Narty - skionline.pl
Jump to content
Sign in to follow this  
Wujot

Narty w Karkonoszach w XIX wieku

Recommended Posts

Przypadkiem (bo czytałem o starym górnictwie na Dolnym Śląsku) trafiłem na:

http://www.goryizerskie.pl/?file=art&art_id=544

Tekst o rozwoju narciarstwa w Karkonoszach i Izerach w XIX wieku. Widać z tego, że już wtedy nowe idee błyskawicznie rozpowszechniały się po Europie. W Szklarskiej powstała np pierwsza w Europie (poza Skandynawią ;) ) sekcja narciarska. Na zachętę taka perełka - i kto tu mówi, ze skitury się rozwijają teraz dynamicznie???

Dom Śląski!

spacer.png

 

 Pozdro

Wiesiek

Edited by Wujot
  • Like 7
  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ta historia jest bardzo fajna, ale z tymi "pierwszymi" to często są to naciągane informacje i nie do końca sprawdzone. Nie mówię że akurat z tym klubem tak było. 

 

Ale weźmy choćby w tym artykule stoi: "W 1877 r. odbyły się w Szwecji pierwsze oficjalne zawody narciarskie, a w 1879 r. w Sztokholmie założono stowarzyszenie narciarskie. "

 

A nawet wikipedia podaje takie dane:

1843: First public skiing competition ("betting race") held in Tromsø, Norway on March 19, 1843. Also the first skiing competition reported in a newspaper.[16]

1861: First ski clubs: Inderøens Skiløberforening founded in the Trøndelag region of Norway[24] (possibly in 1862). Trysil Skytte- og Skiløberforning founded 20 May 1861 in Trysil.[25] Skiing established in Australia at Kiandra, which led to the founding of the Kiandra Snow Shoe Club.[26] Ski racing as an organised sport commences in America[27]

 

  • Like 1
  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zgadzam się 100%. Działa też taki mechanizm, że swoje znamy i wydaje się jakimi to niesamowitymi pionierami jesteśmy. A tymczasem podobnie dzieje się na całym świecie. Odnoszę wrażenie, że dokładnie tak jest z pisaniem o rozwoju narciarstwa w Tatrach.

Nie chcę umniejszać roli "naszych" pionierów ale po prostu jest jakaś logika ogólnego rozwoju, i raczej za nią wszyscy podążają. Jakby byli zanurzenie w tej samej rzece...

Ale to zdjęcie spod pierwszego Domu Śląskiego zrobiło na mnie wrażenie.

W

Edited by Wujot
  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak się trochę o tym czyta, to jasno widać że w tamtych czasach cały świat został zainspirowany dokonaniem Fridtjofa Nansena, który z użyciem też nart eksplorował Arktykę.

Powrót jego całej żywej ekipy dał kopa wielu środowiskom na całym świecie.

 

Na mnie robi wrażenie że w okresie do II wojny światowej było w Karkonoszach 220 skoczni narciarskich. Wówczas ludzie bardzo kochali ten sport i można było budować skocznie w dolinach górskich na dowolnym pagórku, bo było więcej śniegu.

Przeczytałem o tym w czeskim darmowym magazynie Vesely Vylet, chyba się cały czas ukazuje bo ostatnie numery są z 2019 roku, archiwum jest dostępne w PDF. Czytanie Vesely Vylet to moje zajęcie na to obecne więzienie.

 

Dam zdjęcie sportu który zaczął się w Karkonoszach w XIX w.

sanie_rogate.jpg.566c6a4567e1bff5b7b619191f7298bb.jpg

  • Like 3
  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kiedy w Karkonoszach oraz na obszarze Sudetów pojawił się pierwszy wyciąg narciarski/kolej linowa?

Edited by Gerald

Share this post


Link to post
Share on other sites

To ciekawa zagadka, na pewno @Annaa nam coś doradzi 🙂

Ja na razie czytałem o orczyku na Zahradkach (Pec) z roku 1958

Kolej krzesełkowa na Kopę została uruchomiona w 1959

 

W dniu 15 stycznia 1949 r. uroczyście oddano do użytku pierwszy odcinek na szczyt Růžová hora. Zainteresowanie było ogromne, w ciągu pierwszego roku kolejka przewiozła w górę 112 200 osób, natomiast w dół zjechało 82 291 osób. W międzyczasie trwały prace wykończeniowe budowy drugiego, dłuższego odcinka ze szczytu Růžová hora aż na Śnieżkę. Próbną eksploatację rozpoczęto w dniu 10 listopada 1949 r., a od 1 lipca 1950 r. drugi odcinek zaczął być regularnie używany.

