Bachleda się skarży | | 2006.01.02 |
Źle skończył się rok dla Marcina Bachledy. Polski skoczek nie zakwalifikował się do konkursu w Ga-Pa. - Nie wiem, co się dzieje - kręcił głową - pisze Gazeta Wyborcza
- Słabo skaczę od początku sezonu. Najgorsze jest to, że nikt nie umie mi wytłumaczyć, o co chodzi. A jak trenerzy tłumaczą, to znowu ja nie rozumiem, o co im chodzi. Źle się czuję na skoczni. Meczę się skokami. Źle jadę na rozbiegu, nie wychodzi mi odbicie i dlatego takie słabe odległości. Bywa, że na treningach skaczę jeszcze gorzej. Niech mi wreszcie ktoś dokładnie wytłumaczy, co mam zrobić. Jakbym powiedział wprost, że chcę wrócić do Stefana Horngachera [trener kadry B - red.], to nigdzie bym już nie pojechał z kadrą A. Nigdzie by mnie nie zabrali. Tak już u nas jest. Chciałem trenować z Horngacherem aż do olimpiady. Ale widocznie trenerzy się nie dogadali... Jak mam tak skakać, to wolę zrobić miejsce innemu zawodnikowi. Ja już sam nie wiem, czego chcę... - skarży się Bachleda.
Więcej w Gazecie Wyborczej
| powrót
Aktualne wiadomości w twojej poczcie!
|
Szukaj
|