Narty - skionline.pl
Jump to content

All Activity

This stream auto-updates

  1. Yesterday
  2. Stoeckli to raczej nie nisza. Modeli nart mają sporo. Nisza to jest np. rodzime Majesty.
  3. A kto bogatemu zabroni Zdaje się, że oni w F1 jakichś ogromnych pieniędzy nie inwestują. Orlen robi rebranding stacji w Niemczech, Czechach i Słowacji. Reklama w F1 raczej im to ułatwia - jak robili coś takiego 20 lat temu w Niemczech to szybko musieli wszystko odkręcać bo Niemcy nie chcieli kupować paliwa u Polaka... a teraz ponoć ten rebranding idzie im dobrze. Oprócz wcześniej wymienionych państw Orlen ma jeszcze rafinerie w Litwie i chce wejść na Ukrainę. Producentów butów i odzieży uchowało się w naszym państwie całkiem sporo ale na potrzeby tego wątku skupiłbym się tylko na markach w których główna oferta to SPORT. A o markach takich jak Wojas, Ryłko, Badura, Conhpol, Gino Rossi, Kazar, Wólczana, Vistula, Bytom, Lancerto, Recman i wielu innych bym tutaj szczegółowo nie omawiał. MR.Vintage kiedyś się nad nimi rozwodził -> 50 polskich marek, które powinieneś znać. Jeżeli chodzi o chwalony w tym wątku TATUUM to mam lub miałem kilka ich ubrań, ale jakościowo to one nie są nie wiadomo jakie. Zresztą są robione w Azji a marki które wymieniłem wcześniej w PL. Jeżeli chodzi o powyższa listę to marki: Alpinus, Campus, HiMountain i Bergson to zdaje że były zakładane przez naszych himalaistów. Miały własne sieci sprzedaży w całej PL w całkiem dobrych lokalizacjach (ski spodnie HiMountain które zresztą mam do dzisiaj kupiłem jakieś 10 lat temu w ich salonie w Galerii Rzeszów), oferowały dobrą jakość ale zbankrutowały a następnie ich nazwy handlowe zostały sprzedane. Teraz produkty z tymi logotypami (lepsze i gorsze chińczyki) są sprzedawane głównie w Internecie (aczkolwiek musiałem na szybko kupić trzy lata temu lokalnie plecak w mieście gdzie był tylko Martes i jakiś mały multibrand - wybór padł na Campusa z ich systemem AIR FLOW i w sumie do dzisiaj nic się z nim nie dzieje i nie narzekam na niego...). Co do krytykowanej i bronionej tutaj marki 4F to trzeba jednak powiedzieć, że osiągnęła ona olbrzymi sukces. Na ten moment można powiedzieć, że powoli staje się firmą globalną. Na Olimpiadzie w Tokio ubierali 8 reprezentacji (drugie miejsce) czyli więcej niż Nike czy Adidas. Co drugi narciarz w PL jeździ w ich odzieży. Więc ofertę muszą mieć szeroką, od kurtek które kosztują 200 zł po całkiem sensowne z Dermizaxem, Primaloftem i zamkami YKK (to jest całkiem istotny detal). Aczkolwiek JMP robi kurtki z lepszą wersją Dermizaxu taniej i to w PL. Sam 4F cześć (niewielką) produktów też produkuje w PL (zmienna kolekcja Made in Poland). Moja dziewczyna ma ich parę produktów raczej z nieco wyższych serii i nie narzeka. Reszta wymienionych firm raczej produkuje w PL. Ale są to raczej firmy mało znane i mocno wyspecjalizowane. Poza wyżej wymienionymi jest jeszcze: - http://martessport.com.pl/spolki grupa Martes (Aquawave, Bejo, Coolslide, Elbrus, Huari, Iguana, IQ, Martes, Radvik) chińszczyzna ale np. skarpetki produkują w EU - http://montano.pl/ - https://aurapoland.com/ - https://alvika.com.pl/ - https://milo.pl/ - https://www.kanfor.pl - https://www.wisport.com.pl - https://cumulus.equipment/ - https://janysport.pl - https://www.brubeck.pl/ - http://www.technicalsocks.eu/ - Comodo - https://inmovesocks.pl - https://www.sklep.hanzel.pl/ jeżeli chcemy już iść w te buty to Hanzel (ma przynajmniej dwa ciekawe modele trekkingowe: "Klasyczny" i "Brenta"). Ciekawostką jest możliwość bardzo szerokiej customizacji na zamówienie.