 

Ale chyba pierwsza kolej to była kolej kabinowa, tak zwana wahadłowa, prowadziła z uzdrowiska Janské Lázně na szczyt Černá hora.  Uruchomiono ją przed wojną w 1928r (wcześniej niż nasz Kasprowy). Natomiast obecne kolej gondolowa idzie innym śladem niż ta pierwsza.

11b6aa4630f13a8dbef8f4b8e1171ab0.thumb.jpg.8c7cc15ab1f83b07131ed3389a2a9bed.jpg

 

  • Like 2
  • Thanks 3

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ten obszar nigdy mnie specjalnie nie interesował, nawet nie zastanawiałem się kiedy tam pierwsze wyciągi powstały. Także fajnie że opisałeś to.

Nie zdążyłem się przejechać koleją Von Roll typu VR101 która była na Śnieżce.... niestety. Spóźniłem się w sumie niedużo, a miałem ją w planach.

 

  • Like 1
  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
5 godzin temu, MarioJ napisał:

To ciekawa zagadka, na pewno @Annaa nam coś doradzi

No gdyby nie wojna ,to kto wie, może Karkonosze byłyby drugim St.Moritz;) 

 http://e-karkonosze.eu/turystyka/sporty-zimowe-w-przedwojennych-karkonoszach/

 

Taka ciekawostka z Karkonoszy, Zima stulecia maj 1902 . Na fotografii Loucni Bouda i turyści na sankach rogatych, bardzo popularnych w tamtych czasach.

1959814928_Beztytuuzima.thumb.jpg.d63129403ecf0da0634dc5f47d35264b.jpg

 

  • Like 5
  • Thanks 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Janskie Łaźnie po wojnie

Świeżi absolwenci hradeckiej szkoły pedagogicznej nie mieli na początku wojny gdzie uczyć, ponieważ wolne miejsca zajęli nauczyciele wypędzeni z oderwanego pogranicza. Jaroslav Vojtěch poznał swą przyszłą żonę Zdenkę podczas studiów. Żeby nie stracić w trudnych czasach kontaktu z praktyką oboje uczyli za darmo w szkołach podstawowych na zastępstwach. Jeszcze w czasie wojny się pobrali. Latem 1945 roku wysłuchali w radiu apelu, by młodzi nauczyciele przyszli do wysiedlonego pogranicza pomagać w odnawianiu szkolnictwa czeskiego. Janskie Łaźnie wybrali sobie młodzi Vojtěchowie ze względu na narty. Byli tutaj jednymi z pierwszych Czechów. W szkole spotkali się z młodą niemiecką nauczycielką i żoną kierownika szkoły. Były miłe i dzieliły się swymi doświadczeniami. Jedna mówiła o zimnym mieszkaniu szkolnym bez wody i podstawowego wyposażenia i radziła im, aby sobie zabrali jakiś pusty dom w sąsiedztwie. Oni raczej przekonali gminę do drobnych przeróbek budowlanych i na piętrze szkoły mieszkali prawie trzydzieści lat. Byli świadkami jak lekarz niemiecki Heinrich Tamm w 1945 r. odbierał poród pierwszego w Janskich Łaźniach czeskiego chłopca Tomasza Hubáčka. Po stronie świetnego chirurga się postawili i petycją wymusili na urzędach, aby mógł i z rodziną zostać. Aż do emerytury był bardzo lubianym lekarzem, najpierw rejonowym a w końcu ordynatorem w uzrdowisku.

Jaroslav Vojtěch założył w 1946 roku organizację krzewiącą kulturę fizyczną Sokół Janskie Łaźnie z kółkiem narciarskim. Szkoła nie miała sali gimnastycznej dlatego przez całą zimę chodzili z dziećmi na narty i jako jedyni w całym kraju jeździli w godzinach wychowania fizycznego kabinową kolejką linową na Czerną horę. Wszystkie dzieci w Janskich Łaźniach dobrze jeździły na nartach.

