Zebrałem dokumentację, prześledziłem komunikaty włoskiego urzędu antymonopolowego i stanowiska organizacji konsumenckich, które biorą udział w postępowaniu. Napisałem też bezpośrednio do Dolomiti Superski z prośbą o oficjalne stanowisko – jak tylko dostanę odpowiedź, przekażę ją Wam w osobnym materiale. Poniżej macie rzetelny obraz sprawy, taki, jaki sam chciałbym przeczytać, zanim zacznę odpowiadać znajomym, czy warto już teraz szukać starych rachunków za karnety.
Czym jest Dolomiti Superski i dlaczego ta sprawa dotyczy tylu ludzi
Dla porządku, bo nie wszyscy czytelnicy śledzą to na co dzień: Dolomiti Superski to nie jest jedna stacja narciarska, tylko federacja dwunastu konsorcjów działających w trzech włoskich prowincjach – Bolzano, Trento i Belluno, czyli w Trentino-Alto Adige i w Wenecji Euganejskiej. Razem tworzą największy połączony system narciarski na świecie – ponad 1200 kilometrów tras pod jednym, wspólnym skipassem, obejmującym m.in. Cortinę d'Ampezzo, Alta Badia, Val di Fassa z Carezzą, Arabbę z Marmoladą, Val di Fiemme z Obereggen czy San Martino di Castrozza.
Kup ubezpieczenie turystyczne w dwie minuty >>>
Ten model – jeden karnet, kilkanaście dolin, wspólna marka – działa od pół wieku i to on właśnie stał się przedmiotem śledztwa. Bo żeby jeden skipass działał sprawnie w kilkunastu dolinach naraz, potrzebna jest jakaś forma koordynacji między konsorcjami. Pytanie, które postawił włoski urząd antymonopolowy, brzmi: gdzie kończy się organizacyjna koordynacja niezbędna do funkcjonowania wspólnego karnetu, a zaczyna się zmowa cenowa ograniczająca konkurencję między ośrodkami.

Jak to się zaczęło
Sprawa nie wzięła się z masowych skarg narciarzy, tylko ze skargi konkurencyjnej firmy. 25 listopada 2024 roku mediolańska spółka SportIt, właściciel platformy sprzedażowej SnowIt, złożyła formalne zawiadomienie do AGCM, czyli włoskiego Urzędu Ochrony Konkurencji i Rynku. Powód: Dolomiti Superski i zrzeszone konsorcja odmówiły sprzedaży skipassów przez tę platformę, a SportIt uznało, że to nie zwykła decyzja biznesowa, tylko efekt wewnętrznej reguły systemowo blokującej sprzedaż przez podmioty spoza sieci.
AGCM nie umorzył sprawy. Rozszerzał postępowanie w lutym i kwietniu 2025 roku, aż 1 lipca 2025 urzędnicy, wspierani przez specjalny oddział antymonopolowy włoskiej Guardia di Finanza, przeprowadzili kontrole w siedzibach Dolomiti Superski i wszystkich dwunastu konsorcjów. To był moment formalnego otwarcia śledztwa, prowadzonego pod sygnaturą I877.
Zarzuty dotyczą dwóch rzeczy. Po pierwsze – koordynacji polityki cenowej: według AGCM ceny skipassów dolinowych nie są ustalane niezależnie przez poszczególne konsorcja, tylko wewnątrz Federconsorzio Dolomiti Superski, co wiąże wszystkich dwunastu operatorów jednym cennikiem i eliminuje między nimi konkurencję cenową. Po drugie – ograniczenia w dystrybucji online: konsorcja miały nie mieć swobody sprzedaży własnych skipassów przez agencje, touroperatorów czy niezależne platformy internetowe.
Sam się z tym zetknąłem – i to nie jest odosobniony przypadek
Zanim przejdę do liczb, chcę dodać coś, czego nie znajdziecie w żadnym z komunikatów prasowych, a co dobrze pokazuje, jak w praktyce wyglądało to drugie zastrzeżenie AGCM dotyczące ograniczeń w dystrybucji. Sam natrafiłem na skipass „Combi", który pozwala jeździć cztery dni w Carezzie i Val di Fassa, a przez kolejne dwa dni w dowolnym ośrodku całego Dolomiti Superski. To rozsądna, elastyczna oferta – tyle że dostęp do informacji o niej wygląda zupełnie inaczej w zależności od tego, na której stronie akurat jesteś. Na stronie ośrodka Carezza (Eggental) skipass łączony jest wymieniony wprost, obok pozostałych opcji, i da się go bez problemu kupić.
Na oficjalnej stronie Val di Fassa ten sam typ karnetu w standardowym zestawieniu ofert już się nie pojawia – trzeba wiedzieć, że w ogóle istnieje, żeby zacząć go szukać. Co więcej, na stronach części ośrodków formularz zakupowy jest tak skonstruowany, że prowadzi wyłącznie do zakupu klasycznego skipassu Dolomiti Superski, bez żadnej opcji wyboru wariantu łączonego – klient, który nie wie wcześniej, że taki skipass w ogóle istnieje, po prostu go nie znajdzie, bo formularz nie daje mu takiej możliwości.
