Narty - skionline.pl
Jump to content

Recommended Posts

5 godzin temu, Jeeb napisał:

Kto  w ostatnich 5 latach zdobył punkty Pucharu świata ?

U mężczyzn to się nie wydarzyło moim zdaniem, u kobiet Maryna Gąsienica-Daniel była kilka razy w pierwszej 30-tce giganta przed kontuzją.  

 

Edited by Cosworth240

Share this post


Link to post
Share on other sites
23 godziny temu, Cosworth240 napisał:

Ja z tym problemu nie mam, o ile prywatne inicjatywy nie kolidują z planami osoby, która została desygnowana na trenera alpejskiej kadry Polski, jeżeli juz w coś takiego sie bawimy. Jakoś sobie nie wyobrażam żeby nagle w Austrii, czy Niemczech plany kadry w jakiś sposób krzyżował prywatny team rodzinny. Problemem polskich zawodników jest to, ze z racji naszych wyników mamy na zawodach ograniczona możliwość wystawiania zawodników co do ich ilości, wiec jak klan wystawi swoich to reszta nie na jak wystartować. Gdybyśmy mieli tych możliwości startowych więcej i dałoby sie wystawiać zarówno tych z kadry Polski, jak i prywaciarzy, to problem byłby mniejszy lub mniej doniosły.

Ciekaw jestem jak jest powoływana Kadra. Czy po uważaniu trenera, cy z automatu po wynikach z zawodów? Dlaczego prywaciarze nie są w kadrze? Sama nazwa prywaciarz, to już mnie bierze na wymioty. Czy Kadra jeździ za nasze a prywaciarze za swoje? 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Similar Content

    • By MarioJ
      Aktywność fizyczna okazała się w Polsce zbędną fanaberią
      Felieton Justyny Kowalczyk
      Nie rozumiem, dlaczego w tak ważnym momencie najważniejsi w sporcie w tym kraju o sport nie zawalczyli. Aktywności fizycznej bronili psychologowie, medycy, socjologowie. Środowisko sportowe prawie przepadło.

