Justyna zeszła z trasy i poszła na obiad
Justyna Kowalczyk nie ukończyła niedzielnego biegu na 10 km techniką dowolną w fińskim Mounio. Nie ma jednak powodów do obaw. Nasza mistrzyni już wcześniej ustaliła z trenerem Aleksandrem Wierietelnym, że wyścig ten potraktuje czysto treningowo.

- Plan był taki, że w Muonio pobiegniemy w sprincie i dwa razy po pięć kilometrów. Jednak organizatorom w Finlandii bardziej pasowało, by dziewczyny ścigały się w niedzielę na 10, bo chcieli przeprowadzić wewnętrzne kwalifikacje przed Pucharem Świata. Nam taki start nie był potrzebny - wyjaśnia trener na łamach oficjalnej strony Justyny Kowalczyk.
Mistrzyni olimpijka z Vancouver pokonała połowę dystansu, po czym zeszła z trasy. Nie było to jednak spowodowane słabością naszej biegaczki, a wcześniejszymi ustaleniami z trenerem.
- Przed nami przecież bardzo długi sezon i jeszcze wiele występów i dlatego Justyna przebiegła tylko 5 kilometrów. Potem się wycofała, zagroziłem jej nawet, że nie dostanie obiadu, jak tego nie zrobi - tłumaczy Wierietielny.
Więcej na Eurosport.pl