  4. @Lexi naprawdę TW dobrze Ci się kojarzy , powiesz nam o tym coś więcej? Nowy? Redystrybucja SJP Doroszewski z 1962r. Porównanie Opiekuna Socjalnego do alfonsa jest co najmniej niestosowne, a zwyczajnie głupie.
  5. "Liwiec między mostami" - od Chodowa do Kisielan. Ostatni niedzielny poranek okazuje się być bardzo ciepły i słoneczny. Zmieniam wcześniejsze plany, wiozę kanu i rower do Chodowa (9 km od domu). Zostawiam tu auto i woduję się pod mostem. Odcinek którego mi brakuje jest niewielki więc pływanie ma być leniwe. Niewiele po starcie wpływam w trzciny .. czyżby powtórka z niedawnej Muchawki ?. Okazuje się że raczej nie .. jest szerzej i bardziej otwarcie .. ale z wyjątkami. Liwiec Liwiec Liwiec Wąż drzewny ? Liwiec Liwiec Liwiec Liwiec Liwiec Liwiec Liwiec Krokodyl ? Liwiec Patrzę przed siebie .. w polu widzenia nie ma wody .. jest tylko pole a raczej ogród warzywny. Wcześniej na trasie: przedzieram się przez 6 zatorów, 2 zwałki, spływam 2 zastawki, ale TO tutaj mnie zaskakuje. Ta zielona trawa to gruby kobierzec .. bardzo się opiera .. nie chce mnie przyjąć do środka. Po lewej są trzciny .. tam musi być ciut łatwiej. Próbuję z lewej .. trochę się przesuwam .. idzie bardzo opornie. Po kwadransie docieram do przerośniętych pokrzyw, .. dalej ni chu chu !. Wiążę cumy, wychodzę w sięgające powyżej głowy parzące zielsko, wydeptuję ścieżkę. Z przygodami ciągnę kanadyjkę skrajem tej gęstwiny. Po ok. 30 minutach .. Jest ! .. widzę skrawek wody .. będę żył ! Po kolejnych 15 minutach udaje się wypłynąć z tej pułapki. Ten kilkudziesięciometrowy zator wyssał energię, komary wyssały krew, pokrzywy wyssały zapał. Na szczęście do celu, czyli mostu, jeszcze tylko parę ładnych zakrętów. Liwiec w Kisielanach. Jest most - cel dzisiejszej podróży. W okolicach mostu nie mam gdzie bezpiecznie zostawić kanadyjki. Pod prąd wiosłuję do agroturystyki "Zygmuntówka", zostawiam chwilowo sprzęt, rowerem jadę po auto. Potem wiadomo - autem (z rowerem i z kanadyjką) wracamy z Kisielan do domu. W założeniu miało być leniwie i lajtowo, okazało się że nie do końca. Spływając z drugiej zastawki uszkodziłem trochę dno kadłuba ale wiem że sam się o to prosiłem. Znaki jednoznacznie informowały, ostrzegały, zabraniały. Warto było - była odmiana i była przygoda. Ps. Liwiec powyżej Chodowa wygląda, mimo wysokiej wody, jak kanał melioracyjny.
  6. Dla mnie bez różnicy, ale faktycznie do większości nie dociera treść, tylko forma przekazu.
  7. Pewnie w większości masz rację, ale projekty sportowo-rekreacyjne dość łatwo obronić. To w pewnym sensie rozwój profilaktyki zdrowotnej. A ona kuleje jeszcze bardziej niż wszystko co wymieniłeś. Tych mniej sensownych projektów jest oczywiście więcej. Niektóre przynoszą wręcz same straty, jak betonowanie wszystkiego co się da. Moim zdaniem też nie same kradzieże są problemem. Ukraść da się tylko pewną część. Najwięcej, rząd po prostu marnuje. Może właśnie po to by ułatwić przekręty, ale czasem mam wrażenie, że ze zwykłej niekompetencji. Nie ma myślenia długofalowego, nie ma kalkulacji wszystkich skutków. itd.
