Czy Małysz dogoni Jacobsena
Rozpoczynający się w sobotę w Lahti Turniej Skandynawski da odpowiedź na pytanie, czy Adama Małysza stać na zdobycie Pucharu Świata

Apoloniusz Tajner, prezes Polskiego Związku Narciarskiego, nie ma co do tego wątpliwości: - Małysz, tak jak po pamiętnych mistrzostwach świata w Predazzo w 2003 roku, jest w takim gazie, że bez problemów połknie Jacobsena. Po pierwsze, bardzo lubi skakać w Skandynawii, po drugie, młody Norweg nie wytrzyma ciśnienia.
Cztery lata temu Małysz gonił Niemca Svena Hannawalda szybko i skutecznie. Już przed ostatnimi konkursami w Planicy miał nad nim zdecydowaną przewagę. Wtedy w Turnieju Skandynawskim dwukrotnie wygrał w Lahti i raz w Oslo. Jego wygrane w Lahti oklaskiwało 20 tysięcy ludzi wierzących, że na najwyższym stopniu podium stanie ich nowy bohater Matti Hautamaeki, który w Predazzo toczył z Polakiem zacięte boje.
Małysz realnie ocenia swoje szanse: - Aby dogonić Jacobsena, muszę latać tak jak na średniej skoczni w Sapporo, a on słabo. Nie mówię, że to niemożliwe, ale na pewno będzie bardzo trudne.
Więcej w Rzeczpospolitej.
