Małysz: Podium na prezent | | 2010.12.04 |
Adam Małysz w piątek obchodził 33. urodziny i podczas kwalifikacji, w których wziął udział treningowo, uzyskał czwartą odległość. To jednak nie koniec uroczystych okazji, bo w sobotę - dniu konkursu - kolejną "pierwszą osiemnastkę" obchodzić będzie jego żona Izabela.
Skoczkowi marzy się wyskakanie podium, które miałoby być prezentem dla obojga jubilatów.
- Przede wszystkim życzyłbym sobie z okazji urodzin zdrowia i szczęścia, bo to najważniejsze. Inne rzeczy trzeba sobie samemu wypracować. Marzy mi się, aby znów zaistnieć w Pucharze Świata i stawać na podium. To byłoby coś pięknego - mówił w piątek w Lillehammer Adam Małysz dla skijumping.pl.
- Te moje trzy dzisiejsze skoki jeszcze nie były takie jakbym sobie życzył. W pierwszym mnie trochę skrzywiło w powietrzu, ale i tak jeszcze udało mi się w miarę odlecieć. Kolejne dwa były niezłe, chociaż nadal czegoś brakuje, abym mógł walczyć z tymi ze ścisłej czołówki.
- Skocznia jest fajna, chociaż jest okropnie zimno. Po tym ostatnim skoku uciekałem do naszego kontenera, bo nie czułem w ogóle palców, tak mi zmarzły. Jest tu straszna wilgotność, prawdopodobnie od tego jeziora lub rzeki. Mróz nie powinien wpływać na skoki, ale jak jest zimno to trzeba więcej się ruszać, żeby nogi nie zamarzły i odbicie było dobre.
Więcej na stronie eurosport.pl
| powrót
Aktualne wiadomości w twojej poczcie!
|
Szukaj
|