Narty - skionline.pl
Jump to content

Kajaki


JC
 Share

Recommended Posts

1 godzinę temu, tanova napisał:

Przez grupę zwalonych drzew - przenoska ma ok. 100 m długości.

Cały odcinek od jeziora Grażyna do pomostu na Bogdance wyszedł nam na 23 kilometry. 

I takie rzeczy mnie właśnie przerażają. Po prostu przerażają. Myślałem, że zbudowali jakąś elektrownię. A myślałem, że już nic mnie nie zaskoczy.

Zazwyczaj tak rozliczaliśmy ten odcinek ale w sierpniu płyniemy znacznie krótszymi ze względu na spodziewane nagromadzenie nawodnych imprez. ;)

Pozdrowienia

Edited by Mitek
Link to comment
Share on other sites

1 godzinę temu, Mitek napisał:

 Myślałem, że zbudowali jakąś elektrownię. A myślałem, że już nic mnie nie zaskoczy.

Gdyby zbudowali tam elektrownię, albo coś takiego - to by było dopiero przerażające 🙈.

Znam Twoje zdanie na temat ułatwień, ale w końcu to tylko kilka desek, @Mitek, a nie jakaś trwała ingerencja w krajobraz. Moda na spływy przeminie, deski zbutwieją, będzie jak dawniej.

Chcesz kawałek porządnej zwałki bez "zmiłuj się" - to jedź na ostatnie dwa kilometry Korytnicy.  

Link to comment
Share on other sites

10 godzin temu, tanova napisał:

Gdyby zbudowali tam elektrownię, albo coś takiego - to by było dopiero przerażające 🙈.

Znam Twoje zdanie na temat ułatwień, ale w końcu to tylko kilka desek, @Mitek, a nie jakaś trwała ingerencja w krajobraz. Moda na spływy przeminie, deski zbutwieją, będzie jak dawniej.

Chcesz kawałek porządnej zwałki bez "zmiłuj się" - to jedź na ostatnie dwa kilometry Korytnicy.  

Cześć

Tak została zniszczona na początku lat dwutysięcznych Łyna za Lidzbarkiem.
Mówię Ci Magda jaka to tam była piękna rzeka. Już dość szeroka i bardzo szybka, niezwykle piękna widokowo i dzika, a jednocześnie łatwa, dla każdego. Odcinek z Lidzbarka do Bartoszyc płynęło się może 3h a tam jest chyba ponad 20 km.

Zbudowano dwie elektrownie i po rzece.

Wiesz moim zdaniem piękno takich odcinków polega na tym, że są trudniejsze niż Czarna Hańcza. Po to się tam to cholery jeździ = bo jest inaczej, ciekawiej, bardziej dziko.

Jest taka przenoska na Warcie w Działoszynie - nabudowano pomostów, jakichś krętych kładek, itd. Teraz wszystko niszczeje, wygląda jak ruiny. Ciężko się nawet zorientować gdzie płynąć i jak wyciągać, wszędzie pękające deski i wszechobecne gwoździe, którymi niszczysz sprzęt, buty, stopy... bo się jakiś regulator napiął. A wystarczyło po prostu nie przeszkadzać naturze.

Po pierwsze takie pomosty generują większy ruch co jest jakby w sprzeczności limitowaniem.

Po drugie jest to raczej sprzeczne z ideą Parku Narodowego.

Po trzecie zaburza się naturalną selekcję. Znam (nie jeden!) przypadki gdzie ludzie, zostawiali cały sprzęt gdzieś w krzakach i dzwonili "z mordą" do firmy wypożyczającej, żeby sobie zabrali bo oni płynąć i płacić nie będą bo był kołek i się nie dało. Takich ludzi na rzekach nie chcemy!

Ci co chcą, docenią piękno i dzikość, wszędzie sobie przeniosą świetnie się bawiąc. To co niebezpieczne szybko piłą delikatnie przytną, żeby następni oczu nie stracili i jeszcze śmieci po wieśniactwie zdążą zebrać.

Taka prawda Magda.

A co do Korytnicy to strasznie mnie ciągnie ten temat. Sama wiesz ile jest takich rzeczek na jeden dzień czy na dwie godziny sytych i szybkich, gdzie trzeba jechać "na wodę"  i na pusto. Logistycznie to jednak zupełnie co innego niż robimy w tej chwili. Ale jest to pomysł znakomity tylko ogarniać go trzeba inaczej. Dobrze jest mieć możliwość popłynięcia pewnych odcinków dwa razy lub przerzucenia się na inną rzekę.

