skionline.plstacje wiadomości Wyślij link znajomemu Wydrukuj Dodaj komentarz

Gdańsk-Poprad wraca na dobre. Wizz Air przyspiesza powrót nad Tatry

2026.07.09
Gdańsk-Poprad wraca na dobre. Wizz Air przyspiesza powrót nad Tatry
Kliknij, aby powiększyć.
Gdańsk-Poprad wraca na dobre. Wizz Air przyspiesza powrót nad Tatry
Trzynaście lat przerwy, jeden sezon próbny i wniosek, który dla nikogo w branży lotniczej nie był zaskoczeniem: Polacy chcą latać z Bałtyku prosto pod Tatry. Wizz Air ogłosił, że już 17 września, a więc dużo wcześniej niż pierwotnie zapowiadano, samoloty znów połączą Gdańsk z Popradem. I – jeśli nieoficjalne ustalenia się potwierdzą – tym razem będzie to połączenie całoroczne, bez letniej przerwy, która obowiązuje w tym roku.

Zobacz także:

Sam poleciałem tą trasą w pierwszym sezonie jej działania i mogę śmiało powiedzieć: to nie jest kolejna linijka w rozkładzie lotów, tylko realna zmiana w dostępności Tatr Wysokich i Liptowa dla osób mieszkających na północy Polski. Specjalnie w tym celu przyjechałem wtedy do Gdańska aż z Bielska-Białej, żeby na własnej skórze sprawdzić, czy trasa dedykowana Pomorzu, Trójmiastu i Warmii-Mazurom rzeczywiście działa tak sprawnie, jak zapowiadano.

Kup ubezpieczenie narciarskie lub turystyczne w dwie minuty >>>

Skąd się wzięła ta trasa

Historia zaczyna się 25 grudnia 2025 roku, kiedy Wizz Air uruchomił pierwsze od 2012 roku bezpośrednie połączenie między Gdańskiem a Popradem. Ponad trzynastoletnia przerwa w komunikacji lotniczej między Pomorzem a Tatrami Wysokimi zakończyła się symbolicznie – na pokładzie inauguracyjnego lotu z Gdańska poleciała lekko słona bałtycka woda i piasek z wybrzeża, a w drodze powrotnej samolot przywiózł nad morze krystalicznie czystą wodę z górskiego potoku i gałązkę świerka. Gest był czytelny: to nie jest kolejna trasa czarterowa, tylko próba trwałego zszycia dwóch regionów turystycznych.

Trasa od początku była pomyślana pod narciarzy. Loty realizowano dwa razy w tygodniu – w czwartki i niedziele – co dawało zarówno możliwość długiego weekendu na stoku, jak i pełnego tygodniowego wyjazdu. Popyt okazał się na tyle duży, że Wizz Air dwukrotnie zmieniał swoje plany: najpierw wydłużył działanie połączenia z końca marca do 5 czerwca 2026, a teraz, zamiast czekać z powrotem do października i startu zimowego rozkładu, zdecydował się wznowić loty już 17 września. Redakcja Pasazer.com twierdzi, że nieoficjalnie mówi się już o docelowo całorocznym charakterze trasy – bez przerwy operacyjnej w przyszłym lecie, jaka obowiązuje obecnie.

To o tyle istotna zmiana, że dotąd żadne bezpośrednie połączenie lotnicze nie łączyło północnej Polski z regionem Tatr i Liptowa przez cały rok. Gdańsk był tu pionierem – i, jak na razie, jedynym polskim miastem z takim połączeniem.

Rozkład lotów – lato i zima

Do 25 października 2026 obowiązuje rozkład letni:

  • czwartek: wylot z Gdańska 16:55, przylot do Popradu 17:55; wylot z Popradu 18:30, przylot do Gdańska 19:50
  • niedziela: wylot z Gdańska 20:25, przylot do Popradu 21:45; wylot z Popradu 22:20, przylot do Gdańska 23:40

Od 25 października, wraz z wejściem zimowego rozkładu IATA, godziny się przesuną:

  • czwartek i niedziela: wylot z Gdańska 12:10, przylot do Popradu 13:35; wylot z Popradu 14:10, przylot do Gdańska 15:30

Loty obsługują airbusy A321neo, a bilety w jedną stronę zaczynają się od 69 zł. Sprzedaż prowadzona jest przez wizzair.com, z terminami otwartymi do 25 marca 2027 – co samo w sobie jest sygnałem, że linia traktuje trasę poważnie, a nie jako jednorazowy eksperyment na sezon.

Warto zerknąć na rozkład zimowy z chłodną kalkulacją: przylot do Popradu o 13:35 w czwartek to w praktyce pierwszy dzień na stoku już następnego ranka, a nie tego samego popołudnia – to różnica względem wcześniejszego, grudniowego rozkładu, w którym loty startowały z Gdańska koło 11:00 i lądowały wczesnym popołudniem. Rozkłady lotnicze na tej trasie zmieniały się już kilkukrotnie między sezonami, więc przy planowaniu wyjazdu zdecydowanie warto sprawdzić aktualne godziny bezpośrednio na wizzair.com przed zakupem.

