Świętuj z nami 30 lat
Sport

Małysz wkurzony na Hofera i spółkę

Adam Małysz nie był zadowolony z sytuacji, do której doszło w trakcie pierwszej serii konkursu na skoczni Holmenkollen. Polak dwa razy musiał schodzić z belki, którą tuż przed jego skokiem obniżono, a następnie został wypuszczony w trudnych warunkach. Wytrąciłem się z rytmu, przyznał.

Małysz po pierwszej serii, za sprawą skoku na 128,5 m, zajmował odległą, 13. pozycję. Jednak świetny skok w drugiej serii oraz słabsze warunki, przy których startowali pozostali skoczkowie, dały mu ostatecznie 2. pozycję, tuż za Szwajcarem Simonem Ammannem. "Orzeł z Wisły" nie krył rozczarowania z decyzji podejmowanych przez organizatorów, w tym Waltera Hofera i Mirana Tepesa, dzięki którym dwa razy musiał schodzić z belki startowej.

- Przy pierwszym skoku wkurzyłem się, nawet mocno, ponieważ dwa razy musiałem schodzić z belki i wytrąciłem się z rytmu, tłumaczy. W drugiej serii wiedziałem, że muszę oddać dobry skok i udało się. Był nawet bardzo dobry, szkoda, że nie udało się wygrać, bo była naprawdę spora szansa, stwierdził.

Rywalizacja w Pucharze Świata już zakończona, ale za tydzień w Planicy, odbędą się mistrzostwa świata w lotach. Polak ma nadzieję, że pójdzie mu przynajmniej tak dobrze, jak w niedzielę w Oslo.

- Jeżeli mogę z 13. miejsca przesunąć się na drugie, a nawet mieć szansę na zwycięstwo, to znaczy, że na mistrzostwach świata będzie można powalczyć, podkreślił.

Dodaj skionline.pl do ekranu

iPhone i iPad Safari

  1. Stuknij Udostępnij (w nowszym Safari najpierw „•••”).
  2. Przewiń listę i wybierz „Do ekranu początkowego”.
  3. Stuknij „Dodaj”.

W innych przeglądarkach na iPhonie ta sama opcja jest w menu Udostępnij.

Więcej o aplikacji