Kowalczyk na otwarcie została w blokach
Polska królowa nart Justyna Kowalczyk była dwunasta w biegu na 10 km techniką dowolną w norweskim Beitostoelen. Polka dopiero co zakończyła katorżnicze treningi, dlatego nie najlepsze miejsce na inaugurację Pucharu Świata nie może być zaskoczeniem.
- Mam dość - mówiła z uśmiechem Kowalczyk po jednym z ostatnich treningów. Polska biegaczka dosłownie katowała się, przygotowując się do tego sezonu. Szczyt formy ma przyjść jednak dopiero za trzy miesiące w Vancouver. Kowalczyk chce tam wysłuchać Mazurka Dąbrowskiego.
W pierwszym starcie w tym sezonie Kowalczyk brakowało lekkości. Rzeczywiście Polka biegła niczym czołg, tak jak sama zapowiadała. Do inauguracyjnych zawodów w norweskim Beitostoelen przystępowała w koszulce lidera Pucharu Świata jako jego ostatnia triumfatorka, ale w kolejnym starcie na jej kombinezonie zabraknie żółtego plastronu.
Impreza w Norwegii zgromadziła rekordową liczbę uczestniczek. Do biegu na 10 km stylem dowolnym przystąpiło w sumie 91 zawodniczek! Poza Justyną Kowalczyk polscy kibice mogli dopingować Paulinę Maciuszek, Kornelię Marek i Sylwię Jaśkowiec. Kroku polskiej królowej nart dotrzymywała tylko ta ostatnia, która zameldowała się na mecie na punktowanej 23. pozycji. Marek była 65., Maciuszek finiszowała na 68. miejscu.
Najwięcej uwagi skupiała na sobie oczywiście Kowalczyk, jedna z faworytek polskiej ekipy na medal w Vancouver, gwiazda wybrana przez centralę Eurosportu do promowania sportów zimowych. Początku sezonu w tym samym stopniu co kibice nie mogła się doczekać sama Justyna. I choć zapowiadała, że nie ma się co spodziewać dobrego wyniku, szykowała się na ten start, mówiąc, że w dniu inauguracyjnych zawodów jest najszczęśliwszym człowiekiem na ziemi.
Na pierwszym punkcie pomiaru czasu po 1400 metrach Kowalczyk do prowadzącej Bjoergen traciła już 9,4 sekundy. Im dalej w trasę, tym strata do Norweżki tylko się powiększała. Na półmetku było to 39,4 sekundy, a na mecie Kowalczyk dołożyła okrągłą minutę. Co prawda Polce udało się przesunąć o kilka miejsc do przodu, to jednak marsz w górę zatrzymał się dwa miejsca od czołowej dziesiątki.
Pierwsze zawody zdominowały Skandynawki. Wygrała Norweżka Marit Bjoergen, miejsca na podium wywalczyły Szwedki Charlotte Kalla i Anna Haag.
