Astma? Gdy zachoruję, to skończę karierę
- Dla mnie zdrowie jest najważniejsze i jeżeli coś w moim organizmie powie mi, że lepiej nie uprawiać tego sportu, to odejdę i na pewno nie będę przyjmować żadnych leków, które by mi pomogły biegać. Mówi w rozmowie z Piotrem Najsztubem Justyna Kowalczyk, która została Człowiekiem Roku "Wprost".

Głód zwycięstw nadal niezaspokojony?
Nie. Bo jeżeli chcę być w tym sporcie i bardzo ciężko na to pracuję, to chciałabym być najlepsza. Choć z drugiej strony wiem, że sport to jest kilka lat bardzo wysokiego poziomu, a później nieubłaganie musi nastąpić "dołek". Ale mam nadzieję, że ten mój "dołek" jeszcze jest daleko.
27 marca to będzie dzień szczególny dla pani. Zostanie pani już sama, Małysz zakończy karierę i będzie pani musiała sama dźwigać nasze nadzieje sportowe.
Nie będzie to na pewno łatwe, ale mamy dużo młodych, utalentowanych sportowców. I mam nadzieję, że tak jak ja kiedyś potrafiłam wejść na wysoki poziom i zmniejszyć trochę tę presję na Adama, to teraz znajdzie się ktoś, kto ze mnie zdejmie trochę tego balastu. Mamy już choćby Kamila Stocha, młode utalentowane biathlonistki.
Podoba się pani styl, w jakim Małysz postanowił właśnie teraz odejść?
Zrobił to w wielkim stylu. Odchodzić z medalem mistrzostw świata to jest naprawdę bardzo fajna sprawa. Chciałabym kiedyś móc tak zrobić.
