Narty - skionline.pl
Jump to content
Annaa

Kibicujemy Maćkowi!

Recommended Posts

Latem rzadko zaglądam na forum ale jak już znajdę czas to Maciek zawsze jedzie, schodzi on wogule z roweru latem? 😂

Oczywiście kibicuje Maćkowi i podziwiam za wytrwałość i kondycję. Żeby przejechać tę trasę to trzeba być kosmitą.

 

Edited by waldek~
  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
11 minut temu, waldek~ napisał:

Latem rzadko zaglądam na forum ale jak już znajdę czas to Maciek zawsze jedzie, schodzi on wogule z roweru latem? 😂

Oczywiście kibicuje Maćkowi i podziwiam za wytrwałość i kondycję. Żeby przejechać tę trasę to trzeba być kosmitą.

 

Nie tylko jedzie, często też wsuwa duuuże kotlety na trasie :) .

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Maciek planuje jechać całą noc, ponad 700 km przejechane.:) Incydenty burzowe miał w Witowie i po wyjeździe z Zakopanego...na szczęście niegroźne.:)

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, surfing napisał:

Kończy podjazd na przełęcz Małastowską 604m, ten wyciąg w pobliżu jest jeszcze zimą czynny? Jeszcze trochę i 800km.

Szkoda,że był  o takiej porze ,bo podjechałbym do Małastowskiej mu potowarzyszyć.Wyciąg podlegał w ostatnim czasie burzliwym wydarzeniom,o których możecie poczytać na FB/magura skipark,chodził,nie chodził ,polecam lekturę...A pewnie już nie będzie chodził,bo niedawno mój znajomy,właściciel restauracji w pobliżu,któremu ten stan bruździ w interesach,był u Zasady,chcąc go kupić.Ale ten wyśmiał realistyczną ofertę i powiedział,że pewnie go zdemontuje i przeniesie do Świeradowa,bo poprzedni dzierżawca jest mu winien 900 tys....

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, mysiauek napisał:

Ile czasu Mackowi zostało?

24 godziny,czyli do jutra do południa. Zostało mu około 200km. Wydaje mi się, że wieczorem będzie w Przemyślu:)

  • Thanks 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Cześć

Jak na razie idzie Maćkowi świetnie i powinien swój cel zrealizować bo czasu ma aż nadto.

Nie wiem czy wiecie ale w tym maratonie jedzie też inny kolega - w tej chwili jest kilkanaście km przed Maćkiem - znany pewnie sporej części piszących Jarek Krydziński. Narciarz i forumowicz wieloletni. Ciekawe czy się chłopaki gdzieś zgadali na starcie bo później to już chyba nie mieli szans biorąc pod uwagę reguły.

No i jeszcze wypada podkreślić wielki szacun dla jedynej kobiety w stawce - Małgorzaty Majewskiej. Obecnie jest gdzieś za Piwniczną. Życzmy dziewczynie ukończenia i jak najlepszego wyniku!

POzdroienia

Edited by Mitek
  • Like 5
  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
23 godziny temu, JC napisał:

Ciekawy jestem jak Maciek i koledzy na rowerach poradzili sobie w trakcie burzy jak przeszła nad Beskidami? Lało, wiało i waliło gdzie popadnie. 

Cześć

Myślę, że burza nie jest dla nich problemem. Bardziej bym się obawiał skwaru i gorąca. To wyczerpuje organizm strasznie.

Pozdrowienia

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Maciek powiedzmy jest na ostatniej "prostej" gdzieś około 70km do upragnionej mety. Dziś było bardzo ciężko, upał dokuczał...

mdrp.thumb.jpg.c3e6b69e1ce5d20fc9b3ffe2a02294ba.jpg

 

  • Like 5
  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
56 minut temu, leitner napisał:

Przebił już 1000 km!

Jeszcze pewnie trochę mniej niz półtorej godzinki i będzie meta. Czas poniżej 80h jak najbardziej realny.

