Narty - skionline.pl
Jump to content

Leaderboard


Popular Content

Showing content with the highest reputation since 10/18/2019 in all areas

  1. 4 points
    W ramach zabawy - Accuweather wydał prognozę sezonową na jesień dla Europy: https://www.accuweather.com/en/weather-news/accuweathers-2019-europe-autumn-forecast/70009041 To tylko zabawa, bo prognozy aż tak bardzo długoterminowe to kompletna loteria, ale .... prognozują wtargnięcie chłodu znad Rosji w drugiej połowie listopada oraz zwiększone prawdopodobieństwo opadów śniegu
  2. 3 points
    Mój ostatni wyjazd do włoskiego region Wipptal, który opisałem wczoraj tu: odbył się przy okazji kursu operatora ratraka Być może to kryzys wieku średniego, ale na ament zakochałem się parę lat temu w ratrakach i zacząłem uważać że nie ma wspanialszego zajęcia niż jazda ratatrakiem właśnie: - oszałamiające widoki "z biura" - można sobie słuchać muzyki jakiej się chce - wszyscy kochają efekty Twojej pracy - nikt Ci nie zawracać głowy, siedzisz sobie sam ze sobą i ratrakujesz. Do niedawna swoją miłość realizowałem jakoś tak: Ale w tym sezonie postanowiłem zapoznać się z ratrakami bliżej Ze względu na brak doświadczenia w operowaniu ciężkim sprzętem jak i brak siec kontaktów umożliwiającej skosztowania tej przyjemności, postanowiłem wykorzystać źródła komercyjne. Etap 1 - szkolenie teoretyczne Na stronie firmy Kassbohrer, producenta ratraków PistenBully znalazłem ofertę szkoleń teoretycznych dla nowicjuszy. Na szkolenie takie można wybrać się do Niemiec na 1 dzień (w październiku), lub skorzystać ze szkolenia online.Wybrałem opcję drugą i przeszedłem przez całe szkolenie, które ma postać interaktywnej prezentacji (nieco ponad 400 slajdów), zawierającej ponadto kilka filmów i testy końcowe online. Informacje są dość podstawowe, ale dają pewną podstawę wiedzy nt tego jak zbudowany jest i jak działa ratrak oraz jakie są zasady poruszania się nim. Ponadto są tam informacje o zasadach przygotowywania stoku, najczęściej popełnianych błędach, wyposażeniu dodatkowym (np. do zakładania śladów dla "biegówek") czy podstawowym serwisie. Kilka slajdów i dyplom: Etap 2 - na własne oczy Drugim etapem była jazda w fotelu pasażera. W tym celu udałem się do Czech, gdzie wykupiłem sobie jazdę podczas wieczornego przygotowywania tras w Spindlerovym Mlynie. Było to bardzo fajne doświadczenie, a dzięki kursowi online wiedziałem mniej więcej co się dzieje, dlaczego operator wykonuje takie a nie inne manewry, co i dlaczego robi ze śniegiem itd. Zwłaszcza że okazało się, że mój kierowca nie był zbyt rozmowny i nawet znajomość czeskiego niezbyt mi pomogła. Ratrak jaki wybrałem do jazdy to Prinoth Leitwolf, ponieważ już kilka dni później na takim własnie modelu miałem sam ćwiczyć. Etap 3 - praktyka Ostatnim etapem było szkolenie praktyczne. W tym roku włoska firma Prinoth ogłosiła nabór na szkolenia dla początkujących. Szkolenie trwa 1 dzień i składa się z 3 godzin teorii i 6 godzin praktyki na stoku. Odbywa się w siedzibie firmy w Południowym Tyrolu, w miasteczku Sterzing/Vipiteno. Praktyka odbywa się w ośrodku Ladurns. Jak się okazało, znów przydało się szkolenie online, ponieważ mój trener był świetnym kierowcą (przygotowuje m.in. trasy na puchar świata), ale nie był wirtuozem Power Pointa i przez prezentacje przeleciał dość pobieżnie, a w końcu dał mi je na pendrive z zaleceniem poczytania sobie samemu. Ten materiał w dużej mierze pokrywał się ze szkoleniem Pistenbully. Drugą częścią szkolenia jest wizyta w fabryce ratraków, co jest bardzo ciekawym przeżyciem. Obecnie Prinoth produkuje około 300szt rocznie, ale obok jest jeszcze zakład produkcyjny wyciągów Leitner, a w budowie jest fabryka armatek śnieżnych, więc cały kompleks jest bardzo rozległy. Obiad w czasie szkolenia je się w zakładowej stołówce Następnie przychodzi kolej na praktykę na stoku. Najpierw omówione zostały części i funkcje samego ratraka (Prinoth Leitwolf). Następnie wyruszyliśmy na trasę. Co ciekawe, praktyka odbywała się na stoku, tak więc sztruks, po którym jeździli narciarze następnego dnia, był ode mnie Bardzo fajne uczucie. Samo kierowanie ratrakiem to niesamowite przeżycie. Potężna maszyna, reagująca na najdrobniejsze korekty operatora. Dużym wyzwaniem było dla mnie, jako nowicjusza, korygowanie ustawień pługu z przodu i frezu z tyłu. Duże wrażenie robi też satelitarny system kontroli - grubość pokrywy śnieżnej w każdym punkcie nartostrady jest w czasie rzeczywistym przekazywana do ratraka, do wiadomości operatora. Ośrodki narciarskie mogą dzięki temu kontrolować prace nad śniegiem w całym ośrodku i sprawować nadzór nad pracą każdego ratraka. A potem tylko odbiór dyplomu i po zabawie Co dalej? Nie wiem... To miała być przygoda na ten sezon i spełnienie fantazji ale... chciałbym jeszcze! Poniżej film z zapisem jazdy - jako pasażer w Czechach i za sterami we Włoszech. I jeszcze mała, nienachalna reklama - można polubić mnie na Facebooku, gdzie wrzucam różne narciarskie zdjęcia i historyjki, kiedyś bardziej dla znajomych, a teraz bardziej publicznie https://www.facebook.com/skibumpl/
  3. 2 points
