MarioJ Napisano 15 Maj Zgłoszenie Share Napisano 15 Maj 10 godzin temu, Gorol napisał: Jeżdżą żeby sprawdzić, spróbować coś innego i potem już najprawdopodobniej nie wracają do Szczyrku. Początkiem marca siedzę w Kuflonce i mówię żonie: Patrz na ceny tych zup, w Alpach przez cały tydzień nie kupiliśmy droższej zupy. Kochany, w Szczyrku jest sporo innych knajpek. Nie trzeba siedzieć w Kuflonce, no chyba że musisz zrobić zdjęcie na insta. 😁 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Narciarz ze Śląska Napisano 15 Maj Zgłoszenie Share Napisano 15 Maj 16 godzin temu, Gorol napisał: Jeżdżą żeby sprawdzić, spróbować coś innego i potem już najprawdopodobniej nie wracają do Szczyrku. Początkiem marca siedzę w Kuflonce i mówię żonie: Patrz na ceny tych zup, w Alpach przez cały tydzień nie kupiliśmy droższej zupy. Żeby to jeszcze było dobre... Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Narciarz ze Śląska Napisano 15 Maj Zgłoszenie Share Napisano 15 Maj 11 godzin temu, pawelb91 napisał: Mam podobną strategię i podejście. Jako że mieszkam na południu kraju to jeżdżę lokalnie bo mam blisko. W miniony sezon jeździłem w Polsce głównie bardzo lokalnie: 7x Cieniawa (mam 12km do stacji), 13x Rytro (19km), 1x Krynica Słotwiny (35km), 2x Tylicz Ski (40km), 2x Zakopane Kasprowy Wierch (100km). Olałem kompletnie Jaworzynę Krynicką bo z wcześniejszego sezonu nie byłem tam zadowolony oraz pogięło juz ich z cenami - 4h po 160zł w wysokim sezonie. Wszystko to było jednodniowe wyjazdy a przeważnie 4h bo tak w tych stacjach się sprawdza. Na dłuższe wyjazdy krajowe stacje nie mają sensu. W Alpy na 3-4 dni nie jeżdżę bo za daleko ale powyżej 6 dni to jedyny słuszny kierunek. Kto może i ma możliwości to Alpy są najsensowniejszym kierunkiem i zawsze się sprawdzają. Ja miałem MIX (kraj/Alpy): A imię jego 45. Od Mastera po Małe Ciche. Od 210 po 2205 mnpm | Twój instruktor Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Jeeb Napisano 16 Maj Zgłoszenie Share Napisano 16 Maj 14 godzin temu, Narciarz ze Śląska napisał: Ja miałem MIX (kraj/Alpy): A imię jego 45. Od Mastera po Małe Ciche. Od 210 po 2205 mnpm | Twój instruktor Niezły wynik a zestawienie i diagramy godne biegłego księgowego . Podliczasz też codziennie sumę zjechanych metrów w pionie ? Ja niestety w przemijającym sezonie ani jednego dnia narciarskiego w polskich górach nie zaliczyłem choć było planowane. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Narciarz ze Śląska Napisano 17 Maj Zgłoszenie Share Napisano 17 Maj 22 godziny temu, Jeeb napisał: Niezły wynik a zestawienie i diagramy godne biegłego księgowego . Podliczasz też codziennie sumę zjechanych metrów w pionie ? Ja niestety w przemijającym sezonie ani jednego dnia narciarskiego w polskich górach nie zaliczyłem choć było planowane. Nie, nie podliczam, choć mógłbym szacunkowo (z błędem do 10-20%). Geograficznie i matematycznie byłem zawsze dobry, wiersza (nawet najkrótszego) nie jestem w stanie zapamiętać. Nawet ze Zdrowaśką mam problemy. Jak idę do sklepu po kilka rzeczy, żona mi robi listę zakupów, bo bym nie zapamiętał. Z tras pamiętam każdy zakręt. Mógłbym nawet z głowy narysować plan dowolnego ośrodka, gdzie byłem. A.. i jeżdżę autem bez GPS-u, nie potrzebuję. Mam mapy, a jak już raz gdzieś byłem, trafię za 30 lat. 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Narciarz ze Śląska Napisano 17 Maj Zgłoszenie Share Napisano 17 Maj Inwestycje w PL na sezon 2026/2027: https://twojinstruktor.blogspot.com/2026/05/inwestycje-narciarskie-na-zime-20262027.html Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Gorol Napisano 18 Maj Zgłoszenie Share Napisano 18 Maj W dniu 15.05.2026 o 18:14, MarioJ napisał: Kochany, w Szczyrku jest sporo innych knajpek. Nie trzeba siedzieć w Kuflonce, no chyba że musisz zrobić zdjęcie na insta. 