  8. Moim zdaniem mylisz skutek z przyczyną. Czyli tam gdzie trudno coś ukraść nasze państwo nie daje - spróbuj wyciągnąć pomoc dla niepełnosprawnych, załatwić opiekunów, zobacz ile wynoszą zasiłki na opiekę nad niepełnosprawnymi. To olbrzymia strefa rozpaczy i biedy. Taka strefa bólu, że się serce kraje - mamy około 6 mln poważnie niepełnosprawnych. Tylko ich nie widzisz. Dalej na kształcenie lekarzy, brakuje tysięcy etatów ale nikt nie kwapi się zwiększyć mocy uczelni. Mamy nowoczesne szpitale i permanentny brak kadry. W związku z czym ratujemy życie ale nie leczymy. Mamy niewydolną policję, sparaliżowany wymiar sprawiedliwości. Niedoinwestowaną armię. Ale kasa jest na te Twoje "sensowne inwestycje" bo tam łatwo ukraść albo skorzystać jak to opisywałem. Nasze państwo nie zajmuje się tym czym powinno bo zajmuje się tym czym nie powinno. A to jak się zajmuje tym czym nie powinno woła o pomstę do nieba bo to jest prowizorka, improwizacja i wyrywanie kasy na nieprzemyślane projekty. Często takie co nie są dłużej wspierane, promowane i utrzymywane. Wydać kasę, coś tam przy tym ugrać i zapomnieć.
  9. Fascynuje mnie sposób działania takich drobnych zmian. Weźmy takiego kapusia - brzmi paskudnie ale już sygnalista nieco lepiej ..."tajny współpracownik" już prawie dobrze.. Nazwij ładnie jakiś przekręt i połowa "ciemnego ludu" sie nie kapnie że to przekręt..
  10. Dlaczego nowy? Takie określenia funkcjonują od dziesięcioleci. Redystrybucja to również nie mój pomysł. A okradali nas zawsze i dalej będą... Ja już na 18-te urodziny dostałem prezent od państwa. Zabrali mi podatek belki od całej kwoty oszczędności ojca (nie od zysku ale 19% wszystkiego).
  11. To taki ..."nowy ład" w słownictwie.., kapuś - sygnalista, alfons - opiekun socjalny, "krojenie na kasę" - redystrybucja środków finansowych...
  12. Co to za głupawe śmiechy Mario? Jak masz coś sensownego do powiedzenia to się wykaż.
  13. Ja lubie bolce. Jak poloze zle buta to za pierona nie idzie przestawic
  14. Album „Skrzyczne – góra wspomnień i atrakcyjnej współczesności”. Jego zakupu dokonać można na recepcji Centralnego Ośrodka Sportu – Ośrodka Przygotowań Olimpijskich w Szczyrku oraz w kasie krytej pływalni. Jak się dostać do Szczyrku 1958r. Uroczysta prezentacja książki, objętej honorowym patronatem Ministerstwa Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu, miała miejsce w sobotę 11 września. Towarzyszyła jej unikatowa wystawa sprzętu narciarskiego z dawnych lat.Skrzyczne COS Dokładnie 112-stronicowy album, wydany w nakładzie 1,5 tys. egzemplarzy, zawiera szereg wartościowych treści, które opracowane zostały wraz z tłumaczeniem na język angielski. Dotyczą one m.in. budowy i dziejów kolejki na Skrzyczne, turystycznych walorów góry z uwzględnieniem również rozwoju miasta Szczyrk oraz wydarzeń sportowych, jakie na Skrzycznem się odbywają. Prócz ilustracji, które ukazują najwyższy szczyt Beskidu Śląskiego i jego okolice o różnych porach roku, nie brakuje ciekawych historii związanych ze Skrzycznem. – Mieliśmy sporo materiałów, głównie zdjęciowych, które postanowiliśmy zebrać w jedną publikację. Efektem jest atrakcyjny album pełen