Jaroslav Vojtěch był pierwszym instruktorem nauki jazdy na nartach w Karkonoszach wschodnich. Brał udział w szeregu szkoleń dla instruktorów i trenerów. Po powrocie z kursu na początku lat sześćdziesiątych, z kursu słynnego austriackiego nauczyciela jazdy na nartach Kruckenbauera ze św. Antona am Arlberg ogłosił, że wszystko jest źle i zaczął uczyć według nowych metod. Pani Zdenka zdała egzamin na sędziego dyscyplin narciarskich. Wówczas już nic nie przeszkadzało temu, by od końca lat czterdziestych mogli organizować zawody. Najpierw szkolne, ale już wkrótce ich dzieci mogły zmierzyć swe siły z dziećmi z Młodych Buków, Marszowa a głównie z Peca. Nie bali się nawet organizować ważne imprezy ogólnokrajowe.

Starszy syn Jan Vojtěch przyszedł na świat w Janskich Łaźniach w marcu 1946 roku, młodszy Martin już w szpitalu w Marszowie o pięć lat później. Z obu wyrośli znakomici zawodnicy i reprezentanci. O Honzie już pisały gazety kiedy miał pięć lat. W wyścigach karkonoskich szkół narodowych w zjeździe mógł w marcu 1951 roku jako przedszkolak brać udział tylko poza konkursem. Wszyscy byli zaskoczeni faktem, że był o kilka sekund szybszy niż najszybsi uczniowie z klas piątych. Na przeciwko przeciwko kościoła ewangelickiego wybudowali poza skocznią krótką, ale stromą trasę zjazdową. Jaroslav Vojtěch razem z przyjaciółmi z drużyny narciarskiej organizowali tutaj przy sztucznym oświetleniu wieczorowe wyścigi dzieci, na które chodziły setki gości miejscowych sanatorii. Komentator przez głośniki stwarzał atmosferę jak na dzisiejszych zawodach pucharu świata. Dlatego wymyśleli wspólne zawody narciarskie dzieci miejscowych z dziećmi wczasowiczów. W każdy piątek miejscowe dzieci pokonały je w obu dyscyplinach: w slalomie i w zjeździe. Nic dziwnego – przecież nie zdejmowały nart z nóg przez całą zimę. Pomimo tego, że przy kolejce linowej jeżdżącej z rynku na Czerną Horę tworzyły się długie kolejki miejscowi chłopcy zawsze znaleźli sposób jak się dostać do przodu, by zaliczyć dziesięć trzykilometrowych zjazdów na dzień. Nic więc dziwnego, że Jan a później i Martin wygrali Nagrodę Janskich Łaźni. Były to prestiżowe prawie dwa i pół minutowe zawody dla dorosłych i dla juniorów w zjeździe z Czernej Hory do dzisiejszej Arniki w sąsiedztwie rynku.

Vesely Vylet 47

vojtech.jpg.86929df891af16781bcf260b5666e24d.jpg

janske2.jpg.7809a93d3c81c262d3bbe5fdd01fa071.jpg

janske3.jpg.cefcd2d7a604228eb0499f362056eab4.jpg

janske.jpg.551f1b4d63df3f56d53ec57815fdb333.jpg

 

  • Like 3

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 minuty temu, Annaa napisał:

ciekawostki

super - wygląda na to że w Karkonoszach przed wojną były fajniejsze kolejki jak teraz

  • Haha 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
21 minut temu, Jeeb napisał:

super - wygląda na to że w Karkonoszach przed wojną były fajniejsze kolejki jak teraz

ale teraz w pięknych kolejkach się siedzi a dawniej się stało 🙂

piękność ma różne imię 

img_9283_large.jpg.c9c5ec8b839f31b3dc20c520432ff943.jpg

 

  • Like 1
  • Thanks 1
  • Haha 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 8.04.2020 o 11:59, Wujot napisał:

Zgadzam się 100%. Działa też taki mechanizm, że swoje znamy i wydaje się jakimi to niesamowitymi pionierami jesteśmy. A tymczasem podobnie dzieje się na całym świecie. Odnoszę wrażenie, że dokładnie tak jest z pisaniem o rozwoju narciarstwa w Tatrach.

Nie chcę umniejszać roli "naszych" pionierów ale po prostu jest jakaś logika ogólnego rozwoju, i raczej za nią wszyscy podążają. Jakby byli zanurzenie w tej samej rzece...

Ale to zdjęcie spod pierwszego Domu Śląskiego zrobiło na mnie wrażenie.

W

To "swoje" w XIX wieku w Sudetach to tak jak "swoje" GarmischPartenkirchen dziś. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
10 godzin temu, Bumer napisał:

To "swoje" w XIX wieku w Sudetach to tak jak "swoje" GarmischPartenkirchen dziś. 

