skionline.plstacje wiadomości Wyślij link znajomemu Wydrukuj Dodaj komentarz

Falkensteiner wchodzi do Polski. Hotele, rezydencje i campingi jednej z najmocniejszych marek w Alpach i nad Adriatykiem

2026.03.26
Falkensteiner wchodzi do Polski Hotele, rezydencje i campingi jednej z najmocniejszych marek w Alpac
Kliknij, aby powiększyć.
Falkensteiner wchodzi do Polski Hotele, rezydencje i campingi jednej z najmocniejszych marek w Alpac
Austriacka marka Falkensteiner Hotels & Residences oficjalnie zaczyna budować swoją pozycję w Polsce. Dla polskich turystów, także tych planujących wyjazdy narciarskie, wellness i rodzinne wakacje w Alpach, oznacza to jedno: na naszym rynku mocniej zaznaczy się sieć, która od lat rozwija hotele w Austrii, we Włoszech, Chorwacji, Czechach, na Słowacji i w Słowenii.

Falkensteiner nie wchodzi do Polski z pojedynczą, przypadkową kampanią, ale z wyraźnym planem zaznaczenia swojej obecności wśród polskich klientów. W marcu marka rozpoczęła współpracę z agencją Travel Advance, która ma odpowiadać za działania marketingowe i komunikacyjne na naszym rynku, a kilka dni później zaprezentowała ofertę podczas spotkania z mediami w Warszawie. To ważny sygnał, bo w portfolio Falkensteinera są zarówno hotele miejskie i wellness, jak i obiekty położone przy terenach górskich oraz kierunki dobrze znane polskim narciarzom, zwłaszcza w Austrii i we Włoszech. Sama marka podkreśla, że rozwija sieć hoteli i rezydencji premium w Europie, a równolegle inwestuje też w nowe projekty, które mają być otwierane w 2026 roku. Na pierwszym spotkaniu z dziennikarzami w Polsce, zaprezentowała to, co ma najlepsze.

Hotele górskie

Górska część oferty Falkensteinera to hotele, które łączą bardzo dobrą lokalizację z dopracowanym zapleczem wellness, rodzinną infrastrukturą i wyraźnym stylem. W tym segmencie szczególnie mocno wybrzmiewają dwa obiekty: Falkensteiner Hotel Sonnenalpe w Nassfeld i Falkensteiner Family Hotel Montafon w Vorarlbergu.

Falkensteiner Hotel Sonnenalpe leży w Karyntii, na wysokości około 1500 m n.p.m., bezpośrednio przy stokach w regionie Nassfeld. To 4-gwiazdkowy hotel typu ski in ski out, z własną sprzedażą skipassów i wypożyczalnią sprzętu na miejscu, więc cała logistyka zimowego wyjazdu jest tu uproszczona do minimum. Hotel ma charakter rodzinny, ale nie rezygnuje przy tym z wygody i porządnego zaplecza wypoczynkowego. Jednym z najmocniejszych punktów jest Acquapura SPA i strefa wellness o powierzchni ponad 1700 mkw, do tego dochodzi pełne wyżywienie w sezonie zimowym oraz rozbudowana oferta aktywności także poza nartami, od sanek i kuligów po rakiety śnieżne i łyżwy. W samym hotelu mocno zaznaczono też kulinarny kierunek oparty na alpejsko śródziemnomorskiej kuchni i regionalnych smakach Karyntii.

Ten hotel nie jest więc tylko adresem „przy stoku”. To raczej klasyczny alpejski resort w wygodnym wydaniu, dla osób, które chcą mieć śnieg i trasy niemal pod drzwiami, ale po zejściu z nart liczą też na basen, sauny, dobrą kuchnię i przestrzeń, w której da się naprawdę odpocząć. Falkensteiner wyraźnie stawia tu na połączenie górskiej lokalizacji z komfortem, a nie na surowy, sportowy model noclegu.

Drugi ważny adres to Falkensteiner Family Hotel Montafon w Vorarlbergu. To hotel rodzinny z wyższej półki, należący do The Leading Hotels of the World, z nowoczesną architekturą i dużym naciskiem na zrównoważone rozwiązania. Marka podkreśla tu drewnianą konstrukcję, panoramiczne położenie i wykorzystanie odnawialnych źródeł energii, ale równie istotne jest to, że za tą estetyką idzie konkretna funkcjonalność. Hotel jest związany z regionem Golm, ma własną wypożyczalnię sprzętu i zapewnia bezpłatny shuttle do środkowej stacji kolei. Sam teren narciarski działa na wysokościach od około 650 do 2400 m, więc mówimy o miejscu, które realnie pracuje także na zimowy charakter pobytu.

Montafon ma trochę inny charakter niż Sonnenalpe. Jest bardziej designerski, spokojniejszy wizualnie i mocniej osadzony w nowoczesnym, rodzinnym segmencie premium. To raczej miejsce dla tych, którzy chcą połączyć wyjazd w góry z wysokim standardem, dobrą architekturą i rozwiązaniami, które mają sens także poza samym sezonem zimowym.

