Małe podsumowanie wideo:
       
      2️⃣ Drugim odwiedzonym lodowcem był Mölltaler Gletscher w Karyntii. Dojazd do niego jest nieco upierdliwy – najpierw mocno dziurawą i wąską – jak na austriackie standardy – drogą, następnie podziemną kolejką i w końcu gondolą. Na samym lodowcu działają teoretycznie 3 trasy: czerwona i 2 niebieskie (o długości ok. 1km każda), przy czym podział na dwie niebieskie trasy jest raczej symboliczny, a samo ich nachylenie jest całkiem spore..




      Na górę wjeżdżamy 6-osobową kanapą, a niedaleko jej górnej stacji rozciąga się rzekomo piękna panorama z widokiem na najwyższy austriacki szczyt – Grossglockner. Dlaczego rzekomo – wyjaśniają zdjęcia… Bardzo bawiły mnie liczne pytania, czy na stoku widuję "dziewczyny w bikini" 



      Ośrodek jest czynny cały rok, choć w ciągu lata trzeba obserwować pokrywę śnieżną, by nie wpakować się w jazdę po gołym, antycznym lodzie…
      Reasumując – jazda bardzo przyjemna, solidna, choć na dłuższą metę dość monotonna. 
      📍 Mölltaler Gletscher:
      📆 Otwarty: cały rok
      📏 Km tras: 2km (oficjalnie: 3km)
      ⏱️ Godziny otwarcia: 8.00-14.00
      💶 Cena karnetu: 49 euro
      I wideo:
      3️⃣ Perłę Tyrolu - Hintertux - zostawiłem sobie na koniec, bo to ośrodek który znam i w którym mógłbym tam jeździć z zamkniętymi oczami. Jak na połowę lipca, warunki trafiły mi się wyjątkowo zimowe: rano -2C i śnieżyca, popołudniu lekkie słońce (choć i tak mocno grzejące – wszak to lipiec) i jazda po 10cm świeżego śniegu.





      Hintertux jest czynny cały rok i stale otwarte jest ok. 18km tras, choć im późniejsze lato, tym większą ostrożność zalecam, ponieważ można trafić na doskonałe warunki (jak ja w sierpniu 2016), albo na jazdę po gołym, topniejącym lodzie (jak ja w sierpniu 2017). Z reguły we wrześniu zaczyna sypać od nowa, a sezon zimowy zaczyna się od października, ale i tu może trafić się susza (jak mnie w 2018). Miały się wtedy odbyć „Powder days”, zjechało się mnóstwo „pozatrasowców” na tych swoich szerokich nartach, a w rzeczywistości śmigało się niemal po gołym lodzie, po którym kierowcy ratraków rozpaczliwie próbowali rozetrzeć pozostałości z wrześniowych opadów… W lipcu jednak warunki są na ogół przyzwoite, a do tego moim zdaniem Hintertux oferuje niezrównane widoki (choć równie dobrze może się trafić widoczność na 30m 😉). Mnie o poranku powitał taki oto piękny widok na Olperer:

      Dodatkową atrakcją jest możliwość zwiedzenia wnętrza lodowca. W tym roku byłem tego bliższy niż kiedykolwiek – już nawet zapytałem o cenę i godzinę rozpoczęcia wycieczki 😜. Do dyspozycji narciarzy są dwie gondole, 2-osobowa, leciwa kanapa (fajna opcja na ciepły, słoneczny dzień) oraz orczyki. Z rana część tras jest okupowana przez zawodników, od około południa robi się pusto, choć przy ciepłej pogodzie także mokro i miękko. Ale to lipiec, więc… nie narzekamy! 😊





       
      Reasumując – największa liczba wyciągów i tras oraz dolina o dużej bazie noclegowej i gastronomicznej sprawia że jest to mój ulubiony ośrodek.
      📍 Hintertux:
      📆 Otwarty: cały rok
      📏 Km tras: 20
      ⏱️ Godziny otwarcia: 8.15-16.00 (wyciągi orczykowe do 13.30)
      💶 Cena karnetu: 46 euro
      I jeszcze krótkie podsumowanie wideo:
      A na koniec nienachalnie zapraszam do polubienia mojego niekomercyjnego profilu na Facebooku, gdzie opisuję swoje narciarskie przygody 
      https://www.facebook.com/skibumpl/
      Pozdrawiam!
    • By quba0
      Cześć,
      po krótkich rozważaniach za i przeciw, zdecydowałem się wykorzystać służbowy wyjazd do Bawarii i wyskoczyć na letnie narty po raz pierwszy w życiu  Wybór był pomiędzy Zermatt, Bormio, a Hintertuxem i padło na Hintertux, głównie z uwagi na odległość
      Wyjazd rozpoczął się od 3 dni w baaaardzo spokojnym, bawarskim miasteczku. Nie mogłem się do tego spokoju przyzwyczaić, biorąc pod uwagę fakt, że wyrwałem się z domu, gdzie karty rozdaje 3-miesięczna córka

      Droga z Niemiec do Hintertuxa przebiegała bardzo spokojnie, choć robiło się coraz cieplej i cieplej...

      Dojeżdżając do Hintertuxa żałowałem, że nie dało się tego wyjazdu połączyć z podróżą na motocyklu..

      Po drodze wypasały się krowy z listem

      W końcu dojechałem parkując na stromej górce

      Widok z balkonu jest zacny, co sprzyja lenistwu z Radlerkiem w ręku


      Niemniej zacne jest towarzystwo, które tutaj przebywa

      Ciąg dalszy nastąpi jutro
      Pozdrowienia,
      Kuba
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2019
×
×
  • Create New...