Prawda jest taka, że:

Po pierwsze - uważam, że technicznie jestem za kiepski (jeszcze ;) ) na szybkie rzeki ze zwałkami. Jak przepłyniemy na ciężko taką np. Łupawę przy większej wodzie, bez problemu - będę gotów.

W taką zabawę muszę wciągnąć Amelkę i Kacpra bo będzie im się podobało na bank.

Rybelek już przeciera szlaki w tej kwestii. Były w weekend na torze w Drzewicy ale jeszcze nie puścili ich samodzielnie na tor bo by się pozabijały - jak to stwierdził Pan :), ale pomysł na weekendowe wypady znakomity i będziemy realizować.

Pozdrowienia serdeczne

 

  • Like 3
Link to comment
Share on other sites

Polityka parku stoi chyba w rozkroku pomiędzy ochroną zasobów naturalnych a turystyką. To jest biedny region - przemysłu nie ma, rolnictwo - niespecjalnie, samo Drawno jest raczej zaniedbaną dziurą, więc postawienie na turystykę byłoby jakąś perspektywą dla mieszkańców. Pytanie brzmi - na jaką turystykę?

Szlak kajakowy Drawy jest kurą znoszącą złote jaja, więc tak jak pisałam - wyczyszczono ją wycinając parę lat temu przejścia w największych przeszkodach i zrobili tę jedną przenoskę. Pływałam, gdy nie było tych ułatwień, ale mogę zrozumieć powody, dla których to zrobiono i na pewno będę pływać dalej. Wciąż jest też jeszcze nieco mniej popularna Korytnica, choć i tam z roku na rok jest w weekendy coraz więcej ludzi.

Trzeba przyznać, że park bardzo dba o pola biwakowe - są regularnie sprzątane, jest infrastruktura - kubły, wc, wiaty, stojaki, pomosty, drewno na ognisko. Zadbano o wytyczenie, oznakowanie i utrzymanie atrakcyjnych szlaków - pieszych, rowerowych, konnych - na które praktycznie nikt nie przyjeżdża. Te pozostałe aktywności są bardzo niszowe - mnie osobiście to pasuje, bo nie chcę, żeby było tu jak na Mazurach czy nad morzem i na razie chyba się nie zanosi.

Poza polami biwakowymi baza noclegowa i gastronomiczna jest słaba. Nie ma tu hoteli, spa ani innych rozrywkowych miejsc. Są w zasadzie trzy wioski bez popegeerowskich bloków, gdzie działają jakieś agroturystyki i kilka pól nad jeziorami, gdzie przyjeżdżają kampery - ostatnio coraz ich więcej. To chyba jest główny hamulec, dlaczego ten region nie przyciąga zbyt wielu osób. I niech taki balans zostanie.

 

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

Od roku szukałem okazji popływania Orzycem. Parę dni temu miałem okazję spłynąć Orzycem od Makowa Maz. do Narwi i dalej do Zegrza. Orzyc jak najbardziej OK, urokliwa rzeka - polecam.

Narew .. hmm ? .. nigdy więcej tego motorowego wariactwa.

Edited by MWłodek
  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

20 minut temu, MWłodek napisał:

Od roku szukałem okazji popływania Orzycem. Parę dni temu miałem okazję spłynąć Orzycem od Makowa Maz. do Narwi i dalej do Zegrza. Orzyc jak najbardziej OK, urokliwa rzeka - polecam.

Narew .. hmm ? .. nigdy więcej tego motorowego wariactwa.

@MWłodek - a zdjęcia jakieś masz?

Link to comment
Share on other sites

W dniu 20.07.2021 o 22:38, tanova napisał:

@MWłodek - a zdjęcia jakieś masz?

Proszę bardzo :  (foto - Eltech)

101.thumb.JPG.52e58566bf4c5e3c59110c387bc282e1.JPG

104.thumb.JPG.634eba1e754726b1ba6a169797a38074.JPG

105.thumb.JPG.af5cccd911f41f8ba508c481d653dffc.JPG

106.thumb.JPG.44fe4f570e79be28933f58d7d1b04d77.JPG

108.thumb.JPG.9ad610dd9e5f1c55591d9a33c63b0103.JPG

110.thumb.JPG.5edb5c2605e5c2fe2a5571f2f448c81a.JPG

Startowaliśmy w Makowie Maz. spod jazu (okolice kościoła), do Narwi jest ok. 28 km. Po drodze jedna łatwa 30m przenoska przez małą elektrownię wodną, obok pensjonatu i restauracji "Bobrowy Dwór".

