Małysz: Będę walczył, ale ta skocznia ma problem | | 2011.01.03 |
Adam Małysz był trzeci w Garmisch Partenkirchen, ale zawody zostały storpedowane przez wiatr. Wielu zawodników miało za złe, że zdecydowano się na nie rozgrywanie drugiej serii. - W Innsbrucku może być jeszcze gorzej - mówi Małysz
Polski skoczek odrobił sporo punktów i do podium traci niewiele. Dziś o 13:45 w Innsbrucku przedostatnie zawody Turnieju Czterech Skoczni.
- Mam świadomość szansy i obiecuję, że będę walczył. Gdybyśmy skakali na starej Bergisel w Innsbrucku, byłbym spokojniejszy, bo mi odpowiada. Ta nowa jest inna, ale nie mogę narzekać. Problem jednak w tym, że jest zupełnie bezbronna wobec porywów wiatru, niczym nieosłonięta. Kilka razy w ostatnich latach właśnie z powodu wiatru nie rozegrano tu konkursów, tylko przeniesiono je do Bischofshofen dodaje Małysz.
W Garmisch Partenkirchen wiatr nie pozwolił na rozegranie drugiej serii. Wielu skoczków miało za złe, że tak się właśnie stało. Najwięcej stracił typowany do zwycięstwa Thomas Morgenstern.
- Zaskoczył mnie błąd, który (Morgenstern) popełnił. On i Kofler mogą mieć pretensje tylko do siebie. Wiatr nie miał tu nic do rzeczy, to wyłącznie ich wina - stwierdza polski skoczek w "Rzeczpospolitej".
W "Przeglądzie Sportowym" Małysz przyznał, że wiatr ma diametralnie większe znaczenie niż było to w czasach, gdy rozpoczynał okres wspaniałych zwycięstw.
Więcej na stronie eurosport.pl
| powrót
Aktualne wiadomości w twojej poczcie!
|
Szukaj
|