Sikora i Szczurek królami strzelnicy w Ruhpolding
Tomasz Sikora i Łukasz Szczurek podczas pobytów na strzelnicy spisali się rewelacyjnie i nie zanotowali żadnego pudła. Niestety z biegiem było gorzej i ostatecznie Polacy zakończyli zawody na 17. i 33. miejscu. Bezkonkurencyjny okazał się Norweg Emil Hegle Svendsen.
Po zakończeniu zawodów okazało się, że tylko pięciu biathlonistów nie miało na koncie pudła. W tym gronie byli właśnie dwaj Polacy. Równie dobrze ustawione celowniki mieli także Francuzi Simon Fourcade i Vicente Jay oraz Bułgar Krasimir Anev.
Start najlepszego polskiego biathlonisty Tomasz Sikory długo stał pod znakiem zapytania. 37-letni zawodnik odczuwał jeszcze skutki przebytego zapalenia oskrzeli. Na kilka godzin przed startem zapadła decyzja o starcie. Tomek jednak wystartuje w Ruhpolding. Priorytetem ma być postawa na strzelnicy. Ma się skupić na jak najlepszym strzelaniu. Tym biegiem Tomek powinien się "przepalić". Wiadomo, że ma braki treningowe, ale sam Sikora bardzo chciał wziąć udział w tym biegu - mówił przed biegiem drugi trener Tomasz Bernat.
I to założenie spełnione zostało w 100%. W tym elemencie wszyscy reprezentanci spisali się bez zarzutu. Na 60 oddanych strzałów zanotowali tylko jedno pudło (Krzysztof Pływaczyk podczas trzeciego strzelania).
Niestety biathlon składa się z dwóch konkurencji, a w tej drugiej było o wiele gorzej. W ostatecznym rozrachunku Tomasz Sikora był 17. Łukasz Szczurek - 33. a Krzysztof Pływaczyk 60.
