Małysz nie dał się naciągnąć | | 2006.09.28 |
 | | Adam Małysz fot. skionline.pl |
|
Rok temu masażyści polskiej reprezentacji rozciągnęli o centymetr Adama Małysza (ze 169 cm na 170 cm), aby mógł skakać na dłuższych nartach. - W tym roku nie będziemy rozciągać Adama. Nie ma sensu - zdradza "Super Expressowi" II trener reprezentacji Polski w skokach narciarskich Łukasz Kruczek (30 l.).
"Orzeł z Wisły" będzie mierzył w tym sezonie "tylko" 170 cm (jego wzrost po ubiegłorocznym procesie rozciągania kręgosłupa). - Zmieniono przepisy o współczynniku BMI. Teraz różnica centymetra wzrostu albo pół kilograma wagi zawodnika daje minimalny zysk w postaci możliwości przedłużenia nart. Dalsze rozciąganie kręgosłupa mija się z celem, chociaż dla zdrowia nie jest to niebezpieczne - zaznacza Kruczek. Szukają nowych rezerw
Główny trener naszej reprezentacji Hannu Lepistoe i jego asystenci (Kruczek i Zbigniew Klimowski) szukają więc gdzie indziej rezerw, które dawałyby szanse na dłuższe skoki Małysza i jego kolegów: w szybkości najazdu, prawidłowym odbiciu i dopasowaniu kombinezonów tak, by miały jak najwięcej cech aerodynamicznych. Udało się zwłaszcza poprawić najazdy na próg Adama Małysza. Już rażąco nie odstają szybkością od wyników rywali. W poprzednich latach różnica dochodziła nawet do 1 km/godzinę. Teraz jest o ponad połowę mniejsza.
- To efekt pracy biomechanika Piotra Krężałka i konsultacji z fińskim naukowcem, prof. Miką Vismavirtą z uniwersytetu w Jyvaeskylae, znajomym trenera Lepistoe - mówi Łukasz Kruczek. - Profesor znany jest od lat jako specjalista biomechaniki skoków. Swoje badania prowadził między innymi z Janne Ahonenem i fińską reprezentacją. On podsunął nam kilka pomysłów.
Więcej w Super Expressie
| powrót
Aktualne wiadomości w twojej poczcie!
|
Szukaj
|