    Trochę alpejskich wspomnień - inspiracja przed sezonem. Blog? Zapytałem Jacka, by się upewnić gdy do mnie zadzwonił. Na Skionline? Tak, tak! Potwierdził. Będziesz pisał? Chwila milczenia...jasne! Piszę, pisałem i będę pisał. A co z dorobkiem z wątku "Marboru - relacje"? No fajnie gdyby je tak jakoś przenieść do bloga... hmmm Jak? No ręcznie. Konsternacja. Myślałem, myślałem, czasu na co dzień coraz mniej - cholera, jak to zrobić? Na początku podszedłem do tematu ambitnie - dobra, siądę, pogrzebię w galeriach zdjęć na kompie, powspominam i stworzę taki remake relacji po latach i uzupełnię wstecznie bloga o swoje wyjazdy. Potem spojrzałem na forum i w swój stary, forumowy kącik i się załamałem - nie jestem w stanie 😮 Nie ogarnę tego, bo przecież trzeba zarabiać na przyszłe narty, budowa domu rozgrzebana, treningi kolarskie trzeba uskuteczniać - poddałem się. No dobra jak nie tak, to jak tu podejść do tematu? I wymyśliłem - zrobię pierwszy blogowy wpis jako ten wspomnieniowy. Podeprę się swoimi klipami, a przy okazji może kogoś zainspiruję przed rozpoczynającym się sezonem, co do miejsca przyszłych wyjazdów? No dobra, może się uda w ten sposób rozpocząć moją działalność w nowym, forumowym miejscu Gdzie i "Wilk JC" będzie syty, a i marboru "będzie cały" A w przyszłości, po narciarskich wspomnieniach już na bieżąco będę Wam opisywał miejsca, które odwiedzam. Będą to wpisy różne, różniaste - nie koniecznie związane z nartami. Od czego rozpocznę wspominki? Dolina Zillertal Pierwsza przygoda z kamerą GoPro Hero 4 Silver i wspaniały wyjazd z Forumowiczami. @johnny_narciarz, @Bumer, @KP, @artix oczywiście moja @Paula ale także "ukryty" na forum Michał z Wiktorem, Paweł z roboty. Krótkie spotkanie tutaj zaliczamy również z Piotrem @Piotr_67. Parszywe pokoje z upadłego Necermanna i ambicja odwiedzenia jak największej ilości ośrodków w Dolinie. Co się udało zrobić? Zillertal Arenę, Mayrhofen Zillertal, Hoch Zillertal oraz lodowiec Hintertux. Jak pamiętam ten wyjazd? Poznanie na "żywo" Artixa, skręcona noga w kolanie Pawła i w kostce Krzyśka "KP". Hahaha nie tylko negatywy (Artur to akurat nie o Tobie ) - świetna atmosfera, wesoło i nie licząc jednego dnia ze śnieżycą - 5 słonecznych dni. Dowcipy Bumera? Bezcenne! Nie tak dawno Jacek opublikował Vloga z Lodowca Hintertux...moje wspomnienie z tego miejsca? Świetne! To był jeden z tych magicznych dni na nartach! Jak było tam 4 lata temu? Proszę - możecie porównać obraz z produkcji JC z września 2019 oraz marca 2015. No i ta westernowa muzyka Enio... Maciek odważnie podążał za riderem marboru niczym amerykański szeryf za banitą, kowbojem a marboru jeszcze kaleczył jazdę na nartach Muzyka ze spaghetti filmów, to również podkład z naszej wizyty w Hoch Zillertal! Do dzisiaj właśnie ten ośrodek z doliny najbardziej wspominam (poza Tuxem, który jest rewelacyjny!). Świetne, szerokie trasy, piękne widoki, pająk i krótki gigant Ależ miałem wówczas samozaparcia do kręcenia kamerą... Jeden wyjazd i trzy klipy 😮 Było bosko! Tą zimę, w 2015 zakończyłem w Alpach na WorldSkitest razem z @Piotr_67...oczywiście na zaproszenie Skionline. WST SkiWelt 2015 Debiut na tego typu imprezie. Oszołomiony ilością i różnorodnością nart, świetnymi narciarzami i zawodnikami. Pogoda trochę nam nie dopisała, bo było ciepło i miękko. W ostatni dzień w strugach deszczu zjeżdżaliśmy na sam dół z Piotrem. Jakże byliśmy szczęśliwi gdy wracaliśmy do Polski Yarisem - prawda Piotr? Z tego wydarzenia powstał króciutki klip z @JC w roli głównej... Zima była długa roku pańskiego 2015... Spotkanie Forumowiczy na Kasprowym Wierchu! Ach cóż to było za wydarzenie! @johnny_narciarz, @Góral spod Skrzycznego, @expat, @Bumer, @Bończa, @marionen, @Annaa, @miraz, @artix… i jeszcze wiele innych osób. Listę zrobiłem po klipie, a pamięć zawodzi i cholera już nie pamiętam. Przypomni się kto jeszcze był? Oj dawno na Kasprowym nie byliśmy razem z Paulą! Może byśmy wrócili do tradycji spotkań na Kasprowym, w roku 2020? Rok 2016 w Alpach rozpoczęliśmy w... SKICircus styczeń 2016 Kolejny raz super ekipa i pełna austriacka chata! Pierwszy dzień - śnieżyca i wyjazd niestety rozpoczął się kontuzją Andrzeja - pęknięta torebka stawowa... Ale cóż był, to za dzień? Puch jakiego do dzisiaj nigdy w górach nie spotkałem. Lekki, mięciutki, suchy... ...ależ było wspaniale @artix ? Jazda tyłem i eksperymenty z montażem. Fantastyczny ośrodek, masa śniegu i siarczysty mróz! No i nawet mi się udało Hallo uchwycić w obiektywie... Z tego wyjazdu powstały dwa klipy. Drugi, razem z Paulą. Muzyka z mojego ulubionego filmu "Niepamięć". Ciekawe, kto przebrnął do tego momentu w tym wpisie? To co jeszcze zapamiętałem z tego wyjazdu? Długie, wieczorne posiadówki i wesołe rozmowy Polaków To był również pierwszy nasz wyjazd, gdzie na nartach jeździliśmy 7 dni w czasie tygodniowego pobytu. Swoją drogą - do dzisiaj się zastanawiam dlaczego wcześniej nie wpadłem na pomysł jazdy w ostatni dzień, do południa? Od tamtego wyjazdu - już się zdecydowanie poprawiliśmy z Paulą w tej kwestii. Niestety, tu przerwało mi się moje pisanie i opublikował się niepełny