😁 MarioJ zupełnie niepotrzebny ten Twój komentarz. W Kuflonce siedziałem pierwszy raz, no nawet nie w Kuflonce ale przed, i to dlatego bo byłem zmuszony, czekałem na wyniki zawodów. Nie wydałem tam nawet grosza. Insta nie mam a Fcb używam sporadycznie, ostatni wpis przed pół rokiem. Tyle słów dla MarioJ. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
leitner Napisano 18 Maj Zgłoszenie Share Napisano 18 Maj W dniu 15.05.2026 o 18:14, MarioJ napisał: Kochany, w Szczyrku jest sporo innych knajpek. Nie trzeba siedzieć w Kuflonce, no chyba że musisz zrobić zdjęcie na insta. 😁 Problem jest taki, że dla wielu jest to jedyna knajpa w SON/SMR do której są w stanie wejść (jedyna lub jedna z niewielu, w której nie dostajesz jedzenia na papierowych tackach). I to pierwsze wrażenie przykleja potem łatkę na dłużej - czyt. drogo i małe porcje. Jeden z kamyczków, który odrzuca niektórych od jazdy w Szczyrku. 2 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Jeeb Napisano Wtorek o 13:37 Zgłoszenie Share Napisano Wtorek o 13:37 W dniu 17.05.2026 o 13:28, Narciarz ze Śląska napisał: Nie, nie podliczam, choć mógłbym szacunkowo myślałem że też masz podobnego hopla jak ja bo zapisuję sobie już od 1967 roku, dzięki temu wiem że na moim pierwszym wyjeźdze do Szczyrku zjechałem z wysokości 7388 metrów w ciągu 2 tygodni 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Narciarz ze Śląska Napisano Wtorek o 16:22 Zgłoszenie Share Napisano Wtorek o 16:22 Mamy sezon ogórkowy, ani na wczasy (za zimno), ani na narty (za ciepło). Pora więc na artykuły takie generalne, podsumowujące (albo, jak kto woli, promujące): https://twojinstruktor.blogspot.com/2026/05/wochy-austria-sowacja-czechy-polska-5.html 2 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
koliber Napisano Wtorek o 19:57 Zgłoszenie Share Napisano Wtorek o 19:57 3 godziny temu, Narciarz ze Śląska napisał: Mamy sezon ogórkowy, ani na wczasy (za zimno), ani na narty (za ciepło). Pora więc na artykuły takie generalne, podsumowujące (albo, jak kto woli, promujące): https://twojinstruktor.blogspot.com/2026/05/wochy-austria-sowacja-czechy-polska-5.html Ciekawy artykuł. Wprawdzie też mam swoją stronkę/bloga, ale narty nie są tam główną tematyką (tylko trochę zdjęć), więc dodam swoje "trzy grosze" tutaj: Mimo całkiem różnych kryteriów i hierarchii ich ważności, akurat moje ulubione ośrodki w Polsce, Czechach i Słowacji o dziwo niemal pokrywają się Twoimi. Przy czym ja jednak dokonuję różnicowania ze względu na wielkość i 3 główne ośrodki TMR (Szczyrk, Szpindl i Chopok) wrzucam do odrębnej kategorii, mniej więcej na równi (z lekką przewagą Chopoka ze względu na widoki). wśród pozostałych: W Polsce: Kasprowy (pełna zgoda). Cieńków też lubię, ale jednak ciut przed nim są Skolnity (dwie pełnowymiarowe trasy bez żadnych rozjazdów, skrzyżowań, trawersów, przewężeń, nie są też "proste jak strzała" i z ładną panoramą Wisły). Charakter Cieńkowa trochę "zabiła" ta knajpa na szczycie - wcześniej było tam "urwisko" niemal jak góra Kotła Gąsienicowego i jak się zbliżało nad tą krawędź (zwłaszcza właśnie po tej stronie orczyka), to stoku wciąż nie było widać:) W Czechach: Dolni Morava (również zgoda), ale i Rokytnice (ex aequo) - bardzo długie i urozmaicone trasy. Ciut za nimi Ricky i Cervenohorske Sedlo (też ex aequo nr 2) Słowacja: Strbske