SREBRNY MAŁYSZ!!! Tylko Ammann lepszy od "Orła z Wisły"
Adam Małysz zdobył srebrny medal igrzysk olimpijskich w Vancouver. "Orzeł z Wisły" oddał dwa fantastyczne skoki na odległość 103,5 i 105 metrów. Lepszy od Polaka był tylko Szwajcar Simon Ammann, który tym samym zdobył swój trzeci złoty medal olimpijski. Kamil Stoch ukończył konkurs na 27. miejscu.

- Nie mam uprzedzeń do trzynastki, więc trzynastego lutego... Wiem, co chcieliby teraz usłyszeć kibice, abym powiedział, że zdobędę złoty medal. Ale to nie jest takie proste. Mam w domowej galerii dwa medale olimpijskie, srebrny i brązowy, więc dobrze by było, aby przed zakończeniem kariery trafił tam jeszcze jeden. Najlepiej oczywiście złoty, to jest moje marzenie. Mówił Adam Małysz tuż przed wylotem do Kanady.
Polski mistrz do Vancouver przybył z dobrą formą i bojowym nastawieniem, co było widoczne podczas trzech dni treningów przed sobotnią rywalizacją. Choć momentami Małysz kręcił głową oceniając swoje próby, to i tak humor mu dopisywał.
- W czwartek byłem bardziej zadowolony, bo wygrałem dwie serie treningowe. Teraz było też przyzwoicie, zwłaszcza ten drugi skok, ale warunki nie były na tyle równe, by było można to oceniać. Gdy na małych skoczniach wszyscy lądują w jedną dziurę, to wiatr odgrywa bardzo dużą rolę. Musimy czekać do soboty. Będziemy walczyć. Zapewniał wiślanin po piątkowych kwalifikacjach.

Polski mistrz w serii próbnej poprzedzającej ostateczną rozgrywkę uzyskał trzeci rezultat, dzięki czemu nastroje wszystkich kibiców były wyśmienite. Jednak zawody to co innego, kandydatów do medali było co najmniej kilku. Czterokrotny zdobywca Kryształowej Kuli w I serii uzyskał 103,5, co w tym momencie dawało mu drugie miejsce. Skaczący kilka numerów wcześniej, Niemiec Michael Uhrmann, lądował w tym samym miejscu co 32-letni wiślanin, ale dzięki lepszemu lądowaniu wyprzedził go o pół punktu.
Po Polaku zaczęła się seria skoków austriackich zawodników. Swoje próby zepsuli Wolfgang Loitzl i Andreas Kofler. Lepiej poszło Thomasowi Morgensternowi i Gregorowi Schlierenzauerowi, ale również i oni nie byli w stanie zmienić kolejności na pierwszych dwóch pozycjach. Uczynił to dopiero Simon Ammann. Szwajcar, który doskonale zna smak zwycięstwa na igrzyskach olimpijskich, wylądował na 105 metrze obejmując pewne prowadzenie. Drugi Uhrmann tracił do "Helweta" 2,5, a trzeci Małysz 3 punkty.