Hotel Falkensteiner w Montafon

Hotele nadmorskie

W nadmorskiej części Falkensteinera nie chodzi tylko o to, że budynki stoją blisko wody. Tu ważniejsze jest to, jak te miejsca są wpisane w krajobraz i jaki rodzaj urlopu proponują. Najmocniej widać tu dwa adresy: Punta Skala w Chorwacji i Capo Boi na Sardynii.

Falkensteiner Resort Punta Skala leży w Petrčanach, na ustronnym półwyspie, zaledwie około 10 minut od Zadaru. To ważny detal, bo ten resort nie sprawia wrażenia hotelu doklejonego do popularnej miejscowości, tylko osobnego nadmorskiego świata. To 30 akrów zielonej przestrzeni, 1,4 km linii brzegowej i dwie prywatne zatoki. Do tego dochodzą poszczególne budynki: Hotel & Spa Iadera, Family Hotel Diadora, Residences Senia i Luxury Villas. Dzięki temu Punta Skala nie jest jednym hotelem z plażą, ale miejscem, w którym można wybrać sobie własny rytm pobytu, bardziej hotelowy, bardziej rodzinny albo bardziej prywatny.

Tu czuć Dalmację bardziej uporządkowaną i wygodną. Kamień, jasne światło, szeroki widok na Adriatyk, baseny schodzące prawie do brzegu, restauracje i bary rozrzucone po całym założeniu. To jest resort dla tych, którzy lubią mieć dużo możliwości na miejscu i nie chcą co chwilę organizować sobie dnia od nowa. Falkensteiner wymienia ponad 7000 mkw. stref Acquapura SPA, 14 restauracji i barów, centrum sportowe, strefę rozrywki i rozbudowaną przestrzeń dla dzieci. Punta Skala nie udaje kameralnego resortu. Jest duża, wakacyjna i pomyślana tak, żeby od rana do wieczora coś się tu działo.

Capo Boi to zupełnie inna historia. Resort leży przy Villasimius, w południowej Sardynii, i od razu widać, że tu na pierwszym planie jest krajobraz. Można tu podziwiać mauretańską architekturę i śródziemnomorską zielen. Do tego dochodzi prywatna biała plaża i morze. To już daje dobry obraz tego hotelu. Mniej tu resortowego rozmachu, więcej samej Sardynii.

Capo Boi nie potrzebuje aż tak długiej listy atrakcji, żeby obronić swój charakter. Oczywiście jest tu 700 mkw. Acquapura Cocoon SPA, restauracja Kento Bay Restaurant & Lookout, a hotel jest pomyślany zarówno dla rodzin, jak i par czy grup przyjaciół. To hotel dla tych, którzy bardziej niż rozbudowanego programu dnia szukają morza, i spokojniejszego rytmu.

Hotel Falkenstainer nad jeziorem Garda

Hotele rodzinne

W rodzinnej części Falkensteinera najciekawsze nie jest to, że są animacje, zjeżdżalnie i pokoje dla rodzin, bo to dziś ma wiele hoteli. Ważniejsze jest coś innego: tu widać, że dzieci zostały potraktowane serio już na etapie projektowania przestrzeni. Nie jako goście, którym trzeba zorganizować czas, tylko jako jedni z głównych użytkowników tego miejsca. Z deklaracji marki wynika, że dzieci właścicieli były konsultantami podczas projektowania.

Najlepiej widać to w Falkensteiner Family Hotel Montafon w Vorarlbergu. Ten hotel nie sprawia wrażenia obiektu, w którym dziecięcy świat dopisano na końcu. Przeciwnie, wszystko jest tu pomyślane tak, żeby najmłodsi mogli swobodnie poruszać się po przestrzeni, bawić się, odkrywać i po prostu być jej naturalną częścią. Nie chodzi więc tylko o osobną salę zabaw, ale o cały układ miejsca. To podejście odróżnia Montafon od wielu rodzinnych hoteli, które są wygodne, ale jednak bardzo klasyczne w układzie: dorośli mają swoją strefę, dzieci swoją, i tyle.

Sam Montafon stoi przy górze Golm, więc od początku mocno wiąże rodzinny pobyt z ruchem i naturą. Są tu programy dla różnych grup wieku, opieka nad dziećmi, rodzinne pokoje, osobne przestrzenie do zabawy i zajęcia, które nie kończą się na głośnych animacjach.

Falkensteiner Family Resort Lido w Południowym Tyrolu jest bardziej rozbudowany, ale nie sprawia wrażenia przeładowanego. To miejsce, w którym rodzinny wyjazd został potraktowany serio. Są strefy wodne, przestrzenie do zabawy, aktywności i dużo ruchu, ale całość nie wygląda jak zbiór przypadkowych atrakcji. Wszystko jest tu podporządkowane temu, żeby rodzina mogła spędzać czas razem.