Zdecydowanie nie!

Jak bliżej przyjrzysz się Dolnemu Śląskowi to powiedzmy do XV w władali tutaj ostatni książęta piastowscy (popadający w stopniową zależność od Króla Czeskiego). Później władza była już pruska ale na poziomie miast i mieszczaństwa był to tygiel z silnymi polskimi tradycjami i korzeniami. Te słowiańskie korzenie są np do dzisiaj silne w takich Łużycach, już przecież za granicami obecnej Polski. A słowiańskie osadnictwo znajdziesz w setkach (!) grodzisk, są całe ciągi osad Dziadoszan, Ślężan, Bobrzan i innych plemion zjednoczonych w późniejszych strukturach państwa Piastów. Zresztą jak popatrzysz na nazewnictwo to to odkryjesz. To jest tradycja sięgająca mniej więcej VIII w. Jest też ta dużo starsza - kultury halsztadzkiej i łużyckiej. Ale to jeszcze inna bajka.

Jednak głupotą jest patrzeć na historię przez obecny pryzmat. Kiedyś było to bardziej skomplikowane. Europą na poziomie władzy centralnej władały rodziny królewskie (np Sasowie, Habsburgowie) a poszczególne mniejsze struktury miały dużą autonomię (księstwa), niżej były miasta z własną (dzisiaj powiedzielibyśmy samorządową) władzą i wykupowanymi przywilejami. Po 1945 weszliśmy w zbudowane te struktury wysiedlając większość ludności niemieckiej. Nie mniej jednak zostało do dzisiaj trochę autochtonów śląskich mówiących po polsku. Jak chcesz się z tym zetknąć to zajrzyj do Gottwaldówki i porozmawiaj z wiekową Renatą Czaplińską (ojciec był z Prus, matka z Śląska). Ja patrzę na to strukturalnie i infrastrukturalnie. Weszliśmy w określony teren i tradycje i trudno uwierzyć ale zaadaptowaliśmy to niesamowicie. Popatrz sobie na doskonałe i bardzo dokładne niemieckie mapy (Messtischblatt - bez problemu dostępne online) i zderz to z obecnymi i okaże się, że wszystko pokrywa się w 95%. Myślę, że podobnie jest w części form organizacyjnych. 

Większość mieszkańców DŚ traktuje to jak ja, przyjmujemy tradycję, która jest związana z tym terenem. Od halsztadzkiej, przez Dziadoszan i Ślężan, księstwa piastowskie (np jaworskie), miasta lokowane na prawie magdeburskim (z ludnością polską),  przez pruski okres gdy rugowano słowiańskie korzenie (np. poprzez fałszerstwa w nazewnictwie) i germanizację.

 

Pozdro

Wiesiek

pees. Popatrzcie ile to trzeba się napisać aby sprostować jedną pierdniętą bezwiednie bzdurę...

Edited by Wujot
  • Like 2
  • Thanks 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bezwiednie? Dobrze ze ty tak wiele wiesz. Jaka to radość czytać takie opracowania o kulturze i tradycjach  ludów z okolic Sudetów,  gdzie....... ktoś zjechał z górki na nartach. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, Bumer napisał:

Jejku, i co jeszcze?  No to co powiesz o Bukovel?  

Bukowel to ukraiński ośrodek, w Ukrainie. Nigdy nikt tam nie nawiązywał do jakiekolwiek polskiej tradycji i administracji, ponieważ ten ON został zbudowany przez ukraiński "Privat" Bank w ostatnich latach od zera. Wcześniej był tam tylko las.

 

14 godzin temu, Wujot napisał:

Jak bliżej przyjrzysz się Dolnemu Śląskowi to powiedzmy....

 

Wiesiek, słowem sprostowania.... bardzo daleko mi do nacjonalizmu.

Mam bardzo luźne podejście do narodowości, mam korzenie z różnych krajów. Pisanie o tym, co jest "nasze" i "wasze" jest śliskie, jeśli postrzegamy to ściśle przez narodowość.

Podam Ci przykład.