ciekawostek i wyjątkowych fotografii. Każdy może znaleźć w nim coś dla siebie – mówi Tomasz Laszczak, dyrektor Centralnego Ośrodka Sportu – Ośrodka Przygotowań Olimpijskich w Szczyrku, zarządzającego ośrodkiem narciarskim wraz z nowoczesną koleją linową na Skrzyczne. Jak dodaje, dla wydania albumu „Skrzyczne – góra wspomnień i atrakcyjnej współczesności” istotne okazało się wsparcie ze strony firm, które należą od lat do liderów w swoich branżach, a ich sprzęt doskonale sprawdza się w codziennym funkcjonowaniu ośrodka na Skrzycznem. Publikację honorowym patronatem objęło z kolei Ministerstwo Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu. – Skrzyczne, niezależnie od pory roku, to miejsce magiczne. Dlatego też ta góra nigdy nie spowszednieje i zawsze będzie odgrywać ważną rolę – zauważa autor albumu, szczyrkowianin Jacek Żaba. Promocji albumu towarzyszyło w miniony weekend inne wydarzenie, które przyciągnęło wielu turystów. Blisko 3 tys. osób z zainteresowaniem przyglądało się wystawie „200 lat historii narciarstwa”, której miejscem był budynek na stacji pośredniej Jaworzyna, gdzie garażowane są krzesełka kolei linowej. W taki nietypowy sposób zaprezentowana została unikatowa wystawa autorstwa pasjonata narciarstwa Tomasza Wysockiego, który zebrał liczne eksponaty narciarskie od przełomu XVIII i XIX wieku aż po czasy współczesne. Obejrzeć można było zarówno oryginalne narty czy stroje, jak i inne elementy wyposażenia narciarskiego z całego świata.
  15. Na tym zdjęciu widać powyżej końca napisu Miedziane są dwa źleby, ale jest jeszcze zbyt mało śniegu. Wiosną są całkowicie wyśnieżone od samej góry. Patrząc z dołu, ten prawy idący bardziej na wprost jest nieco trudniejszy. Żródło: https://hasajacezajace.com/kozi-wierch-z-doliny-pieciu-stawow/
  16. Głupoty piszesz. Jedni i drudzy są siebie warci. Podobnie obiecywali i mieli piękne plany, a jak doszło co do czego to nie zainwestowali ani złotówki w inwestycje narciarskie. To że przez tyle lat nie uruchomili Gubałówki to wstyd dla całego kraju, podobnie jak wyciag na Kasprowym z lat 60. Tyle że do państwowego PKLu mam większy zal, bo jednak maja władze i moga przeglosowac prawo sniegu, czy co tam potrzeba by buców co stawiali ploty pogonić.
  17. A jakbyś to nazwał? Janosikowe? Swoją drogą, podchodzę nieco inaczej do wydatków państwa. Większość na forum wierzy, że jeśli państwo "nie da" Np. 500+ albo innych dodatków dla wybranych grup, czy nie wyda więcej na kulturę czy służbę zdrowia to wtedy nam będzie mniej zabierać. Ja w to nie wierzę. Moim zdaniem niezależnie od wydatków, nasza władza zabierze nam maksymalnie dużo jak się tylko da. Jak sensownych wydatków będzie mniej, to po prostu więcej zmarnują lub rozkradną.
  18. Szukałem tych żlebków z Miedzianego a znalazłem takie tam cudze impresje http://www.bognairadek.pl/2017/04/marcowe-skitury-tatrach/
  19. I ja z samego rana dostarczyłem sobie dawkę szczęścia Lubię puste miasta w niedzielny poranek. Taki sobie mamy stadion centrum Bielska-Białej. Straconka przy starej drodze Strażnica Czaniec w tle po prawej Żar Wieczorem muzyczna dawka szczęścia, tym razem magiczny Mistrz gitary Estas Tonne.