To już nie jest kwestia gorszej ekspozycji informacji, tylko realnego kierowania klienta w stronę droższej, „standardowej" opcji. Nie jestem odosobniony w tym spostrzeżeniu – podobne pytania, jak w ogóle kupić łączony skipass obejmujący lokalny ośrodek i całe Superski, wracają regularnie na forach i w grupach narciarskich skupiających osoby jeżdżące do Dolomitów, co samo w sobie pokazuje, że to nie jest problem techniczny jednej osoby, tylko powtarzalny wzorzec. To dokładnie ten typ praktyki, o którym mówi się w kontekście śledztwa AGCM – nie chodzi o jawny zakaz sprzedaży, tylko o to, że pewne opcje są eksponowane w jednych miejscach, a w innych stają się trudne do znalezienia, mimo że formalnie istnieją w całej sieci.
Nie wiem, czy to, co opisuję, wynika wprost z toczącego się postępowania, czy jest po prostu efektem tego, jak przez lata układano formularze sprzedażowe w poszczególnych dolinach – i nie chcę tego na siłę wiązać z zarzutami AGCM bez twardych podstaw. Traktuję to raczej jako dodatkowy kontekst, który pokazuje, że problem z dostępnością niektórych ofert w Dolomiti Superski nie jest wyłącznie teoretyczny. Przed startem sezonu 2026/2027 sprawdzę osobiście, co się zmieniło w formularzach zakupowych poszczególnych ośrodków i czy skipass łączony typu Combi nadal będzie dostępny na tych samych zasadach – wyniki tego sprawdzenia opublikuję razem z odpowiedzią, jaką dostanę od Dolomiti Superski.

Skąd wzięła się kwota 30 milionów euro
Tu jest szczegół, który większość tekstów w sieci pomija, a moim zdaniem jest najważniejszy do zrozumienia całej sprawy: 30 milionów euro to nie jest kara nałożona przez AGCM. To górna granica potencjalnej kary – 10 procent obrotu konsorcjum – którą Dolomiti Superski zaproponowało wypłacić dobrowolnie, żeby uniknąć formalnego postępowania sankcyjnego i wynikającego z niego zamieszania wizerunkowego.
24 marca 2026 roku Federconsorzio Dolomiti Superski razem z dwunastoma konsorcjami złożyło do AGCM dziewiętnastostronicowy dokument z propozycją zobowiązań. Upubliczniono go 28 kwietnia. Propozycja zakłada dwie rzeczy naraz: zmiany strukturalne w sposobie funkcjonowania systemu oraz pakiet rekompensat finansowych dla klientów.
Zmiany strukturalne to zniesienie centralnej koordynacji cen i promocji między konsorcjami, pełna autonomia każdego z nich w ustalaniu własnych zniżek i kampanii, a także gwarancja swobodnego wyboru kanałów dystrybucji, w tym platform zewnętrznych. Wyjątkiem mają pozostać wspólne pakiety sezonowe typu Dolomiti Superpremière czy Dolomiti Springdays, które z natury wymagają wspólnego zarządzania. Do tego dochodzi obowiązek wdrożenia wewnętrznego systemu compliance, który ma zapobiegać podobnym praktykom w przyszłości.
Jak wygląda pakiet rekompensat
To jest część, o którą pytacie najczęściej, więc rozbijam ją na konkrety.
Łączna pula to 30 milionów euro, podzielona na dwie części. Pierwsza to 12 milionów euro przeznaczone na zwroty gotówkowe – 20 procent wartości zakupionego skipassu. Druga to 18 milionów euro w formie voucherów na przyszłe zakupy – 30 procent wartości poprzedniego wydatku, wypłacanych w trzech transzach po 6 milionów euro na sezony 2026/2027, 2027/2028 i 2028/2029.
Uprawnieni są ci, którzy kupili skipass dolinowy, jednodniowy lub wielodniowy, w przedziale od 2 do 31 dni, w sezonach 2022/23, 2023/24 i 2024/25. Podkreślam słowo „dolinowy", bo to nie dotyczy automatycznie każdego karnetu Dolomiti Superski – warto to sprawdzić dokładnie, gdy portal już ruszy, zamiast zakładać, że każdy zakup się kwalifikuje.
Zasady odbioru pieniędzy są proste, ale niekoniecznie wygodne. Konsument musi zgłosić się samodzielnie i udokumentować zakup – rachunkiem, potwierdzeniem zamówienia albo wyciągiem z karty. Nie ma automatycznych przelewów. Środki mają być wypłacane według zasady „kto pierwszy, ten lepszy" – w kolejności zatwierdzonych wniosków, aż do wyczerpania puli, osobno dla części gotówkowej i osobno dla voucherowej. Dedykowana sekcja na stronie Dolomiti Superski ma zostać uruchomiona do 15 października 2026 roku, a same wypłaty rozpoczną się od sezonu 2026/2027.
