Narty - skionline.pl
Jump to content

Blogs

Narty w Baqueira-Beret cz. 3/3 (Vlog157)

Tym vlogiem zamykam krótką serię, trzech filmów o ośrodku Baqueira-Beret w Pirenejach. Na nartach dojechałem do Sektora Beret, gdzie oprócz doskonałych tras narciarskich można pojeździć na skuterach śnieżnych, w psich zaprzęgach, czy pobiegać na nartach biegowych. Zapraszam na wspólny wyjazd narciarski w Pireneje. Szczegóły na stronie: www.nartywpirenejach.pl   

JC

JC in Narty

Baqueira-Beret cz. 2/3 (Vlog155)

Drugi odcinek z mini serii o ośrodku narciarskim Baqueira-Beret i dolinie Val d'Aran. Dojechałem już do "sektora" Bonaigua i zaczynam wraca w przeciwległym kierunku Beret. Przy okazji narciarskiej wycieczki, zapraszam Was do obejrzenia urokliwych miasteczek doliny Val d'Aran: Arties i Bagargue. Opowiem o dachówkach, które wykorzystywane są jako talerze oraz wpadnę także do lokalnej serowarni i na kolację do restauracji Casa Rosa.  

JC

JC in Narty

Między jesienią a zimą - Szklarska Poręba po raz kolejny

Szklarska Poręba - here we go again! Tym razem na dłużej - miały być biegówki, miały być zjazdówki. Scenariusz pisze jednak pogoda, a my staramy się dopasować do jej kaprysów i do jej nietypowego w tym roku rytmu. Jesień Niedziela - ciepła i wietrzna. Gdy przyjechaliśmy - termometr wskazywał +12 stopni. Śnieg wytopiony do zera, tylko same wierzchołki Karkonoszy lekko jeszcze przybielone w oddali. W planach był wypad na wieczorną jazdę do Świeradowa, ale od niedzieli je odwołali, a we w

Lodowiec Dachstein (Vlog153)

Lodowiec Dachstein, to ostatni, ósmy ośrodek narciarski w Austrii, gdzie można jeździć na nartach na lodowcu. Najmniejszy ze wszystkich, ale jaki urokliwy. Tras narciarskich jest tu najmniej, ale lodowiec "oferuje" coś więcej. Co? Zapraszam do oglądania vloga.  

JC

JC in Narty

Lodowiec Moelltaler w Karyntii (Vlog152)

Lodowiec Moelltaler w Karyntii, to siódmy z austriackich lodowców, jaki odwiedziłem w trakcie mojej listopadowej podróży po Austrii. Moelltaler, to ośrodek narciarski, którego nowym właścicielem jest słowacka spółka TMR. Dlatego na lodowcu można korzystać ze znanego ze Szczyrku - GoPassu. Moelltaler, to także jeden z najbliżej położonych od naszej południowej granicy lodowców. Jakie warunki oferuje, jaka jest tam infrastruktura, dowiesz się z tego filmu. Zapraszam.    

JC

JC in Narty

Lodowiec Kitzsteinhorn (Vlog150)

Zapraszam Was na lodowiec Kitzsteinhorn w Kaprun. W niedzielny poranek, wcześnie, zebrałem się z kampingu i pojechałem na parking pod lodowcem. Jako, że był weekend było sporo chętnych do jazdy na nartach. Oczywiście pojeździłem trochę, ale wybrałem się także do wnętrza, dosłownie, góry Kitzsteinhorn, aby pokazać Wam Gipfelwelt 3000, oraz panoramę na najwyższe szczyty Austrii z Grossglocknerem na czele.    

JC

JC in Narty

Kamping Zur Mühle w Kaprun (Vlog149)

Ten film będzie trochę inny. Nie będzie nart, ale będzie o nartach, o wyjeździe na narty kamperem. Kilka informacji dla wybierających się kamperem na narciarski wyjazd, kilka o kampingu, na którym zatrzymałem się w Kaprun, oraz kilka o samym Kaprun. Będą też moje wspomnienia ze wspaniałej imprezy, w jakiej miałem przyjemność brać udział, kilka lat temu. Zapraszam do oglądania.  

JC

JC in Narty

Jadę kamperem do Kaprun (Vlog148)

Początkiem listopada wybrałem się kamperem do Austrii. Po wizycie na wszystkich tyrolskich lodowcach, postanowiłem odwiedzić pozostałe trzy austriackie lodowce. Swoją podróż rozpocząłem od dojazdu do Kaprun, gdzie następnego dnia wybrałem się na jedyny w Salzburgerlandzie, lodowiec Kitzsteinhorn. Po drodze opowiadam i podpowiadam, gdzie i za ile kupić winietę oraz jak zaoszczędzić na tankowaniu. Zapraszam na pierwszy z serii filmów: Kamperem na narty.  