post... Piszę dalej - na szczęście jest edycja. Hochgurgl / Soelden / Kuhtai - Ski Adventures Marzec 2016. Romantyczna podróż - we dwoje z moją "Drugą Połówką". Dolina Otztal. Ten pobyt mogę podsumować w kilku słowach: Słońce, rewelacja w Hochgurgl, na lodowcach, w Kuhtai...rozczarowanie Soelden. Choć miejsce pobytu agenta 007 miało coś w sobie Gdyby ktoś mnie zapytał o najlepsze trasy narciarskie w Alpach? Z pewnością pokazałbym mu poniższy klip... Rok 2016 kończymy razem z Maćkiem @johnny_narciarz Kolejny wypad na WorldSkitest. WST Karyntia Zupełnie inaczej wyglądające Alpy... Trasa A1 i kolejne emocje związane ze sprzętem, gwiazdami światowego narciarstwa. Karyntia...wtedy nie zachwyciła mnie za bardzo - to się zmieniło ostatniej zimy przy okazji trzeciego WST - ale to zupełnie inna historia To co zapamiętałem? Umykający czas niczym w kalejdoskopie i nasze z Maćkiem dyskusje związane z ośrodkami w Alpach a Chopokiem Do dzisiaj na Chopoku nie byłem hahaha - ciekawe, kiedy to się zmieni? Ski Arlberg czyli narty w St. Anton / Lech / Zurs / Warth / Klosterle początek roku 2017 Miały być tłumy ludzi - nie było. Miał być przepych i splendor - był! Miało być dużo jazdy - była świetna jazda Śniegu masa, mróz i eksploracja potężnego ośrodka narciarskiego ze sławnym St. Anton. Takkk to był wypasiony rok! W marcu bowiem po raz pierwszy na narty, do raju zabrałem Paulę... Pierwsza odsłona SkiSafari po Dolomitach 2017 Kolejny wypad z @Piotr_67 z gronem Przyjaciół! Pogoda? Lampa, lampa, lampa... Miejsca jakie odwiedziliśmy: Cortina d'Ampezzo, Lagazuoi, lodowiec Marmolada, Sella z Arabbą i Val Gardeną, Ciampac...i ulubione miejsce Piotra, kameralne miejsce...ale, to może niech pozostanie tajemnicą. Tutaj było sporo kręcenia - kilka kamer, stabilizator, aparaty i masę ujęć. Obraz wyszedł zadowalający - do dzisiaj poniższy filmik jest wśród naszych wspomnień najczęściej oglądany W roku 2018...był złamany obojczyk Pauliny...była operacja mojego kolana (łąkotka załatwiona w Dolomitach, ACLa nie było już dawno) - wyjazd zaliczyliśmy jeden. Narty w Tyrolu / Serfaus-Fiss-Ladis / Nauders / Venet / Kaunertal 2018 Jeden wyjazd i tym razem skisafari po Tyrolu. Było znowu romantycznie, bo we dwoje...było trochę emocji, bo w dwa pierwsze dni, każdego spadło po metrze śniegu... ...i z tego wyjazdu powstał klip, którego celem było pokazanie Słońca i "słonecznej" Pary Jak wyszło? Zapraszam do obejrzenia tych, którzy jeszcze nie widzieli: Z tego wyjazdu najbardziej utkwił nam w pamięci Lodowiec, ale również małe Nauders i Venet. Było bosko! 2 dni pełne śniegu, 5 dni pełne promieni No i powoli zbliżam się do końca swojego pierwszego wpisu na blogu... rok 2019. Aosta 2019 Marzenia - te spełniliśmy w zeszłym sezonie. Jazda na nartach w cieniu sławnego Matterhorna, jazda na nartach pod najwyższą górą Europy Mont Blanckiem Skisafari po dolinie Aosty i odwiedzone następujące ośrodki: Pila, Monterosa, Cervinia, La Thuile wraz z La Rosiere oraz Courmayeur. Na wesoło: I klip z trochę szybszą jazdą marboru Cudowne miejsca, mało czasu - z pewnością tam wrócę, wrócimy! Za mało czasu na tak niesamowite ośrodki narciarskie. Tylko liznęliśmy...i nam jęzory zwyczajnie przymarzły do lodu Po niepełnym sezonie "chorobowym"...koniec roku mieliśmy naprawdę mocny! SkiSafari Dolomity 2.0 Odwiedziliśmy Civettę, Carezzę, San Martino di Castorozzę, Alpe Lusię, Predazzo, San Pellegrino oraz Cortinę d'Ampezzo. Bardzo na bogato jeśli można tak napisać. Było kameralnie, była Cortina...było sporo jazdy autem...ale jeszcze więcej na nartach! 7 dni i 7 ośrodków! Warunki, pogoda? Słońce, twardo i przede wszystkim widokowo. Zachwycaliśmy się każdego dnia, każdego dnia byliśmy w raju. Ten wyjazd, to również kontuzja nadgarstka w pierwszym dniu. Ból i trochę pokory później. Debiut z GS na nogach był dla mnie dość bolesny - zakończony na szczęście dobrze. Po tym wyjeździe jesteśmy zakochani we Włoszech i Dolomitach na zabój! To było dla mnie w sumie już 4 raz w tej okolicy...ale chyba najpełniejszy, najwspanialszy w cudnych okolicznościach przyrody na wspaniałych trasach! Sudtirol rządzi! Więcej klipów wspomnieniowych nie mam Mam nadzieję, że Was nie zamuliłem ilością materiału i że kogoś może zainspirowałem, by podążyć śladami marboru. Dziękuję wszystkim, którzy przebrnęli Jeśli macie jakieś pytania, co do pokazanych przeze mnie miejsc, ale nie tylko, to piszcie - będzie mi niezwykle miło jeśli ten mój blog nabierze życia Pozdrawiam serdecznie Mariusz
  4. 2 points
    To ja wrzucę propozycję treningu przedsezonowego dla skiturowców. (nie wiem czy było na forum, ale chyba nie)
  5. 2 points
    Ja tylko dodam do dyskusji kilka słów. Wieża jest tylko częścią całej konstrukcji. Do wieży dochodzimy kilometrową ścieżką, która jest usytuowana wśród drzew. Została ona tak pomyślana i zaprojektowana, aby miała walory edukacyjne. Są tam przygotowane punkty informacyjne, gdzie można się odwiedzić dużo na temat fauny i flory górskiej. Ścieżkę obsługują przewodnicy, którzy zapoznają zwiedzających z lokalną przyrodą. Wieża jest tylko końcowym fragmentem kilometrowej trasy.