Pleso (również zgoda: ładne widoki, nasłonecznione trasy, dość kameralna atmosfera, podział na część "leśną" na dole i "kosówkową" na górze). Rohace również lubię (mimo zatłoczonej ścianki na dole), no i od siebie dodałbym jeszcze szeroki stok w Rużomberoku. Natomiast odnośnie Austrii, to jest już dokładnie odwrotnie: Hochkar jest u mnie na miejscu ostatnim (krótkie trasy, wolne wyciągi, góry porośnięte krzakami prawie po same wierzchołki, więc i mało "alpejskie"), co nie znaczy, że mi się tam nie podobało. Nr 1 to bezapelacyjnie "tyrolska perełka", czyli Kappl (ośrodek dokładnie taki, jaki istniał w moich marzeniach). Po nim są kolejno "molochy": Ischgl, Serfaus, Arlberg, Kitzbuhel/Saalbach (te 2 mniej więcej na równi) i Europa-Sportregion. To wszystkie, w których byłem. We Włoszech nie byłem w ogóle, ale Kronplatz też by mi przypuszczalnie "nie podpasował" - właśnie z powodu nadmiaru gondoli i kształtu "kopca" ze wszystkich stron, co też trochę nie jest w moim typie. 1 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Narciarz ze Śląska Napisano Środa o 06:25 Zgłoszenie Share Napisano Środa o 06:25 10 godzin temu, koliber napisał: Ciekawy artykuł. Wprawdzie też mam swoją stronkę/bloga, ale narty nie są tam główną tematyką (tylko trochę zdjęć), więc dodam swoje "trzy grosze" tutaj: Mimo całkiem różnych kryteriów i hierarchii ich ważności, akurat moje ulubione ośrodki w Polsce, Czechach i Słowacji o dziwo niemal pokrywają się Twoimi. Przy czym ja jednak dokonuję różnicowania ze względu na wielkość i 3 główne ośrodki TMR (Szczyrk, Szpindl i Chopok) wrzucam do odrębnej kategorii, mniej więcej na równi (z lekką przewagą Chopoka ze względu na widoki). wśród pozostałych: W Polsce: Kasprowy (pełna zgoda). Cieńków też lubię, ale jednak ciut przed nim są Skolnity (dwie pełnowymiarowe trasy bez żadnych rozjazdów, skrzyżowań, trawersów, przewężeń, nie są też "proste jak strzała" i z ładną panoramą Wisły). Charakter Cieńkowa trochę "zabiła" ta knajpa na szczycie - wcześniej było tam "urwisko" niemal jak góra Kotła Gąsienicowego i jak się zbliżało nad tą krawędź (zwłaszcza właśnie po tej stronie orczyka), to stoku wciąż nie było widać:) W Czechach: Dolni Morava (również zgoda), ale i Rokytnice (ex aequo) - bardzo długie i urozmaicone trasy. Ciut za nimi Ricky i Cervenohorske Sedlo (też ex aequo nr 2) Słowacja: Strbske Pleso (również zgoda: ładne widoki, nasłonecznione trasy, dość kameralna atmosfera, podział na część "leśną" na dole i "kosówkową" na górze). Rohace również lubię (mimo zatłoczonej ścianki na dole), no i od siebie dodałbym jeszcze szeroki stok w Rużomberoku. Natomiast odnośnie Austrii, to jest już dokładnie odwrotnie: Hochkar jest u mnie na miejscu ostatnim (krótkie trasy, wolne wyciągi, góry porośnięte krzakami prawie po same wierzchołki, więc i mało "alpejskie"), co nie znaczy, że mi się tam nie podobało. Nr 1 to bezapelacyjnie "tyrolska perełka", czyli Kappl (ośrodek dokładnie taki, jaki istniał w moich marzeniach). Po nim są kolejno "molochy": Ischgl, Serfaus, Arlberg, Kitzbuhel/Saalbach (te 2 mniej więcej na równi) i Europa-Sportregion. To wszystkie, w których byłem. We Włoszech nie byłem w ogóle, ale Kronplatz też by mi przypuszczalnie "nie podpasował" - właśnie z powodu nadmiaru gondoli i kształtu "kopca" ze wszystkich stron, co też trochę nie jest w moim typie. Kolejno: Warunek: ośrodki, które znam, w których byłem (ja)! Słowacja, Polska - bez uwag. Czechy - nie byłem w czeskich Karkonoszach i niespecjalnie (choć może?) się wybieram: ceny jak w Austrii, wyraźna preferencja Niemców i