Świętuj z nami 30 lat
Sport

Małysz przegrał tylko z Morgensternem

Jeszcze w tym sezonie nie mieliśmy takich emocji z udziałem Adama Małysza. Polak prowadził po pierwszej serii konkursu w Engelbergu. W drugiej próbie skoczył kapitalnie, ale nieco dalej poleciał Thomas Morgenstern. Austriak wygrał po raz czwarty w obecnym cyklu. W niedzielę szansa na rewanż.

Tym razem nie było problemów z pogodą. Piątkowy konkurs został zakończony po pierwszej serii. Powodem były bardzo intensywne opady śniegu. Prognozy na sobotę były zdecydowanie lepsze.

Małysz prowadził po pierwszej serii, ale w drugiej stało się coś dziwnego. Drugi przed finałową próbą Thomas Morgenstern powinien skakać przed Adamem. Tymczasem to Orzeł z Wisły usiadł na belce przed nim! Austriak miał jakieś problemy z kostiumem. Prawdopodobnie nie mógł zapiąć wiązania. W każdym bądź razie Polak uzyskał 135 metrów, a prowadzący w klasyfikacji generalnej Thomas o pół metra więcej.

Wcześniej tracił wprawdzie do Małysza 0,4 punktu, ale oprócz dalszej odległości otrzymał także więcej punktów za mniej korzystny wiatr (5,5 do 4,3). "Morgi" zwyciężył po raz czwarty i pewnie prowadzi w klasyfikacji generalnej.

Decyzja dyrektora Pucharu Świata Waltera Hofera na pewno będzie szeroko komentowana. Można się zastanowić, co by się stało, gdyby problem z kostiumem miał Polak, a nie Austriak, którego Hofer jest rodakiem. Małysza za minimalne przekroczenie czasu ruszenia z belki, podobnie jak Janne Ahonena dyskwalifikowano ostatnio bez dłuższego zastanowienia. W każdym bądź razie Adam był bardzo bliski pierwszej wygranej o marca 2007 roku. Wtedy trzy razy z rzędu triumfował w Planicy.

Więcej na stronie eurosport.pl

Dodaj skionline.pl do ekranu

iPhone i iPad Safari

  1. Stuknij Udostępnij (w nowszym Safari najpierw „•••”).
  2. Przewiń listę i wybierz „Do ekranu początkowego”.
  3. Stuknij „Dodaj”.

W innych przeglądarkach na iPhonie ta sama opcja jest w menu Udostępnij.

Więcej o aplikacji