Kruczek wyjaśnia powody wpadki Stocha | | 2011.12.30 |
W czwartkowych kwalifikacjach w Oberstdorfie spore rozczarowanie przeżyli polscy kibice. Kamil Stoch skoczył krótko i w pierwszej serii rozgrywanej systemem KO walczyć będzie z Andreasem Koflerem. - Jutro powinno być już dobrze - obiecuje trener Łukasz Kruczek.
Zajmujący obecnie siódme miejsce w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata zawodnik w drugi dzień Świąt Bożego Narodzenia w wielkim stylu wywalczył na skoczni w Wiśle-Malince tytuł mistrza Polski. W drugiej serii ustanowił nowy rekord skoczni imienia Adama Małysza.
Swoją wysoką dyspozycję potwierdził w dwóch seriach treningowych w Oberstdorfie. W pierwszej osiągnął 134 m, ustępując tylko Robertowi Kranjcowi i Martinowi Kochowi. Dużym zaskoczeniem więc była zepsuta próba kilkadziesiąt minut później w kwalifikacjach.
- Odległość Kamila...no cóż nie był to daleki skok...Nałożyły się tu dwie kwestie: bardzo złe warunki zaraz za progiem i skrzyżowanie nart po wyjściu z progu, co uniemożliwiło prawidłowe ich wyjście i bezpieczny lot. Musiał się tylko ratować - natomiast długości już nie dało się wyciągnąć. Jutro powinno być już dobrze - tłumaczy serwisowi skijumping.pl trener kadry Łukasz Kruczek.
Więcej na stronie eurosport.pl
| |
Tagi: #skoki narciarskie #kruczek #stoch #turniej czterech skoczni
| powrót
Aktualne wiadomości w twojej poczcie!
|
Szukaj
|