Decydujące chwile dla Austriaków i Aksela Svindala | | 2007.03.02 |
 | | Aksel Svindal, fot. skionline.pl |
|
Kranjska Gora, Słowenia (2 marca 2007) - W ten weekend już po raz czterdziesty szósty słoweńska Kranjska Gora gościć będzie najlepszych alpejczyków świata. Ostatnie przed finałami PŚ w Lenzerheide zawody w konkurencjach technicznych rozegrane zostaną na stanowiącym nie lada wyzwanie stoku Podkoren.
Stawka jest wysoka, zwłaszcza dla obecnego lidera klasyfikacji generalnej, Norwega Aksela Lunda Svindala i najlepszego w teamie austriackim Benjamina Raicha. Na razie apetyty Austriaków na pewno nie są zaspokojone. Na dzień dzisiejszy, w momencie, gdy do finałów w Lenzerheide pozostały jeszcze 2 tygodnie i 5 edycji pucharowych zawodów, w żadnej konkurencji nie prowadzi zawodnik austriacki.
Dwukrotny zdobywca Pucharu Świata w zjeździe, Michael Walchhofer jest dopiero szósty w tej konkurencji. Prowadzi Szwajcar Didier Cuche przed Marco Buchelem z Liechtensteinu i niedawnym bohaterem z Garmisch-Partenkirchen, Andrejem Jermanem, pierwszym Słoweńcem, któremu udało się wygrać pucharowe zawody w biegu zjazdowym.
W klasyfikacji generalnej PŚ i w slalomie gigancie na czele tabeli znajduje się Norweg Svindal. Liderem w slalomie jest Szwed Jens Byggmark. Szwajcar Marc Berthod stoi przed wielką szansą zapewnienia sobie zwycięstwa w super kombinacji, i to już podczas zawodów w norweskim Kvitfjell za tydzień, gdzie rozegrany będzie również bieg zjazdowy i super gigant.
Co ciekawe, austriackie alpejki nie mają podobnych problemów. Niewykluczone, że uda im się zgarnąć całą pulę: na razie Marlies Schild prowadzi w klasyfikacji generalnej, w slalomie i w super kombinacji, Renate Goetschl jest pierwsza w biegu zjazdowym i super gigancie, a Nicole Hosp w slalomie gigancie. Gdyby nikt z męskiego teamu Austrii nie sięgnął w tym roku po Kryształową Kulę, byłoby to wydarzenie bez precedensu od prawie 10 lat (ostatni taki wypadek miał miejsce w 1998 roku).
Raich traci niewiele Jednak na szczęście dla Austrii, na razie ani Benjamin Reich, wielokrotny zwycięzca zawodów w Kranjskiej Gorze, ani mistrz świata Mario Matt, który zdominował ostatnie zawody slalomowe w Garmisch-Partenkirchen, nie stracili jeszcze szans na to, by za dwa tygodnie w Lenzerheide świętować zwycięstwo w Pucharze Świata.
Strata Raicha, zdobywcy Pucharu Świata z zeszłego roku, do prowadzącego w klasyfikacji generalnej Svindala wynosi zaledwie 53 pkt. W slalomie Austriak traci do znajdującego się na pozycji lidera Byggmarka jeszcze mniej - tylko 20 pkt. Tuz za sobą ma jednak Benni swojego rodaka, Mario Matta, który ostatnio sześciokrotnie stawał na podium w slalomie. Dzieli ich znikoma różnica 5 pkt.
 |
| Benjamin Raich, fot. skionline.pl |
|
Raich w dwóch ostatnich slalomach gigantach w Kranjskiej Gorze stawał na najwyższym podium, a 3. miejsce w zawodach slalomowych w Garmisch zdaje się świadczyć o tym, że po serii nieudanych występów w Are Benni nareszcie wraca do formy. Jedynym sukcesem dwukrotnego mistrza olimpijskiego podczas występów w Are był srebrny medal w kombinacji. W slalomie gigancie nie ukończył zawodów, w slalomie był "zaledwie" czwarty. Dwa dobre występy teraz w Kranjskiej Gorze mogłyby zapewnić mu powrót na pierwszą lokatę w klasyfikacji generalnej. Nie musi to wcale być aż tak trudne, zwłaszcza, że obecny lider, Norweg Svindal nigdy nie miał na tej trasie zbyt udanych startów. Svindal, mistrz świata w zjeździe i w slalomie gigancie z Are nie potrafił jednak podczas ostatniego pucharowego weekendu w Garmisch-Partenkirchen umocnić swojego prowadzenia "w generalce". Był 16. i 19. w biegu zjazdowym i dopiero 20. w slalomie.
Szanse ma też Didier Cuche W klasyfikacji slalomu giganta szanse na pokonanie Svindala ma również Fin Kalle Pallander i Włoch Massimiliano Blardone. Ten pierwszy traci do lidera zaledwie 20 pkt, drugi - 26 pkt. Na trudnej trasie w Kranjskiej Gorze obaj ci zawodnicy osiągali już sukcesy i wstępowali na podium w zawodach slalomu giganta. Zwycięstwo tutaj ma na swoim koncie również nieprzewidywalny Bode Miller: po raz pierwszy na najwyższym podium stanął w 2003 roku, po raz drugi - rok później. Amerykanin jest obecnie czwarty w klasyfikacji generalnej i ma spore szanse, by przesunąć się w górę jeszcze o jedno lub dwa "oczka" - tak, jak udało mu się to zrobić pod koniec ubiegłego sezonu. W klasyfikacji super giganta Bode znajduje się na czele tabeli.
O wielką Kryształową Kulę walczyć może z powodzeniem również Szwajcar Didier Cuche, któremu do Svindala brakuje 70 pkt i jest obecnie trzeci w klasyfikacji generalnej. Musiałby jednak wykazać się w slalomie gigancie i dowieść, że brązowy medal w Are nie zdarzył mu się przez przypadek. Potencjał Cuche jest jednak bardzo duży. W tegorocznym cyklu PŚ pozostały jeszcze cztery rozgrywki w konkurencjach szybkościowych i dwie w slalomie gigancie. We wszystkich tych konkurencjach Cuche był jak dotąd dość skuteczny.
Ze startu w Kranjskiej Gorze zrezygnował legendarny Hermann Maier, trzeci tutaj w 2005 roku. Austriak od czasu mistrzostw świata w Are ma problemy z odmrożeniem na stopie. Po nieudanych startach w Niemczech tydzień temu Meier postanowił zrobić sobie przerwę, by nieco odpocząć i naładować akumulatory przed zawodami w Kvitfjell, gdzie w ostatnich latach wygrywał pięciokrotnie. Ten sezon nie jest jednak dla Austriaka zbyt satysfakcjonujący - nie udało mu się odnieść jak dotąd żadnego pucharowego zwycięstwa.
Patrick Lang
Opracowanie: Joanna Wrona / skionline.pl
| powrót
Aktualne wiadomości w twojej poczcie!
|
Szukaj
|