Badałem temat Sławska (w okresie przedwojennym, w administracji RP). Kurort został założony przez dwóch Polaków. To oni dali podwaliny do rozwoju miasteczka. Polska administracja zbudowała pierwszy wyciąg. To historia przedwojenna. Pomija jakikolwiek udział ludności ukraińskiej w rozwoju narciarstwa tam. Wiadomym jest że ukraińcy mieli swoje Ukraińskie Towarzystwo Turystyczno-Krajoznawcze "Płaj". Brak jest jakichkolwiek informacji w działalności kurortu w kwestiach narciarskich ukraińskich narciarzy. Może faktycznie nie mieli, a może mieli ale historia wyrugowała to ze wspomnień. Po wojnie Sławsko odbudowywał radziecki obywatel, i wskrzeszał Anatolij Archangielski. Od upadku ZSRR całość rozwijała Ukraina, i miejscowa ludność. Jakim kurortem jest Sławsko?

Ocena taka jest bardzo niejednoznaczna.

Podobnie niejednoznaczna może być ocena Sudetów. Z całym wielkim szacunkiem do ludności niemieckiej, ale czy przed wojną na tym obszarze działali polscy narciarze? Tylko nie mów mi o zaszłościach historycznych, bo one są właśnie tak samo przenikające się jak te w obecnej Ukrainie Zachodniej.

Wydaje mi się że o takich miejscach trzeba myśleć innymi kategoriami.

Sudety to jest obszar który został na przełomie XIX i XX wieku rozwinięty przez administrację niemiecką. To oni tam zbudowali te wyciągi, i krzewili narciarstwo, budując też inną ważną infrastrukturę wtedy - kolej. Po 1945 rozwijali to Polacy. Ciężko tutaj wykazać, że to w 100% nasze w całej historii, to bez wątpienia nasze teraz. 

Podobnie Sławsko, choć tam to dużo bardziej skomplikowane.

 

 

Edited by Gerald
  • Like 1
  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
11 godzin temu, Gerald napisał:

Wydaje mi się że o takich miejscach trzeba myśleć innymi kategoriami.

Wydaje mi się, że dokładnie w tym duchu była moja odpowiedź. 

Zareagowałem, być może ciut zbyt silnie, ale takie myślenie jak zaprezentował Bumer wpisuje się w tradycję gdzie nadawano egzotyczne (mongolskie) nazwy dawnym grodom słowiańskim aby ukryć te korzenie. Tradycję i działania delikatnie mówiąc nie leżące w naszym interesie geopolitycznym. Nie mówiąc o czymś tak drobnym jak prawda. O ile z Alpami niewiele mamy wspólnego to na terenie Dolnego Śląska (będącego od zawsze de'facto Śląskiem) zawsze byliśmy obecni. 

Teraz, na pewno dynamiczny turystyczny rozwój Sudetów to zasługa czasów pruskich. W tym szczególnie budowa miast-ogrodów (czyli uzdrowisk). Ale mimo wszystko dalej tutaj znajdziesz piastowskie korzenie. Taki Zamek Chojnik czy Grodno to ciągle jedne z największych atrakcji Sudetów (poza oczywiście Śnieżką czy Szrenicą).

Najważniejsze jednak jest coś innego, Śląsk to moja Mała Ojczyzna i tak na to patrzę. 

 

Pozdro

Wiesiek

Edited by Wujot
  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Różnie możemy podchodzic do tematu, co jest nasze a co nie. Weźmy na ten przykłąd taki jeden , nazwijmy go naród, choć żadnym narodem nie jest, bo to zbieranina różnych ludzi. Oni wierza, że wszystko co jest na tym świecie to jest ich!!! Nawet jeśli teraz kto inny czymś tam zarzadza, coś zajmuje i uprawia, to jest to ich, bo otrzymali to od boga. Analogicznie, dostosowując skalę próżności  i żądań niektórych naszych  przedstawicieli, a także ich ,  mogę sobie wyobrazić "nasze  Karkonosze"! Znaczy się nasze słowiańskie, piastowskie, czy jeszcze jakieś inne, ale bezspornym jest fakt, ze pozostawały one w XIX wieku w kręgu administracji niemieckiej. No ale dobrze, po "piastowskich" górkach zasuwał na jakis klipach Niemiec, więc to nasze kulturowe dziedzictwo bo stało się w  "naszych" górach.   To samo dotyczy Sławska czy okolic Stanisławowa. Były kiedyś pod naszą administracją, wiecej, zawsze zamieszkiwali te tereny Słowianie, czyli my, to i wszystko co sie tam dzieje to jest nasze!  Ale tak sobie myslę, jak po bawarskich górkach pojedzie Słowianin, dajmy na to Polak, to będzie to to... no własnie, co? 

