Znajomy był na Soszowie, chyba się nie obrazi jeśli go zacytuję:
"Posmigalem bosko... dobry snieg, miekko, szybko sie zrobily wgniecenia na stoku, ale malusienko ludzi bylo, jak ciskalismy na poczatku to cala trasa free:) dwie godzinki i styka, jedno kolko wychodzi 8 min:)
nowa traska taka sobie, na poczatku stromo potem plasko, winkiel ostry w lewo i juz do wyciagu, tak sobie plaskawo, ale jazda swietna:)) "
Heh podniecony pierwszymi szusami, ale o minerałach nie wspomniał więc chyba okej, a też z pierwszej łapanki narciarz to nie jest :-)