  6. 2 points
    DAY 6Pogoda znów dopisała, więc trzeba wykorzystac ostatni dzień. Młody ma kryzys i podejmujemy, jakże słuszną, decyzję żeby sobie odpuścił jazdę. Zabieram dziewczyny na wycieczkę trasą z dnia 4. Tym razem słonko i wszyscy podziwiają widoki a i ja tym razem coś widzę. corvara. wjeżdzamy wyciągiem 29, żeby dostać sie do gondoli na Col Alt. Fajne jest, że zjazd jest przez miasto między domami + dwa razy przez ulicę: powrót w okolice Piz Sorega. ja jeszcze atakuję parę razy mój ulubiony w28 w świetnych warunkach i powoli na dół :sorrow:ostatnie spojrzenie na okolicęPodróż do domu zajmuje tylko 16,5 godzin :smile: spalona ciężarówka przed insbrukiem, korki do płacenia, korek za insbrukiem (odbilismy na salzburg przez st. johan i podziwiamy zasypane kitzbühel) to tyle. do nastepnego razu. PSdzieki dla darka i arbitra za ich cenne relacje i info.pzdr
  7. 2 points
    DAY 5Ponownie Kronplatz tą samą drogą przez Piculun. Najpierw w San Vigil dzieciaki katują znajomą czerwoną i niebieską bo jest fajne słońce. Potem na górę. Espresso na szczycie i foty przy dzwoneczku oraz górek na około. I dajemy krzesełkami po lotnisku a potem znów gondole 109 i 103. Znów zaczyna wiać. Dajkemy na dół i jeszcze parę razy na wspomnianym San Vigil tzn. do oporu tak, aby zdążyć wrócić :tongue: Ja oczywiście kończę czarną w Piculin. Ciekawe, czemu jestem sam na trasie?
  8. 2 points
    DAY 4I znowu Alta Badia. Startujemy tradycyjnie z San Cassiano i powtórka scenariusza. Teraz pewnie poruszamy się w terenie więc nie tracimy czasu na wyszukiwanie fajnych tras. Dzieciaki poprzednim razem wyczaiły snowpark, więc chwilę się tu zatrzymujemy. Ja trochę z nimi na hopki a trochę po trasie tzn. 28 z Las Vegas. Dygresja: W Alta jest mnóstwo miejsc, gdzie można bezpiecznie zacząć przygodę z off-piste (co wykorzystują nawet dzieciaki) I znów westchnienia w stronę Sella (już tam kiedyś byłem, więc zew nowego silniejszy jest) Jedziemy w dół trasą 21 (kolejna przyjemna niebiesko-rodzinna) i w górę orczykiem dla urozmaicenia. Potem pokazuje reszcie moją ulubioną trasę z Pralongia (wyciąg 28). Mówią, że miałem rację. Psuje się pogoda, zaczyna wiać. WIAĆ. Towarzystwo przewiane na szczycie Pralongia nie decyduje się na kolejny zjazd i idzie na przerwę w ciepełko. Ja, wolny i uzbrojony w dodatkowe ubranko i maskę, znów parę razy w28 a potem dalej na nieznane mi tereny tzn. w górę wyciągiem 25 na szczyt Cherz i góra dół kolejną, przyjemną, długą niebieską. Ludzi zero więc jest super. Pogoda robi się hardcore ale to lubię :biggrin: Oczywiście decyduję się jechać dalej w kierunku Arraby do Passo Campolongo. Tutaj UWAGA:Trasa 31 mimo, że oznaczona na niebiesko (i taka jest prawie do końca) ma końcówkę typu ścianka więc jest to niespodzianka dla wielu początkersów i rodzin z dzieciakami. Wracam powoli w kierunku Pralongia, bo robi się nieciekawie i parę razy testuję mą odzież w czasie przestojów krzesełek. W miedzyczasie małżonka dzwoni i mówi, że coś szwargotali przez megafony i mogą mi zamknąć wyciąg i możliwość powrotu. Oczywiście to ignoruję i jeszcze jeden zjazd. Oczywiście miała racje i zamknęli mi drogę powrotu. Na nic płacze do lokalsa z obsługi. Mówi ze stoickim spokojem, żebym sobie jechał w kierunku Arraby, dalej w góre na Sella, w dół do Corvary i z powrotem na Alta, a jak nie będą działać wyciągi to mogę podjechać busem (a jestem całkowicie po drugiej stronie regionu i drogami to może z 15 km. : Docieram znów do Passo Campolongo i niezamierzenie wbijam się na Sella Rondę. Teraz to już walka z czasem, więc nie testuję czerwonej 22 ani wyżej czarnej 1, tylko na dół długaśną czerwoną 1 do Corvary. Tam szybki podjazd i zjazd do gondoli, która wwozi mnie na Col Alt. Fajnie buja gondolką. Jestem już bliżej, niż dalej. Po drodze wiatr mnie miejscami wpycha na górę więc Justyna K. Przed 17 jestem na Piz Sorega i spokojnie zjeżdżam na dół, ku zachwycie rodziny mej.To był fajny dzień.