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, Wujot napisał:

Teraz, na pewno dynamiczny turystyczny rozwój Sudetów to zasługa czasów pruskich. W tym szczególnie budowa miast-ogrodów (czyli uzdrowisk). Ale mimo wszystko dalej tutaj znajdziesz piastowskie korzenie. Taki Zamek Chojnik czy Grodno to ciągle jedne z największych atrakcji Sudetów (poza oczywiście Śnieżką czy Szrenicą).

Szanuję że to Twoja mała ojczyzna.

Pytałem o to jak się przedstawiał rozwój samego narciarstwa w Karkonoszach - rozwijali go raczej niemieccy narciarze?

 

Edited by Gerald

Share this post


Link to post
Share on other sites
6 godzin temu, Gerald napisał:

rozwijali go raczej niemieccy narciarze?

 

5 godzin temu, Wujot napisał:

Na 100%.

i dlatego do dzisiejszego dnia Niemcy są lepszymi narciarzami zjazdowymi od Polaków (w skokach czasami bywa odwrotnie)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, Jeeb napisał:

 

i dlatego do dzisiejszego dnia Niemcy są lepszymi narciarzami zjazdowymi od Polaków (w skokach czasami bywa odwrotnie)

Nie Niemcy ,Skandynawowie. :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  

  • Similar Content

    • By JC
      Zakupiłem ostatnio rower szosowy i teraz muszę kupić buty oraz pedały.
      Nie mam zamiaru uderzać w górną półkę, bo na to pewnie przyjdzie czas, a z drugiej strony nie chcę kupić chłamu, który po pierwszych kilometrach będzie nadawał sie do wyrzucenia. Proszę o poradę, za czym się rozejrzeć?
      A rower nabyłem taki
       

    • By Zagronie
      Po dwumiesięcznej kwarantannie w ustronnym miejscu, z widokiem na nieczynny stok narciarski, z  pojedyńczym krzesełkiem. To krzesełko to teraz cool.  Kolejny klient piętnaście m.  Sprzęt mam zakonserwowany. Sezon zakończony na czarnych wężykach 9 i 10 marca w Jurgowie. Była pyszna jazda, z pysznymi widokami. Chociaż w tym czasie mieliśmy być w Bad Mittendorf. Straciwszy nieco Euro na rezerwację, ale za to ominęła nas kwarantanna i może coś gorszego. W tym czasie szalał już kolega Covid w pobliskim  Tyrolu.  Przeniósł się potem szybciutko, wraz narciarzami do naszych zachodnich sąsiadów.
      I co dalej, tak sobie dywaguję. Chwilowo troszczę się o  krzewy i kwiatki. Wraz z żoną odbywamy codzienne treningi na pobliską górkę  o przewyższeniu 70 m. To w ramach  wzmacniania odporności.  Więc jakie to będą narty w przyszłym sezonie, jeśli  się dożyje? W zasadzie odpadają  wszelkie  kabiny. Krzesła najlepiej pojedyńcze. Talerzyki powinny być super modne. Orczyki tylko z  tymi, co się mieszka.  Przyłbice specjalnie dostosowane do  zjazdu. Kwestią zakwaterowania i wyżywieniem się nie zajmuję. Chociaż mam już w tym pewną wprawę. Ustronna chatka z boku wsi, z własną kuchnią. I tylko my. Na stok kanapki, owoce suszone i coś do picia.
      A jak się nie da zjeżdżać, to jeszcze zostają ski tury, człapanie na śladówkach, czy poprostu turystyka, rower, gdy nie będzie śniegu z powodu klimatu.  Głowa do góry,  Tak też da się żyć, będąc przy tym szczęśliwym.  Nie należy umierać za złotego cielca. Takie wnioski są przecież wyciągane.  
      Zagronie
    • By Arek1982
      Ktoś może podzielić się wrażeniami z rejonu Montafon ?
    • By tanova
      Które z ośrodków w Austrii, ewentualnie Niemczech - tych większych i średniej wielkości (powyżej 50 km tras) - mają infrastrukturę bez gondol i kolejek wagonikowych, tzn. same kanapy i orczyki? Ewentualnie są gondole, ale można dostać się do większości tras korzystając z  wyciągów innego typu?
      Przychodzą mi na myśl:
      w Austrii - Obertauern, Warth-Schröcken, Damüls,
      w Niemczech - Feldberg (co prawda nie Alpy, ale spełnia kryteria).
      Coś jeszcze? Podpowiecie coś?
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2019
×
×
  • Create New...