      Trzynastego marca rano biegaliśmy jeszcze na trasach Centralnego Ośrodka Sportu w Zakopanem. Na szesnastą mieliśmy zamówioną siłownię. Obóz miał trwać do końca marca. Wprawdzie po mistrzostwach świata juniorów odwołano wszystkie starty, ale sezonu ot tak zakończyć nie można. Im dłużej dziewczęta miałyby możliwość biegania na nartach – robienia długich bądź bardzo długich treningów wytrzymałościowych – tym lepiej. W Skandynawii, w Stanach, w Kanadzie, w Rosji, w Austrii, w Szwajcarii, ba, nawet w Czechach i na Słowacji ich rywalki teraz (wciąż!) trenują na nartach. Robią długie wycieczki narciarskie każdego dnia. Dokładnie tak jak dziewczyny dwa lata temu w podbiegunowym Levi czy w poprzednim roku w Jakuszycach. To najfajniejsza część naszej pracy.
      Ale sprawa się skomplikowała. Trzynastego marca przebiegliśmy swoje i mieliśmy się spotkać po południu. Po trzydziestu minutach od zakończenia treningu trener Aleksander Wierietielny zadzwonił z wiadomością, że dziewczyny w ciągu dwóch godzin mają opuścić COS. Szybka decyzja, nie powiem. Nic to, że część z nich to dzieci, że domy mają rozrzucone po całej Polsce. Na szczęście mieliśmy serwismenów i udało się logistycznie ogarnąć ich powroty.
      Sportowcy, radźcie sobie sami
      Pozostaje mi mieć nadzieję, że każda z nich od tego czasu trenowała. Choć, żeby jasność była, nic żadnej zawodniczce nie narzucałam. Ale to jest ich praca, tak zarabiają i będą na życie zarabiać, machanie nogami przez godzinę w pokoju nie pomoże. A poza pracą ważne, by ciągle dbały o odporność. Za kilka miesięcy znów będą się musiały rozebrać na mrozie do samej lycry. Na odporność pod kluczem nie zapracują. Oczywiście chodzi mi o treningi z pełnym zabezpieczeniem i w samotności.
      Zastanawiałam się, jak rozwiązano problem pracy w warunkach stanu epidemii mistrzów dyscyplin letnich. Wiedząc, na czym polega proces treningowy, nie wyobrażałam sobie, że można wszystko zamknąć i czekać. A jednak można. Zbyt wielu mam sportowych znajomych za granicami naszego kraju, by móc zrozumieć taką postawę. W krajach, w których przynajmniej trochę toczy się życie, sportowcom na różne sposoby pomagają. A u nas: radźcie sobie sami.
      Najwaleczniejszą polską grupą sportową okazała się kadra kajakarek. Już wcześniej pisałam, że trenują na obozie w Portugalii. Trener Tomasz Kryk donosi, że pracują ciężko i że jest bardzo zadowolony z postawy zawodniczek. Jednak obóz teoretycznie już się zakończył. Trener chce go przedłużyć aż do otwarcia granic, by dziewczyny żyjące tam w izolacji nie musiały przechodzić kwarantanny. Ministerstwo jednak zawiesiło wszystkie akcje szkoleniowe. Koniec i kropka. Bądź mądry, trenerze, radź sobie sam i nie słuchaj kolegów z innych krajów.
      Smutno mi to pisać, ale powstała swego rodzaju nagonka na sport w naszym kraju. Aktywność fizyczna okazała się zbędną fanaberią. Nie protestowałabym, gdyby Polska była zamknięta, jak Włochy czy Hiszpania, ale u nas są pełne parkingi pod wielkimi sklepami budowlanymi. Nie zamknęliśmy kraju, a wyrzekliśmy się budowania odporności i świadomości społecznej ludzi.
      W sumie to nie rozumiem, dlaczego w tak ważnym momencie najważniejsi w sporcie w tym kraju o sport nie zawalczyli. Aktywności fizycznej bronili psychologowie, medycy, socjologowie. Środowisko sportowe prawie przepadło. Nieliczni sportowcy próbowali zawalczyć, ale szybko ich pacyfikowano i zaczęli, płynąc z prądem, pokazywać w swoich mediach społecznościowych, jak robią planki (ćwiczenia stabilizujące). Będziemy mieli najstabilniejszy naród świata.
      Przez wiele lat ciężko pracowaliśmy nad tym, by Polakom sport przestał się kojarzyć tylko z emocjami z telewizora. Zaczęło się dziać dobrze. A tu znów odwrót. Znów marginalizowanie aktywności fizycznej w walce o zdrowie. Chyba się nigdy nie nauczymy. Ale przynajmniej od poniedziałku nie dostaniemy już mandatu za trening (chyba że ktoś wbiegnie do zamkniętego parku narodowego). Każdego, kto nie jest objęty kwarantanną, zachęcam, by w porach i miejscach mało popularnych zażywał ruchu. Przez maseczkę, w samotności, bezdotykowo, ale na powietrzu. Może jeszcze nie wszystko stracone.
      Źródło: https://wyborcza.pl/7,154903,25881529,aktywnosc-fizyczna-okazala-sie-w-polsce-zbedna-fanaberia.html
       
    • By Ignacy 50
      9 Puchar Reksia - Ski Siglany - Wisła - 2020
    • By Ignacy 50
      zawody z cyklu Beskidzkie Nadzieje 2020 - Istebna, Złoty Groń
    • By Ignacy 50
      Puchar Zakopanego, zawody dla dzieci, Kasprowy
    • By Piotr_67
      Witam, wpadł mi w "ręce" ciekawy wywiad ze świetną niegdyś zawodniczką Panią Małgorzatą Tlałką Długosz.
      Trudno się nie zgodzić z jej przemyśleniami w sprawie narciarstwa alpejskiego w Polsce.
      https://www.przegladsportowy.pl/ps-historia/malgorzata-tlalka-dlugosz-to-byla-polska-szkola-odwagi/4kph88l
      Pozdrawiam
       
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2019
×
×
  • Create New...