Bjoergen się zżyma: Leki to nie wszystko
Marit Bjoergen śmieje się z zarzutów o stosowaniu legalnego dopingu, a więc leków na astmę. - Mam czyste sumienie, nie czuję się oszustką - stwierdziła trzykrotna już złota medalistka mistrzostw świata w Oslo.

Norweska biegaczka świetnie sobie radzi nie tylko na trasach, ale i z dziennikarzami. Na wracające jak bumerang kąśliwe pytania o astmę zawsze odpowiada ze spokojem.
- Tak, mam astmę i posiadam oficjalną zgodę na zażywanie leków, które dla zdrowych sportowców są zakazane. Mam czyste sumienie, nie czuję się oszustką. Wiem, że gdybym bardzo ciężko nie pracowała, to żadne medykamenty by mi nie pomogły - powiedziała Bjoergen na jednej z konferencji prasowych.