Dlaczego akurat Poprad, a nie Kraków czy Katowice

Port lotniczy Poprad-Tatry to najwyżej położone lotnisko w Europie Środkowej – 718 m n.p.m. Dla narciarza to nie ciekawostka encyklopedyczna, tylko realna przewaga logistyczna: z płyty lotniska do Tatrzańskiej Łomnicy dojeżdża się w około 20 minut, do Szczyrbskiego Jeziora w 25 minut, a do Jasnej-Chopoku, największego ośrodka narciarskiego na Słowacji, w nieco ponad godzinę. To dystanse nieporównywalne z tym, co oferują loty do Krakowa czy Katowic połączone z transferem drogowym przez granicę.

Sam lot trwa około godziny, a licząc od zejścia z pokładu w Gdańsku do wjazdu na parking pod stokiem w Tatrach Wysokich, cała podróż zamyka się w niecałych dwóch godzinach. To tempo bliższe weekendowemu wypadowi do austriackich Alp z lotniska w Monachium czy Salzburgu niż tradycyjnemu, wielogodzinnemu przejazdowi samochodem przez pół Polski.

Jak to wygląda z perspektywy pasażera

Odprawa na lotnisku w Gdańsku zaskoczyła mnie logistyką dla narciarzy. Stanowisko bagażu nadwymiarowego, przez które trzeba przejść z nartami, znajduje się przy bramkach 20-21 – czyli praktycznie zaraz obok standardowej odprawy, a nie na drugim końcu terminala, jak to bywa na wielu innych lotniskach. Odprawa z nartami zajmuje więc dosłownie kilka minut, bez dodatkowego marszu przez cały terminal.

Sam lot, airbusem A321neo, zajął dokładnie tyle, ile obiecuje rozkład – około godziny. Kapitanem tego konkretnego rejsu był Marcin Gralak. Po wylądowaniu w Popradzie zanim zdążyłem dojść do taśmy, moje narty już na mnie czekały – to naprawdę kameralne, szybkie lotnisko, bez typowego dla większych portów oczekiwania. Transfer do Starego Smokowca, gdzie zatrzymałem się przy Grand Hotelu, zajął kolejne 15-20 minut. Licząc od zejścia z pokładu, w niecałe pół godziny byłem już pod stokiem – a licząc od wyjścia z domu w Gdańsku, cała podróż zamknęła się w dwóch, dwóch i pół godziny.

Jak możesz spędzić zimowy urlop w Tatrach

Tak dokładnie może wyglądać Wasz własny zimowy wyjazd rozpięty na kilka dni – podpowiadam na podstawie tego, co sam sprawdziłem, z jakich atrakcji można skorzystać i w jakiej kolejności ma to sens.

Pierwsze popołudnie warto zarezerwować na coś lżejszego niż narty – ja postawiłem na sanki w Starym Smokowcu. Wjeżdża się kolejką na Hrebienok, po drodze można bezpłatnie zwiedzić Tatrzańską Świątynię Lodową (polecam wziąć ze sobą rodzinę, dzieciaki się tam nie nudzą), a potem zjechać w dół. Praktyczna wskazówka: przy wypożyczaniu sanek wybierajcie te w pełni metalowe, a nie drewniane z metalowymi okuciami – różnica w prędkości jest odczuwalna.

Kolejny dzień to już dobry moment na narty, ale zanim staniecie na stoku, warto wjechać na Łomnicki Szczyt – drugi najwyższy szczyt Tatr. Byłem tam już po raz trzeci czy czwarty, a widoki i tak za każdym razem robią wrażenie, więc jeśli macie tylko jeden dzień na widokowy akcent wyjazdu, to jest to miejsce. Później można pojeździć w samej Tatrzańskiej Łomnicy: trasy niebieskie zwykle są w bardzo dobrych warunkach, dobre też do dopracowywania techniki, natomiast czarna trasa powyżej 2000 m bywa zamknięta wcześnie w sezonie – tam nie ma naśnieżania, bo teren leży już w granicach Parku Narodowego, więc wszystko zależy od opadów naturalnych. Warto to sprawdzić przed wyjazdem, żeby nie liczyć na trasę, która akurat nie działa.

Na lunch polecam jedną z restauracji w Tatrzańskiej Łomnicy – warto spróbować bryndzowych hałuszek, pierogów z brynzą i zupy grzybowej. Stamtąd można w ramach jednego dnia wpaść jeszcze do Szczyrbskiego Plesa i sprawdzić nową, ośmioosobową kanapę na Solisko – najnowszy model tego typu wyciągu w tej części Europy, wywożący na wysokość ponad 1800 m n.p.m. Dzień warto zamknąć w Jasnej, na jeździe wieczornej na trasie numer 10 – najdłuższej oświetlonej trasie w tej części Europy: 2700 m długości, 311 m przewyższenia, 81 masztów po 12 m wysokości i 238 punktów świetlnych. Skipass na jazdę wieczorną kupiony online kosztuje 27 €, w kasie na miejscu 31 € – i to kolejny argument za tym, żeby w ośrodkach TMR kupować bilety z wyprzedzeniem przez internet, a nie na miejscu. W Jasnej byłem tego sezonu już wcześniej, na oficjalnym otwarciu sezonu 30 listopada, więc miałem okazję porównać, jak zmieniły się warunki na stoku między pierwszymi dniami działania ośrodka a styczniem – i różnica jest spora.