  • Like 7
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...

Cześć

Środowa i dolna Drawa (poniżej poligonu) trochę zaskoczyła. Na odcinku poniżej Bogdanki nie byłem od 1996 roku a na ujściowym (poniżej elektrowni) nigdy a (zwłaszcza ten ostatni jest piękny i wart odwiedzenia. Największym szokiem był brak mostu przed elektrownią, pod którym było fajne bystrze. Pamiętam go jako solidna konstrukcję a ostały się tylko pale - rozebrano go w zeszłym roku.

Rzeka jest przetarta, przycięta i zaludniona. Dostępna dla każdego - koleżanka przeciągnęła przez odcinek parkowy dwójkę wypełnioną po brzegi towarem i chorym mężem. Szkoda trochę bezsensownej kładki przed Barnimiem bo jest tworem totalnie sztucznym a pokonanie tego odcinka nie sprawia trudności nawet kajakiem z towarem. Wodę mieliśmy dość niską co dla mniej doświadczonych było korzystne ale za to kosztowało więcej siły. Kolejne osoby w tym dzieci już nie wsiądą do dwójek po zorganizowanych na rzece próbach w dniu wolnym. Rzeka radzi sobie nieźle ze wzmożonym ruchem za co chwała opiekunom bo musi być czyszczona do czego też staraliśmy się skromnie przyczynić.

Rzeczy już kończą schnąć więc ruszamy w Izery na rowery za parę godzin.

Pozdrowienia

Edited by Mitek
  • Like 4
Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...

Wczorajsza WKRA. Spływ ze znajomymi, w niespiesznym tempie, z dziećmi na pokładzie. Rzekę pamiętam z końca lat 90-tych, i tak obserwuję jak powoli zmienia się w lunapark. W wypożyczalni, dowiedziałem się, że w zeszłym roku dokupili kolejne 100  kajaków, bo taki duży był popyt na ich usługi, a tych wypożyczalni jest tam kilkanaście. Miejsce jest urokliwe, doskonałe do rozpoczęcia swojej przygody z kajakami na rzekach, przy obecnym stanie wody (dość wysokim), brak trudnych miejsc (np. bystrze w Kosewku, płynie się zadziwiająco łatwo). Jeżeli chcemy mieć choć trochę intymności w obcowaniu z rzeką, polecam wybrać się w tygodniu, lub przy odrobinę gorszej pogodzie. 

Wkra.

IMG-20210822-103213.jpg

Wkra cd.

IMG-20210822-103751.jpg

Rzeka oznaczona bardzo dobrze.

IMG-20210822-104717.jpg

Rodziny z dziećmi i z pupilami.

IMG-20210822-105126.jpg

Płynie się spokojnie.

IMG-20210822-112552.jpg

Miejscami wkracza "betonoza".

IMG-20210822-124019.jpg

Są też i takie miejsca.

IMG-20210822-124022.jpg

Pyszne jedzenie.

IMG-20210822-130614.jpg

Wpływamy w rezerwat.

IMG-20210822-150704.jpg

Bystrze w Kosewku, dość spokojne.

IMG-20210822-152558.jpg

Miejscami dmuchańce i lunapark.

IMG-20210822-163450.jpg

I to byłoby na tyle, to wciąż piękna rzeka.

IMG-20210822-164439.jpg

  • Like 10
Link to comment
Share on other sites

Pływając z innymi najczęściej bywam rodzynkiem w canoe, z rzadka spotykam na wodzie innych kanuistów, przez lata trochę się takich znajomości nazbierało.  Mimo że nie hołubię przynależności do jakiejś grupy to w tym roku znalazłem czas aby pierwszy raz pojechać na coroczny (21) zlot użytkowników Kanu. Nie spodziewałem się że poznane w wodnym realu osoby (ich część) będą stanowiły tak znaczny procent zlotowiczów.

Spotkanie odbyło się na Podlasiu w Wiźnie nad Narwią.  Nigdy w jednym miejscu nie widziałem tylu kanadyjek (ok. 40), połowa przybyłego sprzętu to piękne drewniane rękodzieło zwolenników klasyki kształtu. Pierwszego dnia spłynęliśmy ok. 80 osobową rozproszoną grupą Biebrzą do Wizny nad Narwią, drugiego dnia od Wizny Narwią w dół.

Pogadalim, powspominalim, popływalim, pojedlim, popilim - żal było się rozstawać.

