skionline.plstacje wiadomości Wyślij link znajomemu Wydrukuj Dodaj komentarz

Narty w Sierra Nevada

2012.04.24
fot. M. Szafrański
Kliknij, aby powiększyć.
fot. M. Szafrański
Jakie skojarzenia budzi Hiszpania? Najczęściej te związane ze słońcem, morzem, corridą i słynnymi kurortami Costa del Sol, Costa Brava czy Lloret de Mar. Od jakiegoś czasu jeżdżę na narty na Półwysep Iberyjski i coraz bardziej irytuje mnie ignorancja, z jaką spotykam się wśród naszych rodaków. Czy wiecie, że Hiszpania to bardziej góry niż plaże?
Czy wiecie, że w tym kraju na nartach jeździ (deklaruje jazdę) ponad dwa razy więcej ludzi niż w Polsce? Każda z prowincji - od położonej na północy Katalonii, poprzez centralną część kraju i okolice Madrytu, aż do dalekiego południa ma góry, w których działają (sic!) wyciągi narciarskie. Co więcej, wyciągi, których z całą pewnością możemy pozazdrościć.

Rekomendując Hiszpanię, postaram się być jednak obiektywny: Czy warto z Polski jechać na narty do Sierra Nevada? Jeśli ktoś poszukuje najlepszych tras, zamyka się na otoczenie i "napiera" przez wszystkie dni od rana do wieczora - to polecam np. Mayrhofen w austriackim Tyrolu. Jeśli jednak poszukujemy dodatkowych emocji i szeroko pojętych "smaków", które pojawiają się wokół stoków, to warto pomyśleć o nowych destynacjach. Dostaniemy co najmniej satysfakcjonujące narciarstwo okraszone dodatkami, np. świetną kuchnią. Moim zdaniem nikt nie będzie rozczarowany. Już od dawna chciałem powrócić do Sierra Nevada. Byłem tam wcześniej jako zawodnik, teraz jednak świat postrzegam nieco inaczej i wciąż odczuwam głód docierania w ciekawe miejsca. Mój wyjazd połączył korzystanie z przepięknych pól golfowych w okolicach Marbelli z jeżdżeniem na nartach w Sierra. Zostawmy golfa - było super, ale to inna historia. To właśnie te dodatkowe rzeczy, które robić możemy w bliskim sąsiedztwie stoków narciarskich. Na dole zielona trawa, trasy rowerowe, blisko na plażę - a my jesteśmy na śniegu.

fot. M. Szafrański
fot. M. Szafrański


Kiedyś dla Polaków najtrudniejszą finansowo częścią wakacji był podróż. Dziś, w dobie tanich lotów bardzo się to zmieniło. Tanie linie latają również do Malagi, więc wcale nie jest to takie trudne, ani kosztowne. Dalszy transfer również nie jest zbyt kłopotliwy - busikami docieramy do Sierra Nevada. Miasteczko Pradollano jest położone wysoko w górach na wysokości 2 100 m n.p.m.. Hotele, sklepy, bary - fajny klimat. Zakwaterowanie pod wyciągiem, wszędzie dotrzemy na piechotę. Wybierając zakwaterowanie warto bliżej się przyjrzeć, bowiem sporo hoteli przypomina koszmary z lat 70., jednak łatwo wybrać coś bardzo fajnego za pieniądze porównywalne np. z Austrią. Z tą tylko różnicą, że w Austrii za podobna cenie nie dostaniemy łóżka pod stokiem. Raczej za pierwszym razem nie polecam rezerwowania hotelu na własną rękę. W Hiszpanii świat zorganizowany jest trochę inaczej i łatwo zapłacić "frycowe". W Andaluzji bardzo często spotykałem się z barierą językową. A przykład, co nawet dzisiaj wydaje się niemożliwe - w kasach kolejek nikt (sic!) nie mówił po angielsku. Dlatego polecam raczej zorganizowaną formę wyjazdu.

fot. M. Szafrański
fot. M. Szafrański


Do Sierra dotarłem pod koniec marca. Podróżując na południe Hiszpanii do końca towarzyszył dziwny niepokój: czy będzie śnieg? Przecież jestem tylko w koszulce z krótkim rękawem... Śniegu jednak było wystarczająco dużo. Warunki można na bieżąco śledzić na kamerach internetowych. Spodziewałem się wiosennych warunków i takie były. Wszystkie stoki Velety (3398 m n.p.m.) mają ekspozycje północną, co jest oczywiste. Słońce tutaj pali bezlitośnie. Rano (trochę jak na lodowcu austriackim w lecie) było bardzo twardo; w okolicach obiadu mokry śnieg. Jeździ się więc w cieniu, a na wyciągach miło grzeje słońce.

Sierra Nevada
Sierra Nevada


Na miejscu znajdziemy wszystkie rodzaje tras. Bardziej strome w górnej części stacji oraz płaskie nartostrady zjeżdżające do samego miasteczka. Ośrodek oferuje 100 km tras, wszystkie znakomicie przygotowane. Każdy, nawet wymagający narciarz nie będzie rozczarowany. Co więcej, przy dobrej widoczności i odrobinie szczęścia ze zboczy Velety widać zarys Afryki - to niesamowite doświadczenie. Z całą pewnością warte polecenia.

Marcin Szafrański

skionline.pl
Tagi: #hiszpania #szafrański #sierra nevada

powrót

Aktualne wiadomości w twojej poczcie!
Jeżeli chcesz otrzymywać cotygodniowy,
bezpłatny narciarski serwis informacyjny skionline.pl
dopisz się do naszego newslettera.