JC

JC in Narty

Santa Cristina w środku świata

Wczoraj wieczorem dojechaliśmy do Santa Cristiny (Val Gardena). Na drodze z Polski (przez CZE i AUT) pustawo, dość dużo polskich samochodów. Kontroli żadnej brak, jedynie przy wjeździe do Niemiec za Salzburgiem tradycyjnie od 2015 roku zwolnienie (kontrola wizualna). Na miejscu w pensjonacie kontrola greenpassów, pouczenie na tematy epidemiologiczne, długi wykład na temat zasad segregacji śmieci. Miłą niespodzianka był voucher Superpremiere, który dał nam możliwość kupienia 6-dniowych skipassów

waldek71

waldek71 in relacje

Witaj zimo w Szklarskiej Porębie (i okolicach)

Jeszcze nigdy nie zdarzyło mi się chyba inaugurować sezonu narciarskiego tak wcześnie - no może w czasach zamierzchłego PRL-u, gdy były zimy, że hej! Ale w niedzielę tydzień temu w Szczecinie spadł śnieg, przyszedł mróz i trzymał, trzymał, aż ja nie wytrzymałam i we środę zapadła decyzja - jedziemy w góry! Szczęśliwym zbiegiem okoliczności mam wolny weekend, a nawet weekend z małym marginesem. Tak więc dzisiaj rano wczesna pobudka, bo o 5.30, aby jeszcze przed południem zameldować się w Szk

tanova

tanova in narty

Indie 1976_cd25

Post 26 Baku, Kijów Dwudziestego trzeciego września Rano lecimy do Baku. Samolot jest już znacznie większy.  Odrzutowiec TU-135. Pogoda kiepska. Widać z góry szare pustynie, potem pojawia się morze. A na nim wieże naftowe. Morze Kaspijskie jest płytkie. Pomiędzy wieżami biegną nad wodą pomosty. Wież przybywa, jest ich coraz więcej, lepiej też już widocznych, bo samolot schodzi w dół. Pomostów też przybywa. W wodzie stoi już cały las wież. Widać Baku. Plątanina pomostów dąży w kier

Indie 1976_cd24

Post 25 Termez, Taszkient Dwudziestego drugiego  września Przed małym budyneczkiem portu lotniczego w Termezie, gdzie kupiliśmy bilety na lot do Baku,  rośnie kilkanaście drzew. Pod nimi jest czajchana.  Czajchaną nazywamy wszystko, gdzie sprzedają herbatę i coś do jedzenia. Zresztą nazwa wywodzi się od czaju i  chyba domu. Nazwa nie łączy się koniecznie z budynkiem. Może to być miejsce pod drzewami. Tu nie ma budynku. Tylko jakby duży stół, bardziej przypominający szeroki, n

Indie 1976_cd23

Post24 Kabul Dziewiętnastego września Kabul to jest dla mnie miasto, gdzie można wypocząć. Człowiek czuje się tu prawie jak w domu. Mamy już połowę drogi za sobą. Dużo jest tu teraz Polaków. Zwęszyli interes. Kupują kożuchy i inne rzeczy. Nawet starsze panie się tu zapuszczają. Dojazd nie jest trudny, jak się załatwi samolot przez ZSRR i ma się lekki bagaż. Kabul się zna.   Na bazarze Sikhowie wymieniają walutę. Trzy i pół rubla za jednego dolara. Czterdzieści trzy i pół afga

Indie 1976_cd22

Post 23 Ameba Szesnastego września Rano w biurze turystycznym dostajemy prospekty z rejonu Bombaju. Douczę się kulturalnie. Potem szukamy ambasady afgańskiej, aby dostać wizy na powrót. Upadła  wiec wersja powrotu przez Iran. Jest zbyt ryzykowna. I może trwać nie wiadomo ile czasu. Ta część Iranu od granicy z Pakistanem jest praktycznie pustynią i bardzo rzadko zamieszkana. Jest tam jedyna droga, która prowadzi w kierunku gór Zagros. Środek Iranu to prawie całkowita pustynia.

Indie 1976_cd21

Post 22   Adżanta Czternastego września Jalgaon(Dżalgon) typowe indyjskie prowincjonalne miasteczko, choć ludności liczy zapewne nie mniej od Krakowa. Wychodząc z pociągu idziemy kładką nad torami do hali dworcowej. Jesteśmy wyżej i widzimy halę z góry. Jest bardzo wczesny ranek. Z góry posadzka hali wydaje się być usłana szczelnie szarym płótnem. Nieco zaspani dostrzegamy jednak, że to są szare szmaty, z pod którym wystają bardzo chude ludzkie nogi. Hala służy za miejsce do

Indie 1976_cd20

Post 21 Bombaj Jedenastego września Rano wita nas duże miasto Bangalore. Ładny dworzec. Pociąg do Bombaju mamy za dwie godziny. Śniadanie - bo mamy ranek następnego dnia - składa się z omletów i kawy. Na deser banany, które tu są wyjątkowo tanie. Osiem sztuk za rupię, czyli za dolara było by ich osiemdziesiąt. Pociąg znów jest wąskotorowy. Jedziemy do stacji Miraj(Miradż) a tam przesiadka do Bombaju. W sumie trzydzieści sześć godzin jazdy do tego miasta.  Krajobraz mało cieka