  9. 2 points
    Day 3Piękne słońce dopisuje. Znowu jedziemy do Alta Badia. Tym razem do San Cassiano. Na szczyt Piz Sorega gondolą ku uciesze młodych, bo z niego jest bardzo długa niebieska trasa 11 + 9 na dół. Atakują ja parę razy (ja w tym czsie jadę równoległą czerwoną, sympatyczną 12) a potem wreszcie możemy jechać dalej i zwiedzać cały region w słońcu. Najfajniej jest w okolicach Pralongia. Dzieciaki atakuja trasę 8. Ja jadę dalej w kierunku Arraby 28 i moim zdaniem jest to najlepsza niebieska trasa w regionie: jest długa, nachylenie fajne i ze szczytu daję na maksa na krawędziach ćwicząc krótsze i dłuższe skręty. w międzyczasie podziwiam widoki na Arrabe i masyw Sella
  10. 2 points
    i stamtąd góra, dół i znowu w górę i za jakieś 10 wyciągów jesteśmy na szczycie Kronplatz. Po drodze szybkie obserwacje tzn. jest świetna niebieska trasa Miara dla dzieciaków w San Vigilio.Foty po drodze: czarna 204 Jest słoneczko ale wieje, więc musimy zjechać niżej. Jeździmy na gondoli 103 i 109. Niebieska sympatyczna trasa, długa i tata może sobie pojechać szybciej na krawędziach. Powrót długą czerwoną 201
  11. 2 points
    Day 2Uderzamy na Kronplatz. Jest słoneczko. Po 20 minutach jesteśmy w Piculin (tutaj najlepsza czarna 2011r. którą zostawiam sobie na deser)[ATTACH=CONFIG]6220[/ATTACH][ATTACH=CONFIG]6221[/ATTACH]
  12. 2 points
    Jedziemy do La Villa (Poinformowani jedziemy na drugi, bezpłatny parking i wagonikiem dopiero do gondoli) i na górę gondolą na Piz La Ila. Jest lekka mgła i śnieżek więc nie wiemy gdzie jeździmy i fotek niet. Okazuje się, że numery tras w realu nie istnieją na mapkach (tam tylko numery wyciągów). Pierwszy dzień rozeznaniowy ale przyjemny. Dzieciaki i reszta wycieczki dzielnie jeżdżą za mną :tongue: i nie marudzą.
  13. 2 points
    Day 1Wstajemy widoki rekompensują zmęczenie podróżą:
  14. 1 point
    Noworoczne nartowanie w Val di Sole otwarte, warunki swietne, snieg szybki zmrozony pomimo 6 stopni Na Madonna. Ludzi duzo. Jest tez Swiety Mikolaj :). W barach Na Marilleva pobrzmiewa polska muzyka, mozna smialo powiedziec, ze to juz “polskie” miejsce we wloskich Alpach. Jest milo I bardzo przyjaznie we wloskiej ziemi:). Informacyjnie dla malkontenow z tematu SMR, dzisiaj wialo I bubliny nie jezdzily wiec z Marilleva nie bylo jak dojechac Na nartach do regionu Madonna di Campiglio I Pinzolo, pomimo ze skipass noworoczny Na 6 dni kosztuje wiecej niz SMR Na caly sezon :). Jest swietnie, malkontenci nie przyjezdzajcie tutaj... kanapy nie jezdza, gdy wieje, przez caly dzien... nie warto, w bialej lepiej :):):):), tutaj to nawet po czerwonych I czarnych trasach trzeba czasem pojechac;, a do restauracji to taaaakie kolejki ze ojeju;). W Białce lepiej :).
  15. 1 point
    Może komuś się przyda . Informacja z pierwszej ręki, dzisiaj 14:09 córka pisze: "warunki fajne, wczoraj opad 5 cm dziś większy, w sumie prognozują 12 cm dziś. wczoraj było bardzo twardo, sam lód, zimno i wietrznie. dziś niby ok -3/4 ale odczuwalna niższa. cały czas naśnieżaja, ale dotychczas mieli mało bardzo naturalnego śniegu. w weekend otworzyli ta trasę która da się zjechać poniżej alpincenter ale dziś już zamknięta. dużo szkółek i grup zorganizowanych" Pozdrawiam mirekn
  16. 1 point
    No i mamy chyba pierwszy opad śniegu niżej niż Tatry http://www.skrzyczne.cos.pl/cos-fis.html https://bialy-krzyz.webcamera.pl/ biały Biały Krzyż:
  17. 1 point
    W Grimentz powstaje nowa 6 osobowa kolej krzesełkowa typu D-line "Col du Pouce". Długość kolejki: 2173m Stacja dolna: 2094m Stacja górna 2701m Różnica wysokości: 607m Planowana data uruchomienia grudzień 2019. Koszt około 10 milionów franków szwajcarskich. Aktualny stan prac: Stacja dolna: Trasa kolejki: Stacja górna: Krzesełka nowego wyciągu: Cały wątek z budową kolejki - https://www.remontees-mecaniques.net/forums/index.php?showtopic=32215&st=0
  18. 1 point
    Śtrbske Pleso: Tatranska Lomnica:
  19. 1 point
    Chyba nie, to ceny z poszczególnych stacji regionu (jest ich 6), dzieci zaś 194 euro. W Espace Diamant tak samo (z tego co pamiętam 4-5). Oba regiony znam i mogą być. Szczególnie dla początkujących. Pozdro Wiesiek
  20. 1 point
    wstydu nie mają 239 euro za tydzień i jeszcze trzeba się tłuc skibusem między ośrodkami 300 km tras świetnie połączonych w Sybelles kosztuje 227,90 euro 192 km Espace Diamant 219 euro
  21. 1 point
    Od maja się już kurzy na półce
  22. 1 point
  23. 1 point
    Do słowackiej raczej na pewno, a czy do polskiej to nie wiem. Pewnie podadzą niedługo szczegóły.
  24. 1 point
    Profil Jasnej podawał dzisiaj na fb. Pewnie dopiero umożliwią tą opcję na kontach w gopass.
  25. 1 point
    Kilka razy rozpoczęcie było w ostatni weekend listopada, ale jak historia pokazuje różnie bywa ze śniegiem na rozpoczęcie, nieraz przesuwali o tydzień a nieraz działała jedna - dwie trasy. Ogólnie start mają dość powolny, bezpieczniejszy termin na wyjazd to około 10 grudnia, wtedy powinno działać kilka tras. Wszystko i tak zależy od pogody, głównie od mrozów w drugiej połowie listopada które pozwolą naśnieżać.
  26. 1 point
    Ja byłem jeden dzień i wystarczy "Kto jeździł w Białce, ten się w cyrku nie śmieje."