  20. redystrybucja pieniędzy... po prostu urocze, coś na kształt reasumpcji.
  21. Dartmoor Stream- zdecydowałeś od razu wskoczyć na wyższy level, mam w MTB - fajne do czasu pierwszego kontaktu bolców z golenią Bolce bardziej się przydają w błotnistym terenie, na piaskach jak u Ciebie mniej.
  22. Chciałem przeczytać relację, ale zanim wróciłem z urlopu to powstało 21 części. Objętość powala. Warto by było wyodrębnić samą relację z wyprawy bez wątków pobocznych i innych wspomnień.
  23. Wujot, to jest po prostu redystrybucja naszych pieniędzy. Wcale nie musi być w tym zysku z inwestycji. Czy i w jakim stopniu ta redystrybucja jest potrzebna, zdania zawsze będą podzielone. W przypadku filharmonii za 400 baniek we Wrocku, faktycznie budzi to wątpliwości. Szczególnie, że jest to miasto na tle Polski - bardzo bogate i ekstremalnie zatłoczone. Przyciąganie tu kogokolwiek wcale nie jest potrzebne. Za tą kwotę, można by zbudować powiedzmy 10 takich Mosornych. Z krzesłem, nartostradą, bikeparkiem i jakimiś innymi letnimi atrakcjami. A dlaczego akurat przykład Mosornego? Tak się składa, że miałem praktyki w BgPN kilkanaście lat temu. To była taka okolica, że wszędzie bida z nędzą a popularność turystyki niewielka. Nawet sam PN miał bardzo niewielkie przychody, choć pewnie i tak rozkradane. Moim zdaniem, jeśli już zgadzamy się na redystrybucję naszych dochodów (a i tak nie mamy nic do powiedzenia) to lepiej jak one są przeznaczone na niwelowanie różnic wewnątrz kraju. Jeśli na zadupiu będzie praca i miejsca rozrywki to zmniejszy się migracja do już przeludnionych aglomeracji. Jeśli rozwinie się kilkadziesiąt mniejszych ośrodków turystycznych to nie wszyscy będą stać w korku na Zakopiance. Dlatego w interesie całego kraju jest inwestowanie w miejsca biedniejsze i mniej atrakcyjne. Ze zwykłego rachunku ekonomicznego danego obiektu raczej nie wyjdzie to korzystniej, ale w długoterminowej perspektywie całego kraju powinno się jednak opłacić.
  24. Miałem taką sytuację że inwestor z którym rozliczałem się w okresach rocznych, pierwsze pieniądze z reguły otrzymywał w czerwcu, lipcu. Kiedyś zdarzyło się że dopiero we wrześniu. Ja dostawałem prowizję, znaczy się procent od tzw przerobu, czyli od wydanych pieniędzy. No więc jak wydawać pieniądze skoro ich nie ma? To była jazda po bandzie, to była sytuacja zupełnie nienormalna. Dostawałeś plan na cały rok, plan zatwierdzano w różnych instancjach, a to trwała i trwało. Przychodził lipiec i wszystko ruszało, roboty, przetargi, zakupy. Aha, ale rok rozliczyć musiałem gdzieś do 15 grudnia!!! Ktoś kto wie ile trwa procedura zmówienia publicznego zdaje sobie sprawę, że czasu na realizację tego zamówienia nie było! Dziś już nie mam tego typu rozterek, nie muszę. No i dobrze że nie muszę. Ale co doświadczyłem z administracjami samorządowymi i państwowymi, to moje. Mógłbym książkę napisać. I pomyśleć że jednak ta Polska jakoś się rozwijała. Co prawda, (jak mawiał mój kolega), jakby sierp z du.y ciągnął, ale się rozwijała. Jeśli chodzi o kontrole to nie pamiętam ile ich miałem. Multum! Pamietam tylko 5 kontroli NIK. Z roku na rok, każda następna kontrola była bardziej polityczna niż merytoryczna.
  1. Load more activity
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2021
×
×
  • Create New...