Cyl mogła wygrać! Narodziny nowej gwiazdki?
Świetny start Polek w zawodach biathlonowego Pucharu Świata w Pokljuce, ale jednocześnie równie duży niedosyt. Agnieszka Cyl miała zwycięstwo na wyciągnięcie ręki w biegu indywidualnym na 15 km, ale zawaliła ostatnie strzelanie! Wygrała Norweżka Tora Berger przed Finką Kaisą Makarinen.
Agnieszka Cyl zawody w słoweńskiej Pokljuce zaczęła rewelacyjnie. Po trzech strzelaniach prowadziła i miała ogromną szansę na zwycięstwo. Wszystko miało się rozstrzygnąć podczas ostatniej wizyty na strzelnicy. Niestety skumulowało się w tym momencie chyba za dużo czynników. Zmęczenie i zapewne ogromne nerwy przed tak dużą szansą. Polska biathlonistka aż trzykrotnie spudłowała i dodano jej trzy karne minuty. Gdyby nie to, Cyl zajęłaby pierwsze miejsce... Nawet jedno pudło gwarantowałoby aż szósta pozycję. A tak skończyło się na 14. pozycji.
Cyl stanęła przed momentem dziejowym w polskim biathlonie kobiet. Mogła powtórzyć najlepszy w historii wynik, czyli jedyne zwycięstwo Magdaleny Gwizdoń 1 grudnia 2006 w sprincie w Oestersund. Stanęła także przed wielką szansą zarobienia niemałej sumki, bo 11 tysięcy euro. - To trzeci najlepszy wynik w karierze Agnieszki Cyl. W Vancouver była siódma, w poprzednim sezonie w Anterselvie 12., a w Pokljuce powtórzyła swój wynik z poprzedniego sezonu - wylicza Tomasz Jaroński.