dla mnie daleko, czas jak na Hochkar. W ogóle nie byłem na nartach w Karkonoszach od niemal 40 lat. Ostatni raz byłem jako dziecko (Karpacz/Szklarska) i zapamiętałem godzinę stania na jeden wjazd i mało tras/ czynnych zjazdów. Lolobrygida mnie wówczas rozczarowała - na 70% długości wydawała mi się nudna. W Czechach jeżdżę głównie Jeseniki (Ramzova, Kouty, Karlov, Pradziad, Sedlo) + Beskidy (Bila, Mosty) i pod Śnieżnikiem, aż po Czerwoną Wodę. Alpy - co do Kronplatzu: widzisz, ja zasadniczo nie lubię wielkich ośrodków, wolę Bad Mitterndorf od pobliskiej modnej karuzeli narciarskiej (Schladming). Dlatego ośrodki za duże u mnie nie mają za dużo punktów. Ale Kronplatz jest wyjątkowy, zmienia podejście. Może na to ma wpływ to, że zasadniczo bywałem w sezonie niskim (wczesny grudzień)? Ośrodek jest wielki, przepustowy, ale trasy (długieeeeeee!) nie są zatłoczone, mimo tłumów. Podobało mi się też w Obertauern - naprawdę godny ośrodek, choć trasy tak zasadniczo po 1-2 km. Lubię też sportowy Pitztal. A te trasy do Bruneck (czarne): Blog o ekonomii, sporcie, fantastyce i obyczajach: Przed sezonem. Cz. II. Kronplatz + Piculin (po drugiej stronie ośrodka): Blog o ekonomii, sporcie, fantastyce i obyczajach: Przed sezonem. Mały cykl o nartach za granicą i w Polsce. Cz. I. Piculin Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Narciarz ze Śląska Napisano Środa o 06:32 Zgłoszenie Share Napisano Środa o 06:32 Dla: KOLIBER Piculin (zdjęcie nie do końca oddaje pochyłość - trasa jest znakomicie przygotowywana) 2 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
koliber Napisano Środa o 07:17 Zgłoszenie Share Napisano Środa o 07:17 48 minut temu, Narciarz ze Śląska napisał: Ostatni raz byłem jako dziecko (Karpacz/Szklarska) i zapamiętałem godzinę stania na jeden wjazd i mało tras/ czynnych zjazdów. Lolobrygida mnie wówczas rozczarowała - na 70% długości wydawała mi się nudna I taka jest. Do tego pełna wertepów i trawy, wystającej już po minięciu dolnej stacji orczyka "Świąteczny Kamień", nawet przy śnieżnych zimach (co też znacznie spowalnia ruch narciarzy). Możesz śmiało omijać polskie Karkonosze przez kolejne 40 lat, bo na pewno nic się w tym względzie nie zmieni:) 3 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Narciarz ze Śląska Napisano Środa o 15:08 Zgłoszenie Share Napisano Środa o 15:08 Dla: KOLIBER Znaleziony film: 2 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
koliber Napisano Środa o 15:44 Zgłoszenie Share Napisano Środa o 15:44 Dzięki, ale czemu akurat dla mnie dedykowany? Do Molltaler'a nie trzeba mnie przekonywać - z pewnością gdybym miał okazję, to bym się wybrał. 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Narciarz ze Śląska Napisano Czwartek o 14:27 Zgłoszenie Share Napisano Czwartek o 14:27 Sezonu ogórkowego ciąg dalszy: https://twojinstruktor.blogspot.com/2026/05/tam-mozesz-zabrac-swoja-dziewczyne.html 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Jeeb Napisano Czwartek o 20:18 Zgłoszenie Share Napisano Czwartek o 20:18 (edytowane) W dniu 20.05.2026 o 17:44, koliber napisał: Do Molltaler'a raz tam byłem w połowie marca i już od 11 robiła się ciapa PS : a właściwie dlaczego w temacie o warunkach narciarskich w Polsce piszecie tak dużo o Alpach ? Edytowane Czwartek o 20:19 przez Jeeb ps 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