Share this post


Link to post
Share on other sites
11 godzin temu, Mitek napisał:

Cześć

Jak na razie idzie Maćkowi świetnie i powinien swój cel zrealizować bo czasu ma aż nadto.

Nie wiem czy wiecie ale w tym maratonie jedzie też inny kolega - w tej chwili jest kilkanaście km przed Maćkiem - znany pewnie sporej części piszących Jarek Krydziński. Narciarz i forumowicz wieloletni. Ciekawe czy się chłopaki gdzieś zgadali na starcie bo później to już chyba nie mieli szans biorąc pod uwagę reguły.

No i jeszcze wypada podkreślić wielki szacun dla jedynej kobiety w stawce - Małgorzaty Majewskiej. Obecnie jest gdzieś za Piwniczną. Życzmy dziewczynie ukończenia i jak najlepszego wyniku!

POzdroienia

Wyglada na to, ze nasi dwaj forumowicze osiągną metę w bardzo podobnym - dla mnie imponującym - czasie. Jeżeli to nie tajemnica, to pod jakim nickiem występuje na forum Jarek Krydzinski?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Similar Content

    • By MajkiMDWW
      Witam przymierzamy się z żona do naszego pierwszego wyjazdy w szeroko pojęte Alpy:-) Termin który nas interesuje to od 20 stycznia do końca lutego . Przyznam szczerze ze nie mam pojęcia gdzie , co i jak . Dojazd własny odpada najlepiej samolot ewentualnie autokar . Nie mamy jeszcze określonego konkretnie kierunku i tu liczymy na waszą pomoc . Oboje jeździmy raczej spokojnie wystarczają nam niebieski trasy aby były długie . Fajnie by było gdyby docelowe  miejsce było ładnie położone . Co byście mogli polecić na pierwszy taki wyjazd ? Kraj / miasto / ośrodek ? . Co do pogody to wiadomo nigdy nie ma nic pewnego ale wolimy raczej zmarznąć niż grzać się w słońcu na stoku . Ostatnia kwestia to wyjazd najlepiej jakby był organizowany przez jakieś biuro podróży itp . Za wszelkie odpowiedzi , pomoc z góry dziękujemy .
    • By Ocelotic
      Witam. Chciałbym zdobyć szczyt Parseierspitze (3036 m n.p.m.) w pobliżu miasteczka Grins, w Tyrolu, a nigdy w Austrii nie byłem. W ogóle chciałbym tam spędzić co najmniej tydzień czasu (możliwe warianty maj-wrzesień) i z jak najmniejszym kosztem, bo jak wiadomo Austria tania nie jest. Co mnie martwi to duży koszt noclegów, który sprawdziłem na Booking.com a wynosi za tydzień pobytu co najmniej US$400.
      Drugi problem stanowi brak znajomości języka. Czy jest szansa na załatwienie na miejscu noclegu u osoby prywatnej? Jeśli tak w jakiej cenie można się spodziewać? Czy w tym okresie, może się okazać, że będzie wszystko przepełnione i nie znajdę miejsca na nocleg? Druga sprawa w pobliżu szczytu jest schronisko Augsburger Hutte, czy ostatecznie z rezerwacją można by tam przenocować przez tydzień? Z góry dziękuję za pomoc. 
    • By JC
      Sellaronda... wszyscy narciarze znają. Ja postanowił zajrzeć na szczyt masywu Sella, aby spojrzeć z innej perspektywy na najsłynniejszą pętlę narciarską świata. 
      Moim celem było "wydrapanie się" na Sellę ubezpieczoną drogą - via ferratą Tridentina, która jest jedną z najpopularniejszych, jak nie najpopularniejszą w Dolominach. Stopień trudności określany jest jako C, ale końcowe podejście mój przewodnik Max zakwalifikował jako D.
      Dodam, że było to moje pierwsze tego typu wyzwanie w życiu. Stresu wielkiego nie było, za to wysiłek całkiem spory.  
       