  27. 1 point
    Wychodzi na to że dwa posty przed Twoim, więc:
  28. 1 point
    Zazwyczaj mocno zlodzone czy są okresy w roku gdy jest więcej śniegu? Blisko Dortmund = tanie loty
  29. 1 point
    Jeździł ktoś może w hali w Landgraaf w Holandii? Wygląda dość fajnie, tanie loty do Eindhoven, można kiedyś pomyśleć https://www.snowworld.com/landgraaf/en
  30. 1 point
    Też kiedyś szukałem wczesno-sezonowych wyjazdów ale z tym jest bardzo słabo albo brak. Wygoda pierwsze oferty ma na długi weekend listopadowy ale ceny absurdalne: dojazd, 4 noce + 3 dniowy skipass za ponad 2 tyś. Na październik jedynie kojarzę ofertę z "dobraintegracja.pl" pod koniec października robili wyjazdy na Molltaler, teraz widzę że też robią, dojazd chyba jakimś ich busem lub łącza ludzi którzy jadą samochodami. Trzeba się zagłębić w koszty wszystkiego i przekalkulować czy się opłaca, mało czytelnie zawsze mieli podane. Nie korzystałem nigdy z ich oferty.
  31. 1 point
    W Rytrze spędziłem najwięcej dni w mojej dotychczasowej przygodzie z nartami. W ostatnich kilku sezonach spędzam tam najwięcej dni spośród wszystkich narciarskich dni w Polsce. Od jakiś 2 sezonów pojawiają się twory "kasiopodobne" które piszą na forach podobne posty co jakiś czas. Dziwi mnie to bo raczej przyniesie to skutek odwrotny niż zamierzony. Ja Rytro sobie bardzo chwalę i polecam tym którzy chcą pojeździć na fajnej trasie w spokoju i przy niskiej - do umiarkowanej frekwencji. Odliczam dni do startu sezonu w Rytrze i uruchomienia wszystkich wariantów tras...
  32. 1 point
    Pewnie będę jedynie kupony na dzienny skipass jak w zeszłym sezonie.
  33. 1 point
    Też jestem przed wyborem kurtki. Moja dotychczasowa z której byłem zadowolony (używana intensywnie przez 5 sezonów) zaczyna się sypać. Również chciałbym przeznaczyć do 500 zł, mam już jeden typ na który możliwie że się zdecyduje. Jak coś to mogę przesłać na priv.
  34. 1 point
    A nie ma może sezonowego karnetu na te 13 ośrodków? Kiedyś chyba taki był pod nazwą Olympia SkiWorld Innsbruck. Od jakiś 2 sezonów można było kupić chyba max 7 czy 10 dniowy.
  35. 1 point
    Trasa niby podobna ale jednak na korzyść tej u Tabaszewskiego - szczególnie tej po lewej stronie patrząc z dołu. Jest ciekawsza, ma lepsze "ścianki" energiczniej się po niej jedzie, jest też trochę dłuższa (wyciąg na Arenie 720m, wyciąg u Tabaszewskiego 890m). Arena przetransformowała cały swój główny stok od wyciągu aż do lasu. Zniwelowała w dużym stopniu przełamania terenu, ścinając je buldożerem, tak jam sam początek trasy - jest dużo bardziej płaski niż był kiedyś. To wszystko ma wielki minus u mnie i nie tylko, znajomi twierdzą podobnie. Więcej wariantów do jazdy na Arenie jest, ale niektóre są mówiąc lekko bardzo średnie. Co do naśnieżania to wiadomo że lepsze jest na Arenie, duży może więcej. Nakupili TF10 to mają czym śnieżyć, zbiorniki powiększone oraz jeden nowy dobudowany. Tabaszewskiemu dłużej zajmuje naśnieżyć do podobnego poziomu, ale kiedy już to zrobi to wybór jest dla mnie prosty. To nie żadna reklama, bo nie mam nic wspólnego z tą stacją narciarską, po prostu wyrażam opinie. Niech każdy jeździ tam gdzie lubi bo o to w tym chodzi. Mi osobiście pasuje większe zainteresowanie Areną, zawsze to inne stacje będą mniej oblegane
  36. 1 point
    Kurcze, bywałem na Jaworzynie kiedy jeszcze żadnej knajpy nie było na szczycie. Bywałem na Azotach kiedy działał jeden orczyk. Bywałem na Tabaszewskim. Co ja będę gadał, prawie cały okres uprawiania narciarstwa przeze mnie związany jest z Krynicą. Pamietam Krynicę bez kolejki na Jaworzynie, bez hoteli. W okolicy dolnej stacji kolejki na Jaworzynę stał jedynie ośrodek Pegaz, niżej był camping, tam gdzie teraz jest kompleks JW Con. Na moich oczach na przestrzeni lat Krynica się zmieniała. Nie tylko Krynica, ale i pobliskie miejscowości. Tylicz, Wierchomla, Muszyna. Dziś to nawet na Henryku mozna śmiało pośmigać. Słotwiny Arena to nowa jakość. Wygodne wyciągi, dobry parking, dobre zaplecze.Porównanie do Tabaszewskiego chyba błędne. Nie takie nasnieżanie, szybsze i wygodniejsze wyciągi, parking.... Trasa praktycznie taka sama, z tym, że jak jest więcej śniegu to na Arenie jest kilka wariantów zjazdu i połączenie z mniejszym wyciągiem. Ten mały wyciąg to ponoć nieporozumienie? Powiedz to mojej żonie ( albo rodzinom z dziećmi). A że do tego mieli pomysł wybudowania ścieżki wśród koron drzew i wieżę, nie mnie oceniać. Jako podatnik coś tam dołożyłem do tego interesu, jako użytkownik terenów narciarskich i knajpy, myślę, że sporo więcej. Mnie wieża nie przeszkadza. Nie stoi ona na obszarze parku. Dla niektórych będzie atrakcją, moze i ja skorzystam. Nie oceniam inwestora, jego kasa, jego pomysł, jego sprawa. Widocznie zna się na interesach, więc życzę mu powodzenia. O gustach nie dyskutuję, konstrukcji drewnianej nie oceniam jako majstersztyku, bo to prostota w swej istocie. Jest i tyle!
