Alfabet skokowy Anno Domini 2010 | | 2010.12.20 |
Wiązania Ammanna, medale Adama, decyzje Waltera Hofera - to nas najbardziej interesowało w ostatnim roku. Przygotowaliśmy dla Was subiektywny alfabet skoków narciarskich. Chętnie poznamy Wasze sugestie, co do zmian naszych typów.
A - jak Ammann Simon - szwajcarski skoczek miał kapitalny poprzedni sezon. Podczas igrzysk olimpijskich w Vancouver dwa razy okazał się zmorą Adama Małysza. Polak był tak naprawdę pierwszy, ale Ammann skakał w innej lidze i to on wywalczył dwa złote medale.
B - jak bula - niestety wiele razy w ostatnim roku polscy skoczkowie tam właśnie lądowali po wcześniejszym wyjściu z progu. Po znakomitym lecie, zimą miało być lepiej, ale cały czas czekamy.
C - jak Chruścicki Bogdan - legendarny już komentator skoków z Eurosportu miał w tym roku wiele ciekawych momentów. Kilka razy zdarzyło mu się pomylić zawodników, ale przecież to cały jego urok. Panie Bogdanie! Wszystkiego najlepszego.
D - jak dieta - mało kto jednak bierze pod uwagę, że skoczkowie niemal bez przerwy są głodni, a nie mogą sobie pofolgować na stołówce, bo waga jest dla nich niemiłosierna. Adam Małysz może spożyć dziennie tylko 1500 kalorii. Identyczną dietę stosują odchudzające się panie.
E - jak Engelberg - to właśnie w tej szwajcarskiej miejscowości Polacy osiągnęli najlepszy rezultat w historii. 19 grudnia tego roku w pierwszej "10" znalazło się trzech naszych skoczków. Jeszcze nigdy wcześniej, to się nie udało.
Więcej na stronie eurosport.pl
| powrót
Aktualne wiadomości w twojej poczcie!
|
Szukaj
|