christof Napisano Piątek o 06:08 Zgłoszenie Share Napisano Piątek o 06:08 W dniu 15.05.2026 o 13:50, marekbtl napisał: Alpy jak piszesz - z tym że dla mnie to 6 dni jest optymalnie, te krótsze jedynie w formie organizowanej (no chyba że jest kilku kierowców) i sporadycznie. pozdro W dniu 15.05.2026 o 14:44, koliber napisał: 3-dniowe wyjazdy mają sens, gdy rezerwuje się pobyt w ostatniej chwili pod kątem pogody, bo więcej niż 3 słoneczne dni pod rząd rzadko się trafiają. Ja zwykle jezdze ze stala ekipa na przedluzone weekendy samochodem. 2 kierowcow podróż nocą i od razu na narty powrot po nartach. Oczywiscie pierwszy dzien jest ciezki po podrozy wszyscy wiemy jak to jest. W tym roku jednak bylo tylko 3 chetnych i po raz pierwszy wybralismy opcje lotniczą. Chcialem sie z Wami podzielic kilkoma chyba ciekawymi informacjami. 1. Lot z Katowic do Bergamo 1.5h cena ponizej 100 pln w jedna strone Ryanair. Wykupilismy bagaz sportowy gdzie wpakowalismy 3 pary nart owiniete folią bombelkowa i caly pokrowiec ostreczowany. Niby jest w regulaminie ze powinna byc 1 para nart/snowboard. Do tego jeden bagaz rejestrowany ale ten 23 kg (300 pln) bo co ciekawe wymiary tego bagazu to 80 x120 x 120 (to prawie big bag budowlany :)) zakupilsimy duzą torbe 140 Litrow za 65 pln i za ta cene bardzo polecam (https://allegro.pl/oferta/torba-podrozna-turystyczna-walizka-bagaz-140l-14328713082)do ktorej weszlo 6 butow 3 kaski i troche ubran. Do tego 3 male plecaki standardowe dla Ryanair + 1 walizka pokladowa (50 pln) Ne męski wyjazd to wystarczylo aby sie spakowac i to na luzie (kurtki na sobie) Bagaz rejestrowany i sportowy o 2 - 3 kg przekraczal limity ale nie doliczono nam zadnych oplat dodatkowych chociaz bylismy na nie gotowi i swaidomi ze moga sie pojawic. Generalnie loty do Begamo to glownie citybreak ludzie robia krotkie wypady tak ze w sumie bagazy rejestrowanych bylo z 10 sztuk na caly samolot (pelny samolot) 2. Na miejscu wypozyczylismy auto za okolo 600 pln i w 3 okolo godzinki bylismy w Cervinii zrelaksowani i bez zmeczenia o 12 z minutami zameldowani na stoku. Ostatni, czwarty dzien jezdzilismy do konca (nie trzeba sie martwic ze kierowcy beda zmeczeni przed podrozą) bo lot byl o 22 o ile dobrze pamietam. Wszyscy zgodnie uznali, ze bylo duzo lepiej niz wyjazd autem i juz planujemy kolejne. Gdybym mial sie wybrac z rodziną i na dluzej to jednak chyba auto ale te cztery dni samolotem w męskim towarzystwie to swietna opcja z mojej perspektywy. A moze to poprostu widok Matterhorn nas zamroczyl Pozdrawiam 7 3 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
koliber Napisano Piątek o 06:38 Zgłoszenie Share Napisano Piątek o 06:38 22 minuty temu, christof napisał: Ja zwykle jezdze ze stala ekipa na przedluzone weekendy samochodem. 2 kierowcow podróż nocą i od razu na narty powrot po nartach. Oczywiscie pierwszy dzien jest ciezki po podrozy wszyscy wiemy jak to jest. W tym roku jednak bylo tylko 3 chetnych i po raz pierwszy wybralismy opcje lotniczą. Chcialem sie z Wami podzielic kilkoma chyba ciekawymi informacjami. Dzięki, przydatne info. Ja bym się raczej w ogóle nie bawił w przewożenie sprzętu, gdybym leciał samolotem i wypożyczyłbym dopiero na miejscu - może ciut wyższy koszt, ale o ile wygodniejsza opcja (bo to nie tylko sam lot, ale noszenie ze sobą wszędzie tych butów i nart, chociaż wypożyczenie auta znacznie to ułatwia). Kiedyś rozważałem różne opcje samolotem (ale z późniejszą komunikacją publiczną) i chyba najciekawsza wydała mi się właśnie opcja lotu do Bergamo, skąd tanim FlixBusem można dojechać w nieco ponad 2h bodajże pod wyciągi w Ponte di Legno (połączone z Tonale). 2 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Jeeb Napisano Piątek o 07:22 Zgłoszenie Share Napisano Piątek o 07:22 Godzinę temu, christof napisał: Ja zwykle jezdze ze stala ekipa na przedluzone weekendy samochodem. 