Indie 1976_cd19

Post 20 Koczin Dziewiątego września O dziewiątej wyjeżdżamy z Trivandrum do Ernakulam. Po drodze przesiadka w Villon. Pociąg jedzie przez lasy palm koksowych. Miejscami wśród zagajników palmowych widać laguny, ze strasznie brudną wodą przy brzegach. Pola ryżowe. W jednym miejscu odbywa się zbiór ryżu w innym - sadzenie. Ryż, w zależności od klimatu się sadzi i zbiera do czterech  razy w roku. Każdy kawałek ziemi jest tu wykorzystany, albo pod palmy kokosowe, albo pod pola ryż

Indie 1976_cd18

Post 19 Komorin Siódmego września W Trivandrum plecaki zostawiamy na stacji w przechowalni bagażu i jedziemy na przylądek Comorin, po polsku Komorin, a tu zwany Kanyakomari. Jest do niego kilkadziesiąt kilometrów. Autobus jedzie przez zagajniki palm kokosowych.  Na których, wysoko u góry, wiszą pęki zielonych owoców.  Wzdłuż całej drogi stoją domy. Na przestrzeni kilkudziesięciu kilometrów  droga przypomina długą, miejską ulicę. Instalujemy się w miejscowym hotelu. Jak zwykle

Indie 1976_cd17

Post 18 Góry Kardamonowe Piątego września Pożegnanie z Ryśkiem jest zimne. Robi mnie i Andrzejowi  propozycje, aby z nim się zabrać. Wydaje się mu, że jak ma w kieszeni więcej zielonych i dużo czasu, to każdy ma te same możliwości. Zostaje na razie w Madrasie. Stąd w połowie września ma za sto dolarów zabrać się jakimś niewielkim stateczkiem handlowym do Singapuru. Załatwił sobie to już z kapitanem w porcie. Ma zamiar dotrzeć do Indonezji i wrócić przez Afrykę. Też bym tak ch

Indie 1976_cd16

Post 17 Kanczipuram Czwartego września Postanawiamy zwiedzić świątynie w Kanchipuram(Kanczipuram) i okolicy.  Praktycznie można to jedynie zrobić wykupując wycieczkę w  jakimś biurze podróży.  Tak też uczyniliśmy.  Autobus  do Kaczipuram odjechał punktualnie. Jest to jedno z siedmiu świętych miast Indii. Odwiedzenie ich jest marzeniem każdego Hindusa. Najpierw zwiedzamy pierwszą z brzegu  świątynię. Wchodzi się na dziedziniec świątyni przez bramę wejściową z wysoką wieżą zwan

Indie 1976_cd15

Post 16  Znów Dehli Trzydziestego sierpnia Odjeżdżamy z gór do Chandigarth. Wszędzie, w dolinie rzeki Beas,  trwa zbiór jabłek. W dzień słoneczny przełom Beas między Kulu i Mandi nie robi na mnie takiego wrażenia, jak poprzednio. Przyzwyczaiłem się też do jazdy po tych eksponowanych, wykutych  w skale półkach. Za dużo już jeździliśmy w ekspozycji, i jak to się mówi - nad przepaściami - i moje odczucie strachu się stępiło. W Mandi zostają  Janusz z Elzbietą. Zamierzają już wró

Indie 1976_cd14

Post 15 Powrót z gór  Dwudziestego piątego sierpnia Rano przy namiocie była bardzo żywa moja dyskusja z Januszem. Uparł się, że we dwójkę, praktyczne bez sprzętu, bez żadnego zabezpieczenia,  w postaci naszych kolegów, możemy wyjść na szczyt KR 2- 6187 m. Po tym długim lodowcu, który widzieliśmy podchodząc wczoraj na szczyt. Być może chodziło tylko o ten(kulminację) „6035 m”. Nie pamiętam. To porównywalna wysokość z tym, co już osiągnęliśmy w dobrej formie. Co świadczyło o już nie

Indie 1976_cd13

Post 14 Drugi szczyt Dwudziestego czwartego sierpnia Rano jest mokro. Fotografuję sobie kwiatki. Kwiatki rosnące w surowym klimacie na jałowej ziemi. Nieraz z pomiędzy kamieni wyłania się śliczny bukiet. Stanowią  silny kontrast z lodem i śniegiem.  Śniadanie jest dzisiaj nieskomplikowane. Zupa mleczna z  proszku Humana i konserwa rybna. Nie mamy placków czapati, ani też  herbaty. Robimy rekonesans  z zamiarem wejścia na szczyt z lewej strony przełęczy. Idziemy przez niekończ
Booking.com


www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2021
×
×
  • Create New...