  37. 1 point
    A wiadomo coś na temat "tunelu" czy jak inni wolą "przepustu" dla narciarzy pod ulicą Zwalisko? To co miło być od tras 1 i 5 pod gondolę. Bo nadal nic się tam nie dzieje. Nic nie robią. Po orczykach C1 i C2 już ani śladu. Ani podpory. Nic nie ma poza dolną stacją. Na Hali Skrzyczeńskiej pusto. Znów postawią jakiś talerz ze Słowacji? Aktualnie nie wygląda żeby co kowiek chcieli tam postawić poza kanpą za kilka lat. A do tego czasu? Trochę to wkurzające, że osoby z tras 1 i 5 będą musiały się pchać pod gondolę. Nie można zostawić nawet 1 orczyka? Nawet w Białce Tatrzańskiej jest orczyk wzdłuż trasy 1. Taki nowoczesny ośrodek a ma orczyk. Szczyrk nie może przy trudniejszych trasach? W COSie jest, w SMR nie może być? Wiem że dużo osób co jeździ do Szczyrku nie umie jeździć na orczykach ale przecież te osoby często nie zjadą po 5 czy 11 a jednak trasy nie są likwidokwane. Czemu orczyk muszą być likwidokwane? Miejsce gdzie startowały kiedyś 4 orczyki prawdopodobnie nie będzie miało żadnego wyciągu😕. Rozumiem że większość orczyków to zabytki techniki. Ale czy jeśli coś ma tam powstać za kilka lat to czy nawet zabytek (który działa) musi być demontowny? Przecież do Bieńkuli trzeba podejść od gondoli i jeszcze trzeba dojeżdżać specjalnie (przez drogę!). Przecież jak będzie większy wiatr to cały SMR będzie stał. Talerzyk pod gondolą nic nie pomoże gdy w Czyrnej nie będzie orczyków. To już koniec. Trochę się zdenerwowałem kiedy uświadomiłem sobie ze to prawdopodobnie koniec orczyków z Czyrnej. Wielka szkoda. Wiem, zaraz niektórzy będą pisać że kiedyś postawią tam kanapę. Kiedyś, nie wiadomo kiedy. I wszyscy z tras 1 i 5 pod gondolę do tej ogromnej kolejki.
  38. 1 point
    Czyli rozumiem, że na Słotwinach nie powinno być jakiegokolwiek narciarstwa i turystyki? Kupiła firma teren z istniejącą od wielu lat infrastrukturą, zmodernizowała ją. Wygląda to teraz znacznie lepiej niż jeszcze kilka lat tamu. Dotacje unijne kuszą, korzysta z nich. Dwa nowe wyprzegane wyciągi to widoczny obraz tych dotacji. Postawili wieżę widokową wraz z trasą bo chcą zarabiać więcej. Była okazja, dotacje można było wziąć. Co złego w tym, że chcą urządzać swój teren wg swojego uznania, potrzeb i gustu. Dziś przynajmniej nie trzeba zapitalać pod górę z buta aby dojść do byłych Azotów. Mozna podjechać na parking pod sam wyciąg. Gdy zbierze się min 4 osoby mozna zamówić bezpłatny dojazd ( i odwóz) na stok. Na parkingu nie ma błota w czasie odwilży. Wyciągi krzesełkowe dość wygodne i szybkie. Bramki do wyciągów także wygodne. Do tego serwis, szatnie, przechowalnie, wypożyczalnia sprzętu. A wieża? Nikt nie jest zmuszany do włażenia na nią. Ba, nie trzeba nawet głowy zadzierać i na nia patrzeć. A co mnie ma fascynować? Nie jest to Kościół Mariacki ani nawet molo w Sopocie. Ot jakaś taka budowla z której może skorzystam,może nie?
  39. 1 point
    Co Wam ta wieża i chodnik przeszkadza? Wyciągi, parkingi, bary, knajpy, słupy, zbiorniki na wodę, Lance, hydranry, banery, ogrodzenia nie? Może tunel Wam dla odmiany wygrzebać?
  40. 1 point
    Na Zbójnickiej Kopie nigdy nie było lanc! Na całej trasie są ukryte w ziemi hydranty do podłączenia mobilnych armat, które po naśnieżeniu są demontowane. Rów, to tylko i wyłącznie do celów ochrony trasy przed wypłukaniem przez deszczówkę
  41. 1 point
    Super relacja (jak zawsze) Marzy mi się Stelvio narciarsko kiedyś, ale podróż transportem publicznym z Polski oraz tam na miejscu z wszystkimi "manelami" zniechęca mocno. Ceny za skipassy i czas ich trwania (do południa) też.
  42. 1 point
    Mnie ciekawi, dlaczego proponowane modele są w kilku przypadkach cięższe niż sprzęt który kupowałem już lata temu Np. Karabinek zakręcany CT Aerial SG- 41g (obecnie Pro 38g) Uprząż CAMP XLH - 95g Podobnie raki są przecież hybrydy, więc bez sensu stalowe. W Himalajach nie ma miejsca na kompromisy, wszystko maksymalnie lekkie, bez względu na trwałość i koszty. Musi wytrzymać tylko jedną akcje górską. Ale nadal sprzedaje się co innego. Zamiast minimalistycznych kombinezonów puchowych z nylonu 7D, są różne z bajerami i wzmocnieniami. i masą suwaków. Podobnie z całą resztą sprzętu. Tak samo wygląda kwestia przygotowania fizycznego. Chcesz być jak Bargiel? Biegaj jak Bargiel. Jak go dogonisz na Kasprowym to dopiero jedź w Himalaje. Ale to nie jest popularna droga. Żałuję, że dawniej nie miałem takiej świadomości treningu. W książkach z lat 80-tych ten temat był zupełnie bagatelizowany. Okazuje się jednak, że dla wyczynowego biegacza, Everest "obniża się" o 1000 i więcej metórw
  43. 1 point
    Moje odkrywanie Krynicy Start Słotwiny Planowane podejście na Słotwiny Wejście w kierunku Słotwiny przy drodze do hotelu Eris Dolna stacja wyciągu - całkiem z lewej, kasa -wjazd 2zł i biały domek Trasa powoli zarasta samosiejkami ale podejście i ewentualny zjazd bez ukrytych przeszkód. Nowy wyciąg Słotwiny Arena gotowy - odebrany czeka na śnieg.
  44. 1 point
    Jakkolwiek to nie zabrzmi - to wolę mieć większy wybór tras niż mniejszy 😉 A w Szczyrku nie byłem i się raczej nie wybieram... Z racji miejsca zamieszkania na 1 czy 2 dni mam do wyboru kilkadziesiąt ośrodków w Sudetach. Na dłuższy wyjazd wolę pojechać w Alpy... Fajnie było zobaczyć jeszcze raz na Twoich zdjęciach Monte Cervinio.
