Małysz: Coraz mniej ludzi będzie oglądało skoki | | 2010.12.03 |
Sporo kontrowersji wzbudza nowy system punktowania w skokach narciarskich. Najboleśniej przekonał się o tym Simon Ammann, który w Kuopio skakał zdecydowanie najdalej, a mimo to zajął dopiero trzecie miejsce. Zdaniem Adama Małysza wprowadzone zmiany idą w złym kierunku.
- Jestem zadowolony, i to bardzo, ze swoich skoków, ale nie rozumiem, jak to możliwe, że po takich skokach jestem tylko trzeci - narzekał po konkursie na skoczni "Puijo" czterokrotny mistrz olimpijski. - Po pierwszej próbie miał dużą przewagę, w drugiej poleciał cztery metry dalej od Ville Larinto, a mimo to przegrał - zauważa Adam Małysz w rozmowie z "Przeglądem Sportowym".
Nasz mistrz ma mieszane uczucia związane z nowym punktowaniem w zawodach Pucharu Świata. Jego zdaniem zmiany są mało przejrzyste dla kibiców, przez co konkursy tracą na swojej atrakcyjności.
- Jak tak dalej pójdzie, to coraz mniej ludzi będzie oglądało skoki narciarskie, bo zwyczajnie nie będą rozumieli, o co chodzi. Ale jak ma być inaczej, skoro sami tego nie rozumiemy? - grzmi podopieczny Hannu Lepistoe. Małysz o nowym systemie - Skoki narciarskie - Lillehammer
Małysz przyznał, że jest zdecydowanie za powrotem starych zasad. - To przyroda i tak powinno być. Raz masz szczęście, innym razem nie. Koniec. Już przed igrzyskami w Vancouver mówiłem, że bardzo się cieszę z tego, iż konkursy w Kanadzie odbędą się na starych zasadach. I było sprawiedliwie, przynajmniej moim zdaniem - uważa wiślanin.
Więcej na stronie eurosport.pl
| powrót
Aktualne wiadomości w twojej poczcie!
|
Szukaj
|