Na przełomie kwietnia i maja w Ötztalu nie ma już co udawać pełni sezonu. Pod koniec kwietnia oraz na początku maja 2026 w Sölden działa już tylko część lodowcowa, czyli Rettenbach i Tiefenbach. To oznacza około 35 kilometrów tras, kilka godzin dobrej jazdy rano, później lunch na tarasie i wieczór, który można domknąć w Aqua Dome. Tydzień temu sama sprawdziłam tam tarasy i właśnie tak to wyglądało: dużo słońca, spokojniejsze tempo, ludzie siedzący na zewnątrz i zero złudzeń, że to jeszcze środek zimy.
Majówka tylko na lodowcu
To jest najważniejsza informacja dla każdego, kto planuje wyjazd na majówkę. Zimowa część resortu kończy sezon 19 kwietnia 2026, a od 20 kwietnia do 3 maja 2026 Sölden przechodzi na tryb glacier skiing only (jazda tylko na lodowcach). W praktyce oznacza to jedno: nie ma już klasycznego objeżdżania całego ośrodka, nie ma zjazdów do doliny, nie ma też tej różnorodności, którą daje środek sezonu. Zostaje lodowiec, ale to nie jest wariant awaryjny. To po prostu inny rodzaj wyjazdu.
Na końcu kwietnia trzeba patrzeć na takie miejsca realistycznie. Sölden nie sprzedaje już wtedy 146 kilometrów tras, tylko wysokogórski teren, który nadal działa dlatego, że leży wysoko i trzyma śnieg dłużej niż reszta resortu. I właśnie dlatego ten adres nadal ma sens, jeśli ktoś chce jeszcze domknąć sezon bez rozczarowania na miejscu.

Ile kilometrów tras działa pod koniec sezonu
W oficjalnych materiałach Sölden dla części lodowcowej pojawia się wartość około 35 kilometrów tras. Resort na stronie restauracji Tiefenbach wskazuje też konkretne trasy tej części ośrodka, między innymi 36, 38, 39 i 40, co dobrze pokazuje, że mówimy o realnie funkcjonującym sektorze, a nie o symbolicznie utrzymanym kawałku śniegu.
To wystarcza na dwa, trzy dni jazdy bez poczucia, że człowiek robi w kółko dokładnie to samo, zwłaszcza że teren jest wysoko położony i warunki rano zwykle są nadal bardzo przyzwoite. Przy dłuższym pobycie trzeba już po prostu lubić wiosenne narciarstwo i godzić się z tym, że to nie będzie wielki alpejski objazd.
Jak wygląda taki dzień na miejscu
Na przełomie kwietnia i maja dzień w Sölden zaczyna się wcześniej niż zimą. Rano śnieg jest najpewniejszy, jeszcze twardy i to właśnie wtedy warto zrobić najwięcej. Później warunki robią się bardziej miękkie, słońce zaczyna mocniej pracować. To już nie jest moment na obsesyjne liczenie kilometrów, tylko raczej na kilka porządnych godzin jazdy, a potem normalną przerwę bez pośpiechu i wiosenną opaleniznę.
I właśnie tu wchodzą tarasy. Tydzień temu sama je sprawdziłam i to był najbardziej charakterystyczny obraz końcówki sezonu. Na trasach jeszcze normalna jazda, ale wokół restauracji już pełne słońce, stoliki na zewnątrz, rozpięte kurtki, więcej rozmów niż pośpiechu. W lutym człowiek wpada na chwilę i wraca na stok. Pod koniec kwietnia to wygląda inaczej. Taras nie jest dodatkiem, tylko częścią całego dnia.
Ceny skipassów
Na okres od 24 kwietnia do 3 maja 2026 obowiązują już w Sölden ceny dla sezonu wiosennego. Skipass jednodniowy dla dorosłego kosztuje 72,50 euro, 3 dni 187 euro, 5 dni 284 euro, a 6 dni 328 euro. Resort zaznacza też, że przy zakupie online z wyprzedzeniem można zapłacić mniej, bo obowiązuje system wcześniejszych, korzystniejszych stawek.
To są ceny, które najlepiej bronią się przy krótszym wyjeździe. Dwa albo trzy dni na lodowcu to sensowny układ. Wtedy wykorzystuje się to, co działa najlepiej, bez poczucia, że płaci się za resort, którego połowa już nie pracuje. Przy pięciu czy sześciu dniach nadal może to mieć sens, ale raczej dla osób, które dokładnie wiedzą, po co jadą i nie oczekują pełnej zimowej mapy.
Gdzie zjeść na lodowcu
Najbardziej praktyczny adres na ten termin to Tiefenbach Gletscher Restaurant. Restauracja działa do 3 maja 2026, codziennie od 9:00 do 16:00, a ciepła kuchnia wydaje dania do 15:30. To duży, samoobsługowy lokal położony przy dolnej stacji 8EUB Tiefenbach, z 900 miejscami w środku i 700 na zewnątrz. W menu pojawiają się dania tyrolskie, pizza, makarony, zupy, domowe wypieki i strucle.

Aqua Dome po nartach
Jeśli po kilku godzinach na lodowcu ktoś chce zjechać do term, to Aqua Dome w Längenfeld nadal jest świetnym wyborem. Dzienny bilet do strefy termalnej dla dorosłego kosztuje 59 euro, bilet elastyczny 3-godzinny 44 euro, a Early Bird 3h przy wejściu o 9:00 kosztuje 33 euro. Wieczorny bilet od 18:00 do zamknięcia to również 44 euro. Dostęp do Sauna World kosztuje dodatkowo 22 euro, a wypożyczenie szlafroka i ręcznika razem 15 euro. Aqua Dome informuje też, że przy zakupie online można oszczędzić do 20 proc., a na miejscu może pojawić się dopłata do 4 euro za bilet, której nie ma przy rezerwacji internetowej.
Thermal bath działa codziennie od 9:00 do 23:00, przy czym same baseny zamykają się o 22:30. Sauna jest czynna od 10:00 do 22:00, a w piątki odbywa się Moonlight Bathing, czyli wydłużone funkcjonowanie części termalnej do północy, z zamknięciem basenów o 23:30.
Przy takim wyjeździe naprawdę dobrze to się składa. Rano lodowiec, po południu termy, wieczorem spokojna kolacja. Bez dorabiania do tego wielkiej filozofii. Po prostu rozsądny plan na końcówkę sezonu.
Czy warto jechać do Sölden na majówkę
Tak, ale tylko wtedy, kiedy patrzy się na ten termin uczciwie. Między 24 kwietnia a 3 maja 2026 Sölden nie jest już pełnym ośrodkiem narciarskim, tylko około 35 kilometrami tras na lodowcach, działającą gastronomią wysoko i całą wiosenną atmosferą tego miejsca. Dla osób, które chcą jeszcze pojeździć, posiedzieć na tarasie i nie wracać od razu do domu po ostatnim zjeździe, to nadal jest dobry adres.
Dla tych, którzy oczekują pełnej zimowej mapy, odpowiedź jest inna. Ten etap sezonu w Sölden nie udaje już niczego ponad to, czym naprawdę jest. I może właśnie warto tam pojechać.
Agnieszka Kaszuba / skionline.pl