Parę zapożyczonych zdjęć:

01.thumb.JPG.191c84ab994a6bf353e43eb9fbb81136.JPG

02.jpg.2b768d32caf73721e8bc678a3bfd0e26.jpg

03.thumb.JPG.7deac0d64d53925c92415a26f68529e9.JPG

240727589_10223027033317720_7921222072385555664_n.jpg.da77f0149dc6110f8164fb6e2e3f3ccf.jpg

04.thumb.jpg.3810ddae1aad284defd2374edc20514d.jpg

04.thumb.jpg.b0916642c8c3e7899b59f9ab8fab29dd.jpg

05.thumb.jpg.7ac57a9b03d8727879f8e1232f7e9f73.jpg

 

07.jpg

Edited by MWłodek
  • Like 8
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

  • 3 weeks later...

Mieszkam w Siedlcach, płynie tu Muchawka, nieopodal wpada ona do Liwca, ten do Bugu.  W granicach miasta rzeczka zasila miejski zalew,  jej główny nurt jest oddzielony od zalewu groblą.  Wysoki stan wody dawał szansę spłynięcia rzeczki na dłuższym dystansie.  Optymistyczny plan zakładał przepłynięcie Muchawką do Liwca i Liwcem do wsi Niwiski (całość ok. 20 km).

001.thumb.jpg.261fc84b54997341a938e36287f393f7.jpg

Sobota 04.09.2021 - miejsce startu, wytypowana rowerowym rekonesansem Wólka Wołyniecka ( 4 km od domu). 

002.jpg.09b47c6b26843f8802b1288852d1c6d6.jpg

Pogoda dopisuje, nurt spokojny, woda czysta,, stan wysoki, dolina zalana wodą, roślinność zakrywa rozlewisko. 

003.jpg.aa873deac33229d56cf26110dc6d24a5.jpg

Słyszę bliski strzał karabinowy,  .. z ambony ?, ..  potem kolejne, .. aha ! .. obok teren ćwiczeń wojskowych.

Płynę cicho, nie wyjmuję wiosła z wody (taka technika), wtem tuż obok popłoch, zbudziłem sarnę śpiącą w trzcinach. Spłoszona ucieka rozlewiskiem wielkimi wodnymi susami, już bezpieczna z oddali szczeka na mnie niezadowolona.

Co jakiś czas silnie blokuje mnie zator grubej warstwy rzęsy wodnej.

004.jpg.e8fcd3c32383a17fe76e7b9a62df00c5.jpg

Zbliżam się do Rakowca, tu pierwszy most, w nim jaz, dzięki wysokiej wodzie spływam jego niski dziś próg.

006.JPG.7ae11260bd710cd84f46b8e95003ec05.JPG

 

Wokół głównie trzciny, większe lub mniejsze, miejscami bardzo gęsta gruba rzęsa i dużo ciasnych zakrętów.

Pierwsze zwalone w wodę drzewo, wpływam najpierw do środka zwałki a dopiero potem na zewnątrz.

011.JPG.356629bf265676a940773f6c54b3b00f.JPG

012.JPG.63736e277eec241d9e6ffd4543c49400.JPG

013.JPG.194bbb9d060fd7fd416e6f9668f1dc42.JPG

Na wprost drugi most - obwodnica miasta.

014.JPG.09ec3e0ba9477c3dce4aa51ae8ce7d65.JPG

Pod nim ścienne malowidła i "miejsce odpoczynku".

017.JPG.b5d2f0c6f4925fd752129af3b680a939.JPG

016.JPG.f59a5ecfead2dcc87a508ed4d83eaf82.JPG

Odpocząć można także tuż za mostem.

018.JPG.b2d6a0410cedad452cc0519ce45bd891.JPG

Jestem niecały kilometr od domu, widzę budynki oddalone 300-400m od niego.

019.JPG.078032b06a9c1c3632e4a5f75f999b2f.JPG

Roślinność gęstnieje, zaczynam żałować że nie skorzystałem z mostowego "miejsca odpoczynku".

