Kryształowe Kule dla włoskich alpejczyków | | 2008.03.17 |
 | | Denise Karbon i Manfred Mölgg |
|
W przeciągu jednego dnia finałów Pucharu Świata w Bormio do kolekcji zawodników teamu Fischera trafiły aż dwie Kryształowe Kule. Odebrali je reprezentanci Włoch: Denise Karbon i Manfred Mölgg. O ile Karbon już wcześniej zagwarantowała sobie trofeum w gigancie, Kryształowa Kula w slalomie trafiła w ręce Manfreda Mölgga po trzymającej do końca w napięciu rozgrywce.
Przed ostatnimi w tym sezonie zawodami w Bormio na czele klasyfikacji slalomu stał Manfred Mölgg, o 21 punktów wyprzedzając Francuza Jean-Baptiste Grange’a. Po pierwszym przejeździe na trasie slalomu w Bormio sytuacja była następująca: Mölgg - pierwszy, a na czwartym miejscu - Grange. Wydawało się, że wszystko jest jeszcze możliwe, lecz tylko do momentu, kiedy to w drugim przejeździe francuski alpejczyk nie zaliczył upadku. Wówczas Mölgg zwolnił nieco tempo, nie chcąc ryzykować, co dało mu ostatecznie szóstą lokatę w zawodach, 19 punktów przewagi w klasyfikacji slalomu nad Grange’em, a co za tym idzie - małą Kryształową Kulę w tej konkurencji.
Mölgg: osiągnąłem swój wielki cel na ten sezon Jeszcze przed rozpoczęciem sezonu postawiłem sobie za cel wywalczenie Kryształowej Kuli w slalomie. Teraz udało mi się to zrealizować - mówił uszczęśliwiony Mölgg. - Tej zimy byłem w dobrej formie. Dodatkową, olbrzymią dawkę energii dała mi wygrana w Kranjskiej Gorze. Miałem świadomość, że Grange już mi nie zagraża. Dlatego w drugim przejeździe wykorzystałem 80 procent swoich możliwości.
Karbon: jestem niesamowicie dumna z tej Kryształowej Kuli W tym sezonie Włoszka - wygrywając pięć razy zawody w gigancie i kilkakrotnie stając na niższych stopniach podium - wyrosła na niekwestionowaną królową tej konkurencji. - Jeszcze nigdy dotąd nie udało mi się utrzymać tak równej formy przez cały sezon. Zawsze były to tylko pojedyncze dobre starty. Tymczasem powiedzieć, że należy się do grona najlepszych można dopiero wtedy, kiedy jest się w czołówce przez cały sezon. I z tego jestem w tej chwili niesamowicie dumna. Nie zdawałam sobie sprawy, że drzemią we mnie takie możliwości - przyznała uszczęśliwiona 27-latka.
Joanna Wrona/skionline.pl
Źródło: Fischer
| powrót
Aktualne wiadomości w twojej poczcie!
|
Szukaj
|