To wciąż propozycja, nie ostateczna decyzja
I tu dochodzimy do rzeczy, którą część artykułów w sieci przedstawia w sposób mylący. To, co opisałem powyżej, to propozycja zobowiązań złożona przez Dolomiti Superski, a nie prawomocna decyzja AGCM. Urząd uznał ją za wystarczająco poważną, żeby poddać publicznej konsultacji, ale to nie znaczy, że ją zatwierdził w obecnym kształcie.
Konsultacje publiczne, tak zwany market test, trwały do 27 maja 2026 roku – w tym czasie każdy zainteresowany mógł zgłosić uwagi do propozycji. Strony postępowania mają czas na repliki i ewentualne modyfikacje do 26 czerwca 2026. Dopiero po tym etapie AGCM zdecyduje, czy zobowiązania są wystarczające, żeby zamknąć sprawę bez formalnej kary, czy jednak kontynuować postępowanie. Orientacyjny termin zamknięcia całej sprawy to 30 kwietnia 2027 roku.
Innymi słowy – zanim ktokolwiek z Was zacznie szukać starych rachunków za skipass, warto poczekać na finalną decyzję. Nie dlatego, że sprawa jest wątpliwa, tylko dlatego, że szczegóły – zwłaszcza proporcje między zwrotem gotówkowym a voucherem – mogą się jeszcze zmienić.
Dlaczego organizacje konsumenckie nie są zachwycone
Dwie włoskie organizacje konsumenckie, Assoutenti i Consumerismo, oficjalnie włączyły się w postępowanie przed AGCM i mają do propozycji konkretne zastrzeżenia, które warto znać, zanim ktoś przedstawi tę sprawę jako jednoznaczny sukces narciarzy.
Prezes Assoutenti Gabriele Melluso zwraca uwagę na nierówne traktowanie – zwrot gotówkowy to tylko 20 procent, a voucher aż 30 procent. W praktyce system premiuje tych, którzy zdecydują się wydać pieniądze ponownie w Dolomiti Superski, zamiast neutralnie rekompensować już poniesioną szkodę. Do tego dochodzi ryzyko, że pula gotówkowa – tylko 12 milionów euro przy zasadzie „kto pierwszy" – wyczerpie się, zanim zgłoszą się wszyscy uprawnieni. Organizacje krytykują też brak w propozycji jakiegokolwiek zobowiązania do obniżenia cen skipassów na przyszłość dla wszystkich narciarzy, nie tylko tych ubiegających się o zwrot.
Assoutenti przypomina przy tej okazji dane, które sam od dawna obserwuję, śledząc ceny w regionie: dzienny skipass podrożał ze 67 euro w 2021 roku do 83 euro w 2024, czyli o prawie 24 procent w trzy sezony, a w niektórych rejonach wzrost sięgnął nawet 40 procent od 2021 roku. To pokazuje skalę problemu, który stoi w tle całej sprawy – nie chodzi tylko o formalności prawne, tylko o realny wzrost kosztów narciarstwa w Dolomitach.
Co możecie zrobić już teraz
Mimo że portal jeszcze nie działa, jest kilka rzeczy, które warto zrobić już dziś, jeśli jeździliście do Dolomiti Superski w ostatnich trzech sezonach.
Zbierzcie dokumentację zakupu skipassów dolinowych z sezonów 2022/23, 2023/24 i 2024/25 – rachunki, potwierdzenia mailowe, wyciągi z karty płatniczej. Nawet jeśli finalne warunki się zmienią, ta dokumentacja będzie potrzebna niezależnie od ostatecznego kształtu procedury.
Nie płaćcie nikomu za „pomoc w uzyskaniu zwrotu" – przy tego typu sprawach pojawiają się firmy oferujące pośrednictwo w składaniu wniosków, a cała procedura ma być bezpłatna i prowadzona bezpośrednio przez Dolomiti Superski.
Śledźcie oficjalny komunikat, a nie tylko nagłówki – szczegóły dotyczące proporcji zwrotu gotówkowego i voucherowego mogą się zmienić po zakończeniu konsultacji, więc warto sprawdzić ostateczne warunki, zanim zdecydujecie się na konkretną opcję.
Co dalej
Napisałem bezpośrednio do Dolomiti Superski z prośbą o komentarz do tej sprawy – w szczególności o to, jak wygląda dziś stan negocjacji z AGCM po zakończeniu konsultacji publicznych i czy termin uruchomienia portalu w październiku jest wciąż aktualny. Jak tylko dostanę odpowiedź, opublikuję ją w osobnym materiale, razem z aktualizacją, jeśli do tego czasu AGCM wyda jakąkolwiek decyzję.
Będę też wracał do tego tematu, gdy tylko pojawią się nowe informacje – zwłaszcza po 26 czerwca, kiedy strony postępowania mają przedstawić swoje ostateczne stanowiska, oraz bliżej października, gdy powinien ruszyć portal zgłoszeniowy. Do tego czasu polecam ostrożność wobec artykułów, które przedstawiają tę sprawę jako już rozstrzygniętą – bo na dziś to wciąż propozycja w trakcie oceny, choć bardzo konkretna i prawdopodobnie zbliżona do ostatecznego kształtu.
Jacek CIszak / skionline.pl