020.JPG.4d87c78d0dd7f6cd0a6c64d328cd4507.JPG

023.JPG.58125e3fc1abc5377514be2e5a7cbf3c.JPG

Coraz trudniej się przebić

021.JPG.080d75d2a9ad77a43a9678582c394199.JPG

Warzywniak: buraki, kapusta i chrzan

027.JPG.51fd90b939c929fb5cae845467989677.JPG

030.JPG.1cbf1bd7ff0976441793b94500655341.JPG

Lustro wody to rzadki przypadek

025.JPG.7bbd33495724e5479082195af2be7f45.JPG

Coraz więcej gęstych trzcin

032.JPG.d76600219646bbc62309a95cd61d8487.JPG

Urozmaicenie - rzadki widok

033.JPG.0ab402b0c574bc3b76c95b999f3236db.JPG

Druga zwałka - pień o średnicy 1 m

035.JPG.ad962b2843775489a7d841988861fdb0.JPG

Tuż za nią trzeci most

036.JPG.8ccbe9a87d719c2d6235d30498fa1af6.JPG

Kilkadziesiąt metrów otwartej wody

037.JPG.0ae0711d100f64eafb640b9f02424419.JPG

Zmyłka

038.JPG.3403cc220c55103d4b286b59c5ade0b5.JPG

Po przepłynięciu w trzcinach obok widocznych w oddali bloków zaczynam opływać zalew

Dalej gęste trzciny

042.JPG.35fa09e4cd7d7d51ac8c30c86cc4c340.JPG

Od długiego czasu słyszę głosy ludzi przebywających nad zalewem a wokół mnie wciąż gęste trzciny

042i.JPG.1753b3cf1bd2c2287cd0b5b2cfbc3524.JPG

Nieprzebrane trzciny

044.JPG.17e940fad486135f8bccd05fa3704f79.JPG

Wytęż wzrok, czy widzisz kadłub kanadyjki ?

046.JPG.bcbe82f8dee9ceff146c26de42a60d0b.JPG

Ściana niemożliwych do przebycia trzcin

047.JPG.0d5d32b6066d64e4e7f59805b0134af4.JPG

Nie jestem w stanie płynąć dalej.

Na grobli nad trzcinami widzę"półsylwetki" spacerowiczów.

Do podstawy grobli mam 15-20m, nie jestem w stanie do niej dotrzeć,  pagajem ledwo sięgam dna.

Dzwonię do kolegi, przyjeżdża z liną i woderami,  dzięki niemu wydostaję się z trzcin i docieram do domu, na razie nie zdejmuję kanady z dachu auta.

Przepłynąłem w linii prostej zaledwie ok. 4 km.
Ile rzeka zakrętami nawinęła kilometrów ?, nie wiem, ..  sądzę że minimum 2 razy tyle.

Wyszło jak wyszło - rzeka mnie nie przepuściła.

Jutro zobaczę co dalej.

CDN
 

 

 

 

 

 

  • Like 7
Link to comment
Share on other sites

Niedziela - 05.09.2021
Dobrze że canoe zostawiłem na dachu auta - postanawiam płynąć dalej.
Przygotowuję rower bo nie chcę nikogo fatygować z transportem.
Trochę trwa zanim składak i ja znajdziemy się wewnątrz auta.

Postanawiam zwodować się 300-400m dalej, tuż za zalewem, obok starego młyna i czwartego już mostu.

Gotowi do płynięcia

100.JPG.40a66a11b2766a67ccc4950c7abca945.JPG

Zwiedzam okolice młyna

101.JPG.aeb5ae4ce0f461428353153f5307b39a.JPG

Sprawdzam ile da się popłynąć pod prąd jednak wszystko zarośnięte i zawalone.

101i.JPG.fa267e8dcfeb231e186f794ff6fb61b0.JPG

W trakcie rekonesansu spadam z pnia powalonego drzewa do zimnej już wody.

Most obok młyna

102.JPG.bdd371f21f9228c950d65a38c1dda19b.JPG

Pod mostem, widok na młyn

104.JPG.30f95217f30f4ae3c74a2ecbc7695b35.JPG

Mostowe obrazki

103.thumb.JPG.24acfaa789992bc46a06beaa792626fb.JPG

Kolejny most, tym razem kolejowy

106.JPG.1d3ccc00cdeaad18aba606111695e757.JPG

Kolejne mostowe obrazki

107.JPG.156daded88c8844918cce4c39c52ef1d.JPG

Za kolejowym betonowe przyczółki starego carskiego mostu

108.JPG.073d9351d878a89dfe1ccac55d952c79.JPG

Dalej już tylko gęste trzciny

109.JPG.340676e5ac971567c95f29471bb6633d.JPG

Jeszcze bardziej gęste trzciny, już nie widzę wody, postanawiam się wycofać

110.JPG.3950e44d7c90d372e8d8a55c4efbf4ec.JPG

Zaczynam jechać na wstecznym

111.JPG.f982ff3d949d0ba1a9087606f85b76a2.JPG

Wracam pod prąd do mostu drogowego obok młyna.

Dzisiaj przepłynąłem nie więcej niż 1-1,5 km, rzeka znów się zamknęła i mnie nie przepuściła, widocznie tak miało być.