Jak to wszystko wyglądało naprawdę – od odprawy na lotnisku, przez sanki i widoki z Łomnickiego Szczytu, po jazdę wieczorną w Jasnej – możecie zobaczyć na moim kanale na YouTube. Zdjęcia i wideo z trasy oddają to znacznie lepiej niż sam opis.

Jedna praktyczna uwaga, o której warto pamiętać niezależnie od tego, czy jedzie się do Tatr Wysokich, na Liptów czy do Czech: skipass w ośrodkach TMR (Tatrzańska Łomnica, Szczyrbskie Pleso, Jasná-Chopok) zawiera ubezpieczenie, ale wyłącznie w zakresie akcji ratowniczej na stoku. Koszty transportu, leczenia czy dalszej opieki medycznej trzeba pokryć z własnego ubezpieczenia turystycznego z opcją narciarską – bez tego rachunek za pomoc może być naprawdę wysoki.

Kto tak naprawdę napędza tę trasę

Za sukcesem połączenia stoi coś więcej niż sama wygoda lotu. Region Tatr Wysokich odnotował w pierwszych dziesięciu miesiącach 2025 roku wzrost liczby polskich turystów o 30% rok do roku – najwyższy wynik od dekady. W Dolinie Demianowskiej i w Jasnej Polacy odpowiadają już za ponad 40% wszystkich zagranicznych gości, a trend od kilku sezonów jest rosnący. Innymi słowy: linia lotnicza nie tworzy popytu, tylko reaguje na już istniejący i rosnący ruch turystyczny, który dotąd był obsługiwany głównie autokarami i prywatnymi transferami.

Co ciekawe, dyrekcja lotniska w Popradzie mówi też otwarcie o drugim kierunku tej strategii: połączenie z Gdańskiem to pierwszy krok do otwarcia północnej Słowacji na turystów z krajów nordyckich i bałtyckich, bo Trójmiasto – liczące około 1,6 mln mieszkańców w całej aglomeracji – jest naturalną bramą dalej na północ Europy. Na razie to żadnych bezpośrednich połączeń nie generuje, ale w perspektywie kilku lat może to być argument za utrzymaniem trasy nawet poza sezonem zimowym.

Co to oznacza w praktyce dla wyjazdu w Tatry Wysokie i na Liptów

Dla czytelnika planującego konkretny wyjazd liczy się kilka rzeczy.

Po pierwsze, częstotliwość dwa razy w tygodniu wyklucza spontaniczne, jednodniowe wypady – to trasa pod klasyczny wyjazd weekendowy (czwartek-niedziela, czyli trzy pełne dni na stoku) albo dłuższy, tygodniowy pobyt rozpięty między dwoma kolejnymi lotami czwartkowymi lub niedzielnymi.

Po drugie, grupa TMR (Tatry Mountain Resorts), która zarządza m.in. Jasną, umożliwia rezerwację noclegu w hotelach TMR razem z karnetem narciarskim i wstępem do parków wodnych Tatralandia oraz Vodný park Bešeňová bezpośrednio przez tmrhotels.com – co przy typowym wyjeździe z lotu czwartkowego i pobytu do niedzieli daje sensowny pakiet bez konieczności osobnego kompletowania noclegu, skipassu i transferu.

Po trzecie – i to jest uwaga praktyczna, nie marketingowa – karnety narciarskie w regionie sprzedawane są przez platformę Gopass w systemie dynamicznym, gdzie wcześniejszy zakup oznacza niższą cenę. To ten sam mechanizm, który obowiązuje przy biletach lotniczych Wizz Air, więc dla kogoś planującego wyjazd na przełomie roku czy w ferie warto kupować oba elementy – lot i karnet – z odpowiednim wyprzedzeniem, a nie liczyć na okazje tuż przed wyjazdem.

Ciekawostka na koniec

Poprzednie bezpośrednie połączenie lotnicze między Gdańskiem a Popradem funkcjonowało do 2012 roku. Trzynaście lat przerwy to w praktyce cały cykl demograficzny narciarzy – rocznik, który w 2012 roku miał kilkanaście lat i pierwszy raz stanął na nartach, dziś jest w wieku, w którym sam planuje wyjazdy i płaci za karnety. To one, obok rosnącej popularności Tatr Wysokich i Liptowa jako alternatywy dla przepełnionych polskich kurortów, stoją realnie za decyzją Wizz Aira o przyspieszeniu powrotu na trasę.

Jacek Ciszak / skionline.pl


skionline.pl
Tagi: #ośrodki narciarskie #samolotem na narty #gdańsk #poprad #wizzair

powrót

Aktualne wiadomości w twojej poczcie!
Jeżeli chcesz otrzymywać cotygodniowy,
bezpłatny narciarski serwis informacyjny skionline.pl
dopisz się do naszego newslettera.