Kowalczyk: Medale z Liberca bez znaczenia
- Jestem przygotowana przynajmniej tak samo dobrze jak dwa lata temu - mówi w "Gazecie Wyborczej" Justyna Kowalczyk, która na mistrzostwach świata w 2009 roku wywalczyła dwa złota i jeden brąz.
Czy dzięki temu, że przyjechała pani do Oslo już jako triumfatorka Pucharu Świata - miesiąc przed końcem rywalizacji - mistrzostwa będą łatwiejsze?
- Nie, to nie ma żadnego znaczenia. Cieszę się, że spełniłam swoje marzenia, bo sezon zaczynałam z mocnym postanowieniem wygrania Pucharu Świata. Trzy razy z rzędu nie udało się ani Norweżce Marit Bjoergen, ani Fince Virpki Kuitunen, ale teraz to już nieważne. To są inne starty, inne trasy, inna presja. Myślę, że to będą niesamowite mistrzostwa. Widać, że wszystko jest świetnie przygotowane, trasy są bardzo dobre, szerokie, ubite i wyprofilowane. Pasują mi pod każdym względem.
Rywalki są mocniejsze niż dwa lata temu?
- Na pewno, ale ja jestem przynajmniej tak samo dobrze przygotowana jak wtedy. A zdobyłam tam dwa złote medale. Od wielu lat, żeby być w trójce, trzeba być strasznie mocnym. To się nigdy nie zmieni.