Oczywiście że lepiej byłoby o innej porze roku i oczywiście że lepiej byłoby w kilka kajaków.

Ale czy wtedy ilość wrażeń i wspomnień byłaby taka sama ?.

 

Gdy dzień wcześniej płynąłem blisko widocznych na zdjęciu bloków :

038.JPG

ktoś na balkonie wieszał pranie, zauważył mnie, przerwał i wnikliwie się przyglądał
... potem w górze latał śmigłowiec :shock:
... potem krążył mały płatowiec :shock:
( nie byłem już widoczny w gęstwinie )
pomyślałem wtedy : " przesada !, .. żyję i napieram, .. w końcu się przebiję "
po jakimś czasie inna myśl : " może lepiej gdyby jednak mnie wyłowili ? " :?

W niedzielę zakładałem możliwość odwrotu i już tak nie szarżowałem.

 

 

 

Edited by MWłodek
  • Like 7
Link to comment
Share on other sites

Cześć

Dzięki serdeczne za ten materiał. Płynąłem już Liwcem, górnym Liwcem i Kostrzyniem bo to moje rejony (mam działkę pod Węgrowem). Zawsze interesowała mnie Muchówka pod kątem rozpoczęcia spływu jak najwyżej i zrobiłeś nijako za mnie/dla mnie pełne rozeznanie. Planowałem raczej wiosnę ze względu na mniej roślinności i jak widzę warto zerknąć jak to wygląda powiedzmy w maju.

W każdym razie taki rodzaj walki to to co zawsze mi się podobało i widać, że warto. Jeszcze raz serdeczne gratulacje za samotne zmagania się na takiej dużej jednostce z tymi chaszczami. W terenie bagiennym to musiałeś się tam chłopie napocić...

Pozdrowienia

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

10 i 11 wrzesień Bzura z Łowicza do Wyszogrodu nad Wisłą. (foto - Paweł)

Łowicz Park Miejski - plaża !.001.thumb.jpg.c27d9cdb0714ffd60f041ba71a0d7d2f.jpg

Trójca - Jacek + Paweł + Włodek

002.thumb.jpg.6eb7b25368172e2ef251eb78f3d4241c.jpg

Bzura

002i.thumb.JPG.262378032ca3fdd8ca213abb64d083d5.JPG

002ii.thumb.JPG.6098e0f3cbe24d64e06ae3f175aa02b2.JPG

003.thumb.JPG.21e8171a6064f09ee70ffc5b7b181d68.JPG

Cudna pogoda

003i.thumb.JPG.a0a120b77e815dd5dead14ac37359e79.JPG

004.thumb.JPG.2c022f87544136dea61321faab92c946.JPG

005.thumb.JPG.c3457ccb6f4070372722afb434052e52.JPG

 

007.thumb.JPG.e717955dbe3ddfce8dca636253f6b166.JPG

Tu na brzegu ognisko, takie tam, nocleg   ...   ...   ...   ...   ...   ...

 

Nazajutrz - poranek

010.thumb.jpg.5306c161836d1ec7340326c2efa0e6c2.jpg

Bzura

010i.thumb.JPG.ee444c42a379f9f5ce7d985c282dae29.JPG

Cudnej pogody ciąg dalszy

010ii.thumb.JPG.04edde19a3c13d6433caad1ffd044f4a.JPG

012.thumb.JPG.a43061d1e0bece780b67155e3623a924.JPG

014i.thumb.JPG.4a1c3359b71a827cd1e524730a725783.JPG

015.thumb.JPG.e256d81afc1953abea42137f747a550b.JPG

016.thumb.JPG.1316b5099bd694f82a6c390ed7ae07ec.JPG

017.thumb.JPG.56a7335de0354b5b04e55b4d15f8f0f0.JPG

Boczne rozlewisko niedaleko ujścia.

018.thumb.JPG.fb3f36ecde9fd01484e25817f347cb70.JPG

Głębiej w bocznym rozlewisku

019.thumb.JPG.f6ac6d98eb034bcdc76e3cd63de2aea0.JPG

Jedna z odnóg Wisły, tuż za ujściem Bzury, widok na most w Wyszogrodzie.

020.thumb.JPG.dd26849443211b9742d01f0bbc387557.JPG

Wyszogród - poziom wody na Wiśle

021.thumb.JPG.f897ff60462d617ecc8d59a174e6ccb5.JPG

Przy szybkim nurcie wynikłym ze stanu wody niełatwo było przepłynąć 1 km w górę Wisły a potem w poprzek do nabrzeża w Wyszogrodzie.