    • By Mops
      Cześć, 
      Zakaldam temat bo wyjeżdżam w Beskidy i Pieniny - tereny turystyczne i oczywiście narciarskie. Będę wystawiał relacje z wypraw w góry i innych aktywności. Mam nadzieję że będzie to świetny wyjazd. 
      Aktualnie zmierzam do Szczyrku. Wieczorem jeszcze koncert w Żywcu. Pewnie też wstawię zdjęcia. 
    • By Bumer
      Objechałem pętlę podkarpacką Green Velo. W zeszłym roku jechałem z Białegostoku wzdłuż granicy wschodniej do Zwierzyńca. Co prawda planowane było do Ulanowa, lecz z uwagi na deszcz w ostatnim dniu trasę zakończyłem w Zwierzyńcu. Co sie odwlecze, to nie uciecze. W związku z tym w tym roku zacząłem od Ulanowa. Co to za różnica w którym kierunku, grunt aby trasę pokonać.  Moja trasa to : Ulanów, Zwierzyniec, Narol, Wielkie Oczy, Przemyśl, Dynów, Łańcut, Ulanów. Oczywiście po drodze odwiedziłem wiele fajnych miejscowości i ładnych miejsc, np. Józefów, szumy na Tanwi, Horyniec Zdrój, Krasiczyn, Rzeszów, Leżajsk...
      Trasa: Moim zdaniem średnio trudna. Oczywiście z uwagi na podgórski charakter w części, trudniejsza niż wzdłuż wschodniej granicy. Na trasie były 4 dość trudne podjazdy. Prolog to podjazd na drodze z Przemyśla do Krasiczyna. Jazda po drodze o dużym natężeniu ruchu drogowego, syf i tyle. Do tego upał!!! Nie lubię tego okropnie. Szacuję, że ok. 10-20% trasy to drogi szutrowe. Niektóre lepsze, niektóre dość fatalne. Najgorsze to te z dziurami i dużymi kamieniami. Około 10-20% trasy przebiega w oddzieleniu od ogólnodostępnego ruchu pojazdów, po prostu po drogach dla rowerów. W większości  trasa prowadzi lokalnymi drogami ogólnodostępnymi dla wszystkich. Ruch na tych drogach jest z reguły niezbyt duży. Drogi o dobrej nawierzchni asfaltowej ale także i fatalne, polepione smołą i dziurawe. Ja jechałem rowerem bez amortyzacji i na dość wąskich oponach, miejscami tak trzęsło że ręce drętwiały, no i trzeba było uważać aby w co nie wjechać i nie wyrżnąć fikołka, że o awarii sprzętu nie wspomnę. Cała pętla to coś koło 500 km. Miejscami trudno zrozumieć czym kierowano się wyznaczając trasę. Np poprowadzono ją krętymi szutrowymi dróżkami przez pola tak, aby 3 razy pokonywać autostradę . Cywilizowana droga była trzykrotnie krótsza i o dobrej nawierzchni. Po jakiego grzyba pędzono rowerzystów po kamieniach przez pola?  Takich miejsc było o wiele więcej, np. w okolicach Rzeszowa, no i Dynowa.
      Miejsca: Wspaniałe miejsca warte zobaczenia. Jazda wśród pieknych lasów, pól, nad brzegiem rzek i  zbiorników wodnych. Bajka. Był też kurz, gryzące muchy, burze, upał i niespodzianki. Piękne miasta, Rzeszów, Przemyśl, Zwierzyniec, Leżajsk, Łańcut.