  45. 1 point
    Coś tam jeszcze montuję z końca sezonu
  46. 1 point
    Bałtów Dziś krótki meldunek w zastępstwie Marboru. Przyjechałem grubo przed godz. 10, było pochmurno i lekko na minusie. Po raz pierwszy muszę dziś zganić gospodarzy ośrodka, których do tej pory można było tylko komplementować za dynamiczny rozwój ośrodka i dobrą organizację. Po pierwsze, przesunięcie otwarcia z 9 na 10 jest pewnie pod koniec sezonu uzasadnione ekonomicznie, ale raczej nie leży w interesie narciarzy, zwłaszcza tych, którzy chcieliby przyjechać wcześniej, by uniknąć tłoku. Po drugie, kasa przy talerzyku została otwarta dopiero przed samą 10, w dodatku czynne było tylko jedno okienko, a pani w środku musiała nie tylko sprzedawać karnety, ale także odbierać telefony. W rezultacie, od ustawienia się w kolejce po karnet do zapięcia nart upłynęło prawie pół godziny. Inni - ci za mną - stali jeszcze dłużej. A tak ok. 10.30 wyglądała kolejka przed kasą przy kanapie. Przed 10 w okienku był komunikat, że kasa jest nieczynna, dlatego sporo osób, w tym ja, kupowało karnet przy talerzyku. Warunki były dobre: twardo, ale nie lodowo, jak niemal wszędzie tydzień temu. Lód widoczny był tylko miejscami, ale specjalnie nie utrudniał jazdy. Na dole, z upływem czasu, robiło się miękko i "cukrowo", jednak tragedii nie było. Odsypy w normie. Jak na sobotę ludzi przyjechało więcej, niż bym się spodziewał, ale tłoku, na szczęście, nie było. Gorzej będzie pewnie w niedzielę... Trasa przy kanapie. Trasa przy talerzyku. Trochę dłuższa kolejka do talerzyka zrobiła się dopiero ok. 12, ale najwyżej na dwie-trzy minuty czekania. Dwie godziny minęły szybko, czas było wracać do domu. Jeśli nie nastąpi jakiś niespodziewany atak zimy, a na razie nic na to nie wskazuje, był to prawdopodobnie mój ostatni dzień na nartach na górkach w pobliżu Radomia. Może w połowie marca uda się jeszcze wyskoczyć na weekend gdzieś w Polskę i to było w tym sezonie na tyle. Pozdrawiam Andrzej
  47. 1 point
    Dla prawdziwego "polskiego naricarza" ponad 100km to stanowczo za mało! Za pół dnia wszytsko się zjeździ i się będzie nudził.... Bo po co dalej jeździć ta samą trasą??? Do tego są same nowoczesne paskudne gondolki, do których (o zgrozo!) trzeba odpiac narty po kilkukilometrowym zjeździe!! Skandal! O takich nie dogodnościach jak słońce i twarde trasy nie wspomnę! Nie jezdzcie na ten paskudny Ktonplatz
  48. 1 point
    Ja zerwałem krzyżowe przednie we Włoszech. Pani z ubezpieczalni przez telefon poinstruowała mnie, że na moim miejscu nie robiłaby nawet rezonansu, bo lekarz orzecznik w kraju może uznać, że było to zbędne, tym samym nie oddadzą mi kasy. Po powrocie do kraju, jak już okazało się, że więzadła zerwane, grzecznie dano mi do zrozumienia, żebym się... bo ubezpieczenie obejmowało koszty leczenia za granicą, a nie w kraju ( a jak wiadomo wszem o wobec leczenie w naszym kraju jest darmowe:smile:). Teraz staram się wykupywać ubezpieczenie obejmujące koszty leczenia urazów powstałych za granicą w kraju, ale jak się okazuje (właśnie jestem na etapie szukania przed wyjazdem), to wcale też nie jest pewnik. Jakl juz raz miałem zerwane, to żaden ubezpieczyciel nie zapłaci za powtórną operację. I tak koło się zamyka...
  49. 1 point
    Jak w temacie, a więc relacja pod tym kątem. 4 rodziny i sporo dzieciaków. Już po 14 godzinach jesteśmy w Pederoa i wspinamy się w kierunku Wengen. Ja mam fun ale chłopaki bez 4x4 nie tak duży. Okazuje się, że od centrum jakieś 5 km w górę. Jest fajnie. La Valle (lad. La Val, niem. Wengen) – miejscowość w regionie Trydent-Górna Adyga, w prowincji Bolzano. Liczba mieszkańców gminy wynosi 1281 (dane z roku 2009). Język ladyński jest językiem ojczystym dla 97,67%, niemiecki dla 1,75%, a włoski dla 0,58% mieszkańców (2001)Źródło danych: Istituto Nazionale di StatisticaLa Valle/Wengen leży pośród łagodnie łukowatych łąk górskich, otoczona cienistymi lasami modrzewiowymi i limbowymi. Różnorodność gatunków występujących na łąkach Armentara u podnóża Kreuzkofels/Croda di Santa Croce jest niezwykłym zjawiskiem, niespotykanym w całej Europie. Latem łąki zmieniają się w morze kwiatów. Oprócz rzadkich orchidei kwitną tu też inne szczególne gatunki roślin. Nazwa „Armentara“ pochodzi z języka ladyńskiego i oznacza pastwisko lub halę do wypasu krów. W La Valle zachowała się niepowtarzalna struktura osiedlowa: przysiółki, zwane po ladyńsku „les viles“. Skupiska domów, stodół i obór są rozsiane na zboczach pod pionowo sterczącymi ścianami skalnymi. W viles nadal żywa jest wiejska tradycja. W La Valle i okolicy istnieje imponująca liczba chórów i ludowych zespołów muzycznych. Górna dolina Wengental należy do parku krajobrazowego Fanes-Senes-Prags, gdzie spęd i wypas zwierząt na halach zalicza się do największych uroczystości w roku. Charakterystyczna dla La Valle jest także samotna, gotycka wieża kościelna. Kiedyś w tym miejscu znajdował się stary kościół parafialny, który w latach trzydziestych XX w. musiał ustąpić miejsca nowemu kościołowi. Wieża pozostała jednak do dziś. Źródło: http://www.suedtirol.info/pl/Jak-spedzac-czas/Alta-Badia/La-Val.html
  50. 1 point
    dlatego byliśmy tam przed karnawałem (wiedziałem co sie święci). polecam ten termin bo ludzi naprawdę MAŁO.
Booking.com


www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2019
×
×
  • Create New...