Wyszogród - skarpa nad Wisłą

022.thumb.JPG.ba5cb2191be6eac1bfe72189ce519335.JPG

Nocleg na leśnym parkingu w Lasach Bolimowskich, niedaleko rzeki Rawki.

023.thumb.jpg.ced44bcb0839517887c99c9f6b49fd61.jpg

 

Edited by MWłodek
  • Like 3
Link to comment
Share on other sites

Rawka - 12 wrzesień      (foto - Paweł)

Byliśmy blisko, szkoda byłoby odpuścić Rawkę.

Niedzielny poranek na leśnym parkingu, zapowiedzi pogodowe nie były zachęcające.

300.thumb.JPG.50fb2666c4a5e927dacfaf5ea0ad93bd.JPG

 

Młyn w Rawce, wywinięty kajak daje do myślenia

301.thumb.JPG.92ab8357a6331b27e0d5a97727134687.JPG

303.thumb.JPG.41510866da3ad788b4f9b2e25a318f67.JPG

304.thumb.JPG.a0ff62224056d2cdb371d1653a35f9d3.JPG

P9124582.thumb.JPG.88204276f8c73859acfbedbe50cc5459.JPG

P9124587.thumb.JPG.3e33041b3c670b4e809a0abc2f71c9c2.JPG

P9124588.thumb.JPG.8d25672031d78a421919f35ff10c8fae.JPG

P9124597.thumb.JPG.115301c2330a58e609fe5f847a392657.JPG

P9124600.thumb.JPG.693014c38f1c338ff1f6f60360fad734.JPG

P9124605.thumb.JPG.a35ed1922f4c5841265883e91b2701b9.JPG

P9124606.thumb.JPG.061caef83a8ccd5cd202aaee74d63a82.JPG

P9124609.thumb.JPG.ecec588ce3bf0e50990c42406d362ee7.JPG

P9124611.thumb.JPG.7493c4bb2bd91f800e7d79a7006ec42a.JPG

P9124617.thumb.JPG.29520e892b2a5d8d17dae6d8da9ac274.JPG

P9124619.thumb.JPG.7ea54e8f551b7a3eeda0ac0b8178d355.JPG

P9124620.thumb.JPG.86461d5ae8cd5f6916af4d44965eb879.JPG

P9124621.thumb.JPG.9ead350d1a98c8b63bf47fa7f31d032f.JPG

P9124622.thumb.JPG.88bf9bba86942f89a30b57f482ef46bb.JPG

P9124630.thumb.JPG.e9a835bc1b601ba8c09ff25de587dd85.JPG

P9124631.thumb.JPG.8fe0ba3bb4daec99130da20863f178dd.JPG

P9124636.thumb.JPG.d5f7e836f243800f4b6011961b5a5c09.JPG

P9124638.thumb.JPG.a916ce14c1a1dc26cbeebc568c6424c9.JPG

Most w Budach Grabskich

P9124642.thumb.JPG.522c0d0b095cfbfb38c9afac0ec3d186.JPG

Z powodu niedoboru czasu wybraliśmy odcinek krótki ale podobno najtrudniejszy. 

Hmm ? ...  polemizowałbym co do oceny trudności,  na pewno był atrakcyjny.

Płynęliśmy zaledwie 2 godziny więc odczuwaliśmy niedosyt, myśleliśmy o wydłużeniu ale odległości do przejechania (Kraków, Zawiercie, Siedlce) zdopingowały nas do zakończenia.

Jeszcze tam wrócę ale wybiorę długi odcinek.

  • Like 3
Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...

"Liwiec między mostami" - od Chodowa do Kisielan.

Ostatni niedzielny poranek okazuje się być bardzo ciepły i słoneczny.

Zmieniam wcześniejsze plany, wiozę kanu i rower do Chodowa (9 km od domu).

Zostawiam tu auto i woduję się pod mostem.

001.thumb.JPG.556ca2e0cc71981a20eb28030b83d44f.JPG

Odcinek którego mi brakuje jest niewielki więc pływanie ma być leniwe.

Niewiele po starcie wpływam w trzciny .. czyżby powtórka z niedawnej Muchawki ?.

002.thumb.JPG.3fa4d160fa325a91f40ae9c51eecfcc7.JPG

Okazuje się że raczej nie .. jest szerzej i bardziej otwarcie .. ale z wyjątkami.