2 kierowcow podróż nocą i od razu na narty powrot po nartach. Oczywiscie pierwszy dzien jest ciezki po podrozy wszyscy wiemy jak to jest. W tym roku jednak bylo tylko 3 chetnych i po raz pierwszy wybralismy opcje lotniczą. Chcialem sie z Wami podzielic kilkoma chyba ciekawymi informacjami. 1. Lot z Katowic do Bergamo 1.5h cena ponizej 100 pln w jedna strone Ryanair. Wykupilismy bagaz sportowy gdzie wpakowalismy 3 pary nart owiniete folią bombelkowa i caly pokrowiec ostreczowany. Niby jest w regulaminie ze powinna byc 1 para nart/snowboard. Do tego jeden bagaz rejestrowany ale ten 23 kg (300 pln) bo co ciekawe wymiary tego bagazu to 80 x120 x 120 (to prawie big bag budowlany :)) zakupilsimy duzą torbe 140 Litrow za 65 pln i za ta cene bardzo polecam (https://allegro.pl/oferta/torba-podrozna-turystyczna-walizka-bagaz-140l-14328713082)do ktorej weszlo 6 butow 3 kaski i troche ubran. Do tego 3 male plecaki standardowe dla Ryanair + 1 walizka pokladowa (50 pln) Ne męski wyjazd to wystarczylo aby sie spakowac i to na luzie (kurtki na sobie) Bagaz rejestrowany i sportowy o 2 - 3 kg przekraczal limity ale nie doliczono nam zadnych oplat dodatkowych chociaz bylismy na nie gotowi i swaidomi ze moga sie pojawic. Generalnie loty do Begamo to glownie citybreak ludzie robia krotkie wypady tak ze w sumie bagazy rejestrowanych bylo z 10 sztuk na caly samolot (pelny samolot) 2. Na miejscu wypozyczylismy auto za okolo 600 pln i w 3 okolo godzinki bylismy w Cervinii zrelaksowani i bez zmeczenia o 12 z minutami zameldowani na stoku. Ostatni, czwarty dzien jezdzilismy do konca (nie trzeba sie martwic ze kierowcy beda zmeczeni przed podrozą) bo lot byl o 22 o ile dobrze pamietam. Wszyscy zgodnie uznali, ze bylo duzo lepiej niz wyjazd autem i juz planujemy kolejne. Gdybym mial sie wybrac z rodziną i na dluzej to jednak chyba auto ale te cztery dni samolotem w męskim towarzystwie to swietna opcja z mojej perspektywy. A moze to poprostu widok Matterhorn nas zamroczyl Pozdrawiam właśnie w marcu spotkałem ekipę, która właśnie w ten sposób dotarła do Cervinia. Może to Wy byście? 2 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
christof Napisano Piątek o 09:27 Zgłoszenie Share Napisano Piątek o 09:27 My bylismy w kwietniu 1 4 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
zając Napisano Piątek o 13:34 Zgłoszenie Share Napisano Piątek o 13:34 23 godziny temu, Narciarz ze Śląska napisał: Sezonu ogórkowego ciąg dalszy: https://twojinstruktor.blogspot.com/2026/05/tam-mozesz-zabrac-swoja-dziewczyne.html Nie podoba mi się tytuł - klikbajtowy i lekko szowinistyczny. 1 2 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Jeeb Napisano Piątek o 17:47 Zgłoszenie Share Napisano Piątek o 17:47 4 godziny temu, zając napisał: Nie podoba mi się tytuł - klikbajtowy i lekko szowinistyczny. dziewczyna jest dekoracją narciarza, jeździć nie umi, najwyżej może przygotować posiłek i loda na podwieczorek 1 2 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Narciarz ze Śląska Napisano Piątek o 18:08 Zgłoszenie Share Napisano Piątek o 18:08 19 minut temu, Jeeb napisał: dziewczyna jest dekoracją narciarza, jeździć nie umi, najwyżej może przygotować posiłek i loda na podwieczorek Kolega poszedł za daleko, daleko dalej niż ja! Ale zasadniczo kiedyś tak było, że panny nie lubiły zbyt trudnych tras, bo patrzą na życie strategicznie: chcą przeżyć. Teraz się to zmienia, zaczyna być tak, że kobiety są odważniejsze od facetów. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.