      Kwatery: Nocowanie odbywało się w kwaterach na trasie eskapady. Z reguły były to tzw agroturystyczne gospodarstwa. Ceny wahały się od 30 do 45 zł za noc. Najdrożej było w Łańcucie. Cena nie odzwierciedlała  jakości kwatery. Najlepsze warunki były w Narolu, gospodarstwo agroturystyczne. Dom do naszej dyspozycji, do tego ogród ze stawem, gustownie i wygodnie urządzona wiata z grilowiskiem. Właściciel sympatyczny i uczynny, rozpalił grila i zaprowadził do sąsiada, producenta wspaniałych wyrobów wędliniarskich. Co tu więcej pisać, tylko gościć się i cieszyć. W Wielkich Oczach nocleg był w domu weselnym. Sala balowa służyła za garaż dla rowerów, kuchnia, holl z telewizorem i kanapami skórzanymi to miejsce do goszczenia się. Gorzej było w Przemyślu, tu nocleg był w  ośrodku PTTK. Lokalizacja kwatery super, warunki spartańskie. Jedno oczko prysznica w korytarzu, jeden kibel, kuchenka z lodówką i zlewem, półka służyła za stolik. W pokojach łóżka piętrowe. Za dopłatą po 2 złote zamieniliśmy pokój 4 osobowy na 2 osobowy, po prostu uprzejma obsługa dała nam  dwie czwórki. Nikt nie musiał włazić więc na pietro i nie musieliśmy włazić  na siebie na tak małej powierzchni. Obiekt ten jest połozony przy dość ruchliwej , stromej ulicy o nawierzchni z kostki. Okna mojego pokoju wychodziły właśnie na ulicę z której dobiegał głośny hałas   opon. W nocy ruch ustał, ale od godz 4,30 znów się zaczęło. Wspaniała kwatera była w Ulanowie, tanio, czysto i wygodnie. Tu znów dwie czwórki posłużyły nam za dwie dwójki abyśmy się o siebie nie obijali. Grill, taras itp... 
      Ludzie:  Fajnie, miło, wesoło. Praktycznie wszyscy właściciele kwater zasługują na pochwałę.  Skłonni do pomocy, mili, życzliwi. Po prostu Polska, taka zwykła, nie z telewizji. Na trasie rowerzystów niewiele! No może w okolicach Zwierzyńca, a byliśmy tam w weekend, było tam ich sporo. Dziennie mijaliśmy się z kilkoma osobami podróżującymi na rowerach!!!  Trudno w to uwierzyć, trasa Green Velo nie żyje! U ujścia Tanwi do Sanu spotkaliśmy biwakującą w namiotach grupę Czechów kajakarzy.
      Niespodzianki: Szumy na Tanwi, ludzi multum, samochodów ogrom, w dole kilka uskoków na rzeczce. Jak powiedział kolega, na Kamiennej są lepsze. Józefów, jeziorko. Parking zapełniony autami. plaza mała, ludzi ogrom, wody w zbiorniku mało, kolejka po piwo 15 osób. W Zwierzyńcu w jeziorku zostało niewiele wody, samo błoto. To w centrum miasta jakoś ma jeszcze trochę wody. San ma bardzo niski stan wody. W Ulanowie flisacy nie kursują barkami. Co prawda mozna się z nimi umówić indywidualnie i jakoś tam przewiozą pomiędzy łachami piasku. Kościół w Leżajsku przepiękny! Organy cudne. Rzeszów centrum pierwsza klasa, nad jeziorkiem palmy i swobodnie chodzące po trawnikach łabędzie z młodymi i kaczki. Na deptaku pomnik T Nalepy. ( A propos, własnie mija 50!!! lat od wydania płyty "Na drugim brzegu tęczy". Kiedy to zleciało, przecież nikt do mnie nie "przychodził zawsze gdy zapadał zmrok", te 50 lat byłem na jawie! Oznakowanie trasy Green Velo miejscami fatalne!!!
      Gdyby ktoś miał jakieś pytania szczegółowe, chętnie odpowiem , doradzę. Zdjęcia wrzucę później.Tydzień zleciał nie wiadomo kiedy, kółko podkarpackie zamknięte z ogonkiem  42 kilometrowym z Ulanowa  do Zaleszan. Zostaje teraz świętokrzyska część, znana mi i trochę za krótka. Może będzie zmodyfikowana i wydłużona o trasy nadwiślańskie? Co będzie za rok, zobaczymy? 
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2019
×
×
  • Create New...