Hotel Falkensteiner w Chorwacji

Rezydencje

Falkensteiner nie stoi wyłącznie hotelami. Ważną częścią marki są też rezydencje, i to nie tylko do wynajęcia, ale w części projektów również na sprzedaż. Sama firma opisuje ten segment jako coś pomiędzy drugim domem a pobytem resortowym. Chodzi o miejsca, w których można zamieszkać na kilka dni, na dłużej albo po prostu mieć własny adres w turystycznej lokalizacji, nadal z dostępem do usług, zaplecza i całej infrastruktury.

W rezydencji dzień układa się inaczej. Można zrobić śniadanie u siebie, wyjść nad wodę bez przechodzenia przez cały hotelowy rytuał, wrócić do salonu, a nie do jednego pokoju z walizką pod ścianą. Ten model dobrze działa szczególnie wtedy, gdy jedzie się z rodziną, na dłużej albo po prostu nie chce się spędzać urlopu w klasycznym hotelowym układzie.

Najlepiej widać to w Punta Skala, gdzie obok hoteli działają Residences Senia, a nowym projektem są Residences Aurora. Senia funkcjonuje jako część dużego nadmorskiego resortu i daje to, czego wiele osób dziś naprawdę szuka: więcej prywatności i więcej miejsca, ale bez rezygnowania z resortowego zaplecza. Z kolei Aurora ma być miejscem bardziej do mieszkania niż do samego nocowania.

Marka rozwija rezydencje w kilku kierunkach i w kilku lokalizacjach, od wybrzeża po jeziora. W oficjalnych materiałach i projektach pojawiają się między innymi Jesolo, Punta Skala i Lake Garda, a przy nowych inwestycjach segment residences jest wymieniany obok hoteli i resortów. To sporo mówi o tym, jak

Campingi

Falkensteiner ma też własny segment campingowy i dwa adresy campingowe, które pokazują, jak bardzo zmienił się dziś ten sposób podróżowania. To już nie jest wybór między namiotem a hotelem. Raczej coś pomiędzy. Więcej swobody, więcej kontaktu z naturą, ale bez rezygnowania z wygody.

Falkensteiner Premium Camping Zadar leży tuż przy morzu, kilka kilometrów od starego miasta. W praktyce wygląda to tak, że rano wychodzi się prosto na plażę, a po południu można podjechać do Zadaru na spacer albo kolację. Na miejscu są parcele dla kamperów i przyczep, są mobile homes, ale też całe zaplecze, które sprawia, że ten pobyt nie zamienia się w logistykę. Sanitariaty, restauracje, baseny, strefa dla dzieci, a obok hotel, z którego można skorzystać, jeśli ma się ochotę na spa albo śniadanie. To dobre rozwiązanie dla tych, którzy chcą mieć trochę luzu, ale niekoniecznie chcą wracać do biwakowego stylu sprzed lat.

Falkensteiner Premium Camping Lake Blagus działa zupełnie inaczej. Tu nie ma morza ani kurortu. Jest jezioro, las i cisza. Ten camping jest mniejszy i spokojniejszy, bardziej o byciu na zewnątrz niż o infrastrukturze. Woda, spacer, rower, czasem sauna, wieczorem powrót nad jezioro. Można wynająć domek albo przyjechać kamperem, ale najważniejsze jest to, że nic nie dzieje się tu na siłę.

Nowe otwarcia

Falkensteiner jest w momencie, w którym nadal się rozbudowuje i na 2026 roku zapowiada kolejne otwarcia. Najważniejszy jest Falkensteiner Resort Lake Garda w Salò. Otwarcie zaplanowano na wiosnę 2026, a sam projekt od początku nie jest „tylko hotelem”. To 97 pokoi i 170 apartamentów, w jednym założeniu, nad jeziorem, z widokiem i dużą przestrzenią do życia.  To dobrze pokazuje kierunek. Gość może przyjechać na kilka dni, ale może też zostać dłużej albo potraktować to miejsce jak drugi dom. Hotel i rezydencje działają tu obok siebie, bez wyraźnej granicy.

Drugim projektem, o którym mówi się w tym samym kontekście, jest Falkensteiner Family Resort Sicily. Planowane otwarcie to również 2026 rok, tym razem nad morzem, w bardziej wakacyjnym wydaniu.  Tu z kolei wraca kierunek rodzinny, ale w nowoczesnej wersji, z dużymi przestrzeniami, sportem i rozbudowaną częścią wspólną.

Agnieszka Kaszuba / skionline.pl


skionline.pl
Tagi: #hotele #falkensteiner #chorwacja #włochy #austria #gdzie na narty #aktywne lato

powrót

Aktualne wiadomości w twojej poczcie!
Jeżeli chcesz otrzymywać cotygodniowy,
bezpłatny narciarski serwis informacyjny skionline.pl
dopisz się do naszego newslettera.