003.thumb.JPG.acad6cd9ab48adeddb0c420b8850e822.JPG

Liwiec

004.thumb.JPG.b91bd6e4d10e41a47d58a496a9a76aa9.JPG

Liwiec

005.thumb.JPG.47b093848acabe788409e0b3f99ba9bd.JPG

Liwiec

006.thumb.JPG.270be5f2a6bd46bfdadb1df89768c6f6.JPG

Wąż drzewny ?

007.thumb.JPG.474183ef5203ebbb74742f944f57652e.JPG

Liwiec

008.thumb.JPG.86293ac2789bdb894316f836d0a48201.JPG

Liwiec

009.thumb.JPG.817e47272076108024bb6e626dc39109.JPG

Liwiec

010.thumb.JPG.144d73bd982d1e7f534c1130afff4ed7.JPG

Liwiec

011.thumb.JPG.72ebcd79ea706c74efc9e091e572c297.JPG

Liwiec

012.thumb.JPG.6e5a454647a04c539486193686b82b5f.JPG

Liwiec

013.thumb.JPG.34cc945fbb93998127f2c5f046a51b76.JPG

Liwiec

014.thumb.JPG.302a729291d0c645180036d139e2f660.JPG

Krokodyl ?

015.thumb.JPG.b246214b1e0d77c99a6ee469469a70b4.JPG

Liwiec

016.thumb.JPG.8daad5ee6b26cb199be619def621c767.JPG

 

Patrzę przed siebie .. w polu widzenia nie ma wody .. jest tylko pole a raczej ogród warzywny.

Wcześniej na trasie: przedzieram się przez 6 zatorów, 2 zwałki, spływam 2 zastawki, ale TO tutaj mnie zaskakuje.

Ta zielona trawa to gruby kobierzec .. bardzo się opiera .. nie chce mnie przyjąć do środka.

017.thumb.JPG.0555d976d779d8313433f8dd6d4a9d42.JPG

Po lewej są trzciny .. tam musi być ciut łatwiej.

Próbuję z lewej .. trochę się przesuwam .. idzie bardzo opornie.

018.thumb.JPG.ab8f8a7706dc9dc329d7fbe9ccfc504c.JPG

Po kwadransie docieram do przerośniętych pokrzyw, .. dalej ni chu chu !.

019.thumb.JPG.8d1f7af368d2adea295c8353e64369f9.JPG

Wiążę cumy, wychodzę w sięgające powyżej głowy parzące zielsko, wydeptuję ścieżkę.

020.thumb.JPG.9f2ba6e219494014de6e4a5d08ce13fe.JPG

Z przygodami ciągnę kanadyjkę skrajem tej gęstwiny.

021.thumb.JPG.704c815b16ad6ad564b12f023f1afae2.JPG

Po ok. 30 minutach ..  Jest ! .. widzę skrawek wody .. będę żył !

022.thumb.JPG.19ad602d255e711bc4ef68bc4e54bdc9.JPG

Po kolejnych 15 minutach udaje się wypłynąć z tej pułapki.

Ten kilkudziesięciometrowy zator wyssał energię, komary wyssały krew, pokrzywy wyssały zapał.

Na szczęście do celu, czyli mostu, jeszcze tylko parę ładnych zakrętów.

023.thumb.JPG.bb0a121747fb1f542cceb43ea85d7dcf.JPG

Liwiec w Kisielanach.

024.thumb.JPG.07e005bd49474b65c6d5edf6fc69b54a.JPG

Jest most - cel dzisiejszej podróży.

025.thumb.JPG.b7a41f34079c7b82237d1a6640c4d8b2.JPG
 

W okolicach mostu nie mam gdzie bezpiecznie zostawić kanadyjki.

Pod prąd wiosłuję do agroturystyki "Zygmuntówka", zostawiam chwilowo sprzęt, rowerem jadę po auto.

Potem wiadomo - autem (z rowerem i z kanadyjką) wracamy z Kisielan do domu.

 

W założeniu miało być leniwie i lajtowo, okazało się że nie do końca.

Spływając z drugiej zastawki uszkodziłem trochę dno kadłuba ale wiem że sam się o to prosiłem.

Znaki jednoznacznie informowały, ostrzegały, zabraniały.

P1000541.thumb.JPG.c0af5976f77fe50dfeeda56db8494e13.JPG

Warto było - była odmiana i była przygoda.

Ps. Liwiec powyżej Chodowa wygląda, mimo wysokiej wody, jak kanał melioracyjny.

 

 

 

 

 

Edited by MWłodek
  • Like 3
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share


Booking.com


www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2021
×
×
  • Create New...